Nie przegap żadnej wiadomości z regionu.
Zamów newsletter Faktów Pilskich.
POLEĆ ZNAJOMEMU
Gonili, pobili, zabili 25-letni chłopak zginął po dyskotece w klubie Bowling ... czytaj
Okradali kolejkę! W Białośliwiu zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy regularnie grabili majątek kolejki wąskotorowej ... czytaj
Pilscy judocy trzy razy złoci! Duży sukces podopiecznych trenerów Józefa i Tomasza Jopków na Otwartych Mistrzostw Polski Polskiej Federacji Sportu ,,Gwardia” Juniorów Młodszych w Judo ... czytaj
Zwłoki noworodka wśród śmieci! Mieszkanka Nowego Dworu dokonała makabrycznego odkrycia podczas penetrowania odpadów przywiezionych na wysypisko w Kłodzie ... czytaj
W cieniu bluesa
Blues nocnego portiera
Wtorek, 23 Marzec 2010 09:44
Marek Motyka, rocznik 1973, 186 cm wzrostu, 60 kilo wagi, portier w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu, z pasji bluesman. To w wielkim skrócie. A nieco dokładniej?
Z KAJETANEM DROZDEM, liderem zespołu Siódma w Nocy, rozmawia Mariusz Szalbierz
Zaczynaliście na przełomie 2004/2005...
- Rzeczywiście, zespół działa już ponad cztery lata. I jak to w młodych grupach bywa, skład ulegał zmianom. Ostatecznie z Krakowa wróciłem na Śląsk i tu znalazłem świetnych muzyków, z którymi gram już przeszło dwa lata. Obecny skład to elektryczne trio: na gitarze basowej gra Marek „Mały” Idzik, muzyk z wieloletnim doświadczeniem scenicznym; na perkusji Aleksander „Olo” Juraszczyk, który również posiada bogate doświadczenie estradowe i obraca się nie tylko w bluesowych klimatach; ja gram na gitarze, harmonijce ustnej oraz śpiewam.
Z JANEM BŁĘDOWSKIM, skrzypkiem zespołu Krzak, rozmawia Mariusz Szalbierz
Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie skrzypcami?
- Miałem z sześć lat, kiedy ponoć bardzo żywo zareagowałem na muzykę góralską, którą usłyszałem w telewizorze. Ojciec zapytał, czy chcę grać na skrzypcach tak, jak oni, a ja odpowiedziałem, że tak. Na taką deklarację ojciec zapisał mnie do szkoły muzycznej.
PIŁA. ,,Nalepa gra Nalepę” – taki jest tytuł projektu muzycznego, któremu patronuje pilski gitarzysta, wokalista, kompozytor i autor tekstów Mirosław Nalepa. Powstały program złożony z piosenek Tadeusza Nalepy jest jednocześnie hołdem dla zmarłego przed dwoma laty ojca polskiego bluesa.
- Muzyka w moim domu była obecna, jak tylko sięgam pamięcią. Zawsze pod ręką była gitara, grała już na niej moja babka, nawet na harmonijce ustnej, moja mama także. Zresztą moja matka to multiinstrumentalistka – co weźmie do ręki, na tym gra – gitara, pianino i oczywiście śpiew. W ogóle w naszej rodzinie sporo było artystów, mój pradziadek miał cyrk, mamy też w rodzinie aktorów, jest przecież Asia Bartel, która – dodam to jako ciekawostkę – zagrała w filmie „Skazany na Bluesa” Jana Kidawy-Błońskiego matkę Ryśka Riedla. Coś zatem z tą tradycją jest na rzeczy...
SŁAWEK WIERZCHOLSKI i NOCNA ZMIANA BLUESA Ćwierć wieku z bluesem
Niedziela, 25 Styczeń 2009 18:52
Nocna Zmiana Bluesa postanowiła uwiecznić srebrny jubileusz swojej działalności wydawnictwem DVD. Jako że okrągłe 25 lat stuknęło grupie w 2007 roku, toruńscy bluesmani spotkali się w ub.r. na specjalnym koncercie zorganizowanym w ośrodku TVP w Bydgoszczy. ,,Ćwierć wieku z bluesem” jest właśnie zapisem tamtego wyjątkowego spotkania w gronie przyjaciół i – z racji szczupłości studia – w asyście grupy najwierniejszej publiczności.
,,Four Decades” to DVD z zapisem dwóch występów SBB i jednocześnie kolejny dowód potwierdzający wielokrotnie sprawdzoną regułę, że SBB nigdy nie gra dwóch takich samych koncertów. Co więcej – nigdy nie gra dwa razy tak samo żadnego utworu.
Przyznam na wstępie, że ta płyta przypadła mi do serca zdecydowanie bardziej od poprzedniego krążka Tadeusza Nalepy, ,Zerwany film”. W zasadzie na ,,Sumieniu’’ ojciec polskiego bluesa nie wymyślił niczego nowego. Ba!, w paru miejscach wyraźnie czerpie inspirację ze swej dotychczasowej twórczości.
Od razu powiem: nareszcie światło dzienne ujrzały archiwalne nagrania Kasy Chorych! I od razu dodam: wielka chwała za to Marcinowi Jacobsonowi, bez którego determinacji tego wydawnictwa (a także wielu innych) by nie było.
Tata jak usłyszał ,,Corrinę” Muddy’ego Watersa z Jazz Jamboree’ 76, powiedział: tak masz grać! Mama, choć patrzyła na to co robię sceptycznie, do dziś wycina z gazet wszystkie wzmianki o mnie – wspomina Adam Kulisz.