REKLAMA

Piła poczuła bluesa w hołdzie Tadeuszowi Nalepie

14:23, 11.06.2017 | Mariusz Szalbierz
REKLAMA
Skomentuj

"Piła Czuje Bluesa" to nowy festiwal na muzycznej mapie Piły, który wypełnił lukę po organizowanym w latach 2009-2014 "Piła Blues Party Festival". Dzięki Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji impreza znalazła urocze lokum kilka kilometrów za miastem, na terenie ośrodka wypoczynkowego nad jeziorem Płotki.

Formalnie festiwal rozpoczął się kilka miesięcy temu, kiedy ogłoszony został konkurs amatorskich zespołów bluesowych. Spośród ok. 20 nadesłanych zgłoszeń, jury (Mirosław Nalepa, Mariusz Szalbierz, Piotr Toboła, Henryk Palczewski, Dariusz Kubicki), zakwalifikowało pięciu wykonawców: Iga & Igi Tata (Kutno), Zwierzak & Dr Ł (Koszalin), Pola Chrobot & Adam Baran (Wrocław), My z Delty (Szczecin) i Awans Blues (Piła).

10 czerwca podczas finałowych przesłuchań na żywo największe uznanie oceniających (do jury w zastępstwie dołączyli wrocławscy muzycy Andrzej Wodziński i Kazimierz Cwynar) zdobyli Pola Chrobot & Adam Baran. Duet jako źródło swoich inspiracji wymienia takich wykonawców, jak Muddy Waters, Skip James, ale też… Bjork czy Radiohead. Wypadkową tych zainteresowań jest śmiałe wykraczanie poza klasyczną formę bluesa, m.in. w stronę psychodelicznych improwizacji z intrygującym transem zapętlonych gitar.

Drugie miejsce także zajął duet - Zwierzak & Dr Ł zabrał słuchaczy do krainy surowego, korzennego bluesa z Delty. Mimo dwuosobowego składu, Zwierzak (Marcin Mazur) i Dr Ł. (Łukasz Żurawski) potrafili zagrać z wręcz punkową energią i zabrzmieć jak Canned Heat. Szczególne uznanie jury wzbudził Dr Ł, widowiskowo obsługujący kilka gitar, cigar box oraz zestaw perkusyjny.

Na podium znalazło się jeszcze miejsce dla zespołu My z Delty, który okrasił bluesa nutą folku, a muzykę interesującymi tekstami szczecińskiego plastyka i performera Brunona Tode.

Były też wyróżnienia indywidualne - oprócz wspomnianego już Łukasza Żurawskiego, otrzymały je obie wokalistki: Pola Chrobot i Iga Grzebielucha. Nagrodą publiczności uhonorowany został zespół Awans Blues, który tworzą wykładowcy i pracownicy Szkoły Policji w Pile.

Motywem przewodnim pierwszej edycji festiwalu "Piła Czuje Bluesa" była twórczość Tadeusza Nalepy, od którego śmierci minęło w tym roku 10 lat. Kompozycje "ojca" polskiego bluesa (m.in. "Nauczyłem się niewiary", "Rzeka dzieciństwa", "Na wysoką wchodzę górę", "Ten o tobie film") wykonała bardzo kompetentnie pilska formacja Nalepa Band, działająca od 2008 roku pod wodzą Mirosława Nalepy, ongiś frontmana grup New Time i Nadmiar, laureatów festiwalu Rawa Blues w latach 90. W programie koncertu znalazły się też utwory autorstwa samego Mirka: "W kieszeni pusto", Kariera czyścibuta" i "Wyspa" (zbieżność tytułu z utworem Blackoutu przypadkowa).

Finał festiwalu należał do grupy OldBreakout, którą tworzy trzech muzyków legendarnego Breakoutu: harmonijkarz Tadeusz Trzciński, basista Zbigniew Wypych i organista Krzysztof Dłutowski (ten współpracował z T. Nalepą jeszcze w zespole Blackout), a także wokalista i gitarzysta Kazimierz Pabiasz (sprawca projektu OldBreakout), gitarzysta Dariusz Samoraj i perkusista Dariusz Henczel. OldBreakout również dał próbkę własnego repertuaru z wydanej 3 lata temu płyty "Za głosem blues idź" ("Bluesa dostałem"), przede wszystkim jednak zaprezentował evergreeny Tadeusza Nalepy do tekstów Bogdana Loebla. Po jeziorze Płotki w kierunku Piły popłynęła więc solidnie zagrana porcja breakoutowej klasyki: "Kiedy byłem małych chłopcem", "Rzeka dzieciństwa", "Pomaluj moje sny", "Daję ci próg", "Co stało się kwiatom", "Gdybym był wichrem" z solem Wypycha na basie, "Karate" z solówkami harmonijki i perkusji. W program wpleciono też utwory z późniejszych płyt Breakoutu "NOL" ("W pochodzie codzienności" ze znakomitą partią Krzysztofa Dłutowskiego na organach) i ZOL ("Oślepił mnie deszcz") oraz okresu solowej działalności Tadeusza Nalepy ("Ten o tobie film").

W tym zestawie nie mogło, oczywiście, zabraknąć "Modlitwy", którą zadedykowano Mirze Kubasińskiej, Tadeuszowi Nalepie i Józefowi Hajdaszowi.

Jak na debiut, impreza wypadła bardzo udanie. Było dużo dobrej muzyki, dopisało też grono wiernych fanów bluesa. Szkoda jedynie, że na festiwalu zabrakło przedstawiciela władz miasta, a przecież odbywał się on pod honorowym patronatem prezydenta Piły.

Wypada tylko wyrazić nadzieję, że festiwal "Piła Czuje Bluesa" zagości już na stałe w stolicy północnej Wielkopolski.

(Mariusz Szalbierz)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017