Zamknij
REKLAMA

Muzyka (nie) z tej ziemi. Warto zarezerwować bilety

12:37, 16.01.2018 | Paweł Kujawa
REKLAMA
Skomentuj

Wiosenna edycja festiwalowej Ery Jazzu odbędzie się w dniach 11-15 kwietnia Poznaniu. Jak to w zwyczaju tej prestiżowej imprezy zaprezentowane zostaną najciekawsze gwiazdy, trendy i zjawiska dzisiejszego jazzu. Warto już rezerwować bilety, bowiem te rozchodzą się jak ciepłe bułki.

Tegoroczna odsłona słynnego już nie tylko w Polsce projektu Dionizego Piątkowskiego zapowiada się wręcz sensacyjnie. Znamy już nazwiska wykonawców którzy wypełnią pięć kolejnych kwietniowych wieczorów. Co wybrać? Jazz o odcieniu afrokubańskim i karaibskim, klimaty skandynawskie, czadowe brzmienie dęciaków czy piękną wokalistkę o aparycji i możliwościach Diany Krall… Zapewniam, wybór nie będzie łatwy. Wszyscy bowiem to wykonawcy z najwyższej półki.

Pięciodniowy maraton rozpocznie się 11 kwietnia mocnym uderzeniem - galą z udziałem Nicholasa Paytona laureata nagrody Grammy, jednego z czołowych światowych trębaczy jazzowych, multiinstrumentalisty, wokalisty, kompozytora. To także jeden z tzw. młodych lwów nowoorleańskiego jazzu lat dziewięćdziesiątych, podobnie jak Wynton i  Branford Marsalisowie  jest ikoną Nowego Orleanu, związaną z tradycją tego miasta. Payton to jeden z najważniejszych muzyków dzisiejszego jazzu, który z niezwykłą wirtuozerią kontynuuje tradycję wielkich mistrzów trąbki z południa Stanów Zjednoczonych. Koncertował i nagrywał nie tylko z Wyntonem Marsalisem. Rozległa dyskografia trębacza i kompozytora obejmuje kilkadziesiąt albumów: od kilkunastu autorskich projektów po nagrania warsztatowej formacji SF Jazz Collective oraz najnowsze, autorskie projekty z rewelacyjnym „Afro-Carribbean Mix Tape”, który przedstawi na gali otwarcia festiwalu Era Jazzu.

Kolejnego dnia wystąpi Tingvall Trio, formacja, która postrzegana jest jako następcy kultowego E.S.T. Trio, nawiązująca do znakomitych, fortepianowych wirtuozów i grup  określanych mianem „scandinavian jazz-piano style”. Gra pianisty Martina Tingvalla i jego kolegów już zachwyciła pół świata i obsypana została prestiżowymi nagrodami. (m. in.  Echo Jazz Preis/Best Ensemble Of The Year). 

- Tingvall Trio swoją muzyką błyskawicznie przebiło się do elity europejskich zespołów jazzowych - rekomenduje zespół  Dionizy Piątkowski, szef Ery Jazzu. - To trio, które nie boi się grać jazz, budując relacje za pomocą środków zbliżonych do muzyki popowej oraz klasycznej. Może właśnie dlatego Tingvall Trio zdobywa dla jazzu całkowicie nowych słuchaczy.

13 kwietnia w klubie Blue Note  coś dla amatorów dęciaków i rasowego nowojorskiego jazzu rekomendowanego przez prestiżową Blue Note Records z gwiazdami tej słynnej wytwórni płytowej. „To sto procent jazzu w jazzie - rekomenduje koncert Dionizy Piątkowski - bowiem amerykański perkusista E.J. Strickland należy do elity tego gatunku. Wraz z bratem bliźniakiem, znakomitym saksofonistą Marcusem Stricklandem szybko wdarli się na szczyt amerykańskiego jazzu prezentując własne, dojrzałe projekty oraz zgrabnie dołączyli do nowej generacji muzyków skupionych wokół słynnej oficyny Blue Note Records. Obok E.J. Stricklanda wystarczy wspomnieć takie nazwiska jak perkusista Kendrick Scott, pianista Robert Glasper, trębacz Ambrose Akinmusire, saksofoniści Ravi Coltrane, Greg Osby i czy Marcus Strickland…

Będzie też coś dla amatorów subtelnych brzmień i elegancji w duchu Diany Krall. Podczas galowego koncertu w poznańskiej Auli UAM (14.04) wystąpi australijska pianistka i wokalistka  Sarah McKenzie - uznawana przez krytyków muzycznych za następczynię Diany Krall. Jej album „Paris In the Rain” cieszy się sporym uznaniem i jeszcze w większą popularnością. Sarah McKenzie to ta sama półka co wielka Diana. Podobnie jak ona gra na fortepianie i śpiewa a także specjalizuje się w zbliżonym gatunku i repertuarze wykonując głównie standardy lat 30-tych i 40-tych, ballady, bossa-novy i bluesy. A jeśli do tego dodać  jazzowe combo, wirtuozerską ale stylową pianistykę, smak, piekielny swing, piękny głos i nieskazitelną intonację, to czegóż chcieć więcej. Po prostu kwintesencja klasy i urody.

Rewelacyjnie zapowiada się niedzielny (15.04) finał Aquanet Jazz Festival. Omar Sosa  genialny kubański artysta zaprosił do współpracy równie znakomitego włoskiego trębacza Paolo Fresu. Ich wspólne projekty „Alma” oraz „Eros” są wspaniałymi dokumentami kulturowej korelacji we współczesnym jazzie. Twórczość Omara Sosy jest tutaj wypadkową rozmaitych etnicznych wpływów a pianista cały czas wierny jest swoim afro-kubańskim korzeniom i nieustannie zaskakuje świat autentycznym i artystycznie bezkompromisowymi skojarzeniami  muzycznymi. Natomiast Paolo Fresu jest dzisiaj jednym z najważniejszych trębaczy jazzu, z niezwykle perfekcyjnym warsztatem wykonawczym, ogromnym zmysłem kompozytorskim i wyśmienitym instynktem improwizatora. Jego albumy bez względu na kooperację (np. z francuskim bandeonistą Richardem Galliano czy amerykańskim gitarzystą Ralphem Townerem) są oczekiwane i rozchwytywane przez fanów.

- Tradycją naszego cyklu jest Poznań Jazz Projekt - dodaje Dionizy Piątkowski - który jest konsekwencją artystyczną nagrody Ery Jazzu, jaką przyznajemy poznańskim muzykom. Tegorocznym laureatem naszej nagrody jest harmonijkarz Kacper Smoliński, dla którego przygotowaliśmy m.in. koncert z kultowym Tingvall Trio. Mamy wielką nadzieję że Kacper Smoliński pójdzie w ślady wielkiego belgijskiego jazzmana Toots Thielemansa i Szwajcara Grégoire Mareta.

(Paweł Kujawa)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone | 2018