REKLAMA

Wielkopolski Człowiek Roku na bruku!

08:05, 25.05.2017 | Mariusz Szalbierz
REKLAMA
Skomentuj

Niewiele ponad dwa miesiące temu Zygmunt Jasiecki odbierał w blasku jupiterów tytuł „Człowiek Roku Wielkopolski”. Dzisiaj jest bez pracy.

Były już przewodniczący zarządu Związku Międzygminnego „Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi” swój prawie 5-letni okres pracy w PRGOK nie uważa za zmarnowany. Mówi, że odchodzi ze stanowiska przeświadczeniem, że zrobił to, co do niego należało. Ale nie kryje też rozczarowania ze sposobu, w jakim się z nim pożegnano...

Na 9 maja zwołano XVI Zgromadzenie Związku Międzygminnego „Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi”. W programie znalazła się informacja Zygmunta Jasieckiego, przewodniczącego zarządu Związku, dotycząca współpracy ze spółką Altvater w kontekście osiągania wskaźników dotyczących selektywnej zbiórki odpadów, a także dwa projekty uchwał związane z finansami Związku: zmiana Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2017-2021 oraz wynikająca z tego korekta planu finansowego ZM PRGOK na 2017 rok.

- Godzinę przed zebraniem przyszedł do mnie pan Piotr Wojtiuk, przewodniczący Zgromadzenia Związku, z propozycją, bym złożył rezygnację – opowiada Zygmunt Jasiecki. - Powiedziałem: mam złożyć rezygnację po 5 latach harówy, po budowie od podstaw sytemu, na którym dziś inni się wzorują, po tylu sukcesach? Jeśli chcecie, to mnie odwołajcie. Nawet jeśli to będzie 24:0 [pełen skład Zgromadzenia to 24 członków – red.].

Wcześniej Piotr Wojtiuk otrzymał pismo podpisane przez członków zarządu Związku, zawierające prośbę o umieszczenie w porządku obrad projektu uchwały odwołującej Zygmunta Jasieckiego z funkcji przewodniczącego zarządu. W uzasadnieniu wskazano na „brak należytej współpracy w ramach zarządu Związku, w szczególności brak prawidłowego przepływu informacji, kolegialnego podejmowania decyzji i informowania członków Zarządu o bieżącej działalności biura Związku oraz realizacji statutowych obowiązków zarządu Związku”. Sygnatariusze pisma oświadczyli, że w przypadku nie wprowadzenia projektu uchwały do porządku obrad złożą rezygnacje z członkostwa w zarządzie.

- Wniosek podpisało 16 członków Zgromadzenia. Skoro czworo członków zarządu [Elżbieta Rybarczyk - burmistrz Wielenia, Bogusława Jagodzińska - burmistrz Wyrzyska, Marek Tchórzka - wójt Drawska i Jacek Bogusławski - radny Rady Miasta Piły – red.] nie widziało możliwości dalszej współpracy z przewodniczącym, trzeba było poddać to głębokiej analizie. Wniosek został poparty pozytywną opinią komisji rewizyjnej, spełnił wszystkie wymogi formalne, musiałem więc poddać go pod głosowanie - wyjaśniał po odwołaniu Zygmunta Jasieckiego Piotr Wojtiuk.

- Byłem zaskoczony taką dynamiką wydarzeń - przyznaje Bolesław Chwarścianek, wójt gminy Czarnków, w Związku przewodniczący komisji rewizyjnej. - Przed zgromadzeniem poprosiłem członków zarządu na rozmowę. Wszyscy stwierdzili, że nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z przewodniczącym zarządu. Powstał dylemat: czy mają odejść cztery osoby czy przewodniczący? Przyjąłem tę decyzję ze smutkiem, bo oceniam pracę pana Jasieckiego bardzo wysoko i mam wiele szacunku do tego, co zrobił.    

Wniosek o odwołanie przewodniczącego zarządu poparło 2o członków Zgromadzenia. Przeciw była tylko Wiesława Sztaba, radna Rady Miasta Piły.

- Zarzut o nieprawidłowym przepływie informacji to błahy powód. Jeśli coś się nie podobało, należało zadać przewodniczącemu Jasieckiemu nawet tysiąc pytań i najpierw starać się wszystko wyjaśnić. Ale tu rozmawiać nikt nie chciał. Miał się zrzec sam? Po cichu, pod stołem? Co to za metody? - pyta radna Sztaba. - Najbardziej żenujące jest to, że ci sami wójtowie i burmistrzowie, którzy dotąd bez sprzeciwu głosowali za uchwałami, teraz nagle powiedzieli nie. Tak się nie robi. To była zwykła zmowa. Powiedziałam członkom zarządu, że skoro przewodniczący im się nagle nie podoba, to może niech oni zrezygnują ze swoich funkcji i wybierzemy nowych. Notabene: potem w cztery oczy zapytałam jednego z nich, jak ty to robisz, że wciąż dostajesz jakieś stanowiska? Odpowiedział: Bo umiem pływać. To jest przerażające!

- Związek jest stawiany za wzór, otrzymujemy nagrody, dostajemy pieniądze na prowadzenie edukacji, wyróżnia się nas za nieszablonowe i wielokierunkowe działania. Co roku nagradza nas Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a nie można podsunąć tego samego planu, tylko za każdym razem trzeba mieć nowy pomysł. Nasz zespół stworzył program budowy PSZOK-ów, który jest uznany za najlepszy tego typu program w Polsce. Jesteśmy na trzecim miejscy listy rankingowej, mamy szansę na maksymalne dofinansowanie, do 85 procent. To jest prawie 13 milionów złotych. Wykonaliśmy założony na 2016 rok 18-procentowy wskaźnik odpadów selektywnie zebranych. W tym roku ma to być 20 procent. Altvater twierdzi, że to niewykonalne, ja uważam, że tak. Właśnie ta szeroko prowadzona kampania - od przedszkoli, przez szkoły po sesje i zebrania wiejskie - da te 20 procent. Potem sprawa będzie już trudniejsza, gdyż trzeba będzie osiągnąć próg 30-procentowy. Ale te wszystkie kampanie, to ustawiczne uświadamianie ludzi o potrzebie selektywnej zbiorki odpadów, zaczną działać i będą przynosić efekty. I ja teraz słyszę, że brak wyników. Ręce opadają! I na dodatek odwołuje się mnie w atmosferze skandalu. To nie jest fair. Najbardziej przykre jest to, że ci sami ludzie jeszcze kilka tygodni wcześniej publicznie chwalili, to co robię.

- Skoro już tak zadecydowano, to ten człowiek za swoją blisko pięcioletnią pracę zasłużył na słowa podziękowania. A nie podziękował mu nikt, oprócz mnie. Załatwiono faceta bardzo nieelegancko: jednym ciosem, prosto w szczękę, a raczej poniżej pasa - mówi Wiesława Sztaba.

Nieoficjalnie mówi się też o tym, że członkowie zarządu PRGOK mieli sugerować, iż rezygnacja z pracy głównej księgowej wynikała z jej zastrzeżeń co do polityki finansowej przewodniczącego.

„Kategorycznie zaprzeczam, że powodem złożenia mojej rezygnacji z funkcji głównego księgowego Związku Międzygminnego były zastrzeżenia co do polityki finansowej prowadzonej przez Przewodniczącego Zarządu Związku Zygmunta Jasieckiego” - napisała w komentarzu internetowym Elżbieta Hildebrandt, była główna księgowa ZM PRGOK.

- Zarzucono mi, że czekałem miesiąc z poinformowaniem o rezygnacji księgowej. Pan prezydent Głowski powiedział, że w urzędzie miejskim coś takiego byłoby niedopuszczalne. A przecież to ja decyduję, kogo zatrudniam. Nie widziałem potrzeby zwoływania z tego powodu nadzwyczajnego posiedzenia, chciałem poinformować o tym na najbliższym zarządzie i tak zrobiłem. To było oszukanie dziury w całym.

- Związek Międzygminny PRGOK tworzy 14 gmin, których przedstawicielami są wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Członkami Zgromadzenia są 24 osoby: podczas posiedzenia na którym odwołano Zygmunta Jasieckiego obecnych było 22 delegatów - 20 głosowało za odwołaniem, jedna osoba była przeciw, jedna osoba się wstrzymała. Liczby mówią same za siebie. Odwołanie nastąpiło na wniosek zarządu, którego prezydent Piły nie jest członkiem. Wszelkie zarzuty wobec osoby byłego przewodniczącego Zygmunta Jasieckiego zostały sformułowane we wniosku o jego odwołanie – komentuje głosowanie prezydent Piły Piotr Głowski, w ZM PRGOK wiceprzewodniczący Zgromadzenia.

- A może przyczyna leży gdzie indziej? Może chodziło o to, że Jasiecki za bardzo wyszedł przed szereg, że stał się za bardzo popularny? - pyta Wiesława Sztaba.

Na początku tego roku Zygmunt Jasiecki otrzymał od dziennikarzy Tygodnika Pilskiego tytuł „Człowiek Roku 2016” w kategorii osobowość polityczna i samorządowa. Potem zdecydowanie zwyciężył w głosowaniu czytelników. Wreszcie okazał się bezkonkurencyjny w wojewódzkim etapie konkursu „Człowiek Roku Wielkopolski 2016”, otrzymując najwyższy laur w postaci statuetki „Tulipan Głosu Wielkopolskiego”.

- Już przy nagrodzie dziennikarzy pierwszy raz zapaliła mi się czerwona lampka - wspomina. - Pogratulowała mi wtedy tylko Wiesia Sztaba i pan starosta, który ze mną przegrał, a jednak było go stać na taki gest. Poza tym nikt. Drugi raz czerwona lampka zapaliła się, kiedy wybrali mnie czytelnicy. A potem, kiedy zostałem Człowiekiem Roku Wielkopolski, to już lampka paliła się cały czas. Pogratulował mi tylko Adam Szejnfeld, który powiedział, że specjalnie z tej okazji nie pojechał do Brukseli, tylko do Piły. Krótko potem wezwał mnie od siebie prezydent Głowski. Powiedział, zrobiłeś sobie fajny pijar, ale teraz do podziemia, nie przeszkadzać w kampanii. Ty jesteś tylko jak dyrektor wydziału w urzędzie. Ale przecież jako przewodniczący nie reprezentowałem urzędu, a 14 gmin.

Zapewne częsta - zdaniem niektórych zbyt częsta - obecność szefa PRGOK w mediach nie wszystkim się podobała. Być może czarę przelał wywiad dla TV Asta, w którym Zygmunt Jasiecki nie wykluczył kandydowania w wyborach na prezydenta Piły w 2018 roku.

- Zastrzegłem jednak, że dopóki pan prezydent Głowski będzie startował w wyborach, to ja do wyborów nie stanę. Dziennikarz dopytywał, a co będzie, jeśli wejdzie ustawa o dwukadencyjności. Odpowiedziałem, że wtedy tę sprawę rozważę. Zaznaczyłem, że teraz dla mnie najważniejsze jest wykonanie zadania, jakiego podjąłem się w PRGOK i że potrzebuję na to jeszcze dwóch lat. No i może skojarzono, że przecież akurat za dwa lata będą wybory…

Miejsce Zygmunta Jasieckiego na stanowisku przewodniczącego zarządu ZM PRGOK zajęła jego dotychczasowa zastępczyni Małgorzata Sypuła. Nieetatowym wiceprzewodniczącym został Jacek Bogusławski. Na jego miejsce do składu zarządu dokooptowano Małgorzatę Włodarczyk, wójta gminy Miasteczko Krajeńskie.

(Mariusz Szalbierz)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

samorzadowiecsamorzadowiec

5 2

Tak jak by w urzędach gmin - komunikacja była prawidłowa - wszystko po cichu i dla swoich, a ciemny lud żyje w nieświadomości 17:13, 19.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

...do...do

1 1

a gorilla zawsze na wierzchu 14:54, 20.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SmolikSmolik

2 1

Odwołać Pana Jasieckiego to potrafili, ale o to, żeby odebrać zgodnie z harmonogramem18 maja odpady wielkogabarytowe z gminy Białośliwie, to już nie zadbali! Czyżby PRGOK bez tego pana nie potrafił działać? Zobaczymy jak będzie za 3 miesiące, czy będzie miał kto odebrać wystawione przez ludzi rzeczy. 18:05, 20.05.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

 krzych krzych

1 1

Z Jasieckim czy bez, to z terminowością i opróżnianiem pojemników na makulaturę i plastik, zawsze były problemy! 19:38, 20.05.2017


ŚpŚp

0 0

Za gospodarkę odpadami odpowiedzialna jest, zgodnie z ustawą, Gmina. To kto czarną robotę odbioru i wywozu odpadów za Gminę wykonuje, to nikogo z mieszkańców nie musi obchodzić. Jeśli coś na linii Gmina - PRGOK skrzypi to jest to problem wójta. 07:09, 22.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

I kropka.I kropka.

1 0

Wyręczać to się możecie kim chcecie ale zgodnie z ustawą za odbiór odpadów odpowiedzialna jest gmina a więc wójt. 07:14, 22.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017