REKLAMA

11 godzin gaszono duży pożar mleczarni

13:50, 07.07.2017 | mł. bryg. Leszek Naranowicz
REKLAMA
Skomentuj
fot. mł. bryg. Leszek Naranowicz

Pożar wybuchł 4 lipca przed godziną dziesiątą. W pierwszym rzucie do akcji zadysponowano 5 zastępów gaśniczych oraz grupę operacyjną z KP PSP w Chodzieży. Ale to był dopiero początek bardzo długiej akcji na terenie firmy "Agro-Danmis" w Bukowcu.

Po przybyciu na miejsce zdarzenia pierwszych zastępów straży pożarnej okazało się, że w budynku mleczarni z otworów wentylacyjnych pomieszczenia technicznego zlokalizowanego na drugiej kondygnacji oraz spod dachu wydobywają się gęste kłęby dymu. Na miejscu obecny był kierownik zakładu, który poinformował, że nikt nie ucierpiał, a wszyscy pracownicy (19 osób) opuścili zakład i znajdują się w bezpiecznym miejscu. Z informacji od pracowników wynikało, że pożar powstał w rozdzielni energetycznej, gdzie znajdują się transformatory. Poprzez SK poproszono dyżurnego pogotowia energetycznego o zdalne wyłączenie prądu w obiekcie oraz w przyległej linii napowietrznej.

Działania straży pożarnej w pierwszej kolejności polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, sprawdzeniu detektorem odłączenia prądu, a następnie próbie szybkiego dotarcia do źródła pożaru. Ze względu na bardzo wysoką temperaturę panującą w pomieszczeniach, strażacy początkowo zmuszeni byli wycofać się (brak otworów okiennych). Pożar szybko zaczął się rozprzestrzeniać i języki ognia wydobywały się na pokrycie dachowe, w związku z tym podano dwa prądy gaśnicze piany ciężkiej w natarciu przez otwory wentylacyjne do pomieszczenia objętego pożarem oraz na palący się dach.

Z uwagi na bardzo silny wiatr oraz wysoką temperaturę pożar szybko rozprzestrzeniał się na pozostałe pomieszczenia mleczarni. Zadysponowano kolejne siły i środki straży pożarnej, a działania skupiły się głównie na obronie pozostałej części zakładu. Podano kolejne prądy wody i piany gaśniczej w natarciu oraz obronie (od zewnątrz oraz od wewnątrz pracując w sprzęcie OUO) skupiając się głównie na wykonywaniu otworów w połaci dachowej w celu ugaszenia lub zatrzymania rozprzestrzeniającego się pożaru w poszyciu dachowym. Dodatkowymi zagrożeniami i utrudnieniem był gęsty, toksyczny dym, zwarta zabudowa budynków mleczarni oraz skomplikowany układ pomieszczeń wewnątrz obiektu.

Po dojeździe kolejnych jednostek ochrony przeciwpożarowej, w tym Grupy Operacyjnej z Komendy Wojewódzkiej PSP Poznań, dwóch dodatkowych podnośników hydraulicznych z Obornik i Wągrowca, pożar udało się zatrzymać i rozpoczęło się długotrwałe dogaszanie. Z uwagi na bardzo duże zapotrzebowanie na sprzęt ochrony dróg oddechowych dla strażaków, na miejsce akcji zadysponowano specjalistyczny kontener OUO z KM PSP Poznań. Równolegle z działaniami dogaszania prowadzono ewakuację mienia wspólnie z pracownikami zakładu. Dodatkową wodę do picia dla strażaków dostarczył właściciel mleczarni, a ciepłe posiłki i napoje wójt gminy Budzyń.

Pożar został sklasyfikowany jako bardzo duży, a w jego wyniku spaleniu i zniszczeniu uległo: hala produkcyjna, hala konfekcjonowania, hala opakowań, hala odbioru i pasteryzacji, urządzenia mleczarni, magazyny: opakowań i dodatków, opakowań zbiorczych, urządzenia i maszyny linii technologicznych.

Na miejscu zdarzenia działały również inne służby i podmioty: prokurator, policja, pogotowie energetyczne, wójt gminy Budzyń. W akcji uczestniczyły łącznie 23 zastępów straży pożarnej w sile 82 strażaków z KW PSP Poznań, KP PSP Chodzież, JRG PSP Chodzież, JRG PSP Oborniki, JRG PSP Wągrowiec, KM PSP Poznań, OSP KSRG Budzyń, OSP KSRG Wyszyny, OSP KSRG Milcz, OSP KSRG Stróżewo, OSP KSRG Margonin, OSP KSRG Rogoźno, OSP KSRG Ryczywół, OSP KSRG Gościejewo, OSP Skrzetusz  oraz OSP Podstolice.

Akcja ratowniczo-gaśnicza z dogaszaniem trwała ponad 11 godzin.

(mł. bryg. Leszek Naranowicz)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017