Zamknij
REKLAMA

Chciał skoczyć do Gwdy z tęsknoty za dziewczyną

15:10, 18.12.2017 | podkom. Żaneta Kowalska
REKLAMA
Skomentuj

Mł. asp. Grzegorz Woś z Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Pile kilkadziesiąt minut rozmawiał z desperatem, który z powodów osobistych postanowił odebrać sobie życie, skacząc z mostu do Gwdy.

Zdarzenie miało miejsce wczoraj przed godziną 23.00. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Pile otrzymał wówczas telefoniczną informację, że na moście przy skrzyżowaniu alei 500-lecia i alei Niepodległości po drugiej stronie barierki stoi mężczyzna krzycząc, że chce odebrać sobie życie i wskoczy do rzeki. Błyskawicznie na miejsce przyjechały wszystkie służby ratunkowe, wśród których byli policjanci, strażacy, ratownicy medyczni i strażnicy miejscy.

Desperat cały czas groził, by do niego nie podchodzić, bo wskoczy do Gwdy. Mł. asp. Grzegorzowi Wosiowi, policjantowi pilskiej drogówki, udało się jednak nawiązać spokojny dialog z mężczyzną, dzięki czemu ustalił, że powodem złego samopoczucia desperata i próby targnięcia się na życie jest nieudany związek z dziewczyną i tęsknota za nią. Gdy czasie policjant rozmawiał z 25-latkiem, strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej oświetlili miejsce zdarzenia, zaś ubrani w profesjonalną odzież nurkowie z łodzią czekali w gotowości na ewentualny skok mężczyzny do rzeki.

Policjant, który prowadził rozmowę bardzo spokojnie, a zarazem ostrożnie, reagując na każde słowo, zapewnił młodzieńca, że może liczyć na pomoc służb ratunkowych. Ten w końcu uspokoił się, a niedługo potem policjanci z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego oraz Wydziału Ruchu Drogowego przyjechali nad rzekę z ukochaną desperata. Po chwili ich wspólnej rozmowy, ponownie do negocjacji włączył się mł. asp. Grzegorz Woś, który przekonał 25-latka, aby przy asekuracji policjanta przeszedł na właściwą stronę barierki. Zaraz potem mężczyzną zaopiekowały się służby medyczne.

25-letni mieszkaniec powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego był nietrzeźwy i badanie alkomatem wykazało blisko 2,5 promila w wydychanym powietrzu. Negocjacje trwały kilkadziesiąt minut. Opanowanie, spokój, doświadczenie zawodowe funkcjonariuszy zapobiegły tragedii.

(podkom. Żaneta Kowalska)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

jajojajo

3 2

W tej Pile to same poje... mieszkają. 08:40, 20.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jokerjoker

4 0

Kto za całą akcję zapłaci? 17:46, 20.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kalakala

4 2

jajo gdybyś umiał czytać dowiedziałbyś się z artykułu że to nie był pilanin tylko mieszkaniec powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. Czyli typowy burak z rejestracją PCT, jakich pełno pod naszymi galeriami handlowymi. Są jeszcze PCH. Co weekend pielgrzymują do Piły aby zobaczyć jak wygląda cywilizacja. 06:51, 21.12.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

anoano

1 0

Coś faktycznie jest w skrócie: PCT. 09:12, 29.12.2017


kaziukaziu

0 2

To mógł skakać :D Ile tam jest? Z 3-4metry? Do wody? Nawet nogi by nie skręcił. Gdyby chciał się zabić to by zrobił to w normalny sposób, a on chciał zrobić przedstawienie. 18:55, 22.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czy w PILEczy w PILE

0 1

można nie pić? 13:58, 28.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone | 2018