REKLAMA

To wyparcie się historii własnego miasta

09:15, 02.10.2017 | Krzysztof Maciaszczyk
REKLAMA
Skomentuj
fot. Przemysław Grabiński

Radni Platformy Obywatelskiej mają do mnie żal, że wypominam im dekomunizację. Że ulegli polityce PiS i bez walki zmienili ulice Buczka, Matwiejewa, Bohaterów Stalingradu, Walki Młodych. Że usuwają z przestrzeni wydarzenia i daty, jak chociażby 14 Lutego - dzień, w którym Piła po 172 latach wróciła do Polski.

Tym, którzy nie pamiętają lub nie chcą pamiętać, to w 1772 roku, w wyniku rozbiorów Polski, Piła została zajęta przez Prusy (granica niemiecka) i dopiero po ciężkich walkach na początku 1945 roku została zdobyta i 14 lutego 1945 roku wróciła do Polski. Niemiecka ludność miasta po 1945 roku uległa wysiedleniu natomiast wskutek działań wojennych Piła została zniszczona w około 70%.

W minionym miesiącu radni PO starali się pogodzić pilan z faktem, że czeka ich zmiana ulic - radni PO sami brali udział w konsultacjach. Nic nie wyszło. Większość pytanych wyrażała oburzenie dekomunizacją. Inni samym faktem zmiany ulic.

Ci bardziej pomysłowi radni PO mówili, że to wina poseł Janyski i senatora Augustyna - oboje z PO - ale także posła Paszyka z PSL i całego PiS. Sprytem starali się wykazać samorządowcy Platformy Obywatelskiej zrzucając winę na innych, nie mijali się z prawdą, ale też nie byli uczciwi, bowiem sami ostatecznie zagłosowali za odkręcaniem tabliczek i zmianą setek ksiąg wieczystych, rejestrów oraz ewidencji.

Chytre plany PO pokrzyżować chce SLD, które nie odpuszcza PO i obecnie pracuje nad nowym projektem uchwały w sprawie ulicy 14 Lutego. Przedstawicielom lewicy nie podoba się uzasadnienie. Pierwotnie nazwa ulicy nawiązywała do wydarzeń z 1945 roku, czyli powrotu Piły po 172 latach niewoli do Polski. Dzięki radnym PO ulica 14 Lutego w Pile od teraz ma symbolizować Dzień Zakochanych, Walentynki.

- To jest wyparcie się historii własnego miasta. Co to za święto, Walentynki? - mówią przedstawiciele pilskiego SLD. - PO w Pile dekomunizuje ulice i daty i wydarzenia, które z komunizmem nie mają nic wspólnego. Jeżeli poseł Janyska i senator Augustyn uważają, że ulica 14 Lutego symbolizuje system totalitarny, to wypada przypomnieć, że gdyby nie wydarzenia związane z tą datą, Piła nadal byłaby w granicach Niemiec i mieszkańcy naszego miasta w dowodzie osobistym nie mieliby miejsca urodzenia: Piła i obywatelstwa polskiego; mieliby odpowiednio: Schneidemühl i deutsche Staatsangehorogkeit.

Jeśli radnym PO jest mało, to głos ludzi powinien zadecydować o patronie ulicy 14 Lutego, dlatego pilskie SLD pracuje nad zmianą uzasadnienia do uchwały i zwróci się do pilan o poparcie, tym samym właściwe upamiętnienie powrotu Piły do Polski.

(Krzysztof Maciaszczyk)

Przedstawiciel młodego pokolenia pilskiej lewicy. Od 2016 roku szef powiatowych struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Krzysztof Maciaszczyk
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

pilanin12418pilanin12418

10 7

14 lutego 1945 roku to data zdobycia Schneidemuhl przez wojska Armii Czerwonej i nic więcej. Kwestia powrotu Piły do macierzy na pewno nie została rozstrzygnięta tego dnia. Poza tym ten powrót miał bardzo gorzki smak, bowiem oznaczał kolejne dziesięciolecia zniewolenia. 10:08, 02.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

SkutiSkuti

10 7

Teraz tez jestesmy zniewoleni przez Kaczogród 10:19, 02.10.2017


WojtekWojtek

6 2

Panie Maciaszczyk, piętnowanie naszego miasta stygmatem zniewolenia wynikającego z rozbiorów nijak ma się do rzeczywistości. Owszem, do 1772 roku polskie i graniczne miasto królewskie Piła doczekało się nowoczesnego, jak na tamte czasy, układu urbanistycznego i tyle dobrego. Prawdziwy rozkwit miał miejsce właśnie podczas pruskiej 'niewoli' i moim zdaniem trudno wiązać z tym faktem np. resentymentów związanych jakby nie było z prawnym, międzynarodowym przejęciem państwa, które na własne życzenie państwowość utraciło!

Poza tym, zasadniczy wątek artykułu dość, że poprawny, to i celnie uderzający w komiczne działania samorządu popiskującego niczym mysz pod presją głupawego aktu prawnego o tzw. 'dekomunizacji' vel 'dezubekizacji'. Swoją drogą, nieźle muszą być walnięci jego autorzy, choć uzyskał poparcie większości sejmowej. Tego też nie rozumiem, tia... 11:35, 02.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Krzysztof MaciaszczyKrzysztof Maciaszczy

1 0

Piła rozwijała się urbanistycznie tyle, że zamieszkana była w większości przez ludność niemiecką. I do tego nawiązuję, że po 1945 roku znalazła się teytorialnie w granicach PL. 21:28, 03.10.2017


 krzych krzych

6 1

W tym kraju absurd goni absurd i nie widać końca tych śmiesznych zawodów, gdyż wybrani przez społeczeństwo zawodnicy do tej rywalizacji są bezsprzecznie mistrzami w dziedzinie płodzenia absurdów. 23:10, 02.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WojtekWojtek

6 1

A ulica Leona Kruczkowskiego w Jastrowiu? Kombinatorzy z IPN 'zredukowali' także postać tego pisarza i w Jastrowiu zniknęła ulica poświęcona ważnej postaci dla współczesnej literatury polskiej. Szczególnego znaczenia nabiera fakt, że stało się to właśnie w Jastrowiu - miasteczku północnej wielkopolski, gdzie Kruczkowski osadził akcję dramatu "Pierwszy dzień wolności", w dużej mierze będącej projekcją autentycznych wydarzeń z 1945 roku! Nie ma sensu szerzej rozwodzić się nad celowością tego zabiegu, lecz uderzono wprost w historię i tradycję społeczności, która buduje swoją tożsamość również w oparciu o fakty związane z powrotem do Macierzy. To, co zrobili 'spece' z IPN, jest wręcz zbrodnią na polskiej kulturze i historii! 07:59, 05.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017