Zamknij
REKLAMA

Rozpoczął się proces byłego wicestarosty pilskiego

11:51, 03.10.2019 | fp
REKLAMA
Skomentuj

Wczoraj przed Sądem Rejonowym w Pile rozpoczął się proces byłego wicestarosty pilskiego Stefana P. Razem z nim na ławie oskarżonych zasiadł zawieszony w obowiązkach dyrektor wydziału ochrony środowiska, rolnictwa i leśnictwa Starostwa Powiatowego w Pile Jana Marka P.

Na obu urzędnikach ciąży zarzut przekroczenie uprawnień. Stefan P. miał wykorzystać funkcję wicestarosty w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Agnieszkę M. w postaci zatrudnienia jej na stanowisku głównego administratora w Domu Pomocy Społecznej w Falmierowie lub na innym stanowisku w strukturach starostwa powiatowego w Pile bądź podległych mu jednostkach organizacyjnych. Podejmując działania wykraczające poza przysługujące mu kompetencje służbowe miał też podżegać Iwonę Z., p.o. dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Falmierowie, do niedopełnienia obowiązków oraz przekroczenia uprawnień w związku z przeprowadzonym przez nią konkursem na głównego administratora tamtejszego DPS.

Jan Marek P. jest oskarżony o to, że w okresie od grudnia 2017 roku do marca 2018 roku działając w zamiarze przekroczenia uprawnień oraz wykorzystując swoją funkcję, przekazywał Stefanowi P. szczegóły dotyczące przebiegu konkursu na stanowisko w DPS w Falmierowie oraz podejmowanych w tej sprawie decyzji przez dyrektorkę placówki.

Jan Marek P. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Były wicestarosta Stefan P. nie stawił się na rozprawie. Sędzia Maciej Płóciennik odrzucił wniosek jego obrońcy o wyłączenie jawności procesu z uwagi na ewentualnie mogące pojawić się w jego trakcie tajemnice służbowe.

REKLAMA
(fp)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

ortort

12 1

Jak by mieli ich skazać, to brakuje jeszcze chyba jeszcze jednej osoby - ich szefa E. K. ?? czy coś się zmieniło i szef urzędu nie odpowiada - chociaż w tych czasach może nie :)) 14:55, 03.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

LemanLeman

1 1

"Sędzia Maciej Płóciennik odrzucił wniosek...o wyłączenie jawności procesu..."
Oni mogą sobie tak odrzucać albo się przychylać albo samodzielnie decydować bez wniosku. To sprzyja zgangrenieniu służby w sektorze "zupełnie nadzwyczajnej kasty". 12:44, 09.10.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

hehehehehehe

1 1

boli, leman,boli? 14:30, 09.10.2019


FC Le Mana "MilFC Le Mana "Mil

1 0

Nie boli, bo jako pierwszy raz przed sądem karnym leman myślał, że z sądem da się rozmawiać na argumenty rozumowe. Okazało się, że nie. Trzeba zatem posłużyć się adwokatem, który też jest od tej samej matki, alma mater iuris. Natychmiast z pięciu zarzutów ostaje się jeden. I to wskutek niemożności zrozumienia przez sąd, że opis pijaństwa w felietonie Lemana pochodził z danych oficjalnego komunikatu Kolegium Redakcyjnego Tygodnika Nowego w marcu 2006 roku, za redaktora Naczelnego Mariusza Szalbierza, o uchlewaniu się w pracy flaszkami powodującymi stany zaburzeń umysłów redaktorów, zbiorowa libacja. Leman poniósł koszt ogólny 1100 zł, co jest mikrym ułamkiem wydatków oskarżyciela prywatnego. Tak więc, był to ból krótki i infinitezymalny. Wielki ból jest dla wspólnoty państwowej, kiedy głupota sędziów, zarozumialstwo i lenistwo, odbijają się niekorzystnie na całym systemie organizacji państwa. Dlatego konieczna jest naprawa przez realizację postulatu Wojciecha Cejrowskiego: wszyscy won!
Kto chce przykładów, Leman ma ich cały worek. 21:02, 09.10.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

buhahahihihohobuhahahihihoho

0 0

Chyba worek na kapcie w przedszkolu!!!! 21:05, 09.10.2019


REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone