Zamknij
REKLAMA

Liga Mistrzów - kiedy polski klub zatriumfuje

12:55, 31.01.2018 | artykuł sponsorowany
REKLAMA
Skomentuj

Kolejna edycja siatkarskiej Ligi Mistrzów trwa w najlepsze. PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn - Koźle i Jastrzębski Węgiel dwoją się i troją, żeby zapisać się złotym zgłoskami w Europie. Mimo że polska liga należy do jednej z lepszych, to ciągle nasze kluby mają problem ze zdobyciem pucharu Champions League.

W ostatnich latach najbliżej tego sukcesu byli bełchatowianie, którzy w finale zmierzyli się z Zenitem Kazań. PZBuk Kod Bonusowy często pozwalał dobrze zarobić na występach Bełchatowa. Wtedy jeszcze prowadzeni przez Jacka Nawrockiego siatkarze w żółto-czarnych strojach mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, niestety błąd sędziów kosztował wicemistrzów Polski bardzo dużo. Zamiast wielkiej fety, był ogromny smutek i złość ze srebrnym medalem na szyi. Dwukrotnie zawodnicy Skry zdobywali trzecie miejsce, jednak były to sukcesy, które wynikały nie tylko z dobrej gry bełchatowian, ale pomocny był fakt, że każdorazowo byli oni organizatorami turnieju. W 2015 roku również były spore szanse na zdobycie aż dwóch medali, ponieważ w półfinale zmierzyły się ze sobą dwa polskie zespoły. Niestety ani Resovia, ani Skra nie zdołały ugrać czegoś więcej.

Polskim drużynom zawsze brakuje tej przysłowiowej kropki nad „i”. W najważniejszych momentach zawsze pojawia się przestój, a przeciwnik, który leży na parkiecie i wystarczy kilka akcji, żeby go dobić, dziwnym zrządzeniem losu podnosi się i zwycięża. Wygląda na to, że Polacy mają jakiś kompleks, potrafią wygrywać widowiskowo tylko pojedyncze mecze z Zenitem Kazań czy włoskimi tuzami. Seryjne zwycięstwa, którymi buduje się markę w Europie to bardzo odległy temat. Możliwe, że głównym winowajcą jest zarząd ligi oraz PZPS, którzy zamiast działać na korzyść klubów, zapychają kalendarz zbędnymi turniejami, powiększają ligę, co powoduje, że trudno jest znaleźć kilka dni na porządny trening i zregenerowanie sił.

Oczywiście ważnym powodem są także fundusze, nie ma takiej opcji, żebyśmy finansowo pokonali rosyjskie czy tureckie kluby. Nawet gdyby połączyć pieniądze pięciu najbogatszych klubów PlusLigi, to może minimalnie udałoby się przebić budżet Zenitu Kazań, który na samego Andersona wydaje ponad milion euro. Z drugiej strony nie można za wszystko, co złe obwiniać sponsorów. Nieraz były przypadki, w których to biedniejsze zespoły pokonywały w finale oligarchów. Jeśli trener nie potrafi zbudować drużyny działającej niczym szwajcarski zegarek, to nie pomoże obecność Leona, Zajcewa czy Muserskiego. Jeden mecz można wygrać w pojedynkę, ale nie turniej. Patrząc na występy w tegorocznej edycji Champions League nie można mieć zbyt wielu nadziei na to, że w końcu puchar powędruje do polskiej drużyny.

(artykuł sponsorowany)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

pilanin6515pilanin6515

1 1

Przepraszam, coś tu nie gra. Artykuł (z linkiem pozycjonującym firmę bukmacherską) dotyczy siatkówki, natomiast na zdjęciu widzimy stadion piłkarski i futbolówkę. Bardzo proszę o zachowanie chociażby pozorów... 23:05, 31.01.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone