Zamknij
REKLAMA

Baskeciary dostały w Poznaniu zimny prysznic

10:59, 12.03.2018 | fp
REKLAMA
Skomentuj

Zdziesiątkowane chorobami koszykarki Basketu przegrały mecz na wyjeździe. W Poznaniu stoczyły ostatni bój w grupie mistrzowskiej z tamtejszą Eneą AZS.

Tydzień temu na własnym parkiecie pilanki wygrały 14 punktami z poznańskim zespołem i dzięki temu wywalczyły sobie awans do fazy strefowej. Najwyraźniej rywalki z Enea AZS Poznań chciały się zrewanżować pilankom na własnym parkiecie i to im się w stu procentach budało.

Od samego początku meczu gospodynie narzuciły baskeciarom swój styl i tempo gry. Osłabiony zespół pilanek (nieobecne z powodu choroby Bąbińska, Porębska, Chura Quispe) nie był wstanie podjąć równorzędnej walki z poznaniankami.

Enea AZS Poznań - Enea Basket Piła 82-35 (16-4, 23-14, 24-9, 19-8).

W meczu wystąpiły: Klaudia Kobiałko 9, Julia Kowalska 6, Wiktoria Zbonik 4, Weronika Nadskakuła 4, Zuzanna Gniot 4, Natalia Piątek 3, Natalia Szarejko 2, Klaudia Nielipowicz 2, Zuzanna Szybiak 1, Nikola Głuszanowska.

- Niestety nasze dziewczyny oddały ten mecz bez walki. Przysłowiowo "położyliśmy się" na parkiecie, a rywalki sobie grały. Nieważne, że nie ma kluczowych zawodniczek w składzie. W takich meczach reszta zespołu musi pokazać na co ją stać, udowodnić sobie, trenerowi i wszystkim dookoła, że należy mi się miejsce w składzie. Niestety dziewczyny nie pokazały nic pozytywnego, obraz gry był masakryczny. Szczerze… nie dało się tego oglądać. Rozumiem, że można przegrać mecz po walce 5, 10, maksymalnie 15 punktami, ale nie prawie 50 z drużyną, z którą tydzień wcześniej wygrywamy u siebie 14 oczkami. Takie spotkanie pokazuje ile jeszcze ciężkiej pracy fizycznej, technicznej i mentalnej przed nami. Przyda się taki zimny prysznic przed meczami strefowymi, aby dalej już nie pojawił się tak słaby mecz w naszym wykonaniu - mówi trener Tomasz Pochylski.

(fp)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone