Zamknij
REKLAMA

Propagandowe jajo z pierwszej ręki

12:02, 09.07.2018 | Mariusz Szalbierz
REKLAMA
Skomentuj

Po trzech latach Bogusław Tomczyk zrezygnował z funkcji prezesa w Spółdzielni Socjalnej "Nowe Horyzonty", którą w czerwcu 2015 roku utworzyły gminy Piła, Krajenka, Wyrzysk, Łobżenica, Chodzież oraz Powiat Chodzieski.

Ideą powołania spółdzielni była pomoc w powrocie na rynek pracy osobom niepełnosprawnym, bezrobotnym i zagrożonym wykluczeniem społecznym. Ledwie "Nowe Horyzonty" zaczęły działać, prezydent Piły Piotr Głowski obciążył je wydawaniem w nakładzie 30 tys. egzemplarzy (tak się przynajmniej chwalono) propagandowej miejskiej gazetki "Z pierwszej ręki". Na jej czele postawił byłego dziennikarza, który co prawda nie jest osobą niepełnosprawną, ani bezrobotną, ani zagrożoną wykluczeniem społecznym, ale za to jest w pełni sprawnym przekazicielem jedynie słusznych treści z ratusza.

Roczne utrzymanie gazety miało oscylować wokół 200 tys. zł, z czego miasto finansowało ją kwotą 120 tys. zł. O to, skąd wziąć pozostałe 80 tys. zł, miał się zatroszczyć prezes Bogusław Tomczyk. Określenie "utrzymanie" jest tu jak najbardziej właściwe, gdyż funkcjonowanie tego tytułu nie ma nic wspólnego z zasadami rynkowymi, gdzie wydatki i przychody muszą się co najmniej bilansować, by dane przedsięwzięcie miało sens. Tu od początku sens był jeden - polityczny.

Darmowa gazetka - opłacana sowicie z podatków pilan i to bez pytania ich o zgodę - okazała się finansową wtopą i z końcem 2017 roku spółdzielnia rozwiązała umowę na jej wydawanie. "Czas zmienić coś w życiu i myśleć o nowych wyzwaniach, które zabezpieczą mi chociażby bezpieczeństwo finansowe" - wyznał na konferencji prasowej Bogusław Tomczyk. Bo jako prezes - taka była smutna rzeczywistość - wypłatę miał dużo mniej regularną od comiesięcznej przymusowej edycji miejskiej gadzinówki.

Po krótkiej czkawce na początku tego roku, "Z pierwszej ręki" jednak się ukazało i od lutego br. ukazuje się nadal. Tym razem pod egidą… Regionalnego Centrum Kultury w Pile.

Już widzę tę naturalną erupcję emocji w Fabryce Emocji na to podrzucone propagandowe jajo. Ale jak się ma Głównego Szefa z wybujałymi ambicjami, nie można narzekać - trzeba się do tych ambicji dorzucić!

(Mariusz Szalbierz)

Redaktor naczelny Faktów Pilskich. Pasjonat i propagator rodzimego bluesa. Współautor encyklopedii „Blues w Polsce” oraz trzech edycji 5-płytowych „Antologii Polskiego Bluesa”. Publicysta muzyczny i juror festiwali bluesowych

Mariusz Szalbierz
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

Niedźwiadek Niedźwiadek

11 4

W punkt!!!! 12:18, 09.07.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

:):)

7 1

centralnie! 13:16, 09.07.2018


pilanin1178pilanin1178

11 4

Dodam, że gazetka ta bardzo często w ogóle nie posiada stopki redakcyjnej, a wywiady przeprowadzają chyba dziennikarze-duchy, bo nikt się pod nimi nie podpisuje. Ze wstydu? 13:44, 09.07.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

hehehehe

8 1

redaktor naczelny jest wiadomy 15:35, 09.07.2018


prawdaprawda

10 5

mimo to,że el presdento, ze swoją arogancką i przemądrzałą świtą, robią pilan w bambuko i śmieją im się prosto w twarz, to ludzie udają, że i tak deszcz pada, dla starszych Pań i Panów, najważniejsze jest, że Piła się zmienia wizualnie, a to, że pracy nie ma? pfff przecież, to ich już nie dotyczy, nie istotne, że wnuki uciekają albo do innych miast na studia, potem zostają w poszukiwaniu pracy, bo w mieście nie ma żadnej klasowej uczelni z ciekawymi kierunkami, to nic, że mydli się ludziom oczy o jakichś strefach ekonomicznych, gdzie niby nowe, wielkie firmy się otwierają... szkoda, że nikt nie informuje jakie warunki pracy tam się otrzymuje, ważne, że wielka wioska jest wyremontowana! a do tego by tych zagubionych ludzi informować ma służyć ta pseudo gazetka, która ma taki sam charakter jak te propagandowe za czasów II wojny światowej! raz wpadło mi to coś w ręce i treść merytoryczna, przesłanie i wydźwięk są takie same jak w tych szmatławcach z czasów wojny, mówiących o wielkości i cudowności radzieckich mend... żałosne i straszne jednocześnie, pan Gadzinowski kariery w TVN nie zrobił, po sławnej akcji z senatorem, to wrócił do Asty, tam też się chyba nie podobało i musiał aż z Głowskim się skumać by po swojemu pracować, czyli pisać te propagandowe wypociny 06:47, 10.07.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

obiektywnyobiektywny

1 3

to samo można powiedzieć o staroście Komarowskim, podlega mu urząd pracy a i tak ludzie pracy nie mają, i nawet wizualnych efektów pracy brak (patrz odrapany budynek starostwa) 09:23, 13.07.2018


jaja

2 0

co Ty za bzdury *%#)!& czy Komarowski wydaje jakieś beznadziejne propagandowe pisemko? jak an razie widzę pełno inicjatyw dla mieszkańców nie tylko Piły, ale tez okolicznych miejscowości, natomiast w środku lata, w Pile, zamiast koncertów, imprez, stoi wielki telebim, który zużywa w [email protected] prądu i transmituje mecze dla... powietrza... no, ale kto komu zabroni w taki sposób wydawać nie swoje pieniądze, skoro pilanie to w większości karierowicze, czerwone twarze, emeryci, renciści i bezrobotni? 01:06, 14.07.2018


KANGURKANGUR

6 2

A ja jak trafię to biorę, bo świetnie się nadaje do rozpalania w piecu. 07:56, 13.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EstetaEsteta

8 0

A jeden taki, za przeproszeniem (pożal się Boże) dziennikarzyna, co też tam pisuje, to w pilskim parku na "Pojedynku sopranów", tak blisko i przed śpiewającymi przechodził, że doopą i plecami zasłaniał występujących. Taka to szpagatowa yntelygencja z niego. Jak jest taki dobry i ma takie wzięcie, to niech sobie kupi aparat z teleobiektywem a nie doopskiem świeci w strona widowni. Trochę kultury Mareczku. 19:42, 14.07.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

hahahahahaha

4 0

a zdjęcia z sopranami sobie nie zrobił? 17:09, 15.07.2018


REKLAMA
REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone