Zamknij
Ten termin spopularyzował Nietzsche, określając resentyment jako głęboko zakorzenioną urazę wynikającą z poczucia krzywdy, niemocy, zazdrości. Kaczyński jest jego klinicznym przypadkiem.
A miało być tak piknie. Po nowemu. Nowa szefowa pomachała białą flagą, niby pokojowo, a dobiła ostatni gwóźdź do trumny partii o nazwie dłuższej niż liczba członków.
Praktycznie nie ma dnia by Nawrocki wraz z doradcami nie okładał Tuska i rządu oraz na odwrót - Tuska dyskredytującego prezydenta.
Za sprawą speców od marketingu św. Walenty stał się patronem zakochanych. A że im miłość tylko z seksem się kojarzy, moja skrzynka mailowa została wręcz zasypana reklamami seksownej bielizny, którą mam dziś dać swojej żonie.
Wracam pociągiem z 51. posiedzenia Sejmu z mieszanymi uczuciami. Oj dużo się działo!
Wyjątkowo rzadko zgadzam się z Markiem Rubio, sekretarzem stanu USA, ale w przypadku jego słów przytoczonych w tytule na sto procent, bo świata, który znamy, już nie będzie.
Polska oszalała na punkcie srebrnego medalu Kacpra Tomasiaka w Predazzo. Każdy, zwłaszcza politycy, chce się "ogrzać" w jego cieple.
Piszę kolejny felieton w pociągu, w drodze do Warszawy. Trochę mimo woli robi się z tego tradycja. Zima niby „z górki”, a mróz trzyma jak szalony. Za oknem krajobraz jakby zastygł w bezruchu. To dobry moment, by spojrzeć na politykę bez wielkich słów i uniesień – za to z dystansem. Po dwóch tygodniach przerwy Sejm wraca do pracy. Oczekiwania są proste i wcale nie wygórowane: mniej chaosu, więcej konkretów.
Z okazji Światowego Dnia Raka fundacja onkologiczna Rak'n'roll zamieściła na swojej stronie artykuł "Przez raka nikt nie musi przechodzić sam", opisujący zjawisko "cancer ghostingu", czyli osamotnienia chorych po usłyszeniu diagnozy i sposobom jego zapobiegania.
Marszałek Sejmu miał rację uzasadniając odmowę poparcia Nobla dla Trumpa. Mógł to jednak zrobić subtelniej. Zaś pan Rose, ambasador USA w Polsce, wykazał się całkowitym brakiem dyplomatycznego doświadczenia, szacunku dla kraju, w którym pełni misję oraz wrażliwością dżdżownicy.
Tytułowy postulat wybrzmiał na kongresie Konfederacji Korony Polskiej Brauna. Oprócz tego zakaz rozwodów, alimentów. Kobieta ma być słaba i poddana mężowi. Bo związki partnerskie - według niej - nie wchodzą w rachubę. Ma rodzić, pichcić w kuchni i wychowywać dzieci.
Nie rozumiem tego zafascynowania Trumpem ze strony Nawrockiego i PiS. To jest tak irracjonalne, że trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie. No ale każdy ma takiego idola na jakiego zasłużył.
W czasie mrozów szukają ciepła. Na klatkach schodowych, na dworcach, w galeriach handlowych. Wielu z nich nie chce skorzystać z ogrzewalni czy noclegowni bo tam obowiązuje zakaz picia alkoholu więc zostają w swoich legowiskach. W studzienkach, pod mostami, na działkach. I zamarzają. Na śmierć.
Partia Hołowni, o nazwie dłuższej jak liczba członków, nie jest pierwszą, która zniknie ze sceny politycznej nawet jeśli wreszcie uda się jej wybrać nową szefową/szefa.

OSTATNIE KOMENTARZE