Zamknij

HUMORESKA. Co może kobieta

09:44, 26.04.2025 Aktualizacja: 09:45, 26.04.2025
Skomentuj fot. freepik fot. freepik

Niedawno wspominałyśmy z kuzynką odległe lata naszego dzieciństwa.

Prawie każde wakacje spędzaliśmy u babci na wsi. Dziadkowie żyli bardzo skromnie, po sąsiedzku zaś mieszkali bogaci ludzie, mieli liczny inwentarz i piękny sad. Chętnie wspomagali biednych sąsiadów.

Niestety, dobra pani  zmarła w młodym wieku. Pan został z matką staruszką - oboje byli skąpi i nieżyczliwi. Teraz nie było mowy o pomocy, sadu strzegł, jak twierdzy. Wzmocnił ogrodzenie kolczastą tarniną i sprowadził groźne psy.

Różnorodność i obfitość owoców była taką pokusą, że my - dzieci - i dziurę w płocie znalazłyśmy i psy obłaskawiłyśmy, a do sadu i tak się zakradaliśmy. Tylko do czereśni nie było dostępu, bo pan rozciągnął dookoła drzew drut kolczasty.

Przyszedł czas, że sąsiad wciąż wyjeżdżał, ludzie mówili, że ma narzeczoną i będzie ślub. Jakoż faktycznie- przyjechały dwie panie, kandydatka na żonę i tzw. swatka.

Pogościli się i panie oglądały gospodarstwo. W sadku zapragnęły czereśni. Gospodarz odciągnął druty, z drabinki narwał owoców do koszyka i niósł je paniom.

Stąpał nieuważnie, druty go osaczyły, przewrócił się; czereśnie się wysypały. Wierzgał żałośnie nogami, spod eleganckich spodni wyzierała bielizna, bynajmniej nie śnieżnobiała.

Panie się napatrzyły i jak pojechały - tak słuch o nich zaginął.

Biedny popadł w taką frustrację, że chciał strzelać do każdego, kto się zbliżył do płotu.

Po jakimś czasie znalazł w końcu chętną i się ożenił; wtedy złagodniał do tego stopnia, że sam zapraszał sąsiadów, by przychodzili i do woli korzystali z nadmiaru owoców.

 

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%