Zamknij
REKLAMA
08:05, 20.10.2021

W Regionalnym Centrum Kultury w Pile odbyło się spotkanie z dziennikarzem Tomaszem Sekielskim. Temat: "Rola mediów we współczesnym świecie".

REKLAMA
Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]
REKLAMA

komentarz (5)

fan Renatyfan Renaty

1 3

Sekielski jest trupem hieny dziennikarskiej po tym, co wspólnie z Morozowskim uczynili z naszej ukochanej Renaty Beger. 15:38, 20.10.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

OlaOla

0 0

*%#)!& z ciebie. Sekielski to mega dziennikarz! 18:47, 21.11.2021


OlaOla

3 1

Bardzo ciekawa rozmowa mądrego człowieka. Dziękuję. 17:49, 20.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ale jajaale jaja

2 1

Andrzej, Tomek i Renata
Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho
Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom.
Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie.
Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież!
Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy,
A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy,
Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy.
Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby *%#)!& teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa,
Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa
Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali.
Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali.
Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej,
Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły.
Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra,
Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra.
W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza
Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza
Gdy *%#)!& gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu.
Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu
Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono
Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono?
Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje
Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje.
Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera.
Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera,
Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą,
Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą.
Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało,
Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało
Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę
Tylko ten cham spod Darłowa wekslami mnie straszy podle.
Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu!
Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu.
Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych
Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę.
Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego,
Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego.
Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie
Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie?
Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy.
Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy.
Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba
Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba.
Byle wyżej, byle więcej, niech tydzień na samej górze.
Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze.
A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza
Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza!
Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie,
Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie?
Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach.
Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora.
Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć
Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć.
Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą.
Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo.
Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło.
Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło.
Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane.
Premier na to: *%#)!& babsko, a w dodatku jest karane.
Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta.
Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać!
U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka.
To jej powiedz. Ostatecznie. Tak postanowiła Kaczka.
Woła Andrzej do Tomasza podsłuchując stetoskopem
W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem:
Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho.
Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho.
Ale my stąd wyciągniemy, co się da, jak burżuj z nędzy.
Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy.
Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka.
Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka.
My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji:
Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji.
Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać.
Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać.
Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery,
Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24:
Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny.
Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz *%#)!& My!

jl 3 października 2006. 18:41, 27.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

poprawczakpoprawczak

1 1

*%#)!&
ur
wi
emy

Teraz *%#)!& My!
Teraz Kurva My! 18:43, 27.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA