Wielu spośród początkujących hodowców zastanawia się, czy istnieje lepsza alternatywa dla naturalnej inkubacji, czyli po prostu wysiadywania jaj przez kury. I choć w gospodarstwach zorientowanych bardziej komercyjnie, nie na własne potrzeby, takie rozwiązanie zastępcze jest często praktykowane, to jednak w przydomowych kurnikach nie jest to jeszcze standard.
Inkubacja jaj jest procesem, który w przypadku kur standardowo trwa 21 dni i dzieli się na dwa główne etapy: fazę wylęgania oraz fazę klucia. W odniesieniu do innych gatunków drobiu, jak kaczki, gęsi, przepiórki itp., zarówno czas, jak i optymalne warunki mogą się nieznacznie różnić, dlatego każdorazowo należy upewnić się, jakie są preferencje danych ptaków. Dobrą wiadomością jest natomiast fakt, że większość dostępnych na rynku inkubatorów zostało dostosowanych do różnych wielkości jaj, od przepiórczych aż po strusie.
Istnieją zasadniczo dwa rodzaje inkubacji, naturalna oraz sztuczna. W przypadku naturalnej inkubacji cały proces odbywa się przy udziale kwoki, która de facto zajmuje się wszystkim sama – ogrzewa jaja własnym ciałem, obraca itp. Nie zawsze jednak wszystko przebiega pomyślnie, czasami zdarza się, że kura porzuci gniazdo i dochodzi do obumarcia jaj. Natomiast sztuczna inkubacja, pod kontrolą hodowcy, polega na sztucznym – mechanicznym odtworzeniu i utrzymaniu optymalnych warunków do rozwoju zarodków.

Na zdjęciu widoczny jest inkubator automatyczny marki OVOstart 70 z pompą wilgotności
Źródło: https://fermo.pl/inkubator-do-jaj-automatyczny-z-pompa-wilgotnosci-regulowana-taca-ovostart-70.html
Najistotniejszym aspektem jest wybór odpowiednich jajek, gdyż to właśnie ten element będzie miał kluczowe znaczenie dla efektywności całego procesu. Ogólnie powinniśmy wybierać jaja możliwie świeże, najlepiej około 2-dniowe, na pewno zaś nie starsze aniżeli tygodniowe, a i nawet one powinny być przechowywane w odpowiednio chłodzonym miejscu o temperaturze rzędu 12-15 stopni Celsjusza. Jeśli popełnimy błąd na tym etapie i wybierzemy zbyt stare lub źle przechowywane jaja, to prawdopodobieństwo uzyskania kurczaków drastycznie spadnie. Podobnie ważne dla jakości wyklutych ptaków jest wstępna selekcja jaj, wskazane jest wybieranie raczej egzemplarzy o średniej wielkości i nieuszkodzonych. Należy pamiętać, że przed umieszczeniem jajek w inkubatorze powinniśmy zdezynfekować urządzenie, również i jaja dobrze jest oczyścić, lecz nie myjmy ich wodą.
W ciągu pierwszych 18 dni pobytu w inkubatorze następuje bardzo szybki rozwój zarodka, dlatego też trzeba zapewnić mu optymalne warunki. W przypadku jaj kurzych powinniśmy utrzymywać temperaturę około 37,7°C – 38,1°C i wilgotność w granicach 55–60%. Łatwiej będzie nam zachować te warunki, gdy urządzenie do inkubacji umieścimy w miejscu wentylowanym, ale nie na przeciągu, dobrze jest unikać także miejsc zbyt nasłonecznionych, gdyż nawet krótkotrwałe, ale gwałtowne zmiany warunków mogą skutkować obumarciem embrionów. W ciągu pierwszego okresu powinniśmy również regularnie obracać jajka, minimum 2, a optymalnie 4 razy na dobę, w możliwie równych odstępach czasu. Dla wielu hodowców jest to jeden z bardziej kłopotliwych obowiązków, dlatego też dobrym wyborem może okazać się inkubator automatyczny, tzn. taki, który wyręcza nas w tej czynności. Aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, po około 7 dniach od rozpoczęcia procesu inkubacji, musimy usunąć niezapłodnione lub obumarłe jaja, łatwo jest to sprawdzić, korzystając z prześwietlarki do jaj, czyli owoskopu.
Ostatnie 3 dni inkubacji są procesem, w ramach którego pisklęta wydostają się z jaj, przebijając skorupkę. Nim jednak to nastąpi, 18 dnia, ponownie powinniśmy skorzystać z owoskopu i prześwietlić jaja, aby usunąć obumarłe płody. Czas wyjścia z jaja jest kwestią indywidualną, zwykle jest to kilka godzin, czasem jednak nawet 1 lub 2 dni. Co istotne, w żadnym wypadku nie powinniśmy pomagać ptakom, gdyż z jednej strony ryzykujemy zrobieniem im krzywdy, a z drugiej, chociaż może to zabrzmieć okrutnie, jest to element selekcji naturalnej, by nie wprowadzić do stada słabszych osobników. Wskazane natomiast jest zaprzestanie wtedy obracania jaj oraz zwiększenie wilgotności do około 70%. Dodać trzeba, że po wykluciu nie powinniśmy przenosić pisklaków do odchowalnika od razu, najlepiej dać im około 24 godziny, żeby spokojnie wyschły.
Chociaż z pozoru inkubacja w hodowli przydomowej może wydawać się skomplikowana, to wcale tak nie jest. Również i osoby hobbystycznie hodujące ptaki mogą przeprowadzić ten proces z powodzeniem, szczególnie gdy skorzystają z pomocy urządzenia do inkubacji jaj, co na dłuższą metę pozwoli na znaczne oszczędności względem każdorazowego kupna piskląt. Wspomniane w artykule wyposażenie jest szeroko dostępne w sprzedaży internetowej, np. w sklepie firmy Fermo.
Nawrocki łaski nie robi…
Wymagamy by ludzie wykształceni używali swojej wiedzy swojej mądrości w taki sposób by nie obrażć tych ,co ośmielają się myśleć inaczej
My maluczcy
16:58, 2026-01-10
Nawrocki łaski nie robi…
Dla ciebie komuchu, Pan Prezydent Nawrocki. Do pięt mu nie dorastasz
pier
14:32, 2026-01-10
Bracia Kurkowi w Wysokiej - strażnicy tożsamości i...
♥️
Super
10:42, 2026-01-10
Cała prawda o Mercosur. Czas oddzielić fakty od strachu
-umowę z Mercosur podpisał PiS rękoma Morawieckiego ! -wiem,je.ać Tuska !
-rolniku !
09:29, 2026-01-10
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz