Za to uwielbiamy ten zespół: za emocje (czasem w nadmiarze), za karkołomne pogonie punktowe i za ściśnięte gardła, kiedy okazuje się, że nie tylko „się udało”, ale że nie liczą się pojedyncze punkty i akcje, a to co okazuje się w ostatecznym rozrachunku.
Właśnie tak wyglądało sobotnie spotkanie z drużyną z Sosnowca. Już w pierwszym secie były emocje, kiedy okazało się, że z przewagi 7:2 (wtedy wydawało się, że cały mecz to będą „trzy szybkie”), zrobił się remis 14:14, a chwilę później było już 16:17. Zespół gości miał nawet piłkę setową, ale to pilanki wygrały 28:26.
Dalszy ciąg meczu to - po pilskiej stronie siatki - piękna historia o tym jak z krainy rozpaczy (drugi set przegrany do 18, z 1:7 i 9:19 po drodze) podnieść się, przełamać (w trzecim secie z 10:5 do 10:17, potem 19:23, by wygrać 28:26) i odnieść bezapelacyjne zwycięstwo w czwartej części (25:15). To historia o sile zespołu, który - bez względu na wszystko - gra do końca.
- Świetna rzecz, że bardzo uzupełniałyśmy się na boisku - mówiła po meczu Natalia Sidor. - Wchodziły dziewczyny z ławki, pokazały się świetnie i to jest fajne. Można teraz spojrzeć globalnie na to, że rzeczywiście przez ten długi czas, jak trenujemy tutaj, w Pile, stałyśmy się naprawdę drużyną i możemy na siebie liczyć.
W trzecim secie trener Damian Zemło zaryzykował, zmieniając aż cztery zawodniczki i odcinając sobie w ten sposób drogę do zmian powrotnych.
- Ryzykowałem, bo z jednej strony nie miałem nic do stracenia - mówił po zakończeniu spotkania. - Ale też nie lubię podejmować nieprzemyślanych decyzji. Bardzo kalkulowałem zmiany, które robiliśmy. Po zmianach wciąż jeszcze traciliśmy punkty. I chyba to było w trzecim secie najbardziej budujące, że - kiedy te cztery zmiany nastąpiły - piłka po piłce zaczęliśmy grać w taki sposób,w jaki trenujemy, bardzo konsekwentnie. A z drugiej strony za dziewiątym metrem dziewczyny grały tak odważnie i tak pewnie, że też nie miały wątpliwości, że stawiają wszystko na jedną kartę i to się opłaciło. Duże brawa dla zespołu za to jak funkcjonowaliśmy przez całe cztery sety, nawet mimo przegranego drugiego.
Jednym z mocnych punktów pilskiego zespołu była Alina Bartkowska-Kluza, którą mogliśmy oglądać po raz pierwszy od dłuższego czasu w długich partiach spotkania.
- Jestem bardzo dumna z całego zespołu, z każdej dziewczyny, która weszła. Byłyśmy w ciężkiej sytuacji, a potrafiłyśmy pozbierać się i wyjść z tego.
Najlepiej punktującą zawodniczką po pilskiej stronie siatki była MVP spotkania Kamila Kobus, która zdobyła 14 punktów. Po 11 punktów dopisały Oliwia Urban i Alina Bartkowska-Kluza, 10 punktów - Julia Papszun, a 9 punktów - Wiktoria Pisarska, która popisała się trzema asami serwisowymi.
Przed zespołem Enea KS Piła wyjazd do Sosnowca na drugi mecz ćwierćfinałowy.
- Cieszymy się ze zwycięstwa, ale nie możemy o nim myśleć za długo - mówi Kamila Kobus. - Zrobiłyśmy jeden krok, ale żeby przejść dalej, potrzebujemy dwóch wygranych meczów.
Przypomnijmy, że gra w pierwszym etapie fazy play-off toczy się do dwóch wygranych spotkań (bez względu na wynik). Jeżeli sobotni (21 marca) mecz w Sosnowcu nie przyniesie rozstrzygnięcia, rywalizacja przeniesie się ponownie do Piły (termin ewentualnego trzeciego spotkania to środa, 25 marca).
[FOTORELACJA]2180[/FOTORELACJA]
Enea KS Piła - Credo Płomień Sosnowiec: 3:1 (28:26, 18:25, 28:26, 25:15)
MVP: Kamila Kobus.
Enea KS Piła: Emilia Szubert, Oliwia Urban, Wiktoria Pisarska, Natalia Sidor, Julita Molenda, Kamila Kobus, Magdalena Piekarz (L) oraz Katarzyna Góźdź, Julia Papszun, Alina Bartkowska-Kluza, Katarzyna Bagrowska.
Credo Płomień Sosnowiec: Amelia Bogdanowicz, Ewelina Franz, Małgorzata Kuczyńska, Natalia Godlewska, Emilia Malkiewicz, Oliwia Jankowska, Kamila Kobusińska (L) oraz Klaudia Gajewska, Marta Twardoch, Paulina Jaworska-Nowak.
„Rz”: Polak 50+ często woli skarpetę niż bank
najbardziej. Bo co to znaczy by różne dzidy z skarbówek i innych urzędów patrzyły na moją forsę bo mają do tego dostęp.
Jak
10:15, 2026-03-15
Putin otwiera szampana
cicho luli luli chaaa już dobrze baby Jagi niema za szafą
Do 666
10:09, 2026-03-15
"Z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie"
Precz z kaczyzmem ! ! !
rh
08:46, 2026-03-15
Putin otwiera szampana
A jaw wam się to spina prawicowe zakute łby, że wasz guru pomarańczowy pajac z USA został lokajem Izraela i niejakiego Benjamina? A taki był mocny, potężny, pomarańczowy buahahahaha.
666
08:24, 2026-03-15
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz