Zdaniem fundacji sześć na dziesięć osób doświadcza sytuacji, po usłyszeniu diagnozy, zerwania relacji przez krewnych, znajomych, przyjaciół spowodowanego m.in. nieumiejętnością ich komunikacji z nimi.
Ale jak to z badaniami, zawsze jest problem ich wiarygodności bo
a. nie mamy pewności czy respondenci odpowiadali zgodnie z prawdą oraz
b. subiektywnego odczuwania cancer ghostingu.
Dla jednych, przyzwyczajonych do intensywnego życia towarzyskiego, będzie to fakt, że intensywność kontaktów się zmniejszyła, ale nie zanikły one kompletnie.
Dla innych, że sami mają problem z przeżywaniem swojej choroby i świadomie izolują się od rodziny, przyjaciół.
Sedno problemu tkwi bowiem w tym jak sami do raka podchodzą, jak przeżywają chorobę.
A o tego zależy czy doświadczają cancer ghostingu, czy nie.
Czy jest to dla chorego punkt zwrotny w życiu, zmuszający do rewizji zachowań, planów, hierarchii wartości, stylu życia czy tylko użalanie się nad sobą.
Od postawy chorego wobec "samego siebie w chorobie" zależy bardzo wiele.
Wewnętrzna, twórcza samotność
Sam jestem zwolennikiem tzw. wewnętrznej samotności tak bowiem nazwałem tę postawę.
Bo choroba to doskonała okazja do rewizji dotychczasowego życia i przewartościowania go.
Bowiem rak jest swego rodzaju kryzysem, kiedy wali nam się wszystko na głowę.
Ale, z drugiej strony, kryzys to nie tylko zagrożenie, ale i szansa.
Szansa zmiany życia i oswojenia się ze śmiertelnością człowieka.
Szansa na ustalenie nowych priorytetów, stylu życia.
Zrewidowania dotychczasowych planów i podjęcia nowych.
Przekucia choroby na coś twórczego co mnie pozwoli być bardziej człowiekiem i wykorzystać w pełni tę resztę czasu, która nam pozostała.
Sam byłem pod wielkim wrażeniem cieniutkiej książeczki Anatola Broyarda "Upojony chorobą, zapiski o życiu i śmierci", w której ujawnia zaskakujący stan zmieniającej się swojej świadomości i pozwolenia na odrobinę szaleństwa.
Przesłaniem jego książki, jest proste.
Burzące wszelkie stereotypy i schematy
A mianowicie, że każdy chory musi wytworzyć własny styl chorowania.
I to przesłanie polecam gorąco wszystkim chorym i ich najbliższym oraz fundacji Rak'n'roll.
S11 oddaliła się o trzy lata. Kto jest hamulcowym?
Czy ktoś z A2 czyimiś rękoma nie macza w tym palców? Trasa S10-S11 stanowiłaby darmową alternatywę dla A2 do Poznania, co spowodowałoby spory odpływ gotówki, a teraz w rzeczywistości nie ma alternatywy i przejazdy są coraz droższe
Chris
16:37, 2026-02-08
S11 oddaliła się o trzy lata. Kto jest hamulcowym?
Wy tam wszystcy jesteście niepoważni z tą ochroną środowiska, to jest chore
Man
15:14, 2026-02-08
S11 oddaliła się o trzy lata. Kto jest hamulcowym?
Wszędzie budują, a u nas? Piła - Jastrowie - problem, Piła - Wyrzysk - problem, Piła - Ujście - problem, Piła - Witankowo - problem. O co tu chodzi??? Wygląda na to, że komuś wręcz zależy na tym, żeby zachować w Polsce taki drogowy skansen jakim jesteśmy jako Piła.
Wać Panna
11:57, 2026-02-08
S11 oddaliła się o trzy lata. Kto jest hamulcowym?
Żenada jesteście najgorszym regionem w Polsce. Na tą trasę Polska czeka już 45 lat ! Może jeszcze tak 100 lat blokujcie tę budowę !?Korzyści wynikające z S11 , niż bez tej drogi o wiele bardziej przewyższają , to że nie będzie tak czystych rzek , czy kijanek i żab. Zdecydujcie się końcu , albo budujecie , albo wypad...
Żenada
11:50, 2026-02-08
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz