Partii Hołowni już nie ma, a zakopała ją do grobu ostatecznie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, jej nowa przewodnicząca.
W sumie tego się spodziewałem obserwując jej mowę ciała podczas konferencji prasowej ze swoją rywalką, która wybory minimalnie przegrała.
Była spięta, jakby prężyła się do skoku na Henning-Kloskę.
I gdyby nie kamery, to pewnie by ją pożarła.
A potem było jak w filmach Hitchcocka - napięcie rosło z dnia na dzień.
Z delikatnością słonicy w składzie porcelany zastosowała "opcję pokojową", czyli wstrzymała ruchy kadrowe i w klubie i w partii.
Niby tylko na miesiąc.
Na co rokoszanie od Hennig krzyknęli - "hańba, dyktatura" i zagrozili, że utworzą nowy klub w sejmie.
I tak oto, drogie dzieci, Kasia Grabarka pochowała partię "Polska coś tam coś tam".
Dobranoc.
Nasze bezpieczeństwo ma tylko jedną barwę
świat światem nigdy Niemiec nie będzie Polakowi bratem
Jak
18:23, 2026-02-16
Mniej emocji, głupcy, czyli o tym, jak emocje polityków
Przesadzajmy bo nie raz można ɓyło obejrzeć jak to w wielkim świecie brali się za łby
Nie
18:19, 2026-02-16
Bajka o Kasi Grabarce, czyli gdzie diabeł nie może, tam
Nie pitol stary komuchu, tylko wypełnij ankietę bezpieczeństwa.
Antek
17:49, 2026-02-16
Problem w Jeziorkach. A wystarczy wyczyścić...
Jaki włodarz taka gmina.
rh
16:11, 2026-02-16
1 0
Nie pitol stary komuchu, tylko wypełnij ankietę bezpieczeństwa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz