Senator w swoim wystąpieniu szczegółowo analizuje funkcjonowanie dialogu społecznego w Polsce, wskazując, że obecne formy konsultacji często nie spełniały swojej roli, szczególne za rządów PiS. Z jednej strony w debatach publicznych biorą udział osoby zaangażowane społecznie, ale nierzadko pozbawione wystarczającego przygotowania merytorycznego. Z drugiej, dominują silne, dobrze zorganizowane grupy interesu, które reprezentują wąskie środowiska, a nie interes ogółu społeczeństwa. W takiej sytuacji trudno o wypracowanie obiektywnych i optymalnych rozstrzygnięć.
- W praktyce konsultacje społeczne prowadzone są albo z bliżej nieokreśloną grupą osób o różnym poziomie kompetencji, albo z profesjonalnymi organizacjami, które często koncentrują się na obronie własnych interesów - wskazuje Szejnfeld.
Senator Wielkopolski podkreśla również, że w Polsce brakuje jednego, spójnego aktu prawnego regulującego dialog i konsultacje społeczne. Choć od końca 2024 roku wprowadzono zmiany na poziomie krajowym, w tym w Regulaminie Sejmu, to - jak zaznacza senator - nie rozwiązują one kluczowego problemu, jakim jest brak standardów jakościowych i dobrych praktyk w zakresie prowadzenia konsultacji.
Szczególną uwagę senator poświęca sprawom złożonym i długofalowym, takim jak strategiczne decyzje państwowe czy kosztowne inwestycje publiczne. W takich przypadkach klasyczne konsultacje, referenda czy sondaże, jego zdaniem, nie dają obywatelom realnej możliwości świadomego udziału w procesie decyzyjnym.
- Im bardziej skomplikowany problem, tym częściej decyzje podejmowane są na podstawie emocji, uproszczonych przekazów medialnych lub nacisku grup interesu - zauważa Adam Szejnfeld.
W odpowiedzi na te wyzwania senator proponuje wprowadzenie dialogu deliberatywnego, opartego na pracy losowo wybranej, reprezentatywnej grupy obywateli, która przed wyrażeniem opinii lub podjęciem decyzji otrzymuje dostęp do wiedzy eksperckiej (szkolenia, seminaria, wykłady, literatura) oraz czas na pogłębioną analizę i dyskusję.
- Deliberacja zakłada gotowość do zmiany własnego stanowiska pod wpływem lepszych argumentów i rzetelnej wiedzy, a nie presji politycznej – podkreśla Szejnfeld w swoim oświadczeniu.
W oświadczeniu wystosowanym do Prezesa Rady Ministrów, senator Szejnfeld konsekwentnie zwraca uwagę na potrzebę podnoszenia jakości debaty publicznej i wzmacniania realnego udziału obywateli w procesach decyzyjnych. Proponowane rozwiązanie nie jest jak sam zaznacza ani proste, ani tanie, ale może znacząco zwiększyć zaufanie społeczne do instytucji państwa oraz stabilność podejmowanych decyzji.
Na zakończenie oświadczenia senator kieruje do Prezesa Rady Ministrów bezpośrednie pytanie: "Chciałbym więc zapytać, czy Pan Premier i Rada Ministrów zamierzacie w katalog metod konsultacji społecznych wprowadzić także tak ważne narzędzie, jakim jest deliberacja?".
Senator Szejnfeld proponuje deliberację
Drogi panie, dla obecnego rządu nie mają znaczenia ani argumenty, ani rzetelna wiedza. Liczy się tylko legitymacja partyjna. Cieszę się, że pan chce to zmienić, ale wątpię aby ktokolwiek w rządzie się tym przejął.
rzekomy
15:07, 2026-02-04
Tyle pączków zjedzą Polacy w tłusty czwartek
Dobrze czasem wrąbać pączka, by popuścić w gacie bączka.
Poezja ludowa
13:21, 2026-02-04
Przyjęcie komunijne w restauracji Panorama w Poznaniu
z komunią !
precz
11:17, 2026-02-04
Mieszkanka naszego powiatu w Radzie Rolników
Jak widzę tą panią to mi niedobrze.
Svietłana
05:15, 2026-02-04
0 0
Drogi panie, dla obecnego rządu nie mają znaczenia ani argumenty, ani rzetelna wiedza. Liczy się tylko legitymacja partyjna. Cieszę się, że pan chce to zmienić, ale wątpię aby ktokolwiek w rządzie się tym przejął.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz