Wielu kierowców w Polsce zastanawia się, czy policjant ma prawo zatrzymać samochód bez wyraźnej przyczyny. Choć teoretycznie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, w praktyce okazuje się, że kontrola drogowa może odbyć się nawet bez jednoznacznego powodu.
Sprawa budzi sporo emocji, a jak pokazuje artykuł serwisu moto.pl, prawo w tej kwestii pozostawia pewne niejasności.
Zgodnie z art. 129 ust. 2 prawa o ruchu drogowym, funkcjonariusze policji mają prawo zatrzymać pojazd w określonych sytuacjach, takich jak weryfikacja dokumentów, stanu technicznego pojazdu czy sprawdzenie danych kierowcy.
Z tego wynika, że teoretycznie policjant nie może zatrzymać pojazdu bez wyraźnego powodu. Jednak przepisy dają pewną możliwość zatrzymania pojazdu np. w celu sprawdzenia dokumentów lub stanu technicznego samochodu.
W praktyce więc, choć rutynowe kontrole nie są formalnie wpisane do przepisów, powód do zatrzymania niemal zawsze się znajdzie. Przykładem może być chęć weryfikacji dokumentów pojazdu czy kierowcy, co już samo w sobie stanowi uzasadnienie do zatrzymania samochodu.
Podczas rutynowej kontroli drogowej należy pamiętać o kilku zasadach.
Według cieszyńskiej policji, po zatrzymaniu pojazdu w bezpiecznym miejscu, kierowca powinien otworzyć okno i trzymać ręce na kierownicy. Ważne jest, aby nie wysiadać z samochodu ani nie próbować odjechać, ponieważ takie działania mogą przynieść surowe konsekwencje.
Po podaniu przyczyny zatrzymania, funkcjonariusz poprosi o dokumenty, które następnie zweryfikuje w radiowozie. Cała procedura, choć często bywa stresująca, powinna przebiegać w spokojny i uporządkowany sposób.
Tak ktoś pozbywa się obierek po ziemniakach
Dzienki PIS w polsce som śmietniki zeby dbac o czystoźć❤️
Super
16:35, 2026-05-24
Białośliwie: pół miliona na remont XIX w. parowozowni
tatuś Rychu nikogo nie walił, natomiast tatuś Jan widniej czarno na białym w ubeckich papierach jako konfident TW Kmicic. Swoją drogą: ale sobie wybrał kablarskę ksywkę
hejterskipomiocie
15:22, 2026-05-24
Białośliwie: pół miliona na remont XIX w. parowozowni
Tatuś Rychu walił pałą ormowską niesfornych pijaczków z wiochy i walił stare rury miejscowych dam. I donosił do glin powiatu trzcianeckiego w latach siedemdziesiątych jako ormowiec.
Piksel
14:53, 2026-05-24
Tak ktoś pozbywa się obierek po ziemniakach
nie powinno być żadnych koszy,ich obecność i tak brudasa nie zobowiązuje
nigdzie
14:08, 2026-05-24
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz