Wszystko zaczęło się trochę od przypadku . I nie od książki, lecz od Krzysztofa Staśkowiaka…

- Na początku wcale nie chodziło o historię Stróżewic. Mój brat zaczął tworzyć drzewo genealogiczne naszej rodziny. Zaczął coraz bardziej drążyć: co, skąd, jak i dlaczego? I w pewnym momencie zaczął mi podrzucać: jakąś informację, jakąś mapkę... Potem okazało się, że zachowała się kronika szkolna, zapoczątkowana w 1926 roku. I w ten sposób się w to wkręciłam - wspomina Katarzyna Staśkowiak-Pyra, mieszkająca w Stróżewicach sekretarz Gminy Chodzież, która pilotuje zebranie w jeden tytuł dziejów swojej miejscowości.




Dziś sołectwo Stróżewice liczy ledwie dwustu mieszkańców. Ale sto lat temu ludność wsi przekraczała siedemset osób. Na początku XX wieku był tu m.in. kościół, karczma, dwa wiatraki... Pierwsza udokumentowana wzmianka sięga 1436 roku i odnosi się ulokowanej na tym terenie wsi Kalawa (Kaława). Potem nazwy zmieniały się: Struzewer-Hollander, Strozewo Hauland, od 1906 roku Hermstal aż do ustanowienia obecnej - Stróżewice. Rozciągnięta na odcinku 4 kilometrów wieś nie ma centrum, rozrzucone wśród pól zagrody tworzą cztery osady, które miejscowi od lat międzywojennych nazywają: Ryga, Hintereja, Mitereja, Kacerama.
Na pewno jest więc o czym pisać. Notabene: spotkanie odbyło się w świetlicy wiejskiej, działającej w budynku dawnej szkoły z 1913 roku (uwaga: trzeciej w historii Stróżewic!).



- Cieszę się, że taka książka powstanie, bo należy szanować nasze dziedzictwo. Choć dziś tereny te zamieszkuje wiele rodzin, które osiedliły się tutaj po wojnie, to w rdzennych mieszkańcach Stróżewic historia ich wsi jest nadal bardzo żywa. Dla młodego pokolenia książka niewątpliwie będzie pouczającą podróżą w przeszłość. Dziękuję wszystkim, którzy włożyli w swój wkład w jej powstanie - mówi Kamila Szejner, wójt Gminy Chodzież.
W spotkaniu uczestniczył gość z Niemiec, Klaus Steinkamp, od dwóch dekad wydawca „Zeszytów Ojczyźnianych”, oraz Franciszek Wyrwa, pasjonat historii regionu.


- Prawie ćwierć wieku temu zrodził się pomysł nawiązania współpracy między naszą młodzieżą a młodzieżą z Niemiec. To właśnie młodzi ludzie stali się pomostem między trudną historią obu narodów. Książka o Stróżewicach jest bardzo potrzebna, by tę tożsamość podtrzymać - podkreślił Franciszek Wyrwa.
- Moim skromnym marzeniem jest, aby książka ukazała się w pierwszym kwartale 2026 roku. Jednak zanim wyślemy ją do druku, czeka mnie jeszcze wizyta w archiwum - zapowiada Katarzyna Staśkowiak-Pyra.
U prezydenta na kawie, czyli Nawrocki ociepla wizerunek
ruska onuca,euro i polonofob,nie tylko utożsamia się kibolską hołotą ale ostentacyjnie ściska się ze skazanym,stadionowym bandytą do tego ta służalcza postawa wobec niespełna rozumu Trumpa..a wy naiwni zachwycajcie się jakąś kawką 😠
Nawrocki
15:51, 2026-01-28
To były sekundy grozy! Krwawe polowanie w Pile!
Z milion krogulców tutaj by się przydało by oczyścić z tych roznosicieli g i bakterii i pasożytów.
Eda
10:27, 2026-01-28
W Dobrzycy znów rekord! Zbierali 379 zł/minutę
A czy to prawda,że ten koleś za jakiś czas wyląduje w pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej za tatusia który odejdzie na emeryturę po raz drugi ? Chciałbym dopytać czy to prawda...
CHUCPA+
07:58, 2026-01-28
Gdzie na ferie 2026 z dziećmi w Polsce? Sprawdzone...
Ja w tym roku jadę do dużego pokoju przed telewizor.
Mały Tymek
06:08, 2026-01-28
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz