Członkowie Państwowej Komisji Egzaminacyjnej: Antoni Stefanowicz, Marian Kuśnierek (przewodniczący), Kazimierz Kamiński
Ustanowienie przez Sejm RP roku 2026 Rokiem Stanisława Staszica skłoniło mnie do wspomnień sprzed ponad 60 lat, kiedy w 1963 roku rozpoczynałem naukę w nowo utworzonym Technikum Przemysłu Naftowego w Pile, z czasem potocznie nazywany "naftą" bądź "Staszicem".Szkoła powstała dzięki staraniom ówczesnego dyrektora Liceum Ogólnokształcącego Jana Gruchały oraz Przedsiębiorstwa Poszukiwań Nafty w Pile. Była to druga szkoła w Polsce (po Krośnie) o takim profilu nauczania.
Dyrektorem nowego technikum został Marian Kuśnierek (1917-2000), który przed wojną studiował biologię na pedagogium w Poznaniu. Studia przerwał wybuch II wojny światowej. Wraz z rodziną został wysiedlony na Lubelszczyznę, do Generalnej Guberni, gdzie prowadził tajne nauczanie. Po wojnie przyjechał do Piły. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Pracował jako dyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych w Pile oraz jako dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Więcborku, a w 1963 roku objął funkcję dyrektora Technikum Przemysłu Naftowego w Pile.
Kiedy rozpoczynaliśmy naukę w nowej szkole chyba nikt nie przypuszczał, że w ramach programu nauczania znajdą się przedmioty z dziedziny geologii. Nauki, którą zgłębiał sławny Pilanin Stanisław Staszic, określany mianem „ojca polskiej geologii”. O nadaniu takiego tytułu zdecydowały badania geologiczne, których wyniki zostały opublikowane w 1815 roku. Dzieło pt. „O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin Polski” to pierwsza tak kompleksowa praca naukowa opisująca budowę geologiczną ziem polskich - i nie tylko, gdyż opracowanie obejmowało również szeroki pas Europy, od Karpat po Bałtyk.
Ale wróćmy do szkolnych wspomnień: 3 września 1963 roku podczas inauguracji roku szkolnego okazało się, że w I klasie technikum jest 47 uczniów. Ja ze swoim nazwiskiem na „W” byłem zapisany w dzienniku na 42 pozycji. Koledzy w klasie pochodzili głównie z Piły i okolic - Białej, Chodzieży, Miasteczka Krajeńskiego, Trzcianki i Złotowa. Ale przyjechali po naukę do Piły również koledzy z bardzo odległych miejscowości, jak Bielsko-Biała, Gorzów Wielkopolski, Hrubieszów, Koszalin, Krosno, Lubsko, Muszyna.
W pierwszych trzech latach nauki korzystaliśmy z gościnności pilskiego L.O., ale uczęszczaliśmy do szkoły w godzinach popołudniowych po zakończeniu szóstej lub siódmej lekcji. Kiedy otrzymaliśmy pierwszy plan lekcji, mało kto z nas wiedział, co oznaczają nieznane dotychczas nazwy przedmiotów. Obok języka polskiego, matematyki, fizyki, chemii, historii czy w-f, pojawiły się: mineralogia, petrografia, a później wiertnictwo, geologia, geofizyka i inne zawodowe.

Początki budowy szkoły, ok. 1963 rok - widok nie był obiecujący
W tym czasie rozpoczęto budowę kompleksu szkolnego (szkoła, sala gimnastyczna, internat i dom nauczyciela) z przeznaczeniem dla naszego technikum.
Pora przedstawić grono pedagogiczne. W pierwszych trzech latach uczyli nas profesorowie: Jan Biel (język polski), Zygmunt Kulasiewicz (język rosyjski), Adam Weis (chemia), Józef Knapik (fizyka), pani Jania (rysunek odręczny), Ludgierd Cimaszewski (rysunek techniczny), Zbigniew Korab (mineralogia, petrografia, geologia), Kazimierz Świątkowski (wiertnictwo), Józef Kuma (geofizyka oraz opróbowanie), Alfred Kukla (gospodarka cieplna); Zdzisław Kozak i Aleksander Szurek (zajęcia praktyczne, które odbywały się w warsztacie „Młot”, bazie rurowo-żerdziowej oraz laboratorium); Czesław Sieniawski (praktyki górnicze).
Wspomniałem o tych nauczycielach, bowiem w wydawnictwie okolicznościowym „50-lecie Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica w Pile, 1963-2013” ich nazwiska zostały całkowicie pominięte. Myślę, ze to wspomnienie jest im należne, bowiem swój wolny czas przeznaczali na wykłady w naszej szkole.
Wykładowcami byli inżynierowie z PPNiG, piastujący kierownicze stanowiska w pilskiej „Nafcie” oraz etatowi nauczyciele Liceum. Wychowawcami najstarszego rocznika, tj. mojej klasy, byli: Stefania Buchalska (klasy I-III) oraz Antoni Stefanowicz (klasy IV-V). Pozostali nauczyciele, którzy uczyli najstarszą klasę, to: Benedykt Kloskowski (język polski), Teresa Pietrowska (geologia), Barbara Pietrusza (maszyny i urządzenia wiertnicze), Lucjan Pietrusza (wiertnictwo), Józef Wiglusz (matematyka).
Z wydarzeń szkolnych kilka pozostało na dłużej w pamięci. Po ukończeniu III klasy „zaliczyliśmy” obóz nad jeziorem Jeleniowym w ramach przysposobienia wojskowego - obowiązkowego przedmiotu, którego uczył Roman Bartosz. W IV i V klasie odbywaliśmy w grupach 5-osobowych miesięczne praktyki na wiertniach. Mnie i pozostałych kolegów los rzucił na wiertnię „Miastko”, a rok później w okresie dość ostrej zimy na wiertnię „Wężyska” koło Gubina. Podczas praktyk mieliśmy okazję zobaczyć z bliska cały proces funkcjonowania wiertni w zupełnie surowym terenie pozbawionym często podstawowych elementów infrastruktury technicznej. Bogatym doświadczeniem podczas praktyk była możność oglądania rdzeni, które były pozyskiwane aparatem rdzeniowym podczas wierceń.
W 1968 roku po zdaniu matury 30 pierwszych absolwentów technikum uzyskało prawo używania tytułu - technik wiertnik. Większość kolegów podjęła pracę w przedsiębiorstwach, które prowadziły wiercenia poszukiwawcze i rozpoznawcze m.in. w Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Wołominie, Wrocławiu, Zielonej Górze i oczywiście w pilskiej „Nafcie”.

Tablo pierwszych absolwentów Technikum Górnictwa Naftowego w Pile (1963-1968)
Po kilku latach, w 1974 roku, szkole nadano imię Stanisława Staszica; wówczas po przekształceniu w Zespół Szkół Zawodowych Poszukiwań Nafty i Gazu.
Wszystkie polskie kompleksy - srebrny medal Tomasiaka
u Tomasika technika żegnania się przed skokiem🤣
fatalna
09:07, 2026-02-11
S11 oddaliła się o trzy lata. Kto jest hamulcowym?
to dzienki PIS ta droga bendzie👍❤️
Super
06:14, 2026-02-11
Wszystkie polskie kompleksy - srebrny medal Tomasiaka
I to jest jedyny medal jaki Polska ekipa przywiezie z Włoch. System szkoleniowy sportów zimowych w Polsce nie istnieje. Saneczkarstwo, łyżwiarstwo szybkie, itp. itd. Tylko skoki jako tako funkcjonują. Chociaż wczorajszy konkurs par mieszanych pokazał, że jednak jest dramat. Polska, a zwłaszcza sport to trzeci świat.
taka prawda
06:13, 2026-02-11
Dwie nadzwyczajne sesje - jedna po drugiej
Kolego, musieliśmy pilnie spotkać się. Bo do nas też przyleciał list gończy za Zbigniewem Ziobro. Synowa, zaprowadziła dziecko do przedszkola, a tam kartka na drzwiach. Przedszkole nieczynne, z powodu listu gończego za Zbigniewem Ziobro. A wie kolega co? Co, co, co? U mnie na osiedlu, jest taka knajpka Tatazmamomkrab, i tam też pojawił się list gończy za Zbigniewem Ziobro. Co kolega powie? To gdzie mamy się spotykać, gdzie iść, żeby nie było listu gończego za Zbigniewem Ziobro? Może do lasu? Nieeeee, do lasu, nie, bo w lesie list gończy za Zbigniewem Ziobro, może być rudy, i ścigać na drzewo, aj, aj, aj, aj 🤪🤪🤪🤪🤪🤪🤪🤪🤪🤪.
Dry 🤪🤪🤪🤪🤪.
18:56, 2026-02-10
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz