Dron taki jak DJI Mavic Air 2S wydaje się jedynie kolejną lekką maszyną z czteroosiową stabilizacją i rzecz jasna nie wyróżnia go to, że może latać przez 31 minut, choć w tym konkretnym przypadku czas lotu jest też uzależniony od wysokości lotu i od prędkości, czyli Mavic 2 Enterprise Advanced to już ciekawsza generacja małych dronów tego konkretnego producenta.
W czasach obecnych drony nie muszą być wybitnie masywnymi, po to by dało się nimi kręcić te wybitnie ciekawe filmy. Mowa tu dokładnie o tym, że spora matryca cyfrowa kamery 6K nie waży wiele, czyli jest ona tylko nieco masywniejszą od typowego znaczka pocztowego.
Ten konkretny dron, czyli Mavic 2 Enterprise Advanced to 5.4K i mniej niż 600 gram masy, czyli w świetle obowiązującego prawa potrzebne są na niego uprawnienia i by nim latać trzeba przejść odpowiedni kurs, po to, by móc kręcić filmy reklamowe, a potem obrabiać je na masywnym laptopie z procesorem Core i9 o ośmiu rdzeniach. Mowa tu dokładnie o tym, że stworzenie filmu reklamowego na takim dronie to zazwyczaj blisko dwie godziny latania i jakieś kilka dni łączenia fragmentów filmów nakręconych za pomocą drona i wartościowej lustrzanki cyfrowej wartej tyle, co ten konkretny dron.
Dron ten to nie jakaś tam wyścigowa zabaweczka, a jego niska masa i imponująca kamera to dwie wyjątkowo ważne zalety, bo dzięki niskiej masie własnej łatwo się wznosi i co równie istotne takie drony są dość zwrotne, czyli można za ich pomocą robić panoramy miast w niewielkiej odległości od wybitnie urodziwego szklanego wieżowca.
Problem w tym konkretnym przypadku może stanowić tylko psująca się pogoda, ale ta nie psuje się z sekundy na sekundę i co równie istotne da się nim robić zdjęcia w rozdzielczości do 20MP, a sama matryca ma przekątną jednego cala. Wielu uzna to za atuty, bo jeszcze kilka lat temu podobne zalety miały znacznie masywniejsze drony do kręcenia filmów i robienia zdjęć na zlecenie, czyli w przypadku tego konkretnego modelu technologia poszła znacząco na przód i to da się odczuć.
Ten konkretny dron Mavic 2 jest łatwym do złożenia, czyli z łatwością się on zmieści do standardowego plecaka i nie musi być to plecak taktyczny. Dla niektórych teraz minusem jest to, że drony tego rodzaju się rejestruje i trzeba pójść na kurs, po to, by dostać licencję na niego, a ten kurs to pewna ilość godzin wykładów i na dokładkę wiele godzin ćwiczeń. Jednym słowem coś takiego jest niezbędne dla osoby, która chce świadczyć usługi za pomocą drona.
Usługi te to rzecz jasna kręcenie filmów promocyjnych i ich edycja na odpowiednim laptopie. Natomiast z odpowiednią licencją całe to filmowanie idzie bezproblemowo. Mowa tu dokładnie, że osoba latająca dronem i filmująca za jego pomocą zwraca na siebie uwagę, czyli do takiego operatora mogą podejść policjanci i go wypytać i co równie istotne trzeba podczas tego typu kontroli pokazać i licencję i certyfikaty, po to, by udowodnić, że działa się w pełni legalnie.
Dziś "niewdzięcznik" brzmi jak komplement, czyli Yankee
Takiej elukubracji spodziewałem się od Styrczuli, komucha i korupcjanta w czasie, gdy służył oszustowi akademickiemu, Kwaśniewskiemu jako rzecznik - niedorzecznik (dzisiaj Szłapka mu dorównuje). Styrczula gdyby mógł, to by się przebił przez środek Ziemi do Białego Domu i przegryzł kręgosłup Donalda Trumpa w okolicy atlasa. Wtedy Putin dałby mu sempiternę do wylizania.
geolog
15:39, 2026-03-21
Budowa S10 od Wyrzyska do Nakła. Oferty pod lupą
Musi być wielkie rondo na skrzyżowaniu D10 i D11. Tędy wszystko jedzie nad morze i na Śląsk. A drugi kierunek Szczecin - Bydgoszcz.
Piechur w trampkach
15:29, 2026-03-21
Rekordowe wsparcie powiatu dla pilskiego żużla
Super
♥️
15:06, 2026-03-21
Dziś "niewdzięcznik" brzmi jak komplement, czyli Yankee
tym kataklizmie nie będzie nikomu do czego wracać
Po
14:55, 2026-03-21