Zamknij
REKLAMA

Czy to internetowa menda? https://www.youtube.com/watch?v=Qh21n9JlmU803-03-2019 15:13:00

arch 1
31

Komentarze (165)

wywiadwywiad

1 1


NY: Panie Łukaszu, rozmawiamy dzisiaj w Stanach, powiedzmy, że w Nowym Yorku, o sytuacji w Waszej rodzinnej firmie Muraflit. Szczególny nacisk chciałabym położyć na zagadnienie bezpieczeństwa i organizacji służb odpowiedzialnych za właściwy stosunek pracowników do własności. To tak na początek. Kto rządzi w tym ważnym sektorze?
ŁB: Do własności przywiązujemy wielką wagę. To podstawa. Mój ojciec ufundował, dla podkreślenia znaczenia własności w rozwoju cywilizacji łacińskiej, kamień chwały po wydarzeniach roku 2004, kiedy to ekipa dziennikarzy wrogich naszej firmie rodzinnej naruszyła nasz mir domowy. Ufundował, to za duże słowo. Ustawił i kazał przykręcić tabliczkę z napisem. Wydobyli go z ziemi ludzie przy kopaniu dołów na zdechliznę. To jeden z podsystemów utylizacji naturalnej. Do zapewnienia integralności terenu będącego w naszym władaniu stworzyliśmy system ochrony o strukturze, której całość zna na razie tylko ojciec. Ona, ta struktura, jest oparta na sposobie funkcjonowania rzymskich legionów. Są jakby trzy szeregi tego systemu zabezpieczeń. Piołuniak był szefem Stoneckiego, czyli Stonecki był zastępcą odnośnie całego Muraflitu. Oni też muszą być kontrolowani. Człowiek słaby jest. Targają nim różne emocje i porywy, pazerność ma swój udział w tym, że trzeba mieć na oku wszystko, każdy szczegół. A jeszcze sprawy damsko- męskie, majtkowe. Tam była taka scysja: Piołuniak podobno się księgową Bromczy - mego starego - dosyć blisko opiekował. Prezes Bromcza - tak go nazwę rodzinnie - wywalił go z zakładu pracy. Ale ten miał jakieś naciski na ojca, bo dostał pracę w Baraniorogach, czyli oni się podzielili. Stonecki został tutaj jako ochrona, a Piołuniak poszedł do Baraniorogów, czyli za Poznań. I prócz tych dwóch firm, czy raczej dwóch struktur bezpieczeństwa, które są obecnie, jest trzecia grupa. To pewniaki, najwyższa skala wtajemniczenia, trzeci szereg, ale tylko na telefon prezesa Tadeusza Bromczy. I ona przyjeżdża i może kontrolować ich, te dwie grupy i robić tego typu rzeczy z ludźmi, a więc bić, nie bić, stosować psychoanalizę według norm radzieckich. Normalnie oni robią wszystko to, co on sobie wymyśli. Na granicach prawa - ojciec tak mówi - ale to jest jeszcze gorzej, to nigdy nie jest na granicy prawa. Prawo, to on, król słońce, absolutna władza. Dziś bez immunitetu, ale przyzwyczajenie robi swoje. Piołuniak wrócił po jakimś czasie, bo on ma jednak jakąś tam bazę, ma firmę patrolową Rota, czy Czujka, coś takiego. Ma chyba na niego jakieś haki, ale też podobno jest szczerze przywiązany do taty, po prostu go kocha, jak pana. Wrócił, bo Stonecki ostatnio osłabł, jest mało wydajny. Może go tatuńcio wykopać, tak myślę, że już niedługo. Oni są pewni, bo nigdy nie są pewni, dnia ani godziny. Taki system jest, dobry.
NY: Czy w tych grupach są jakieś kobiety, bo ludzie mówią o kobietach?
ŁB: U Piołuniaka i Stoneckiego mogą być kobiety, natomiast w tej specjalnej grupie, tam są sami faceci. To są kaprale i inne szarże, przeważnie wysoko ponad podoficera, zdaje się, którzy gdzieś skądś z pracy wylecieli.
NY: Czy wiesz o tym, że oni używali przemocy?
ŁB: Przemocy używali, bo od tego są. Na pewno robili łomot dla Marka Laurowskiego. Zbili tak strasznie, że nie masz pojęcia. Jeszcze chcieli z niego zrobić ?gumowe ucho?. Stary był pewien, że się przyzna do tego, czego nie zrobił. Takie cuda się tu dzieją, w naszym zakładzie pracy. Nazwisk dwóch innych osób nie pamiętam. Był również taki Piwski, marynarz. Mówił, że ma dość morza, chciał się zaczepić na lądzie. Żona, dzieciaki, wiadomo. Był kierowcą. Kiedyś wiózł indyki. Nie zmieścił się pod wiaduktem i przyczepa się wypięła. Wzięli go na rozmówki. Przez dwa dni go lali i podtapiali w Smokowcu, gdzie tatuś Bromcza i jego brat rodzony Stefan mają stawy rybne. Na takim stawku można popływać, jak na Pacyfiku. Chłop był tak zbity, jak Chrystus na Golgocie. Odpuścił sobie. Wrócił na morze.
NY: Porozmawiajmy jeszcze na temat pobić i wymuszeń. Słyszałam, że są w Kadawrzewie takie sytuacje, że ktoś kupi samochód nowy czy używany, od razu jest podejrzewany, że kradnie i ma robioną rewizję.
ŁB: A jakże. To oczywiste. W naszym terenie działania nikt nie może sobie robić, co chce. Musi być porządek. Jak ktoś wyłazi ponad stan, to jest podejrzany.
NY: Wiesz coś o takich sytuacjach, że rewidowali komuś gospodarstwa?
ŁB: Wpadali, grupa Stoneckiego, czy Piołuniaka, albo razem i sprawdzali paliwa do ciągników rolniczych, czy na czerwonym paliwie jeżdżą, paszy czy nie mają za dużo, albo warchlaków. Przedtem byli bici, jak nie chcieli na teren swojego gospodarstwa wpuścić. Grupy zabezpieczenia zakładu, tak to nazwijmy, wchodziły ?na żywca?. Bo chłopcy czuli się bezkarnie odnośnie tych rzeczy, tych wizyt gospodarskich, niezapowiedzianych. Oni jak sobie kogoś tam wymyślili, jechali z nim ?na wydrę?. Tatuś, jeśli kogoś przyjmuje, to już z założenia ma go za złodzieja.
NY: Jak on traktuje ludzi w pracy?
ŁB: On jest teraz mało dostępny dla ludzi tych od obsługi bezpośredniej w zakładzie, kiedyś była garstka osób, jak ja byłem zielony i młody, to było jeszcze w miarę. A na dzień dzisiejszy on tylko dyryguje. Czyli naciski robi na kierowników, kierownicy na ludzi, to jest po prostu obóz. Obóz pracy. Ludzi się wyrzuca, nie patrzy się czy jest jedynym żywicielem rodziny, czy dzieci będą płakać, jak rzecz.. Na to nikt nie patrzy. Miałem tego dość, ale go rozumiem, a jak się zastanowić, to trzeba trzymać to wszystko za ryj, *%#)!&
NY: Czy przestrzegane są przepisy prawa pracy?
ŁB: No, co Ty? ?Przepisy prawa pracy, które to nasze państwo, nasz rząd ustalił, to ustalił dla kraju i dla niektórych ludzi, a ja w swoim zakładzie pracy ustalam własne przepisy? ? tak powiedział ojciec, było to dawno powiedziane, po senatorsku. I według swoich przepisów postępował. Jeśli ktoś się postawił, od razu został zwolniony. Reszta jest cicho. Na zasadzie, że nie daj Boże się wychylić, bo od razu do księgowości po świadectwo pracy i zwolniony.
NY: Zwykle człowiek pracuje osiem godzin, a jak jest u niego?
ŁB: Powinien, Powinien. U niego, starego: piętnaście, szesnaście. Niektórzy kierowcy nie wracają do domu po tygodniu, po półtora tygodnia. Przyjeżdżają, robią rozliczenia, rozładunek. Rozliczali się z pieniędzy, bo kiedyś dostawali pieniądze, ale teraz jest inaczej z kasą. Trzy, cztery godziny pośpią na terenie zakładu, byle jak w kącie. W tym czasie księgowa robi rozliczenia, zapisuje. Tankowanie i z powrotem w trasę. U starego nigdy nie były przestrzegane godziny pracy. A kierowcy śpią i jadą.
NY: Ile kierowca pracuje godzin miesięcznie?
ŁB: Ponad 300, 320.
NY: Czy byliście kontrolowani przez policję?
ŁB: No jasne, że tak. Tato za wszystko płacił. Kierowcy tylko zbierali punkty. Punkty karne, nic więcej. Na głównych trasach, na gigantycznych rzeźniach jest wszystko opłacone. Nawet służby Kontroli Ruchu Kołowego w ogóle nas nie kontrolują. Wszystko jest opłacone z góry. Jeżdżą kierowcy, przecież oni wiedzą, że jadą z materiałem niebezpiecznym, powinno być na wozie przynajmniej dwóch kierowców, takie są przepisy, żeby można było pracować non stop. Nikt tego nie przestrzega. Wszyscy są opłaceni. Tylko jest napisane Muraflit wszyscy przejeżdżają. Ładunki bardzo często przekraczają dopuszczalną masę całkowitą pojazdu z przyczepą, z kierowcą włącznie. Po osiem, dziewięć ton jest przekroczony ładunek, od zawsze. Tam tego nikt nie przestrzega. To jest inny świat. On wszystko załatwia. Firma, to on. Przyjrzyj się, wszystkie samochody, autobusy, cysterny, nawet kontenery na śmieci są opisane wielkimi literami: Tadeusz Bromcza. A logo firmy? Takie zakręcone, nieczytelne, blade. Jak kto nie ma wprawy w czytaniu, a takich jest większość w naszym kraju, to nie rozszyfruje, co się kryje pod tymi splątanymi literkami. Natomiast Tadeusz Bromcza wyraźne do bólu. To się wcina w te biedne głowy na amen. Tadeusz Bromcza, koniec świata.
NY: No dobrze, ale kiedy jest tak, że on wszędzie się opłaca, to czy jemu się to opłaca? To opłacanie też ma jakieś granice, bariery zdroworozsądkowe?
ŁB: Ekonomia jest taka, że jak wieziesz ładunek, którego koszt transportu, gdyby te ścierwo wieźć zgodnie z ładownością, jest dodatkowo tysiąc, a ty dajesz łapówkę dychę, to się opłaca. Tu nie ma nic za darmo. Kasa rządzi.
NY: Czy prawdą jest to, że szef, jak jest, wpada do zakładu po południu i zwalnia ludzi po pijanemu?
ŁB: On nawet nie musi być pijany, po prostu ma kaprys i ktoś mu się nie podoba, bo w danym czasie czegoś nie wykonuje, to on go wywala. On się go pyta:, ?Co pan robi? Na jakim stanowisku pan jest?? Na takim i takim. ?Co pan tu robi?? I jak mu się źle wytłumaczy, to po prostu mówi: ?Pan pójdzie do księgowości i pan już nie pracuje?. Jak to słyszy reszta no, to wszyscy się trzęsą i mocz trzymają albo leją po nogach, bo się boją wyjść, jak on jest na obiekcie produkcyjnym. W firmie są robione polowania na ludzi, na wyrywkowo, jak w totku: Padły dzisiaj następujące numery: taki i taki. Ojciec wchodzi i tego, i tego należy wyrzucić, pokaże palcem! Albo rozstawia, przestawia: Taki ten tu za długo pracuje, już jest za mądry. Na inne stanowisko są przerzucani, żeby nie wiedzieli, jaka jest sytuacja. Rzeźnia, to w ogóle jest historia, tam to się różne rzeczy dzieją. Nie wiem, czy są jeszcze deputaty, po tym, jak przegrał senatora? Co się ludziom daje? Są kurczaki, zielone ze spadów, płuka się w jakimś roztworze i to ma iść do ludzi naszych zakładowych, czyli na deputat. Najgorsze ścierwo zawsze jest wydawane na deputat dla ludzi. Była taka pani, dość dawno, która powiedziała: Szefie nie można tego dawać. Była kierowniczką tego działu, który deputaty wydawał, Magdalena, niziutka, jak się wjeżdża do Brodzianki, to willa zaraz po lewej stronie. Ona teraz w Tartacznie pracuje. Ona też dużo przeżyła przez to, że się postawiła. O ten deputat ją Bromcza wyrzucił. Bo ona biorąc towar na deputat brała wszystko bardzo dobre i on swego czasu wpadł i ?Co to jest? Co to jest? Co to jest? ? ma taki nawyk w wypowiedzi, że zawsze trzy razy powtarza - to ma iść do sklepu, a te pozostałości z poniedziałku - czyli te wszystkie zrzuty, które przywożą samochodami - to ma iść do ludzi na deputat?. A ona mówi ?Ja tego nie dam, bo to jest zepsute? On: ?Proszę tak zrobić, żeby to wszystko było umyte i to ma iść do ludzi, do ludzi, do ludzi?. A ona powiedziała, że nie będzie tego robiła w życiu, to jej powiedział: ?Proszę iść do kadr i się zwolnić?. Tak ją załatwił. Tu jest wiele machlojek. On jest jak Dyzma. Ja myślę, że tak robiąc osłabia ducha i siły ludzi. Przecież oni to muszą przerobić w swoich brzuchach, te toksyny i syf. *%#)!& jak konie po świeżej koniczynie.
NY: Pan prezes Bromcza trzyma zwierzynę płową. Czy tam się odbywały polowania?
ŁB: Jak sobie popiją, strzelają do dzików, do wszystkiego strzelają. Swojego czasu kupił jelenia Kubę z zoologu. Kuba zaatakował Cecylię drugą żonę, moją macochę. Poszedł do domu po pistolet i zabił, tego Kubę, na jej oczach. Kórtka go trzymał za rogi i się z nim mocował. Kórtka to jest prawa ręka tatusia, ten z Oświęcimia. Jest nadzorcą, nie wiem, czy bywa, czy nie bywa, czy żyje. On między innymi rzeźnie załatwiał w Oświęcimiu. Kilkanaście samochodów było danych do roboty na tym terenie Oświęcimia. Nie wiem, czy mu wyszło, ale on, ten Kórtka chciał coś też ukręcić dla siebie. Takie mam doniesienia od moich zaufanych. Jeszcze ma syna stamtąd w naszej firmie. Samochody zwoziły stamtąd padlinę na jedno miejsce, pewnie gdzieś na polu. I tam przyjeżdżają dwa duże, nasze samochody- kontenery. Kiedyś wszystko leżało na polu, przyjeżdżał dźwig i ładował to ścierwo cuchnące, buzujące, jak świeże wino, czy wstrząśnięty browar, kapiące i kipiące zdechliną. NY:Głośno jest w tym okresie o zadołowaniu jakichś zwierząt, które popadały w czerwcu, lipcu. Jak to jest, tak naprawdę?
ŁB: To, co opisujecie i macie zamiar opisać odnośnie padliny, to jest fakt. W lipcu ojciec sam pokazywał, gdzie mają zakopywać, na tym polu koło drogi, tego nie ukryje. Wszędzie leży tego ścierwa. Od lat ziemia jest struta i chora. Tymi szambami, nie szambami, padliną, sadzą ze starej kotłowni. Mimo, że jest utylizacja, szamba wylewa się na ziemię. Te wszystkie wirówki, które przyjechały ze Szwecji, Szwajcarii, czy skądś tam, wszystkie się one tutaj zapychają, a koszty tych filtrów i innych są znaczne. Jak się na wszystkim oszczędza? Na przykład; przy za niskiej temperaturze rośnie lepkość, wypadają z roztworów substancje stałe, rwą się sita i *%#)!& zimna. Prezes Bromcza ? *%#)!& sknerus nie rozumie tego, przecież inżynier, a nie potrafi liczyć dalej niż do końca nosa. Taką ma perspektywę. Mimo, że są dotacje. On dotacje dostaje, tam są pewne sytuacje ukrywane, przychodzi żywa gotówka, a ścieki i tak są wylewane w pole! To jest interes!
NY: Dlaczego tak śmierdzi w okolicy zakladu?
ŁB: Kiedyś był zbiornik z tyłu zakładu, za utylizacją. Miał ok. 60 tys. litrów pojemności. W mieszadłach jest podawana sucha para przegrzana do napędu ślimaka. W zbiorniku, tam gdzie się przeprowadza utylizację w środku chodziło to mieszadło - podajnik, napędzane suchą parą, od 180-220 stopni. Ta para oddaje energię i się skrapla, idzie rurkami do tego zbiornika. Wracam do tego mieszadła, jest tam taki autoklaw, tam też są rurowe wymienniki ciepła. Te rurki przechodzą przez skraplacze i w tym zbiorniku dużym 60 tys. litrowym gromadzi się woda. Woda jest gorąca, prawie, że wrzątek. Tą wodą gorącą zmywa się samochody wożące padlinę. Ta woda idzie w kanał, ona na pewno nie trafia na oczyszczalnię ścieków. Lecą te trupie jady prosto do rzeczki, do kanału z pominięciem oczyszczalni. Jest też dodatkowe zanieczyszczenie środowiska. Ta woda ma podwyższoną temperaturę. Wlatując do małego strumyka zmienia znacznie środowisko, bo dyssypacja ciepła jest utrudniona w małych zbiornikach. Wracam do tego, dlaczego to śmierdzi. Swego czasu przed tym skraplaczem był jeszcze jeden zbiornik, o grubości blachy 30-40 mm i to rozwaliło z jakiegoś powodu. Czy gdzieś po drodze rurki się przytkały, ciśnienie wzrosło w tym zbiorniku, może był gdzieś wadliwy spaw? Wypadki i katastrofy zawsze są skutkiem złożenia się kilku niekorzystnych czynników. Tak musiało być i tym razem. Dość, że *%#)!& i szczęście, że tam nie było kierowców, bo byłyby ofiary śmiertelne. To było gdzieś w 1993-94 roku. Ja byłem szczaw, ale dobrze to pamiętam. I wtedy nie śmierdziało, nie aż tak. Ten zbiornik spełniał jakąś dodatkową funkcję, coś istotnego, jakiś separator to był, czy co? Stary Bromcza stwierdził, że koszt naprawy byłby ogromny i po prostu omija ten problem. Idzie to w nocy, ten zapach - odór, który smrodzi w Tartacznie, jak wiatry są nieprzychylne, ze wschodu na zachód. Tylko, że sprawa wraca. Ci tak zwani ekolodzy, chociaż według mnie to zbiorowisko patałachów, jednak wymusili, że musimy instalować urządzenia, co da pewien efekt pozytywny dla środowiska, szczególnie powietrza. To kosztuje. Wtedy też kosztowało, ale świat idzie po cienkiej linii ekonomii, zysku, a z drugiej strony świat jest jeden. To stary musi zrozumieć. Ja go namawiałem na to, że należy nowy zakład tak przygotować, żeby nikt się nie mógł przyczepić. Ale on ciągle jeszcze liczy na stare układy. I one są. To się łatwo nie rozpadnie.
NY: On wyłącza te filtry?
ŁB: No właśnie, *%#)!& tatunio wyłącza wszystko, żeby oszczędzać, bo porządek jest zbyt drogi. Non stop jest to robione. Rozłącza filtry i wirówki na utylizacji i przy ściekach, koszt obsługi filtrów jest zbyt duży dla niego. To idzie tylko na pokaz, kiedy wie, że jest inspekcja i jest to włączane, a inspektorzy widzą, że wszystko jest w porządku. A jak odejdą, to idzie telefon: ?Wyłączyć wszystko?! Taka jest zasada, ale ta zasada jest z głębokiej komuny i przestaje być. Nie ma już 20 -tego stopnia zasilania.
NY: Czytałeś artykuły. Czy Cię to dziwi, to bicie, obcinanie palców?
ŁB: Bicie pasami i kopanie, wspomniałem Ci o tym Marku Laurowskim. To mnie w ogóle nie dziwi, bo to było i jest na porządku dziennym. Ale ludzie się bali o tym mówić. Natomiast Laurowski powiedział o tym innym, że ta sytuacja go spotkała. Jeszcze wstawiał się za paru kolegów. Czyli oni się zebrali i zaczęli sobie opowiadać. To niebezpieczne jest dla firmy, bo wygląda na związki zawodowe. Tak one się tworzyły kiedyś tam. Historia się powtarza. Nie można sfolgować, bo chwila nieuwagi i jesteś za burtą. Ta spec grupa, ten trzeci szereg, czy odwód, jak ich tam zwał, tych robotników w taki, a nie inny sposób traktowała. Taka funkcja konieczna jest i dlatego się płaci i się opłaci. Z tym chłopakiem, co mu odleciał palec, to było niepotrzebne. On nie był od nas z zakładu, tylko mieszka na terenie oddziaływania naszej firmy. Mogli tam być za pierwszym razem na rozpoznaniu Piołuniak ze Sławkiem Hinduskiem ? moim przyszywanym niby bratem, który rządzi w tym miejscu. Na egzekucję pojechał sam Piołuniak, zabrał wykonawcę z Poznania,i puścił go samego z zadaniem. To gość z trzeciego szeregu, specsłużba po weryfikacji. Dwóch, to za dużo do takiej roboty. Dyskrecja to podstawa, a wtedy rozeznanie było już pełne, że chłopak jest. Ja się nie podpisuję pod tymi metodami i u mnie Piołuniak by wyleciał pierwszy. A stary to uwielbia. Lać i pytać, pytać i lać! Teraz w Baśkach chyba nikt nie pójdzie kraść do gorzelni. Ta sprawa opisana w prasie o biciu złodziejaszków węgla z Chudoby, to jest stała metoda. To jest przesłuchanie trzeciego stopnia, dojrzewalnia w garażu.
NY: Wracając do Marka Laurowskiego, czy było widać, że Laurowski był pobity?
ŁB: Było widać? Ja osobiście nie widziałem, bo dawno to było, ale mam swoje wtyki też i oni mi donosili także o starych zdarzeniach. Mam raporty pisemne, co podają, że był pobity, wystraszony, opuchnięty, sińce na nogach, skopaną dupę. Swego czasu była jeszcze inna historia, której nie zapomnę, ktoś doniósł staremu Bromczy, że kradną paszę. Ojciec zrobił samosąd, pozamykał ich w magazynie, tam mieli dotąd siedzieć, dopóki się nie przyznają i nie wskażą prowodyra. Nie zadzwonił na policję, jak powinien, on ma swoje po prostu założenia zakładowe. Dyktuje, co mają pisać, do czego się przyznać, albo Piołuniak każe, co ma być w oświadczeniu o przyznaniu się. On nie chce, żeby coś wyszło na zewnątrz, poza zakład, bo obawia się dziennikarzy i rozgłosu. Ma być po cichu. Ale robi błędy i niektórzy mu zrobią koło pióra. W dzisiejszych czasach nie trzeba zamykać, dołować gdzieś podejrzanych, bo cię oskarżą o uwięzienie. Wystarczyłoby posadzić na korytarzu. Drzwi otwarte, ale brama zamknięta. Takie przepisy. Ja cię nie zamykam, a i tak nie wyjdziesz. Przegina stary, bo stary. Człowiek, który dostanie, a się nie przyzna, to natychmiast się bierze go i przestawia na swoje tory, proponuje mu się wypłatę na lewo miesięcznie do ręki pieniądze, bo on więcej widzi niż właściciel firmy tatuś prezes Bromcza. I go próbują jego psy przerobić na donosiciela. Takich ludzi jest wielu. Takich, którzy zostali zbici, nie przyznali się, ale w domu jest bieda i poszli na taki układ, bo się ich wtedy straszy, że będzie zwolniony i nie będzie miał nic. A niektórzy, tak jak ten Marek Laurowski, nigdy w życiu nic nie ukradł. To służby dały ciała, z rutyny i w ciągłej pogoni za wynikiem. Po prostu jak się nie ma wyników, to taka służba detektywistyczna, jak się to szumnie nazywa, musi się do prowokacji posuwać, żeby coś było, żeby stary sknerus widział, że się pracuje. Tak, to jest oparte na przemocy, strachu, jeden drugiego naciska, a ludzie na tym niesamowicie tracą.
NY: Znaczy firma jest oparta na strachu?
ŁB:. Na bardzo dużym strachu. To podstawa działania. Stary steruje rynkiem pracy w tym regionie. Każda oferta inwestycji zwiększającej poważnie zapotrzebowanie na pracowników idzie najpierw do senatora. On wyznacza, kto ma być. A ma być Muraflit i długo, długo nic.
NY: Gdyby grupa detektywistyczna nie miała wyników, to też byłaby zwolniona?
ŁB: Hipotetycznie taka sytuacja jest do wyobrażenia. Ale się starają, żeby byli złodzieje. Na pewno parę osób zostało by wtedy zwolnionych. Bo oni są w tym momencie niepotrzebni. Jeśli nie ma złodziei i nikt nie kradnie, to po co taka grupa? I Bromcza ? sknerus wymienia ich od razu. Tacy ludzie nie pracują po 300 godzin. Oni są non stop w odwodzie, tylko czekają, żeby się coś udało. Niektórzy chcą się jeszcze dorobić na boku, sami kradną. Tak przynajmniej twierdzi ojciec, że nie można popuszczać. Dlatego jest ten trzeci odwód, tych do specjalnych zadań, na telefon od taty.
U nas trzeba iść innym krokiem do pracy, jak junak. Jak idziesz za wolno, to już nie masz chęci do pracy. Tak myślą te psy od Piołuniaka i Stoneckiego. Oni jak cię poklepią po plecach, to dlatego, żeby zobaczyć, czy jesteś spocony. Stara amerykańska szkoła od Forda. Pracownik suchy, to leń. Od razu jest naciskany. Tutaj jest wszystko na zegarek obliczane. Nie ma czasu. Człowiek, kiedy jest na linii, musi mieć zastępstwo kogoś, kto wskoczy na miejsce jak trzeba się załatwić. Nie daj Boże jakby prezes tatunio zobaczył, że idziesz, pyta: ile razy pan już był się załatwić, proszę pokazać kieszenie? Byłeś w nieodpowiednim momencie w nieodpowiednim czasie? Jesteś zwolniony! Taki reżim.
NY: A choroba?
ŁB: Choroba nie wchodzi w rachubę. U nas jak człowiek choruje, to jest od razu wykreślany, kasowany automatycznie. Chory pracownik, to dla nas duży kłopot, a jeszcze chory na jakieś choroby grożące długim zwolnieniem, jakieś zasłabnięcia, złamania, upadki z uszkodzeniem, wypadki przy pracy, skaleczenia. Skaleczenia w naszej specyficznej branży bardzo łatwo ulegają infekcji. Potem skutki bywają bardzo ciężkie. Taki pracownik jest prowadzony w ten sposób, by wyeliminować go i wymigać się od odszkodowań itp. Wywozi się takiego za zakład, żeby nie w zakładzie, żeby w domu, na ulicy, ale nie w zakładzie! Tak się robi, bo... Chyba, że jesteś pracownikiem z długim stażem i jesteś na takim stanowisku, że mógłbyś po zwolnieniu ojcu nabroić, to wtedy zostaniesz. Ale jeśli jesteś zwykłym pracownikiem, to jesteś wyrzucany. Żeby zastraszyć innych ludzi. To jest taki bat. Bo jeśli zwolniono kogoś, kto nic nie zrobił, a tylko źle się poczuł, to reszta ma się pilnować. Porządek musi być. Koszty zawyżają. Przecież firma, to nie ochronka.
NY: Tam jest lekarz zakładowy i pielęgniarka..
ŁB: Pielęgniarka jest opłacona i tak jakby badała szczura za ogon, rusza się, znaczy żyje, oddycha i następny, jesteś zdrowy, czasem nawet stetoskopu używa, ale zawsze zdrowy. Tam jest hurt zdrowotny.
NY: A doktor Lew Kagańczuk?
ŁB: On jest kupiony przez mojego ojca, Tadeusza Bromczę. Dla niego każdy jest zdrowy, a jak jesteś chory to musisz być zwolniony. Właściwie, to on nie leczy, tylko uznaje, że jesteś zdolny do pracy. Anemików u nas nie ma. Wybieraj. Albo choroba, albo praca.
NY: A z tą padliną? To się często zdarzało, że ją dołowali?
ŁB: Przecież moc przerobowa była taka a nie inna, a padlinę zwożono setkami, tysiącami ton. Jak burze były, to nie szło tego przerobić. Te zwierzęta puchły. Procesy gnilne jak się zaczną, to dodatnie sprzężenie zwrotne, to się samo napędza, nie można tego stłamsić, przyhamować. Te mokre zwierzęta, nadymane gazami rozkładowymi były zakopywane pod ziemią. I wodami gruntowymi to wychodziło i dalej będzie truło i wyłaziło. One nawet czasem same się wyflotowują spod ziemi i jak były zakopane na metr, po jakimś czasie są pod samą powierzchnią, jak nie pękną. Tylko oczywiście weterynaria państwowa, brała pieniądze i przymykała oczy. Można sprawdzić, chyba, że jest to ukryte. We wsi Fordzianka poszły ścieki z pól wokół jeziora. Jakiś gość miał agroturystykę, wszystko umarło, wskaźniki zanieczyszczenia wody ponad sto razy przekraczały normy polskie. Facet padł, jak kawka. Procesuje się o odszkodowanie, ale prędzej wyschnie Wisła, niż sprawa się zakończy. To ciągną nasi ludzie, chyba z sześć lat. Drugi raz to samo jezioro zatruliśmy dwa lata później. Wyginęły wszystkie ryby, szczególnie różanki. One są pod ścisłą ochroną gatunkową i tu może być kłopot. Wylaliśmy świeże ścieki na pole w takiej ilości, że nie zdążyły wsiąknąć i zalały całe podwórko u jednych ludzi we wsi Porodowo. Musieliśmy im wozić wodę do picia, bo studnia też była struta. Na Równołące, tam gdzie sobie wędkarze zrobili jezioro, wodami gruntowymi ten syf wypływał i zatruliśmy jezioro. Można to sprawdzić u wędkarzy. Ja nie wspominam już o jeziorze Snopcze, bo nawet mi jest żal. Ruina, gnój. Tam kiedyś sam się kąpałem. Teraz strach zanurzyć but. Do dnia dzisiejszego, rurociągi są tak skonstruowane, że wiele rzeczy, urządzeń tworzących koszty jest omijanych, co czyściejsza woda idzie bezpośrednio do strumieni. Sanepid ją bada wtedy, kiedy stary ma na to ochotę. Bo na 100% wtedy jest czysta. Wtedy wkłada do strumienia karpie, od lat tak robi i od lat ci, którzy chcą się nabrać, nabierają się. Żeby jego ludzie robili zdjęcia, że to jest czyste i prawdziwe. Ten hipokryta to tak nazywa, naturalny barometr. Jak pływają karpie, to jest woda zdrowa. Te karpie były wrzucane tylko na pokaz, jak jest wszystko pozakręcane, dla sanepidu i innych ludzi. Karp jest tani, a porządek drogi. To jest fałsz niesamowity, ciągle skuteczny.
NY: Dlaczego tak jest? Jest policja, Sanepid, inne służby..
ŁB: Policja jest skorumpowana, ludzie na najwyższych stołkach, nie zwykli policjanci, sama góra. Nawet wiemy, kto jest z agentury i go obrabiamy, wpuszczamy maliny.
NY: Brali udział w jakiś przyjęciach?
ŁB: Gumowe ucha nie. Góra bywa często zapraszana na przyjęcia i polowania do jaśnie wielmożnego senatora Tadeusza Bromczy, mojego tatusia. Dokoła Kwakowa po lasach, zagajnikach można bardzo często ich zobaczyć jak leżą głową w sałatce, bo już nie dają rady więcej wypić. Wiesz, jak facet jest dla przykładu nieprzekupny, taki twardziel Chuck Norris z przeceny, bierze się go na początku na jakąś imprezę i zaczyna temperować. Żarełko, wlewamy wódeczność, a jeśli sobie nie radzi z alkoholem, to można mu zrobić ciekawe zdjęcia i wtedy przechodzi na naszą stronę. I jest taniej, bo *%#)!& w portki ze strachu.
NY: Skąd można wiedzieć, że on tę padlinę tak długo zakopuje? Widziałeś to?
ŁB: Tak oczywiście i wiem jaka jest procedura. Swojego czasu było tyle i tyle kotłów, bo to się nazywa kocioł, tam gdzie przechodzi ten proces utylizacji, odtłuszczania, wyciskania, suszenia itd., i tam nie można więcej zutylizować niż, jak aparaty dadzą radę. Przywoziło się jakieś 30-40% więcej padliny niż była możliwość przerobu kotłów. Zimą to wszystko jeszcze wytrzymywało. Mróz zamroził, ale też jest koszt z odgrzewaniem mrożonek. Technologia jest opracowywana bardzo szczegółowo i muszą być utrzymywane ścisłe parametry procesu. Inaczej zawsze coś się zatka, wysiądzie, pęknie, podajnik się zatrze. Jest wiele możliwości. Odgrzewanie, to koszty, dodatkowe koszty. Nic nie ma za darmo, cholera. Część tej padliny dociągała do wiosny, kiedy słońce samo rozmroziło. Ale lato, było na ogół tragiczne dla Muraflitu. Jak stary widział te kupy, zwały padliny, resztek, to było hasło, grupa ludzi przychodziła i tak jak Ci mówiłem, pod lasami wszędzie dziury wykopywali i wrzucali padlinę, resztki z ubojni trzody, kurczaków i inne ścierwo.
NY: Czyli zakopywali zaufani?
ŁB: Przecież nie weźmie się żółtodzioba z placu. Oni trochę więcej dostają pieniędzy. Jeżeli coś by było nie tak, to Mikołaj Ambrożewicz mówił swoją przestrogę - przepowiednię: ?Do siódmego pokolenia będziecie prześladowani! Nikt nie będzie przyjęty na terenie zakładu i nie wiadomo czy jeszcze w obrębie Tartaczna?. Mikołaj Ambrożewicz cytuje pewnie manifest ukochanego szefa. Sam za *%#)!& aby coś wymyślić biblijnego. Wiem, że mój stary ukochany też nie jest za mocny w literaturze. On mi opowiadał, że jego mistrz Kowalski, szef partii, który rządził na początku województw, tych małych, jak mu ktoś podpadł, darł się na takiego: wykopię cię *%#)!& za granicę mojego województwa i nigdzie roboty nie znajdziesz. A bezrobocie działa. To się nazywa solidarność strachu. Wszystko tu jest na strachu.
NY: On ma takie układy, że może zadzwonić do niezależnego od siebie zakładu i poprosić o zwolnienie, albo, żeby kogoś nie przyjąć?
ŁB: Pewnie. Jest tam grupa w personalnym, czy w księgowości, to są jakieś trzy, cztery osoby. Kiedy wydawane jest świadectwo pracy, ktoś delikatnie wypytuje, a on sobie nie zdaje sprawy: Gdzie pan idzie do pracy? Dla niego nie jest to istotne, jest zdenerwowany, panika w oczach, a one wypytują takim słodkopierdzącym głosikiem, że niby takie współczujące. To przeważnie baby są. I mają gościa na widelcu. Jak tato pomyśli, żeby komuś uprzykrzyć, to zadzwoni tu i tam, i basta.
NY: Dlaczego fotografują ludzi, którzy protestują przeciwko niemu?
ŁB: Te fotografie, teraz na cyfrówce wkleja się na komputery, do bazy. Kiedyś w momencie te zdjęcia były rzucane na stół. Jest grupa bardzo starych pracowników, którzy rozpoznają protestujących, jest weryfikacja. Jeśli dana osoba pracuje, to jest do zwolnienia. I na tej zasadzie eliminuje się ludzi, którzy są niewygodni, czy to politycznie, czy ogólnie za całość.
NY:. Czy ludzie prezesa Tadeusza Bromczy muszą na niego głosować?
ŁB: Nie zadaje się takich pytań. Nie daj Boże, jakby nie głosował taki pracownik. Ci z biur, głosują bez dozoru. Kasa rządzi. Jak się dowie czegoś nieodpowiedniego o kimś, jest wtedy mowa:?W tym momencie współpracować nie możemy, nie możemy, nie możemy?. To są jego słowa. Jest lista wewnątrz zakładu, leży na dyżurkach. Kierownicy działów roznoszą i każdego po kolei wołają z dowodem osobistym i muszą się wpisywać i podpisywać własnoręcznie. Te listy są pożyteczne w różnych konfiguracjach. Można tym manipulować, jakieś poparcia, albo protesty. Wpisują też osoby pełnoletnie z rodziny. Tak to u nas jest zorganizowane. Służby wewnętrzne analizują gdzie ile było oddane na tatę, jaki odsetek i wnioski, czy przypadkowo nie za mało. Dobrze jest. Myślałem, że sam będę z tego brał przykład dalej, bo też uczestniczę we władzy gminnej. Stary Bromcza jest już stary. Ale na razie jestem tu.
NY: No, ale samo głosowanie jest tajne.
ŁB: Ale większość tych ludzi w komisjach wyborczych to ludzie nasi, oddani pełni wiary i nadziei. Oni tam pilnują. A ci wyborcy nie wiedzą, że nikt ich nie widzi. Myślą, że widzi.
NY: Czy to jest możliwe, że ma dostęp do spisów wyborczych w danej gminie, czy miejscowości i jeśli nie uzyska wymaganego procentu głosów, który wynika z tego spisu to zapowiada, że nie będzie skupował świń od rolników w tym miejscu?
ŁB: Świnie to sprawa drugoplanowa, bo świnie zawsze jednak ktoś kupi. Może być taka sytuacja, że będzie wymiana sołtysa, to popycha swojaka. Jak on nie ma żadnego wpływu na ludzi, grozi, że przestanie dotować szkoły. Bo to jest takie mydlenie oczu z tymi dotacjami, koloniami w Kadawrzewie dla dzieci z ubogich rodzin. Ja osobiście tych ludzi widziałem, te biedne dzieci. Woziliśmy je naszym autobusem i wiem jak to jest. Oni się cieszą. Dzieciaki na luzie. A kasa z agencji do kasy. Czysty szmal.
NY: To znaczy jak?
ŁB: Bierze się te dzieci, z tych domów biednych. Kolonie dla tych dzieciaków to jest luksus, a dla starego, żeby to ładnie było opisywane w gazecie, ładnie wyglądało z pozycji czytelnika jest ważne. Jak się kolonie kończą, to dziecko dostaje dobrą paczkę i co taka rodzina może o panu Tadeuszu Bromczy powiedzieć? Wziął dziecko i się zaopiekował, i dał paczkę. Tak ludzie są kupowani. Tak kupowane są głosy. I to na wioskach robi wrażenie. To jest mydlenie oczu, bo w naszym zakładzie nie ma nic za darmo, a pieniądze z agencji dostawał cały czas.
NY: Nikt z Muraflitu nie chodzi już od dawna do baru Dolores.
ŁB: Tak, bo ukochany tatunio powiedział swego czasu, że jak kogoś zobaczy, że z tego baru wychodzi, to jest zwolniony. To było już od dawien dawna. Celowo to robi, żeby zniszczyć tę Dolores. Zbił tak ceny w naszym barze na rogu, do absurdu. Przecież tam piwo za grosze można kupić. Ona musi wszystkie podatki, opłaty robić, za ziemię i inne. A my gdzie mamy niesamowitą liczbę obiektów u siebie postawionych, nie płacimy podatków. Stary lis nie płaci nic. Tak wystraszył tutaj wszystkich ludzi w Kwakowie, w gminie. Ze wszystkiego zwalniają go, bo jak nie, to: ? 500 ludzi wyślę na Kuronia, na Kuronia, na Kuronia?. Tak im powiedział i to działa teraz i zawsze i na wieki wieków. Proste rozwiązania są najlepsze, a bezrobocie jest proste. I czemu ona płaci, a Bromcza nie? Też by się mogła rozwinąć. Tej Dolores podkłada kłody ze złości. Zawzięty jest, jak rosomak.
NY: Powiedz, dlaczego ludzie, których Pan prezes Bromcza przywozi, kiedy protestują inni, są w stosunku do nich agresywni?
ŁB: Jest pewna grupa ludzi, jak w Kwakowie w sierpniu, z grupy detektywistycznej, przebrani za robotników. Aktyw robotniczy ha, ha, ha! Przeważnie przyjeżdżają na bombce i drobnej zagryzce. Są rozdrażnieni, jak to chłopy po za małej wódce, zawsze jeden krok od mordobicia i są niekulturalni, chamy po prostu. Tak też było i z tymi dziennikarzami. To mogli też być ci, co montowali naprędce te znaki zakazu, szlaban. Bo tam żadnych znaków nie było. Nie było, bo teren nie jest nasz, prywatny. Faktycznie reporterzy mogli tam wejść, bo nie było żadnych zakazów, tablic. Montowali płotek i znaki, jak już dziennikarze byli na tym terenie. Wyrabiali się na drugą bombkę, na drugą nóżkę. Tu często jest tak, że wódka rządzi. Ale cwaniak nie przewidział, zadarł z pisarczykami, i przerżnął, i narobił sobie do butów. Nie chciał ich wypuścić, bo niby musi dezynfekcję przeprowadzić. To był błąd, bzdura. To zmierzch starego Bromczy. Sytuacja go przerosła, zdurniał w tym Senacie. Zagubił miarę. Taka jest moja ocena, ale on nikogo nie słucha. Trzeba go spacyfikować. Dlatego tu jestem z daleka i myślę.
NY: A takie dezynfekcje są rzeczywiście przeprowadzane?
ŁB: Nigdy w życiu tam żadnej dezynfekcji nie było. Ja miałem dezynfekcję ostatnio, jak mi zakraplali azotan srebra do oczu po urodzeniu. Dość dawno to było i nie w Muraflicie, ha, ha. Jest to tylko robione jak przyjeżdżają służby sanitarne. Sanepid wie o wszystkim, bo tam spływa tysiące skarg, dzwonią kierowcy, pracownicy. Ale Sanepid jest kupiony przez niego.
NY: Czy widziałeś ważne osoby na polowaniach i przyjęciach?
ŁB: Oczywiście. Był zastępca komendanta i sam komendant. Polowali w kole z Kwakowa, pili i omawiali swoje sprawy, które ojciec może przeskoczyć, które nie. Tadziu nie rób tego, rób to. Byłem na tych polowaniach i wiem.
NY: Czyli mu doradzają?
ŁB: Oczywiście. Doradzają mu, co ma robić, czego nie, bo pewnych rzeczy nawet my nie przeskoczymy. Ba, zaczynają się nami interesować. To jest wąska grupa osób. Widziałem.
NY: Czyli to, że policja tak łagodnie postępuje, to nie jest przypadek?
ŁB:To nie jest przypadek, jasne, że nie, do Sanepidu włącznie. Oni się naradzają jak zrobić żeby było dobrze. Stary się nawet nie interesuje. Oni się starają, bo inaczej nie dostaną pieniędzy. Tato sobie poradzi, a oni nie. On z takiego założenia wychodzi. Takie są zasady.
NY: Człowiek zajmujący poważne stanowisko w służbach powiedział mi żebym nie wierzyła, że jakikolwiek urzędnik z terenu Wielkopolski stanie przeciwko Tadeuszowi Bromczy.
ŁB: To prawda. Może powiedzieć wszystko incognito, ale nie przed kamerami, bo się będzie bał, bo straci wszystko, do siódmego pokolenia nikt nie dostanie dobrego stanowiska w obrębie jego wpływów. A i tak my się dowiemy, kto: po relacji, z jakiego poziomu i z którego działu, czy z urzędu. Nasi też działają. To jest taki zespół windykacji, który prowadzi tych ludzi na liście, oni są już zawieszeni w próżni, będzie się ich eliminować. Urzędnik jest złożony w największym odsetku z pychy, plus strach, plus leń. Te trzy wektory w przestrzeni dają wypadkową, konformizm. Jak dostanie jeszcze w łapę pieniądze, nie wychyli się. To mi uzmysłowił ojciec. Zobacz, starosta Tartaczna wszystko miał na widłach w sprawie kopalni żwiru w Porodowie. Nie ruszył suchym dupskiem. O czym tu mowa?
NY: Czy w tych jego służbach byli funkcjonariusze byłej SB?
ŁB: Tak i najprawdopodobniej są do dzisiaj. Wysokiej klasy specjaliści od mieszania w szambie ludzkich przywar i błędów. Jak nie mają wyników to się do prowokacji posuwają. Moje gumisie składają raporty na mój użytek. Nie jestem naiwny. Od początku firmy robi się przecieki kontrolowane, prowokacje i podpuchy. Wrzucić kierowcy na pakę 20 litrów paliwa i go skontrolować, wiązkę parówek pod siedzenie i kipisz. To ojciec kocha widzieć. Czasem myślę, że to jakiś obłęd jest z tymi zagrywkami. Wyobrażasz sobie, co taki kierowca ma zrobić, jak on nawet nie wie gdzie jest, zalatany, nie wie czy odebrał kartę, czy już wraca z pracy, czy już właśnie wyjeżdża na trasę? I jedzie, bo chce dotrzeć, chce zarobić i się utrzymać w robocie. Bo wisi bicz i co chwilę dyspozytor dzwoni: Gdzie jesteś?
NY: Miałeś takie sytuacje?
ŁB: No jasne. Ja przechodziłem wszystkie działy w naszej firmie. Gdzie jesteś? To było podstawowe pytanie do kierowców. Krótki oddech, nie dać wytchnąć. Przecież wiemy, o której wyjechał, można to sprawdzić w karcie, na komputerze, ale on musi czuć troskę szefa na całej trasie.
NY: Te wrabiania w jakąś kradzież, to wyjątek, czy standard?
ŁB: Takie rzeczy są na porządku dziennym. Służby próbują zatrzymywać, straszyć, nawet na drodze gdzieś w kraju, wrabiać kierowcę, tylko żeby przeciągnąć na swoją stronę. Kierowca dużo wie, bo to są ludzie w wąskim gronie i się przed tymi pitbullami chcą bronić. A i w samej załodze są oddane krety, albo jawne szuje, jak Mariusz Krypa, patologiczni kłamcy, jak Salomon Karabasz od kontaktów z mediami. Pełna kontrola.
NY: Czy zdarzają się sytuacje, gdy pracownicy Muraflitu na wysokich stanowiskach mają kogoś z rodziny w instytucjach publicznych?
ŁB: Jakby się tak przyjrzeć pracownikom wyższym rangą, to jest wśród nich wielu takich, którzy są powiązani rodzinnie. Szczególnie synowie sołtysa ze Kadawrzewa, córka też pracuje u nas w Muraflicie. Ojciec gwarantuje im pracę a oni mu robią ochronę. Kierownictwo o tym wie. On też wie, że my wiemy. I to są dziedziczne stanowiska, bo to są rodziny pewne, nie zdradzą nas. I zatrudniamy ludzi z ?Narewki?, Mikołaj Ambrożewicz, Henryk Rom, Bardak, Małgosia, osobista sekretarka, Rządna. Wszystko to są klany. Zwykły śmiertelnik, jakiś przechodzień nie ma prawa się dostać do nas, do strefy, gdzie podejmowane są jakiekolwiek decyzje, już od niskiego szczebla. Ludzie od decyzji są sprawdzeni, przede wszystkim pod względem lojalności, wierności wobec prezesa i naszej rodziny. Jest tak, że jakby Cecylii stanął samochód, to by go pchali ze dwadzieścia kilometrów. Tacy są u nas ludzie. Uważamy, szczególnie teraz, po tych artykułach i zadymach w Kwakowie, na stadionie. Każdy, jak się przyjmował, to swoje dane musiał zostawić i stary, a też i ja sprawdzałem na policji, a teraz jest jeszcze dokładniej. Kto to jest, kim byli jego rodzice, do takich pytań już dochodzimy. Raz kiedyś mój ojciec po dobrym drinku nadał mi taką poufną informację - marzenie, że widzi mu się ankieta, jakie były na paszport, kiedyś, za dawnej komuny. Rodzeństwo, gdzie pracują, wykształcenie, karalność, kiedy się przeprowadzili, gdzie robili, jak mają męża, żonę, to też z tej strony, skąd są, czy chodzą do kościoła? Mi się wydaje, że to jest już gruba przesada. Szkoda czasu. Ale jemu nie przemówisz. *%#)!& się i *%#)!& Jakuza.
NY: A zwykli, szeregowi pracownicy?
ŁB: Ojciec uważa, że dla niego najkorzystniej jest zatrudniać byłych mieszkańców wsi po PGRach. Z miasta się niewiele osób bierze, bo są niebezpieczni. Natomiast z wiosek, to jest w 70-80 % pewny, że to są odpowiedni ludzie, łatwi do sprawdzenia, będą pracować za przysłowiową kromkę chleba, bo tam ludzie są biedni. Pracują za jakieś 600 zł i deputat, ten, co wiesz, a deputat to są jego pieniądze, bo nie trzeba tego utylizować.
Chwała mu za to, że zatrudnia, ale, za jakie pieniądze. Pracują za niegodne pieniądze, często po 12-14 godzin. I dostają po 650-700 na rekę, są takie zespoły co tyle zarabiają, bazują też na tych z OHP. Firma ich zatrudnia, tych z OHP, płaci im najniższe stawki, a za to jeszcze dostaje pieniądze urzędu pracy. Oni są prości ludzie, nie mogą się obronić.
U ojca w biurze, pamiętam, za komuny była cała trójka, wisiały portrety, Lenin, Marks, Engels. Czytał ich książki, te kapitały, manifesty, państwo a rewolucja, dzieła wybrane, czy zebrane. Ja teraz wiem jak jego mózg pracuje, żeby złapać tych ludzi i przekonać do roboty za kromkę chleba. Tak jak Stalin i Lenin, a raczej Stalin z Berią. I on taką parę chciał stworzyć ? Mikołaj Ambrożewicz - kapo i Henryk Kórtka - nadzorca. Tylko, że Mikołaj jest za bardzo wystraszony, cykor.
NY: Jak to wygląda w praktyce, to zagospodarowanie zwrotów?
ŁS: U nas się żadnych zwrotów ze sklepów nie utylizuje, tylko się je myje wyciera, ściąga flaki czasami, jak już jest bardzo zepsute, wrzuca to kutrów, miele i wrzuca do kiełbas mniej gatunkowych. To jest procedura non stop wykonywana do dnia dzisiejszego. Jest grupa ludzi, bardzo zaufanych, którzy zarabiają ok. 3000- 3500 zł miesięcznie. 12-13 osób i te zrzuty się wrzuca w inne drzwi. Oni przyjeżdżają na określoną godzinę, w zależności od potrzeb. Umawiają się na zrzuty. Zrzuty z piątku na poniedziałek wchodzą z samego rana, bo ze sklepów trzeba zebrać, a otwierają o 9, wstawiane są do chłodni, grupa przyjeżdża ok. 14-15. Te krakowskie kiełbasy są wycierane, natłuszczane olejami, z powrotem do wędzarni wrzucane na krótko, do solanki i z solanki wychodzą cacy cudeńka. Ale są też tanie, co jak przekroisz to są zielone, wewnątrz, to po prostu są wrzucane do kutrów, tak się robi. ?Nic tu się nie może zmarnować, drodzy Państwo!? ? to są senatorskie słowa, ważne, państwowe. Ja tego nie pochwalam, ale nie ma jak się oprzeć tatuśkowi. Oszczędny jest. To nawyk. Są grupy zaufane, nie można tam wejść. Byle kto nawet nie zamarzy o przejściu obok tajnego miejsca, choćby z zawiązanymi oczami. Jak zakazane miasto u chinoli w Nowym Yorku, Chinatown! Tak samo jest z grupami do kopania padliny na utylizację naturalną. Jest ścisła kadra do tych spraw.
NY: Jak myślisz czy ci ludzie, którzy zaprotestowali z tego stowarzyszenia ekologicznego powinni się obawiać?
ŁB: Najprawdopodobniej tak. On teraz się próbuje wyciszyć, ale z podwójną siłą wybuchnie za rok, półtora jak się im będzie wydawało, że już po wszystkim, że to wszystko minęło. Ale to nieprawda. On już tam nad nimi pracuje. Już jest specjalna grupa ludzi wydzielonych, do białego wywiadu, a może i gier operacyjnych, policyjnych. Taki przykład, to te dwie baby. Pojechały do jednego naszego człowieka w Heńkowie, koło wsi Baśki. Agent je nagrał i poszło w świat. Efekt w sumie był marny. Ale się pracuje. Oni sobie nie zdają sprawy, że są inwigilowani już. To na sto procent. No i jego ekipa prasowa z naczelnym na czele. Mariusz Szubrawiec dla szefa nos by sobie odgryzł, osobiście. On wszystko, co mu stary zada napisze, podpisze, taki jest. Przerasta Zbigniewa Uszko ? byłego naczelnego o cały stadion. Już są przygotowane procesy o pomówienia, zniesławienia, mordobicia, podrzucanie fałszywek. Tego będzie pełny wypas. Tylko mam tu też problem z tym, że stary naobrażał ludzi z tego stowarzyszenia, a nawet pomówił całe stowarzyszenie. Jeśli mu zrobią jakiś zbiorowy akt oskarżenia, nie będzie miał czasu na pracę. Stary chyba się może zapętlić i nie wyrobić na rozprawy, tyle tego jest.
NY: Miałeś do czynienia z ważnymi gośćmi?
ŁB: Od czasu do czasu na polowaniu tak.
NY: Kogo?
ŁB: Nazwisk nie znam, a jak znam, nie powiem, ale wiem, że to byli policjanci, ludzie z ministerstwa, pani Gryczka z magistratu z mężem na przykład była parę razy zapraszana. Prezydent naszej metropolii Gładyszek to nie, bo on się w pewne rzeczy nie bawi. Nie wiem czy jest mniej przekupny, czy nie? Stary Bromcza jest w jego opinii osobą nieczystą, od której w każdym momencie śmierdzi jakimś fałszem. Tym razem to metafora. Takie mamy informacje z jego otoczenia. Wszędzie mamy ludzi. Dlatego się nie dostawia do konfidencji.
NY: Działalność na taką skalę wymaga wsparcia kredytowego, jakichś pożyczek, szybkich pieniędzy obrotowych, na krótkie terminy?...
ŁB: Stary, kiedy załatwia kredyty z banku, ma wsparcie w układzie. Na przykład kiedyś pracował u nas Oparski, były wojewoda tartaczyński, był dyrektorem ekonomicznym Muraflitu, miał układy w banku przy Ostrowitej i on naciski robił na dyrektorów banku, to byli jego ludzie. Gdy nasz zakład tracił płynność finansową, ten załatwiał pożyczki, kredyty, różnymi drogami. Bank wiedział, że pan prezes Bromcza jest zrujnowany w danym momencie? i bank wiedział, że pęknie, bo jak dyrektor się stawiał, to był kasowany, z góry. Taki walczyk trwał 2-3 tygodnie: z odprawami, świadczeniami. Oczywiście, ale on nie znajdzie pracy nigdzie. Eliminacja. Temu Oparskiemu, to tato Bromcza uratował tyłek, bo za nim komornicy chodzili, tak mówią. Zawsze coś za coś. A taka pani Madzia Koralewska, co teraz w hotelu pracuje. Była osobistą sekretaraką i trzeba było ją gdzieś ulokować. Ciepła posadka, i tam Oparski ma wejścia. Ale też jest pożyteczna. Tam się dzieją ważne rzeczy.
NY: On molestuje te kobiety?
ŁB: Nie wiem. One chyba same muszą chcieć. Ja z oczywistych powodów byłem omijany w tych sprawach majtkowych, że się tak wyrażę obrazowo. Widziałem czasem o niezwykłych porach znane mi panie o wysokim udziale atrakcyjności w ogólnym rozliczeniu, kobiety jego, ale byłe, byłe sekretarki, czy przyjaciółki. Ja nie przywiązywałem wtedy wagi damsko - męskiej do tych wizyt. Ale teraz jestem już ?duży? i kojarzę w przeszłość. Kiedyś się natknąłem na scenkę, jak wysyłał kierowcę: ?Jest taka sytuacja ? mówił - przywieź mi Madzię o 1szej w nocy, bo muszę dokumenty sprawdzić.? Dokumenty! Stary Bromcza i dokumenty o pierwszej w nocy, chyba naklejki od flaszek z wódką i pudełka po kondomach. Tam jest nakaz, proszę mi przywieźć tą i tą osobę. Są osobiści kierowcy, zawsze na dyżurze. Kierowca siedział obok detektywistycznych na portierni, jakby się tam jakiś wypadek zdarzył na terenie zakładu, żeby zawieźć do szpitala. Zawsze był taki dyżur i chyba jest i teraz
To są pryszcze, obyczajówka. Wracajmy do spraw zasadniczych. Była stara kotłownia, która miała specjalne zbiorniki, które zbierają sadzę, żeby nie szła w środowisko. To te wszystkie worki, to jest specjalna utylizacja tych wszystkich odpadów, tam są siarczki i inne związki. To wszystko wysypywano na pola. Ziemia jest skażona jak po bombie atomowej. Dziś kotłownia jest na gaz.
NY: Dlaczego wysypujecie tę mączkę na pola?
ŁB: No, bo koszt prawidłowej utylizacji tej mączki jest bardzo drogi. Tak naprawdę, trzeba by było wchodzić w porozumienia z chłopami, żeby u nich wysiać i zaorać, jako polepszacz. To by było po sprawiedliwości i z pożytkiem dla gospodarki, rolnictwa. Można sobie wyobrazić poprawianie struktury gleby na dużo większym obszarze, jak mówię z pożytkiem dla kraju. Ale stary nie będzie się ugadywał z chachmętami na trzech, czterech hektarach. Będą się z nim bratać, rękę podać. To według starego jest chłam gospodarczy w rolnictwie. Przyszłość jest po jego stronie, wielkie obszary, wielki rozmach, gdzie okiem sięgniesz: wszystko moje, wszystko moje, wszystko moje. Bez tego proszenia chłopów, co by zaraz stawiali warunki, są czyste pieniądze, które pozostają w sakiewce, a bakterie i robaczki i tak to *%#)!& ? mówi stary Bromcza ? mój stary.
NY: Czy to jest możliwe, że jest rozsypana dlatego, żeby ukryć fakt zakopywania tych odpadów poubojowych, bo tak się mówi. Jest wiarygodna teoria, polegająca na tym, że poprzez rozsypywanie mączki pan Bromcza ukrywa fakt zakopywania odpadów, bo można wyliczyć ile mączki produkuje się z kontenera odpadów i ta mączka powinna być. A można ją rozsypać jako polepszacz i wtedy już nikt nie sprawdzi, czy ona faktycznie została wyprodukowana czy nie.
ŁB: Oczywiście, że tak. Odpady z produkcji w zakładzie są raczej rozliczane. Natomiast te zwożone z małych ubojni są minimalizowane, aby obniżyć koszty produkcji. Starego nie interesuje ile dana rzeźnia bije. Bo mógł sprzedać kopyta na żelatynę komuś i tę wagę się obniża, bo załóżmy 10 kg odpadów poubojowych, dany procent idzie na wodę dany na coś innego i to idzie na śmieci. Tego nie ma. Z dziesięciu ton robi się sześć ton do produkcji. Te cztery tony są rzeczywiście, ale są rozliczane jako zanieczyszczenia. Wszystko jest zaniżane. Te cztery tony nie są utylizowane, ale oficjalnie tego nie ma i to można wyrzucać np. na pola.
W skali miesiąca wychodzą tysiące ton. I to już nie jest przerabiane, utylizowane tylko wyrzucane, a w papierach jest i tatko dostaje na to pieniądze. Za to, co nie zostało zrobione. Wszystko można sprawdzić. Tylko trzeba wiedzieć gdzie kopać. Nad wieloma dziurami są wybudowane obiekty. Na padlinie są wybudowane obiekty naszej rodzinnej firmy Muraflit.
NY: Czy jest w okolicy jakieś ?źródełko szczęścia??
ŁB: To szydera. Źródełko szczęścia, ha, ha! Była swego czasu padlina składowana po lewej stronie, wielka góra padliny! Sanepid przyjechał i kazał to zlikwidować. Dali nam na to 2-3 tygodnie. Pomyśl dziewczyno: trzy tygodnie wożenia! To jest miejsce w głębi Muraflitu, w pobliżu placów manewrowych. To jest obecnie dużo większe. Musieliśmy wszystko wybrać i to zostało wywiezione na Równołąki. Wtedy tam jeszcze nie było jeziora. To było wysypisko i tam to wywozili nasi transportowcy, tą padlinę, spychaczem rozgarniali i przesypywali żółtym piaskiem. I podejrzewam, że tak jest do dnia dzisiejszego. Przez te dwa tygodnie nie zdążyliśmy wybrać. Stary zadzwonił i przyjechali za miesiąc na sprawdzenie. Kazał zrobić staw i fontannę ? źródełko szczęścia. Ludzie dla zadymy wpuścili karpie. One tam pływały jak przyjechali kontrolerzy. A po dwóch dniach już pływały do góry brzuchem. Sanepidowi się podobało, wszystko było w porządku. Tak zawsze jest. Ja Ci powiem jedną rzecz, zwróć uwagę gdzie mieszkają, czym jeżdżą i co mają ludzie z sanepidu, ci ze średniej półki, którzy niby mało zarabiają.
NY: A ścieki?
ŁB: Swego czasu dozorowałem wywóz ścieków, także na Równołąki. Byłem zły. Nie podobało mi się to. Ale stary naciskał i nie chciał słyszeć o innych propozycjach.
NY: Tylko na Równołąki?
ŁB: Swego czasu na Równołąki i też tatrą do Longowej, do oczyszczalni ścieków. Nie wszystko oczywiście, bo oczyszczalnia by tego nie przerobiła. Wiele rzeczy wyrzucało się na wysypiska. Jest takie wysypisko, po prawej stronie jak się wjeżdża do Kadawrzewa od strony zachodniej. To jest prywatne wysypisko, osobiste, tam nic niby nie wolno rzucać. A jest grupa ludzi, która tam wszystko wyrzuca. Tam jest szczecina, pióra, prawdopodobnie jakieś beczki z przeterminowanymi herbicydami, czy pestycydami, już teraz nie pamiętam.. To jest ogrodzone płotem. Tam jest to wyrzucane, nie utylizowane. A za to wszystko Muraflit pobiera pieniądze.
NY: Czy myślisz, że ta aktualna sprawa zakopywania padliny będzie zatuszowana?
ŁB: Mnie to nie dziwi, że tej sprawie pewnie będzie ukręcony łeb, bo ten stan zagraża wiarygodności naszego kraju w handlu międzynarodowym. Jest możliwe, że jednak się w rządzie tak ustawią, że wskażą: to tylko Bromcza jest zapowietrzony. To jest dla nas groźne i może nas położyć. Dlatego musimy atakować. Nie będzie łatwo. Jeśli się dopatrzą, a są takie trendy, przez tych ekologów nagłośnione, o niezgodnościach w projekcie i pozwoleniach na nowy zakład, to na mur, zamkną nam firmę. W kraju teraz jest, jak w Stanach siedemdziesiąt lat temu. Wszystko już było. Pracowałem tam tyle czasu i widziałem różne rzeczy. Wiem, co było za komuny już zmierzchowej, i co jest teraz. Mi się zdaje jednak, że stary przegiął. Przegiął z telewizją i teraz zbiera kości własnej głupoty. To będzie bój i stary może pęknąć, ma chorą wątrobę, dostaje na łeb. W ogóle, to wrak, pijak i brutal. Nie mogę mu zapomnieć. Jestem już gość. A ten mnie leje czasem, jak pętaka jakiegoś.
NY: Jak to było możliwe, że prywatny przedsiębiorca załatwiał sobie dostawę samochodów ciężarowych?
ŁB: Przez ministra Pieska. Stare czasy, nie mam pełnej wiedzy. Ojciec sam mi opowiadał. Jeździł, kupował auta, kombajny i inne urządzenia. Wszystko było kupowane przy poparciu ministra Pieska. Pieniądze miał, ale wtedy nie można było nic kupić, więc ?załatwiał? wszystkie urządzenia. I tak się kupuje do dziś. Dziś jak się pieniądze posiada to można kupić wszystko, ale stary Bromcza ma taką zasadę, że na raty. Bierze większą partię i pozostawia zakłady Muraflit na takim wyhamowaniu, obciążeniu. Nie przetłumaczysz, że można inaczej.
NY: Czy znasz takie przypadki, że prezes Bromcza podpisuje umowę na dostawę czegoś, potem bierze towar jakikolwiek i nie płaci, a firma pada?
ŁB: To należy do normalnych zajęć, to jasne, że takie sytuacje miały miejsce. Firmy, które sobie ojciec upatrzył, przygotowywał do upadku. Spec grupa pracowała, wyznaczeni byli likwidatorzy, jeden tu w Tartacznie, na Brusa mieszka. Celowe zagrywki były robione. Żeby kombinator Bromcza kupił jakiś zakład i jeśli produkcja w tym zakładzie nam się opłacała, to ten zakład zostawiał przy sobie, jeśli nie, to do piachu. Masz przykład Tłuste, Prądek, Kacuń i inne ościenne PGRy, te firmy wziął, że niby będziemy inwestowali, a z chwilą gdy się produkcja nie opłacała, to przeprowadzało się likwidację firmy. I braliśmy sprzęt, nawet rury, jakieś złomy, cegły, kratownice, nic nie zostawało po takiej firmie, wszystko zabrane było, wzięliśmy to, co było możliwe do zdemontowania. Tak było też w Michałowicach, gdzie zniknął Zakład Usług Technicznych. Wszystko wywieźliśmy, także trylinkę kazał ojciec, żeby likwidator zerwał. Tylko komin został. Stary często nie płacił firmom za kupiony towar. Na przykład w Chudobie Muraflit kupił węgiel od spółki Mitel i nie zapłacił. Dopiero komornik wyrwał staremu kasę spod dupy. Firma, mała firma i tak padła. Ile ci ludzie musieli mieć zgryzoty, pretensji. A kopalnia: oddawajcie forsę! Tak robi pan prezes Bromcza.
NY: Czyli, jeżeli prezes ma ochotę na jakiś zakład, to podpisuje z nim umowę na dostawę czegoś i..
ŁB:... i nie płaci. Zakład traci płynność finansową i jest po zakładzie. To jest normalna procedura, która trwa od dłuższego czasu. Ale tego nie znajdziesz w dokumentach, bo jest dobrze rozpisane.
NY: Czy możliwe jest, że Sławomir Hindusek dowodzi tą grupą detektywistyczną?
ŁB: Nie wiem, to możliwe, bo to jest cham. Ja go nie cierpię. Ani mi on brat, ani swat, tak się wypowiem górnolotnie. On traktuje ludzi przedmiotowo, on nic nie umie. Ja mam chyba coś po matce, która jest inteligentna. Jest lekarzem. Jest *%#)!& ciężki układ. Są synowie pierwszej rodziny, prawdziwi. Stary Bromcza ich wszystkiego uczył, jak się pracuje na każdym stanowisku. Ale jest też synek Hindusek, doktor od spraw niepotrzebnych, burak i cham. On nic wie, nie rozumie. Jest gwałtowny i nieodpowiedzialny. Zabiłby gościa bez mrugnięcia okiem. Jego matka, Cecylia mu kupiła ziemię za Chułczowem, stadninę koni i dużo ziemi. A Tomek jest cienki.
NY: Można powiedzieć ze prezes Tadeusz Bromcza wyciągnie pieniądze z kamienia?
ŁB: Dokładnie tak. On się nie liczy z niczym, jeśli zwącha pieniądze, ma być załatwione, idzie po trupach, żeby załatwić. To go napędza, nie rajcuje, napędza. Potrafi wjechać do firmy razem z bramą, jeśli uważa, że może zarobić. Czasem mu nie wychodzi. Obrywa też po ryju, jak to się odbyło w Nafcinie. Tato ładnie wygląda na zdjęciach, wewnątrz drzemie w nim diabełek, duży diabełek. To nie jest człowiek.
NY: Czy to jest Tadeusz Bromcza, czy ludzie, którzy go otaczają, podpuszczają, sterują?
ŁB: Ależ. Gdzie on by się dał sterować? To jest Tadeusz Bromcza, nie ma innej możliwości.
Ojciec już nie ogarnia wszystkiego. Jest bardzo agresywny w stosunku do dyrektorów, do wszystkich. To typowe dla satrapów. Chce wszystko kontrolować, nie daje rady, się *%#)!& Świat go przegonił.
NY: Czyli on na nich wywiera presję?
ŁB:Tak. Oni są odzwierciedleniem jego, kopią, kalką, odbiciem w lustrze. On od nich tego oczekuje. Od dyrektorów do kierowników, to jest jeden organizm. On wszystko napędza, a jego napędzają pieniądze. Jeśli nie chodzisz w zaprzęgu, jesteś wyrzucony i wszystko, następni już się będą pilnować. Na przykład, był taki zastępca dyrektora ds technicznych pan Hilary Stróżkowski, swego czasu był prezesem w Hortensji Małej (PGR). Znają się z ojcem ze szkoły. On też tak pracował, zwalniał ludzi bez pardonu. Ja mu posyłałem moich ludzi, doradzałem przez nich, mówiłem, żeby był rozsądniejszy, ale nic. Utożsamiał się z szefem. Ale ojciec i tak go wyrzucił. Musieli go nasi odbierać z przystanku, bo nie miał czym wrócić do domu. Tak go kochali za jego serce. Z tym sercem, też śmiech. Ojciec się wygłupił z tym hasłem na wybory. Senator z sercem, w tyłku chyba.
NY: Wisiały portrety, zdjęcia twórców komunizmu, a prezesa Bromczy na terenie zakładu?
ŁB: Oczywiście, to jest tak, jak w Iraku Husajn był, na każdym kroku. I wszystko bardzo ładne. Jak tatusiek dzieci prowadzi. Przekaz niesamowity dla odbiorcy. Podłącza się pod siatkarzami. Bóg, który daje pracę, jest bardzo dobry dla dzieci. Jak Bierut z sarenką wśród dzieci i ptactwa. Niektórym stypendia funduje. W biurach ma wisieć on.
NY: Podobno zamyka sklepy. Ten pierwszy dom handlowy Bromczy jest już zamknięty. Tam ma ponoć powstać centrum fitness.
ŁB: Tartaczno, to jest za mała miejscowość na coś takiego jak fitness, w takich rozmiarach oczywiście. To bardzo duży obiekt. Nawet na Poznań za duży. Ale to może być pralnia.
NY: On pierze pieniądze?
ŁB: Nie zadaje się takich pytań. A co ma z nadwyżkami na boku robić? Gdzieś trzeba to wyprać, bo to są miliony.
NY: Czy miałeś kontakt z jego mediami?
ŁB: Z paroma osobami, co mu robiły wybory, ostatnio w 2001. Nie znoszę Salomona, to dupek, wykwit propagandy, ględzi, kłamie. Nawet w sytuacjach towarzyskich nie może się obejść bez manipulacji. A już Malinowski, to dno. Dla mnie oni nie pasują. Unikam ich.
NY: Pracowałeś przy wyborach?
ŁB: Daj spokój! Co, miałbym wozić klej i plakaty? Od tego jest masa pracownicza. Oni wszystko by okleili, za friko. Taki ?Społeczny Komitet Poparcia dla prezesa, senatora z sercem, pracodawcy - Tadeusza Henryka Bromczy?. Ludzie wracali z trasy, jechali do domu zjeść coś, dawał samochody osobowe, pickupy, plakaty, klej, drabiny i naród rozwoził je po wioskach i miejscowościach. Jest taki preparat, którym przylepiali plakaty do szyb, on jest trudnozmywalny, mocno trzyma. Aktyw wieszał na szybach sklepów najczęściej, bo na wioskach sklep, to ośrodek wymiany myśli, czy się sklepikarz zgadzał czy nie, to było nocą. Ludzie jak wstali, to byli zasypani jego twarzą i serduchem: w obwodzie biało, w środku czerwono. Barwy narodowe. Tak macie głosować, wszystko było napisane. Ale po nocce do pracy normalnie żądał prezes. Oczywiście, żadnego odpoczynku. Prezes płacił za tę robotę, to były wyjątki od reguły, kiedy płacił bardzo dużo, bo wiedział, o co walczy. A ponadto musiał wydać pieniądze na wybory. Komisja wyborcza też może swojego żurawia zapuścić w finanse. Ten wydatek do ostatnich wyborów się zwracał.
NY: Co się stanie teraz, gdy nie został wybrany do Senatu?
ŁB: To wiele rzeczy wyjdzie na jaw.
NY: Pójdzie do więzienia?
ŁB: Kto wie. Jest parę osób, które gdyby zaczęły mówić, to by poszedł do więzienia. Ale się boją, nawet jak nie jest, to pewnie pękają, bo znają jego siłę.
NY: Ta siła to jest mit czy rzeczywistość?
ŁB: Mnie się wydaje, że to jest rzeczywistość. Obstawił się wieloma ludźmi i tych ludzi tak oplótł, że po prostu są bez wyjścia. On w naszym województwie stoi ponad prawem.
NY: Czy wiesz coś o wożeniu w aktówkach pieniędzy dla określonych ludzi?
ŁB: Nie woziłem. Ja nie byłem od takich zajęć prymitywnych, księgowych. Ale wiem, że do Warszawy jeździły, osoby, że chłopcy ściskali między nogami teczkę, którą należało dostarczyć do odpowiedniego środowiska. Wiem, że stary był strasznie zły, kiedy się okazało, że ktoś odplombował, albo coś się otworzyło i widzieli, co tam jest. Pełno banknotów było. Wiem też od mojego starego, doświadczonego biznesmena, że najbezpieczniej robić przekaz na ulicy w tłumie. Jeden człowiek wchodził w tłum i ktoś odbierał teczkę. No i obstawa też była. Nic na wiarę.
NY: W Muraflicie bywały imprezy integracyjne, nawet imieniny Cecylii Bromczy, uczestniczyła część pracowników Muraflitu ale i zaproszeni goście. Brałeś oczywiście w tym udział? Jak to było?
ŁB: A jakże, imprezy przednie. Niesamowite. Przyjeżdżali ważni ludzie z Tartaczna i okolic, oczywiście część z policji, szefowie. Imprezy bardzo zakrapiane. Gorzałę taczkami wozili. Moja macocha uwielbia taczki. Ma chyba do nich jakiś erotyczny stosunek. Nawet 5-cio litrowe butelki sama woziła. Cecylia Hindusek - Bromcza osobiście im nalewała. Ona wie, komu nalać i ile. Kto więcej wytrzyma, dostaje dolewkę i brudzia, i dolewkę. Ona wie dużo więcej nawet niż przypuszcza Tadeusz Bromcza, mój ojciec i robi na swój azymut. To jest niebezpieczne dla starego. Dlatego ja tu robię rozeznania i wymoszczam gniazdka na wszelki wypadek. Cecylia, to kukułka w naszej rodzinie, może nas chcieć wypchnąć z gniazda. A ma czym, panoramiczna jest. Ale to tak, na marginesie. Służba odwoziła, oczywiście już pijanych w trupa. Nie mieli umiaru. Wódkę i prowiant dostawali jeszcze w prezencie, żeby się dopili i żeby zapomnieli. To jest cały schemat działania, wielka ściema. Jak taki człowiek wychodzi to jest bardzo zgodliwy, nie wie jak się skończyło. Automatyczny pilot. Katastrofa, tłumi agresję. Jest ugotowany, wie o tym, że prezes go udupił. Po takiej imprezie idą na polowanie, na rancho i tam się chwalą, kto ma jaką broń i zabijają z balkonu. Spoglądają na siebie ukradkiem, jakby się chcieli obwąchać, upewnić, że gra, a tylko stary wie, co jest grane, on ma ich w sieci, to jest gra. Kukurydzę się zadaje, zwierzęta są przegłodzone. Mówi się do człowieka, który pracuje na obiekcie w lesie, żeby ich 3 dni nie karmił, albo karmił w jednym tylko miejscu ? przed oknem i z okna się strzela do zwierząt. Takie zabawy, tak było, tak jest i będzie. Inny świat. Na wycinki z lasów też niby trzeba mieć dokumenty, a robi się, jak robi i wszystko się zgadza. Trofea są preparowane, wiszą na ścianach, szable, nie szable, piękne poroża, mordy i ryje. Piękny mamy dom. Niektórzy mówią, że eklektyczna brzydota. Za sto lat będzie cud architektury. Pałac Kultury też już inaczej spogląda na te zasrane wieżowce ze szkła i żelastwa w centrum stolicy. Zobaczymy.
NY: Czyli jest to przemyślane?
ŁB: Wszystko jest przemyślane i goście, i polowania, zaprasza się ważnych ludzi żeby strzelili sobie dobrego dzika, jakiegoś muflona, daniela.. Tu nie ma przypadkowej osoby.
NY: Ojciec sam to wszystko wymyśla, czy ma doradców?
ŁB: On sam. On wie o ludziach wiele, ma swoich donosicieli i talent. Umie się poruszać w bajorku przywar i słabości ludzkich. Mówił mi ciągle, powtarzał: zawsze jeździłem do bonzów z walizką żarcia i wódki, to się nigdy nie zmieni, jest bezbłędne. Mówił: pamiętaj synu, pół litra było kiedyś najlepszą walutą, dziś to samo, nic się nie zmienia. Stary jest jak krupier, który z góry wie, gdzie wpadnie kulka. Może dać ci wygrać, ale ogólnie wszyscy są przegrani. Bo to nie dusza nawiedzona przez demony, tylko głodne ciało wykoleja człowieka.
NY: Ta bardzo odważna, głęboka myśl niech będzie pointą naszego spotkania. Dziękuję za rozmowę.
ŁB: To cytat, wielka literatura. Ja się zgadzam z przesłaniem zawartym w tej wypowiedzi. Good luck!

Słuchała: Natalie Yellowstone; grudzień 2005. 20:41, 03.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

zp-azp-a

0 0

Warto było ryzykować

Z inż.Januszem Lemanowiczem? pilskim działaczem podziemnej ?Solidarności? rozmawia Zuzanna Przeworska.



Niedawno złożył Panu wizytę przedstawiciel oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu. Wiem, że rozmawialiście o stanie wojennym. Działał Pan w strukturach jawnej i podziemnej ?Solidarności? w Pile, ale jak to się stało, że dziś mało kto o tym wie?

- Na tym właśnie polegała konspiracja. W czasie legalnej działalności ?Solidarności? w latach 1980 -81 byłem zwykłym członkiem związku, zaś w stanie wojennym funkcjonowałem jako ?Kobra?. Tym kryptonimem podpisywałem się pod artykułami, wierszami i karykaturami, które publikowałem w podziemnej gazecie ?Lech?. O tym wiedzieli tylko przyjaciele i najbliżsi znajomi, wszak chodziło o nasze bezpieczeństwo; potem, gdy inni robili kariery, nie obnosiłem się z tą przeszłością.

Co z tej przeszłości najbardziej interesowało poznańskiego naukowca?

- Jego zadaniem było opisanie ruchu oporu przeciwko stanowi wojennemu w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej. Interesowały go materialne ślady tej działalności: wydawnictwa, gazetki, ulotki. Wcześniej spotkał się on z Romanem Nisiewiczem, działaczem związkowym z ?Polamu?, który również uczestniczył w spotkaniu w moim domu. Na rozmowę tę zaprosiłem także największego ?kozaka? początku stanu wojennego w Pile, czyli Jacka Ciechanowskiego, który był wiceprzewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ ?Solidarność? w pilskim ?Polamie?. Uciekł przed internowaniem, ukrywał się.

Pan nie był internowany?

- Nie, bo byłem szarym działaczem ?Solidarności? i jednocześnie sekretarzem organizacji partyjnej COBR ?POLAM?. Kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego Sekretariat Komitetu Miejskiego PZPR wydalił mnie z partii.

Czy stan wojenny był dla Pana zaskoczeniem?

-Krążył wówczas po Pile taki oto dowcip. ? Towarzyszu Breżniew ? pytano sekretarza generalnego KPZR ? kiedy będzie ?Solidarność? w Związku Radzieckim? ? Pierwszych transportów spodziewamy się 17 grudnia ? brzmiała odpowiedź. To był dowcip mrożący krew w żyłach. Były takie domysły, że represje mogą nastąpić w połowie grudnia, jak w 1970 roku. Wskazywała na to również prowokacja radomska z 4 grudnia 1981 roku, dzieło służb specjalnych, specjalnych konkretnie oficera SB, ?słynnego? Eligiusza Naszkowskiego, który wówczas pełnił funkcję ? przewodniczącego Regionu ?Solidarności? w Pile. To on właśnie potajemnie nagrał obrady Komisji Krajowej ?Solidarności? w Radomiu i taśmę z nagraniem dostarczył do władz PRL. Potem wypowiedzi działaczy ?Solidarności? zmontowano i nadano jako larum: patrzcie ?Solidarność? chce zniszczyć kraj, będą wieszać komunistów?

Sytuacja w kraju była wtedy bardzo gorąca i napięta.

- Życie było bardzo ciężkie. Wszystko było na kartki: skarpety, mięso ? na półkach był tylko ocet i musztarda; kartki na cukier, mało kto o tym pamięta, pojawiły się już w 1976 roku, tak jak sklepy ?komercjuszki?. ? Kto ty jesteś komercjuszek? Jaki znak twój? Pusty brzuszek. A gdzie mięsko? W obcym kraju. W jakim kraju? Ja nie znaju?. Nastroje społeczne wyraźnie opadały. Propaganda rządowa parła do konfrontacji, do rozwiązań gwałtownych. W ?Polamie?, gdzie pracowałem jako kierownik laboratorium chemicznego Ośrodka Badawczo ? Rozwojowego, nie było jednak nastrojów konfrontacyjnych. Nikt z członków naszej ?Solidarności? nie chciał chwytać za broń, ani wieszać ?czerwonych?. A w kraju działały już wojskowe grupy operacyjne, które niby doglądały, czy nie ma w handlu korupcji, czy mięso z kością i beż kości jest w ilościach odpowiednich, a przy okazji patrzyły, gdzie zainstalować się na wypadek stanu wojennego.

Jak Pan trafił do podziemia?

Pewien etap się skończył, następny trzeba było zacząć. 13 grudnia 1981 roku zostali internowani funkcyjni znani działacze ?Solidarności?, m. in. Franciszek Langner, który był przewodniczącym Komisji Zakładowej ?Solidarności? w ?Polamie?, Andrysik, Woźnicki? Z kierownictwa ?polamowskiej? ?Solidarności? nie był tylko internowany Jacek Ciechanowski ? ukrywał się w jednym z domów w centrum Piły, ale nie była to bezpieczna kryjówka. Postanowiłem z moją żoną, która była przewodniczącą komisji zakładowej NSZZ ?Solidarność? w pilskiej spółdzielni ?Społem?, że on się do nas na pewien czas przeniesie.

Nie baliście się?

- Pewnie, że się baliśmy. Mieliśmy dwójkę dzieci: Andrzej był w przedszkolu, a Jacek ? kończył podstawówkę. Nie mogliśmy jednak siedzieć z założonymi rękami. Chcieliśmy z Krystyną budować struktury podziemia, gromadzić ludzi. Jacek Ciechanowski miał nam w tym pomóc. Był znany w całym regionie, miał autorytet, był wiarygodny, a po sprawie Naszkowskiego jeden na drugiego patrzył nieufnie. Inni znani działacze byli internowani.

Czy długo u was się ukrywał?

- Około ośmiu miesięcy, z przerwami. Bywało, że ze względów bezpieczeństwa zawoziliśmy go do innych domów.

Jak wyglądało podziemie w Pile?

- Poza nami na pewno były inne grupy, które się organizowały, ale my o nich nic nie wiedzieliśmy, tak jak oni o nas. Była pełna konspiracja, bo wokół roiło się od donosicieli. Zaczęliśmy od oświadczenia, w którym zaprotestowaliśmy przeciwko stanowi wojennemu, ponieważ tłumił on wolność związkową, wolność człowieka, wolność słowa, itd. To oświadczenie, napisane na maszynie, na przebitkach, potem rozpowszechnialiśmy, z ręki do ręki, rzucaliśmy też w mieście, żeby dotarło ono i do społeczeństwa i do władz. Na przełomie stycznia i lutego 1982 roku powołaliśmy już Tymczasową Komisję Wykonawczą NSZZ ?Solidarność? Region Piła. Była to samozwańcza komisja, bo od czegoś trzeba było zacząć, pod którą podpisało się chyba pięć osób, w tym ?Robak?, czyli Jacek Ciechanowski i ja, jako ?Kobra?.

Czym zajmowała się ta komisja?

- Jej zadaniem było organizowanie ruchu związkowego, grup oporu w stanie wojennym. Rozszerzały się one jak pajęczyna nie tylko w Pile, ale i w innych miejscowościach regionu. Powołaliśmy też organ prasowy tej komisji ? gazetę ?Lech?, o którą rozpytywał nas przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej. Wydawaliśmy też plakaty, ulotki i odezwy.

Jak wyglądał ?Lech?? Gdzie go drukowaliście?

- W naszym mieszkaniu. Nasza koleżanka wycięła w gumce myszce winietę gazety z chorągiewką ?Solidarności?. Ukazywała się ona na kalce hektograficznej. Nie mieliśmy powielacza, więc odbijaliśmy strony na wyżymaczce pralki ?Frania?. Później robiliśmy to na woskówce. To była bardzo prymitywna technika, ale w tym czasie była jedyną nam dostępną. Spirytus, który był potrzebny do powielania, pędziliśmy z cukru na strychu.

O czym pisaliście w Lechu??

- Publikowaliśmy w nim wszystkie informacje, które dochodziły do nas z różnych zakładów. O tym, że kogoś wyrzucili z pracy, kogoś pobili, komuś podłożono świnie?Były relacje z :Polamu?, ZNTK, ?Społem?, także ze szkół ? w pilskim liceum nie wolno było uczniom nosić łańcuszków z krzyżykiem, sprawa stała się głośna, mówiło o niej Radio ?Wolna Europa?. Publikowaliśmy także artykuły problemowe.

Kto pisał teksty do tej gazety?

- W pierwszym okresie, przez ponad rok, prawie wszystko ja pisałem. Były to artykuły na tematy bieżące i wiersze, rysowałem też karykatury. W jednym z wierszy napisałem: ?Ja jestem robol, ja nie mam imienia, /tylko rąk dwoje i trosk pełną głowę/ręce w kajdanach, co wnuki kainowe/ dziś mi zakuli, kiedy nocą przyszli,/ ale myśl wolna, nie zakują myśli./ Może dziś umrę. Cóż po mnie zostanie?/ Ślad freza w stali, krwawy ślad na ścianie?..?. itd. To nie są moje przeżycia, ale ludzi, którzy do nas przychodzili i zwierzali się ze swoich przeżyć.

Jak długo ukazywał się ?Lech??

-Nie wiem. Wiem tylko, że w grudniu 1982 roku pisałem artykuł o zwolnieniu Langnera z internowania. Pisałem jeszcze w 1983 roku, później, ze względów konspiracji, inni przejęli gazetkę. Drukowali ją na offsecie: w Pile, Wałczu, Trzcince, i podobno w Jastrowiu.

A wy ani razu nie wpadliście?

-W 1982 byłem przesłuchiwany przez SB ?w sprawie 7/82? w charakterze świadka. Ale zarzucono mi, że noszę opornik, bezprawnie pobrano moje odciski palców. W 1984 roku była u nas rewizja w domu, szukali kilka godzin, ale niczego nie znaleźli; papier przechowywaliśmy w szafie, która miała podwójną półkę. Zabrali mi tylko książkę z wierszami Janusza Szpotańskiego, słynnego ?Szpota?, którego Gomułka wyklinał na zebraniu aktywu warszawskiego w 1968 roku. Widząc kalendarz z postacią papieża i inskrypcjami ?Solidarności?, mówili: papież legalny, ?Solidarność? ? nielegalna, trach i zerwali kalendarz. Jak u Mrożka.

Jak się kontaktowaliście z innymi działaczami ?Solidarności??

-Rzadko kiedy spotykaliśmy się w mieszkaniach. Spotkania były w różnych miejscach: w parkach, kościołach? W nocy rozwieszaliśmy ulotki, plakaty. Wyjeżdżaliśmy do Trzcianki, Wałcza, Czarnkowa, Złotowa, Stobna.

Dużo osób działało w podziemiu?

-Podobno tak, ale jak przychodziło do akcji ulotowej, ten ogromny aktyw konspiracyjny bardzo się kurczył. W 1983 roku zaczęły pojawiać się pewne podziały na ?Solidarność? inteligencji i robotniczą, w 1986 roku ten podział stał się jeszcze bardziej wyrazisty. I to był początek tego, co teraz dzieje się w kraju z elitami solidarnościowymi. Odsunąłem się wówczas od tego głównego nurtu, robiłem swoje, ale już nie z taką intensywnością. Pomagałem kolegom, którzy wpadli w tarapaty i w tym przejawiał się mój opór. W swojej małej firmie, którą założyłem pod odejściu z ?Polamu?, zatrudniłem Jacka Ciechanowskiego, którego nikt wówczas nie chciał przyjąć do pracy.

Kiedy ?Kobra? się ujawniła?

-Nigdy się nie ujawniła. Teraz dopiero, po dwudziestu latach.

A jak Pan przyjął koniec stanu wojennego?

-Przeszedł niezauważalnie. Potem w październiku 1984roku, było morderstwo ks. Jerzego Popiełuszki.

A zmianę warty, która nastąpiła w czerwcu 1989 roku?

-Nie załapaliśmy się na ten pociąg. Odjechał z innymi pasażerami. Po pewnym czasie okazało się, że nie ma czego żałować.

To może nie warto było tak ryzykować?

- O, nie, tego nie żałujemy. To był piękny, choć trudny czas pokuty za partyjną przeszłość. Coś się jednak zrobiło dla wolnej Polski.

Dziękuję za rozmowę.



Tygodnik Pilski nr 50 (1143) 11. 12. 2001 str. 5. 11:15, 05.03.2019


dla imbecylidla imbecyli

0 1

Żeby napisać taki tekst, trzeba nie być idiotą. 09:17, 08.03.2019


buhahahabuhahaha

2 1

co za idi-ota wkleił wyżej? 08:03, 04.03.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

wirusy i bakteriewirusy i bakterie

1 2

To wkleił idiota dla bezmózgowca buhahaha. Z nauki, jakiej udzielił nie tak dawno narodowi pan poseł Stefan Konstanty Niesiołowski - Myszkiewicz, są organizmy nie posiadające mózgu a jednak są to organizmy żywe, zdolne do replikacji, czyli namnażania się, najlepiej w pozycji do góry duupą. 11:21, 05.03.2019


Tyg. Now.Tyg. Now.

2 2

Wiadomo z publicznej enuncjacji Mariusza Szalbierza, że on kocha odpoczywać, poleguje do góry duupą, nic nie tracąc w sensie finansowym. 11:24, 05.03.2019


radix ipekakuanyradix ipekakuany

0 0

W chwili obecnej, kiedy w Warszawie odbywają się akty uwielbienia dla sposobów realizacji posłannictwa preferowanego przez kreatywnego wiceprezydenta Rabieja, może on jeszcze powiększyć stan posiadania w sensie finansowym. Korzystne jest w takim razie aplikowanie odtylcowe, bo w razie "face to face" od razu rzyganko po wstrząsie estetycznym. 11:37, 05.03.2019


zecerzecer

2 1

Serwer, który nie odpoznaje znaków pisarskich jest do duupy. To współgra z ulubionym leżakowaniem redaktora naczelnego i wydawcy portalu, do góry duupą. 11:41, 05.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

hehehehehehe

1 0

do duupy to jest turas u jaca nowela 00:04, 15.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

do poduszkido poduszki

0 0

Zakładam, że wpis sygnowany "kemikal z filipsia" został wyemitowany z komputera o adresie IP 77.45.84.46, ustalonym przez aspiranta Łukasza Hoffmanna przy przepytaniu Mariusza Szalbierza 29 maja 2015 w siedzibie redakcji faktypilskie.pl. Pomijam wątek: "Jak syna pi..er..doli turek prosto w odtylca,...". Sposób realizacji potrzeby pi..er..dolenia jest osobistym wyborem konkretnej osoby. Jeśli relacje są zbudowane na dobrowolności, bez żadnego przymusu a są realizacją pragnień, wyrażonych swobodnie, bez manifestów gołodupców na ulicach, w parkach, na łąkach i polach, w stogu słomy, czy w Słupsku, nikomu nic do tego. To uwaga natury ogólnej odnosząca się do całej populacji światowej.
W tym wpisie autor ujawnił coś o czym pisał Mariusz Szalbierz w artykule zamieszczonym w Tygodniku Nowym z września 2102 roku, obsrrywającym Janusza i Krystynę Lemanowicz. Mariusz Szalbierz wyraził tam przekonanie, że Janusz Lemanowicz ma jakiś brak, skrzywienie intelektualne czy psychiczne, bo ma pamięć i z niej korzysta. Według Mariusza Szalbierza najlepszym modelem istnienia dziennikarza jest niepamięć. Plasuje się w tym przekonaniu w zbiorze takich tuzów, jak świadkowie przesłuchiwani w komisji do sprawy Amber Gold, komisji złodziejskiej prywatyzacji, wyłudzaczy VAT. U tych osób również najwyższą wartością ich inteligencji jest niepamięć, zapomnienie, niemożność odnalezienia w swojej pamięci czegokolwiek. Przed sądem w Poznaniu Mariusz Szalbierz przepytany, kogo przedstawia zdjęcie prywatnych osób opublikowane przez niego na portalu faktypilskie.pl, odpowiedział, że nie wie, nie zna tych ludzi. A zatem można przyjąć za uzasadnioną hipotezę, że ważną częścią dziennikarstwa informacyjnego jest niewiedza. Nie jest to oczywiście pośmiewisko a powód do dumy i przyczynek do uznania fachowości, dbałości o źródła wiedzy i rzetelności dziennikarskiej. 17:48, 18.03.2019


radość grochowaradość grochowa

0 0

Co tam u Maćka Szalba w tyłku gra? Podobno uwielbia bzykać odtylcowo po grochówce, kiedy jest pod dużym ciśnieniem. Wtedy spiera się na niby, że nie wpuści, ale w końcu wpuszcza z gnuśnym piardem. I wszyscy się cieszą, a tato szczególnie. 11:59, 23.03.2019


o chamstwie żurnaliso chamstwie żurnalis

0 0

Do tytułu wątku odpowiednie dać rzeczy słowo
Karkówka za kwit na kaszankę
Byle jaki środa 09 marzec 2016 15:25
"Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są wolnymi ludźmi. Mogą się spotykać, kiedy chcą, zamówić sobie espresso i ciasteczka" - tak o dzisiejszym posiedzeniu TK powiedział politolog Patryk Jaki, obecnie biorący pensję wiceministra sprawiedliwości. Dla mnie, by przekonać się, jaki jest Jaki, nie trzeba już nic więcej. Jest byle jaki.
Mariusz Szalbierz
www.dzienniknowy.pl/fora/temat/435.dhtml

Na marginesie portalu faktypilskie.pl, peryferyjny redaktor-wydawca z wiochy na krańcu powiatu, którego nazwisku nic nie brakuje do kabaretu znowu maltretuje swój honor człowieka z c *%#)!& o w y m nazwiskiem, szydząc z nazwiska innego obywatela.

Przypominają się poprzednie ekscesy skojarzeniowe Mariusza Szalbierza: Gadzinowski robi gadzinówkę; Janusz Lemanowicz - Narcoticus lemanus; Przemysław Wipler ma wiplerdalać; Wycisło wycisnął mandat radnego. 15:34, 21.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

dokładnośćdokładność

0 0

człowieka z c *%#)!& o w y m nazwiskiem,
ma być: człowieka z cchhuujjoowwyymm nazwiskiem, 10:50, 24.03.2019


dedukcjadedukcja

0 0

Mi się zdaje, że wpis "dokładność" wskazuje na bardzo pożądaną przez baby cechę długościową. Wpisanie "cchhuujjoowwee" zdaje się wskazywać, że leżąc do góry duupą może taki gość sięgnąć organem z wyższego wyrka piętrowego do kumpla na niższym poziomie, jak to w kojach marynarskich. Należy liczyć się z tym, że nie tylko w kajutach okrętowych są takie koje, ale też w chawirach, gdzie na przykład mieszkają trzy rodziny z przychówkiem i przyjaciółmi dzieci, którzy bywają w późnych godzinach aby nadać jakiś postulat do lemana o zaprojektowanie wiatraka odbytniczego z wałem osadczym dla zapewnienia uciech. 11:45, 17.04.2019


pro memoriapro memoria

0 0

Odpowiadając na pytanie sformułowane jako tytuł wątku mówimy:tak. Poniżej podajemy przykłady dowodzące tytułowej tezy:

2006-01-25 09:32:27 Gumowe ucho IP: 83.16.217.54
W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,Kameleon" zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako "mąż swojej żony". Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał "Opiekunka starszej pani" Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem "Kameleon" zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako "mąż swojej żony". Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał "Opiekunka starszej pani" Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. I tak: 1). 4 stycznia 2006 o godz. 16:40:27 Janusz Lemanowicz wystąpił na stronie internetowej TN jako Janusz Lemanowicz, zarzucając nam podanie we wspomnianym artykule nieprawdy. Dwa tygodnie temu dowiedliśmy, że to nie my w swoim tekście, a właśnie J. L. w komentarzu do niego dopuścił się bezwstydnej manipulacji. 2). 4 stycznia 2006 o godz. 21:39:05 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "Mariusz", "zbulwersowany okładką TN". "Ludzie mają dość tego szmatławca" ? zagrzmiał. 3). 5 stycznia 2006 o godz. 00:58:42 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "ten, co wie", zarzucając nam "łajdactwo w najgorszym wydaniu", metody "od Minca i Bermana, od Noski i Szalbierza" oraz ostrzegając, że "kręcimy sobie bata na swoją nieatrakcyjną parszywą duupę". 4). 8 stycznia 2006 o godz. 23:51:26 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "obserwator z osiedla", który "podpisuje się pod wpisem sąsiadów". 5). 9 stycznia 2006 o godz. 13:19:53 Janusz Lemanowicz wystąpił jako JL, ględząc coś o "kryterium prawdy". 6). 9 stycznia 2006 o godz. 17:30:48 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "sąsiad M.Ś.", pocieszając sam siebie: "Szkoda pisania panie L. Do tej hołoty to nie dociera. (?) W TN same kłamstwa. Myślę, że kiedyś będą musieli za wszystko zapłacić". 7). 9 stycznia 2006 o godz. 22:59:35 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "M.J.", pisząc m.in.: "Jestem młodym wolontariuszem, ale nie wyobrażam sobie, żeby pracować z tak ciężko chorą osobą przez wszystkie dni tygodnia po 24 godziny na dobę i przez 5 lat bez wynagrodzenia". 8). 9 stycznia 2006 o godz. 23:32:44 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "Zarząd Stowarzyszenia Hospicjum Piła" i po części jako "mąż swojej żony". 9). 10 stycznia 2006 o godz. 12:50:19 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "Aleksander Kiepel" pisząc: "Wstyd Panie Redaktorze" i życząc mi "dobrego samopoczucia". 10). 10 stycznia 2006 o godz. 16:06:04 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "Jarek Z.", pisząc o Tygodniku Nowym: "to nie gazeta, to szmata". 11). 12 stycznia 2006 o godz. 16:02:00 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "Agnieszka S.", która popiera Janusza Lemanowicza jako ,,Jarka Z.?? słowami: "Zgadzam się z Panem Jarkiem. Nic dodać, nic ująć". 12). 15 stycznia 2006 o godz. 00:36:25 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "zwolniony z Farmutilu", radząc autorce artykułu "uporządkować swoje własne sprawy", mnie zaś: "Panie Szalbierz, pofolguj pan". 13). 16 stycznia 2006 o godz. 16:21:43 Janusz Lemanowicz wystąpił jako "gumowe ucho", popierające wypowiedź Janusza Lemanowicza jako "zwolnionego z Farmutilu". Wniosek: IP to unikalny adres, przypisany konkretnemu komputerowi. Teoretycznie można założyć, że wszystkie wymienione wyżej osoby wpisały się naprawdę, a Janusz Lemanowicz tylko udostępnił im w tym celu swój sprzęt. W rzeczywistości szybciej uwierzę w niezwykłość gamety, która spowodowała pojawienie się Janusza Lemanowicza, niźli w to, że około północy przy jego klawiaturze zasiadł "obserwator z osiedla", o "zwolnionym z Farmutilu" nie wspominając. Ech, panie Lemanowicz, szczerze mi Pana szkoda. Tyleś się Pan naprodukował i wszystko o kant kloaki rozbić!

W tym odcinku Szalbierz poucza, że IP jest unikalnym adresem związanym tożsamościowo z komputerem, co daje możliwość ustalenia użytkownika. Szalbierz w tym wypadku użył fałszywego adresu. Lemanowicz nigdy nie posługiwał się komputerem o IP 83.16.217.54, który ma swoją lokalizację w Kwidzynie. IP komputera Lemanowicz było: 83.16.217.5. Na uwagę zwróconą Szalbierzowi, że to fałsz odpowiedział, że dopisał tak sobie, żeby sprawdzić, czy ktoś to odkryje. Infantylizm tego myślenia jest modelowy. Szalbierz naruszył w tym wypadku interes Lemanowicza i kogoś nieznanego z Kwidzyna. Ale co im tam. I co nam zrobicie? Faktycznie, takie zachowanie współgra z obyczajem chlania płynów zaćmiewających na Kolegium Redakcyjnym, czyli w pracy. Pijaństwo w pracy!

Kameleon Szczęściarze 1.3.2006 Redakcja rozdaje nagrody. 3.500 złotych trafiło do trójki szczęściarzy, uczestników konkursu TN "Kameleon 2005". Jakiś czas temu redakcja TN ogłosiła konkurs pod nazwa "Kameleon 2005". Czytelnicy wybierali w nim osobę, która - ich zdaniem - charakteryzuje się dużą zmiennością poglądów, postaw czy działań i do złudzenia przypomina w tym stworzenie zwane kameleonem. Po rozstrzygnięciu konkursu wśród czytelników rozlosowano trzy cenne nagrody w bonach towarowych do sieci sklepów PPH Farmutil...

"Kameleon" przechodni 8.3.2006 Zdrowie Henia! Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,"Kameleon" 2005", nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, "Kameleon" miałby trafić na aukcję w Radiu "100", a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu "Kameleona" w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.
Tygodnik Nowy 2006-03-08 10:59:10

W ostatnim wypracowaniu o pracy Kolegium Redakcyjnego Tygodnika Nowego jest w jego oficjalnym komunikacie informacja, że za czasów Mariusza Szalbierza piło się z flaszek płyny zaćmiewające, cytuję: "Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje". Trzeba było wyganiać sztyfta redakcyjnego po sok grapefruitowy aby rozjaśnić umysły. To musiał być ochlaj!
Małostkowość zbioru kolegium redakcyjnego widać w objawach uciechy, że udało się ocalić dla ciągłych głodomorów parę ciastek.
Oczywiście najważniejsza była pozycja terrarium, które miało być rezerwuarem gamet laureata. A więc Szalbierz z kompanami szykował się do gwałtu. To nie dziwi.

22:37, 24.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

rok 2019rok 2019

1 0

Faktycznie, te elukubracje o posiedzeniu Kolegium Redakcyjnego i uciechy z powodu absencji głównego bohatera dla dodatkowej konsumpcji koniaku, ciastek, kawy, której nie pija triumfator, to jest degrengolada intelektualna, małostkowość w wydaniu infantylnym.
Niestety, takie mieliśmy dziennikarstwo w roku 2006 a obecnie jeszcze się pogorszyło. 20:28, 25.03.2019


RzecznikRzecznik

1 0

Pijaństwo w pracy, ale też został zwolniony w funkcji naczelnego i wyrugowany w ogóle z Holdingu. Teraz doraźnie pisze na zlecenie w Czarnym Baranie Pikadora albo jakieś plugawe śmiecie intelektualne, żeby obsobaczyć ludzi nielubianych przez bossa, Ojca Chrzestnego. 20:43, 25.03.2019


metoda metoda

1 0

Pani sędzia Sądu Rejonowego w Chodzieży 25 kwietnia wydała orzeczenie w sprawie II Kp 28/18 o nieuwzględnieniu zażalenia na brak efektów prokuratora rejonowego w Gnieźnie. Według zasad jest to postanowienie ostateczne, niezaskarżalne. Pokrzywdzony słusznie zauważył, że postępowanie to ma charakter sporu cywilizacyjnego, o rudymenty państwa prawa. Prokurator Rejonowy w Gnieźnie przez siedem miesięcy nie zdołał ustalić sprawcy lub sprawców karygodnego niedbalstwa lub celowego działania w sądzie rejonowym w Pile, nie wykonał najprostszych czynności, jak przesłuchanie pokrzywdzonego. Jednocześnie wydał kuriozalne postanowienie, którego forma i treść same są wyrazem niedbalstwa, że nieznany sprawca nie uczynił nic zdrożnego, zabronionego. Sąd w Chodzieży stanął na pozycji obrony braku wyników dochodzenia prokuratorskiego w ramach solidarności grupowej nadzwyczajnej kasty ludzi. Brak wyników dochodzenia przyjął sąd w Chodzieży za wystarczający do tego, by uznać, że niedbalstwo lub zła wola nieustalonej osoby, prowadzące do wyrządzenia szkody szaremu obywatelowi, nie jest czynem zabronionym w polskim sądownictwie. Sędzia przewodnicząca temu posiedzeniu nie wie, czy ktoś nieznany uczynił tę przykrość z niedbalstwa, głupoty, czy celowo z powodów nieznanych. Dlatego argumentacja, jakoby nie każdy czyn prowadzący do umniejszenia praw kogokolwiek stanowił przestępstwo możliwe do przypisania konkretnej osobie, w sytuacji gdy nie ustalono sprawcy, jego motywacji, jest niedorzecznością ośmieszającą wymiar sprawiedliwości. W tym szczęśliwym istnieniu ustroju powszechnej szczęśliwości najważniejszą przesłanką za umorzeniem, odmową wszczęcia jest wygodnicka uznaniowość sprawiedliwości, co zapewnia powolny, monotoniczny ruch państwa do zsypu na śmietnik cywilizacji.
Ponadto w trakcie posiedzenia sędzia zechciała udzielić pokrzywdzonemu rad, jak ma on żyć, kiedy ten nie oczekiwał od sędzi żadnych wskazówek. W szczególności, czy ma sobie wynająć kogoś do roboty, czy sam może reprezentować swoje interesy w Chodzieży. Korzystając z zasady wzajemności pokrzywdzony proponuje parę lekcji u logopedy aby wyeliminować lub choćby zmniejszyć nieznośny, apodyktyczny tembr głosu. W połączeniu z nadużywaniem w formie pytającej słówka ?...tak??, przyjęcie meritum wygłaszanego tekstu napotyka na trudności zmuszając stronę do natychmiastowej odpowiedzi twierdzącej lub przeczącej. Kiedy strona zwróciła uwagę na zbędność nadużycia przysłówka ?tak?, sędzia wykazała zniecierpliwienie, które w języku ulicy nazywa się wkuurwieniem.
11:40, 27.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

lubiejąca cycatość llubiejąca cycatość l

0 0

Czy ta sędzia ma takie wielkie cyce? 23:16, 27.03.2019


Cukierek w papierkuCukierek w papierku

0 0

No Leman, jak sędzia ma się nie wkuurrwić na takie dictum acerbum? 20:28, 30.03.2019


Bara Bara BaszBara Bara Basz

0 0

2013-01-12 11:24:46
Skaza na sędziowskich charakterach
O prokuratorze wojskowym: "Ktoś, kto dwa lata uprawiał boks musi być lekko walnięty".

"Nie wiem jak się ta baba nazywa, przyleciała tutaj przez okno na wielkimi misiu. Leciała jak strzała" - to o pani prokurator.

O byłym prezesie sądu administracyjnego: "(...) podjął próbę samobójczą. Szkoda, że nieskuteczną, w tej sytuacji byłoby łatwiej".

Wysłałem te trzy wypowiedzi znajomemu psychologowi, nie podając ani ich autora, ani nie informując pod czyim adresem zostały wypowiedziane. Następnie wysłałem nagranie audio. Do słów sędziego doszedł więc chichot koleżanek ze składu orzekającego. Gdy mój znajomy, psycholog z prawie 20-letnim doświadczeniem, usłyszał, kto wypowiedział te słowa, niełatwo mu było w to uwierzyć. Cała trójka pełni zaszczytne funkcje sędziów Sądu Okręgowego w Poznaniu i przez lata swojej pracy wydała zapewne wiele wyroków w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie wiem, czy coś mi za to grozi, ale nie będę określał Mariusza Sygreli mianem sędziego. Nie po tym, co usłyszałem. Powiem więcej, nie widziałbym go nawet w roli sędziego piłkarskiego rozgrywek szczebla okręgowego, nie mówiąc o boksie (cytat nr 1). Dlaczego? Bo prawdziwe oblicze człowieka poznajemy po jego zachowaniu w sytuacji, gdy ten nie wie, kto go obserwuje.

Kto może w naszym kraju zostać sędzią sądów powszechnych? Jakie kryteria trzeba spełniać, by wykonywać ten szczególny zawód? Otóż trzeba mieć nieskazitelny charakter. Oczywiście sama edukacja nie jest łatwa i wiąże się z wyrzeczeniami. Należy ukończyć studia prawnicze, a następnie aplikację sędziowską z trudnym egzaminem. Podobno odsiew jest duży. A więc zostają najlepsi. Tylko pod jakim względem najlepsi? No i co z tym nieskazitelnym charakterem? Kto to sprawdza i w jaki sposób?

Sędzią zapragnął zostać nauczyciel języka polskiego szkoły we Wrześni Mariusz Sygrela. Może nie od razu sędzią, ale prawnikiem. Praca w szkole prawdopodobnie nie odpowiadała jego ambicjom osobistym. Ukończył więc zaocznie prawo, a następnie aplikację. Trzeba obiektywnie stwierdzić, że Mariusz Sygrela ma pewne predyspozycje do wykonywania zawodu sędziego - jest niewątpliwie inteligentny, komunikatywny, stanowczy, posługuje się piękną polszczyzną, co wbrew pozorom nie jest powszechnie spotykaną cechą wśród sędziów. Jest też, jak sądzę, osobą o twardym charakterze. Panuje na sali sądowej niepodzielnie. Lubi pouczać. Co bardziej niezdecydowanego świadka potrafi obdarzyć złowrogim spojrzeniem znad okularów, a jak to nie pomoże, to posłać w jego kierunku zestaw mocno dyscyplinujących słów. Gładko ogolona głowa potęguje wrażenie. Myślę, że on bardzo lubi swoją pracę. Nie mam wątpliwości, że chce uchodzić za twardziela, za wszelką cenę wzbudzać respekt, niezależnie od tego, czy uzasadniają to okoliczności.

Sygrela podczas przerwy w rozprawie: "Trzeba na nich z ryjem, żeby wiedzieli, że się denerwujemy" - to pewnie pod adresem świadków lub stron procesu.

Rzeczywiście Mariusz Sygrela nie szczędzi "ryja" na sali sądowej. Dowiódł tego wielokrotnie. Pamiętam jak niewybrednie zjechał mojego redakcyjnego kolegę i byłego szefa, Zbyszka Noskę, który trochę wiercił się na ławce dla publiczności. Dla Sygreli nie miało znaczenia, że facet mógłby być jego ojcem, że należy mu się szacunek choćby z racji wieku. On po prostu nie szanuje ludzi. Więcej - on gardzi ludźmi...

"Tych cywilistów jest tam jak psów, a nas jest trzech karnych" - to bez cienia wątpliwości pod adresem sędziów wydziału cywilnego poznańskiego sądu. Nie są to tylko niesmaczne żarty, czy brak przyzwoitości. W ustach osoby wydającej wyroki w imieniu Państwa Polskiego to drwina, szyderstwo i pogarda dla innych ludzi. Sędzia nie ma prawa tak się wypowiadać w żadnej sytuacji. I nie chodzi tu tylko o aspekt moralny. Tu chodzi o to, że sędzia musi mieć bezwzględnie nieskazitelny charakter. A pan Sygrela najwyraźniej takiego charakteru nie posiada. Może sobie zgrywać twardego arbitra, pryncypialnego inkwizytora, ale nagrania pokazały, że to tylko maska, którą rzuca w kąt, gdy strony procesu wychodzą z sali.

Mariusz Sygrela chciał zapewne zaimponować swoim dwóm koleżankom ze składu orzekającego. Gdy wypowiadał zacytowane słowa, słyszały je tylko te dwie panie. Żadna z nich w żadnym momencie nie zaprotestowała. Nie padła nawet delikatna uwaga w stylu: "Mariusz przestań", "daj spokój", "nie wypada", etc. Wręcz przeciwnie, panie dobrze się bawiły rozweselane co rusz przez swojego kolegę. Cała trójka nie miała pojęcia, że za jakiś czas będzie mógł usłyszeć to każdy. Ale w żadnym stopniu ich to nie usprawiedliwia. Teraz muszą wysilić głowy, by wytłumaczyć się z tego przed prezesem sądu.

Zakładam, że prezes nie łyknie wykrętów w stylu, że była to prywatna rozmowa, *%#)!& żarty, itp. Tego typu tłumaczenia nie mogą przejść, bo na takie żarty może sobie pozwolić źle wychowany nastolatek, który po kilku piwach, albo na dopalaczach, nie potrafi w inny sposób błysnąć w mało wymagającym towarzystwie.

Jak potoczy się dalej kariera Mariusza Sygreli? Czy czeka go postępowanie dyscyplinarne? Czy zostanie odsunięty od procesu? Tak się stało w przypadku prokuratora Kiełka, który jednak, co warto podkreślić, dopuścił się raczej nadużyć formalnych niż moralnych. Zresztą od prokuratorów nie wymaga się aż tak krystalicznej postawy, jak od sędziów.

Póki co wydaje się, że Mariusz Sygrela ma zamkniętą drogę do awansu. Przynajmniej na kilka lat, bo sprawa przyschnie raczej nieprędko. Zresztą niewiadomo co będzie po ujawnieniu kolejnych nagrań. Słyszałem, że są już w rękach ekspertów od potwierdzania ich autentyczności i że są o wiele "mocniejsze" niż to, co do tej pory ujrzało światło dzienne.

Całkiem możliwe, że dziś sędziowska trójka zastanawia się nad tym, co jeszcze każde z nich chlapnęło podczas przerw w rozprawach. Mają więc panie sędziny i pan Sygrela w długie zimowe wieczory o czym myśleć...

Marek Barabasz
http://dzienniknowy.pl/blog/pokaz/1346.dhtml 22:44, 27.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

dziennikstarydziennikstary

0 0

Barabasz to ćwok - prowokator. 21:56, 31.03.2019


czy to menda?czy to menda?

0 0

Na portalu faktypilskie.pl Mariusz Szalbierz - redaktor naczelny i wydawca - swoim zwyczajem nieokrzesanego pismaka wziął do obróbki nazwisko Piotra Gadzinowskiego, jak wcześniej Wiplera (wiplerdalaj), Wycisły (wycisnął mandat radnego), Lemanowicza (Narcoticus lemanus). To haniebny wybryk tego dziennikarza aspirującego do mainstreamu, zwanego czasem głównym ściekiem. Cokolwiek złego by się myślało o Piotrze Gadzinowskim, przypisywanie mu cech właściwych dla redaktora wojennej gadzinówki, wysługującej się okupantowi, jest szalbierstwem, dziadostwem i chamstwem. Piotr Gadzinowski ma czystą kartę Polaka patrioty, był aktywnym uczestnikiem protestów studenckich w czasie studiów w Toruniu. To nie był łatwy czas. Za to był to czas dobry dla ludzi wzrastających w podłej atmosferze środowiska esbecko-ormowskiego. Dzisiaj Szalbierz odżegnuje się od Augustyna, bo według Szalbierza głosowanie na niego jest to "zbyt duży obciach". Paradoksalnie, kiedy senatorem bywał Stokłosa, jego wybór przez Szalbierza był obciachem, siarą i porutą w sam raz. Zakładam, że Szalbierz jako totumfacki Stokłosy entuzjastycznie głosował na kandydata niezależnego (po rusku: niezawisimogo), bo sam był zależny. Przypominam tu słownictwo rosyjskie, bo Szalbierz lubił się posługiwać tym narzeczem słowiańskim. Na przykład określił po rosyjsku matkę Lemanowicza, że jest kuurwą (job twoja mać - kuurwa twoja mać).
Dodał FanClub Idola dnia 2015-10-24 15:34:47
23:10, 27.03.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

Milena szczęśliwaMilena szczęśliwa

0 0

Szalbierz ma nazwisko jak najbardziej nadające się do obśmiewania, kpiny, szyderstwa. 23:13, 27.03.2019


penisowatość nazwiskpenisowatość nazwisk

0 0

Nie bójmy się tego słowa, ma nazwisko *%#)!& 23:14, 27.03.2019


anatomia funeralnaanatomia funeralna

0 0

to nazwisko cchhuu.jjoowwee 20:30, 30.03.2019


czy to wesz łonowa?czy to wesz łonowa?

0 0

5 lipca 2016 roku Szalbierz pisze w Tygodniku Nowym - organie medialnym Farmutilu: "Zdaniem sądu treść komentarza, w którym L. zarzuca Szalbierzowi przestępstwa "złodziejstwa" i "fałszerstwa", mogła poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania publicznego niezbędnego dla wykonywania zawodu dziennikarza".
Otóż rzecz ma się tak: L. nie zarzucał przestępstwa a stwierdził, że Szalbierz dopuścił się czynności dziennikarskich, dopuszczalnych w realiach pilskiego grajdołu społeczno-polityczno-gospodarczego sterowanego przez ojca chrzestnego ze Śmiłowa. Szalbierz ubogacił Janusza L. Posłużył się niegdyś numerem adresu IP, którego L. nigdy nie miał. Ten adres od lat jest zlokalizowany w Kwidzynie. Mając fałszywy adres IP Szalbierz wyciąga jakieś wpisy, przypisując je do adresu IP komputera zarejestrowanego w Kwidzynie, temu L. Na bazie swoich fałszywych odkryć Szalbierz ogłasza konkurs "Kameleon 2005". Zgłasza potajemnie do tego konkursu Janusza L. Nie pyta go o to, czy jest zainteresowany, czy przystąpi. W ten sposób okrada go z wolności i rabuje mu tożsamość, a więc ogołaca go z możliwości stanowienia o sobie. Zdaniem Janusza L. jest to zbrodnia. Szalbierz w artykule zamieszczonym w Tygodniku Nowym przypisuje fałszywie Januszowi L. udział w zabójstwie Ryszarda Winkowskiego - dyrektora Pilskiego Domu Kultury. To insynuacja, grube fałszerstwo inkryminujące udział w zbrodni. Ale to mało. Szalbierz uważa, że zmarła w sierpniu 1991 roku matka Janusza L. była kuurwą. Jest to oczywisty fałsz. Janusz L. wyniósł z rozmów z matką wiedzę, że jej mąż, którego poznała w Królewcu jako zesłańca na roboty przymusowe sama będąc więźniarką obozu pracy przymusowej w czasie wojny. Przeżyła w małżeństwie 48 lat, mąż był jej pierwszym i jedynym mężczyzną - partnerem. Skąd Szalbierz wydobył swoją koncepcję kurrewstwa, nie sposób dojść. Różnica wieku między Szalbierzem a matką Janusza L. wynosi 41 lat. Przeprowadźmy eksperyment myślowy, analizę możliwości pozyskania jakiejkolwiek wiedzy o matce Janusza L. przez Szalbierza. Wiedza o istnieniu Janusza L mogła pojawić się w umyśle Szalbierza ? ówcześnie sztyfta redakcyjnego w Tygodniku Nowym - około roku 2001, kiedy w czerwcu została powołana partia Prawo i Sprawiedliwość. Janusz L był przez około rok pełnomocnikiem powiatowym PiS. W tym czasie matka Janusza L od 10 lat leżała w grobie. Zatem Szalbierz ? na zdrowy rozum ? nie mógł znać matki Janusza L, skoro nie wiedział o istnieniu Janusza L. Szalbierz mógł poszukiwać wiedzy o matce Janusza L w ten sposób, że wkopał się w grób i analizował - po 15 latach od śmierci - stan zwłok. Ale jeśli tak faktycznie było, to pomylił on groby. Nie jest to rzecz wykluczona, bo Szalbierz ma kłopoty z istnieniem w świecie rzeczywistym. Nic innego nie nasuwa się, chyba, że on sam ujawni źródło swojej wiedzy. Może korzystał z fantastycznych elukubracji kreta, sprzedajnego Jacka Ciechanowskiego, który jako czołowy miejscowy działacz i polityk o wielkiej wiedzy przyjął w 2004 roku ofertę roboty stukacza Stokłosy w partii PiS. Jacek Ciechanowski od stycznia do września 1982 roku ukrywał się u Janusza L w jego mieszkaniu w Pile. Nigdy jednak nie spotkał się z jego matką, która mieszkała za życia w Warszawie, Nasielsku, Królewcu, Broczynie, Złocieńcu, Słupsku i Wałczu a w czasie pobytu Jacka Ciechanowskiego u Janusza L nie była w Pile. Szalbierz 30 sierpnia 2013 roku na portalu faktypilskie.pl zilustrował artykuł inicjując paradę homoseksualistów w Pile - co malowniczo nazwał "lipcowe rżnięcie w Pile" - zdjęciem dwóch dżentelmenów na tle jakiejś bliżej nieokreślonej parady gejów i lesbijek w Nowym Jorku. Cykl 8 zdjęć z różnych pochodów homoseksualistów nowojorskich jest niespójny, jeśli chodzi o scenerię i czas. Zdjęcie przedstawiające w zbliżeniu dwóch wolontariuszy działających w imieniu dwóch firm spożywczych (Whole Foods market i Steaz, co widać na koszulkach) zostało wykonane w roku 2011 przez reportera amerykańskiej gazety na prośbę jednego z nich. Na tym zdjęciu jest syn Janusza L. Szalbierz przed sądem wyjaśniał, że publikując zdjęcie w takim akurat artykule zachwalającym pederastów i lesbijki, nie wiedział, kto jest na zdjęciu. Widać w tym oświadczeniu, że istotnym elementem etosu dziennikarza informacyjnego jest niewiedza. Ale inni, zwykli trolle i hejterzy związani z nim wiedzieli. Zdjęcie ukazało się na You Tube z metryczką w prawym dolnym rogu. Szalbierz użył tego zdjęcia uzyskanego bezprawnie, bez żadnych oznaczeń dotyczących autorstwa i własności dzieła. Nie wiadomo, czy on sam ukradł z zasobów rodzinnych Janusza L., czy wykorzystał umiejętności Kamila Ceranowskiego kradzieży cudzego, co sytuuje go jako pasera, czyli złoczyńcę w białym kołnierzyku.
To kilka tylko przykładów roboty herszta GPS 100.
Nie wchodząc w rozstrzyganie dylematu, kto napisał w Internecie o czynnościach, które można określić jako fałszerstwa i złodziejstwo, jest w polskim prawie karnym przepis, który powiada, że nie popełnia przestępstwa, kto podnosi prawdziwy zarzut wobec osoby pełniącej funkcję publiczną. W czasie, kiedy Szalbierz odarł Janusza L. z jego wolności, ukradł mu tożsamość osoby, sponiewierał fałszywie jego matkę, w roku 2006 był on radnym gminy Białośliwie. A zatem, nie tylko był osobą publiczną ? co przy każdej okazji dzierży na sztandarach swojej chwały, godności, wolności i tożsamości wielkiego dziennikarza - ale też pełnił funkcję publiczną. Krytyka postaw, zachowań, czynności osoby pełniącej funkcję publiczną jest niezbędnym warunkiem kontroli naszych wybrańców, aby nie ulegli oni skurrwieniu (skrzywieniu). Wypełnia ona dyspozycje artykułu 213 paragraf 2 kodeksu karnego.
Janusz L. - Janusz Lemanowicz


00:01, 28.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pezespezes

0 0

To wobec tego Szalbierz powinien wykorzystać gałąź z Tuczna "Plaża Ty i Ja" i powiesić się razem z wnukami. Chyba, że już gałąź zbutwiała w obliczu zgniłej inteligencji białośliwskiej. 20:38, 30.03.2019


SzalbCiechOżarSzalbCiechOżar

0 0

Antymit - ( Szalbierz, Ciechanowski, Ożarowski...)
Wysłany: Sob Gru 16, 2006 1:41
Dołączył: 16 Gru 2006 Posty: 30
Przeczytałem książkę pt. "Solidarność Pilska w podziemiu 1981-1989" i stwierdzam, że w tekście pt."Egzamin z patriotyzmu", który napisał Ciechanowski, nie ma nic z tego co twierdzi Bakutilek (login Lemanowicza Janusza z forum i-pila), w sobie właściwym stylu z piekła rodem. Paranoik chyba jakiś czy co?
Napiszę mu niebawem następny wierszyk - taki biogram. Niech ma.
A tymczasem jakże prawdziwe przypomnienie:
Ogr i Ogrzyca (na melodię "Chłop żywemu nie przepuści")
Genetyczne obciążenia
Powodują zjawisk kilka I koszerne przekonania I odwagę nie od wilka
Nie potrafi zdzierżyć w niczym Więc obrzuca ludzi błotem
Wysługując się kolesiom Za nie srebrne polskie złote
Rynsztokową wytwórczością Świni wszystkim i gdzie może Egzaltując się mrocznością Swych kloacznych dzieł humorze
W tejże sztuce wnet prześcignie Urbanowskie arcydzieła A czy skończy tego nie wiem Bo nienawiść go pożera
Wciąż więc pisze pod dyktando Belzebuba lub Rokity Wyjąc cienkie murmurando Pod kopytem swej kobity
Tej kobity co w chałupie Na wsiech ścianach wiszą prącie A do służby zaciągnęła Nawet miotłę co jest w kącie

Ona każe to on musi Wiersze pisać z piekła rodem Wszystko dla swojej żonusi Która śmierdzi piekła smrodem
Kto to taki obskurancki? W łeb walnięty Obuchowicz? Nie! To prostak, cham i świnia! Co się zowie Lemanowicz.
Na forum internetowym "tygodnik nowy.pl", po ukazaniu się tego utworu pojawiły się wpisy: jeden potępiający autora, 4 wychwalające. Wszystkie informowały, oceniały, iż autorem jest Mariusz Szalbierz. Mariusz Szalbierz przez 10 lat nie zaprzeczył tym doniesieniom. Jest to dowód wysublimowanej inteligencji na poziomie dżdżownicy (lumbricus terrestris) lub wypławka białego (dendrocoelum lacteum).
Zakładam, że w tych wypowiedziach tkwi źródło prawdy. Mariusz Szalbierz niekoniecznie samodzielnie stworzył to dzieło. Mogli brać w konstruowaniu tekstu: Jacek Ciechanowski, Tomasz Ożarowski. Grupa ta, o zmiennym składzie, przyjęła sobie nazwę-pseudo "Antymit" jako podgrupa GPS100 (grupa pościgowo-szpiegująca 100kłosy)

2014-03-13 08:27:35
Nowojorski Korkmaz, gejek jeden
syna Krysi w dupę *%#)!& świeci wiatr powiewa
Pani Krysia na policji z dupy strzela
to że system audio jest w ogrodzie
to że GPSa ma też w skodzie
Cały świat ją obserwuje
jak imieniny dziś świętuje.
Pani Krystyno mimo posiadania męża *%#)!&
świat docenić dzisiaj trzeba
Wszak to Pani imieniny
osiągnięcia docenimy
mimo wpadek bab szczerbatych
przełknij godnie swe plfociny
wszak to Twoje imieniny......
Chochoł:
ala la la fi fi fuj 10 lat poszło w c.h.u.j

GPS100 jest to oznaczenie ciała powołanego przez Henryka Stokłosę 14 kwietnia 2006 roku. Celem tej grupy było i jest nękanie rodziny Lemanowiczów przez inwigilację, podsłuchiwanie, prowokacje, biały wywiad i szpiegowanie przez włamania do mieszkania szczególnie do kibla, gdzie redaktor naczelny doglądał, czym sobie podcierają domownicy i czy jest to coś, płachta z wizerunkiem Stokłosy.

Typ spod czerwonej gwiazdy
Czyli Ballada o Januszku L
W Stalinowskiej ciemnej nocy
Z sowieckimi bagnetami
Przyszły hieny tu za nami
Ojciec Olka z ojcem Janka
Ganiał chłopców w Wałcza lasach
Z AK z Win-u i z Powstania
ENKaWuDe rozkazało
I dobijał Olka jary
A pilnował Janka stary
Dziś 50 lat przesłania
Niejednego z UB drania
W tych klimatach wychowany
Wchłaniał Janek stalinizmy
To z komuszej ojcowizny
To już własnej marks kariery
Lewych elyt miasta Wałcza
Jak kto woli syf zgnilizny
PyZyPyRy sekretarza
UB synka i przechery

Typ spod czerwonej gwiazdy
Czyli Ballada o Januszku L
Część II
Żywot Janka sprzedawczyka
Dalej trzeba pisać szczerze
Czy on skończy świnić ludziom
Wielu wierzy ja nie wierzę
Pod tatusia kuratelą
I komuny namaszczeniem
Skończył szkoły wędrowniczek
Bez magistra oznaczeniem
Druh sprawdzony politycznie
Wnet do szkoły poszedł uczyć
Jakoś tak nie pragmatycznie
Bo blondynkę zbałamucił
Odesłali więc ze szkoły
Do kariery politycznej
Gdzie Jaś długo nie zabawił
Bo intrygant dialektyczny
Więc tatulek zasmucony
Zabrał syna na wyżyny
W Pile partia dała chatę
I robotę dla jedynej
Która chwacka w wszelkich sprawach
ZMPówką wnet została
Przyszedł rok osiemdziesiąty
Solidarność zakładała
Tato dbając o synalka
Kazał znowu coś zakuwać
By z ślepego ideowca
Zrobić w COBR-ze naukowca
Ten towarzysz zatwardziały
W Solidarność się przyodział
Jakie władze mu kazały
Tego nigdy nam nie podał
Kiep straszliwy, a sekretarz
Chamski wielce przemądrzały
Wnet się doktor na nim poznał
Władze z COBR-u go wylały
Przylgną szybko do konspiry
Polityczną zmienił stronę
By odnaleźć gdzieś Ciechana
Do Twarogów wysłał żonę
Odmawiali z nim współpracy
Mówił że nawrócił szczerze
Pędził bimber Lecha chwalił
Ale zwątpił w dwa pacierze
Inni trwali i działali
On do swoich ruszył wartko
Po rewizjach z destylarką
Władze lokal dały szparko
Salon gier na przydział dali
Forsa lała się potokiem
Z komuchami balowali
Pod bezpieki bacznym okiem
Dzięki twardej opozycji
Zmiany władza szykowała
Janek znów wysyła żonę
By Ciechana pozyskała
Cdn

Dodał Antymit dnia 2008-07-06 19:58:33
Ten utwór Mariusza Szalbierza powstał przy dużym udziale Jacka Ciechanowskiego, który wiedział nieco o realiach życia rodziny Lemanowiczów. Jacek Ciechanowski przez 8 miesięcy (I-IX 1982) ukrywał się w mieszkaniu Lemanowiczów. W tym czasie był stan wojenny. Jacek Ciechanowski uczestniczył w powołanej w moim mieszkaniu grupie oporu, wydawaniu pisma "Lech", organizowaniu grup w terenie. Z nieznanych mi powodów Jacek Ciechanowski zaprzedał się Stokłosie - o czym opowiadał sam Stokłosa w książce "W szponach władzy" - i wziął udział w rozpracowaniu operacyjnym mnie i mojej rodziny. Przejawiał też indywidualną aktywność w poniżaniu, obmawianiu, oczernianiu rodziny Lemana - Bakutilka.

14:28, 31.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

precyzerprecyzer

0 0

*%#)!& - *%#)!& - *%#)!& 15:15, 31.03.2019


dodatek dodatkowydodatek dodatkowy

0 0

Szalbierz boi się prawdy o sobie i wywala, co może taki wypławek. 15:16, 31.03.2019


taki jestem Jacektaki jestem Jacek

0 0

- Jacek Ciechanowski, pełnomocnik PiS w okręgu pilskim, jest oskarżony o wyłudzenie kilkuset mln starych złotych. Na początku lat 90. Ciechanowski był właścicielem Przedsiębiorstwa Budowlano- Usługowo-Handlowego Birkut w Pile. Między listopadem 1991 a końcem stycznia 1992 r. z Banku Spółdzielczego wyłudził kredyt na 280 mln starych zł (28 tys. nowych) i 700 mln starych zł od oddziału Banku Rozwoju Rolnictwa SA Rolbank. We wnioskach o kredyty podał nieprawdziwe, zawyżone dochody spółki. Na tym nie koniec. Jesienią 1992 r. wyciągnął z Banku Spółdzielczego kolejne 520 mln starych zł. Podstawił za siebie innego, niezadłużonego kredytobiorcę. Sprawa trafiła do sądu w 1994 r. Pięć lat później Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał go na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Wiosną 2000 r. Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok. (PAP) 15:24, 31.03.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

Jacek Mały SmródJacek Mały Smród

0 0

Został wywalony z PiSu. Ubogacił śmietnik senatorski. W areszcie tymczasowym w Szamotułach otrzymał od współosadzonych ksywę "Senator". Później ubiegał się w wyborach o fotel senatora, ale dostał tylko zydelek kapusia Wielkiego Smrodatora ( W szponach władzy). 15:27, 31.03.2019


Twój taboretTwój taboret

0 0

Dobre.... - zydelek (po poznańsku - ryczkę) 15:30, 31.03.2019


ŚlonskŚlonsk

0 0

... i po ślonsku tyż. 15:31, 31.03.2019


Boletus boletusBoletus boletus

0 0

Jacek Ciechanowski na forum i-pila o Bakutilku, który ocalił go od internowania, i od mordobicia, którego się zawsze strasznie bał. Ale kochał lać Karolinę.
5. Ubolewam ponadto, że na tym forum jakiś kompletny dyletant w sferze medycyny, i nie tylko, w jakiś ?transie? nienawiści przypisuje mi schizofrenię i inne ?przymioty?, uprawiając swoją ?twórczość? w oparciu o tzw.?mniemanologię stosowaną?, która wynika najprawdopodobniej z frustracji spowodowanej ciągłym ?pękaniem mu? lub ?zmianą? światopoglądu na ?nowy?, służalczym nawykom z poprzedniej epoki i bardzo niskiemu poczuciu wartości własnej. Całość wspomnianego wyżej postu można ocenić wyłącznie na poziomie bełkotu instruktora wydziału ideologicznego pzpr. Próby chwalenia mojej osoby mają Mu dodać autorytetu i wiarygodności. Niestety, ten autorytet i wiarygodność prysły jak bańka mydlana klika lat temu i żal? Głupawe facecje w poważnych sprawach też są nie na miejscu, więc nie będę z nimi dyskutował. W innym miejscu wspomniany autor nazwał mnie, w odniesieniu do jednego z zamieszczonych tu dokumentów PiS, ?opluwaczem z ul. Zamenhofa?, więc zrozumiałym jest, że każdy szanujący się człowiek na takim poziomie dyskutował nie będzie. Przypomnę, że żadna ze stron nie zarzuciła formalnie, zamieszczonym tu dokumentom PiS, naruszenia dóbr osobistych, nie licząc napisanych i wypowiedzianych inwektyw w niektórych mediach. Wobec takich doświadczeń, również na tym forum, lepiej w takie ?randki w ciemno? się nie wdawać. Pożytek z tego będzie obustronny.
Twoje tzw. osiągnięcia są efektem kacykowskiej załatwianki w pijackim amoku elity-awangardy ludu pracującego miast i wsi. Jako absolwent, jak piszesz, twojej Alma Mater nie osiągnąłeś niczego. Podobno wszędzie cię wywalano za "pysk niewyparzony", lenistwo, nieudacznictwo, pychę, donosicielstwo i kompletnie zdemoralizowaną osobowość cechującą tzw. młodzież bananową awangardy pzpr. Jak wywalali, to tatuś komuch załatwiał przeniesienie lub porozumienie stron. Ty nawet na szmatach zbankrutowałeś. Twoja Alma Mater wstydzi się za ciebie. Komunistyczny ?dryl? będzie z ciebie wyłaził jak słoma nawet jak buty zdejmiesz. Będziesz chyba tak pełzał Kobrojl do końca swoich dni. Jesteś tzw. wyuczuchem czyli inteligentem bez jakiegokolwiek systemu wartości. Bezczelnym, chamskim, zdemoralizowanym i sfrustrowanym. W tej ocenie tu na forum jest zgoda i objawia się ona w dwóch fopach i całym temacie dot. zbanowania twojego konta i jego klonów. Niestety, do ciebie to nie dociera. Dlatego Antymit słusznie kiedyś napisał w ocenie twojej osobowości, że nie dajesz nadziei na jakąkolwiek resocjalizację. Potwierdzasz to po raz kolejny i pewnie nie ostatni.
Wielu wyzywałeś tu od nieuków i wysyłałeś do szkoły. Myślę, że ty im do pięt nie dostajesz, bo oni są nomalnymi ludźmi w odróżnieniu od ciebie.
Ty powinieneś iść do szkoły dobrego wychowania, ale cię nie przyjmą, bo nie spełniasz minimum. Każda wiedza nie oparta o wartości jest niszcząca. Ty jesteś tego twierdzenia dobrym przykładem.
W twojej odpowiedzi spodziewam się, jak zwykle, wyłącznie chamstwa, dlatego nie będę już odpowiadał ani komentował zawartości twoich wypocin.
Nieczystości zwartych w bakutliku nie da się komentować.
Pełzaj dalej Kobrojl
15:38, 31.03.2019

Odpowiedzi:5
Odpowiedz

faktfakt

0 0

Kochał też kochać cudze żony i córki. 15:39, 31.03.2019


pamiętnik panienkipamiętnik panienki

0 0

Znaczy, je..baką był.
Małe zgredy mają duże palanty i ciągle im się chce. Nie zważają na nic, aby tylko spółkować, 3,14dolić, *%#)!& je...bać. 15:41, 31.03.2019


tak byłotak było

0 0

Kiedyś, dość dawno temu, kiedy funkcjonował portal i-pila, Jacek Ciechanowski obsobaczył Lemanowicza, że według niego był kapusiem bezpieki. Lemanowicz to lekceważył do momentu, gdy Ciechanowski podał do wiadomości na forum, że akcja operacyjna bezpieki pilskiej o kryptonimie "Kobra" była logicznie i merytorycznie powiązana z ksywą Lemanowicza "Kobra" ze stanu wojennego. Z punktu widzenia zasad obowiązujących w sb takie zlepki pojęciowe są wykluczone jako nielogiczne i bezsensowne ze względu na interes organu bezpieczeństwa. Ponadto, Ciechanowski oskarżył rodzinę Lemanowicza, że Bolesław Nowicki (ojciec Władysława - księdza i Zdzisława - senatora i dyplomaty), kierownik szkoły w Skrzatuszu, Tucznie i nauczyciel geografii w Jastrowiu był inwigilowany i obrabiany ideologicznie przez ojca Lemanowicza. Wtedy Lemanowicz udał się z wnioskiem do IPN o autolustrację. Procedura lustracyjna trwała od 15 grudnia 2005 do 12 sierpnia 2007. A więc, 20 miesięcy. W wyniku kwerendy i innych czynności IPN Lemanowicz otrzymał status pokrzywdzonego. Ciechanowski dalej po wielu latach wyrażał zdziwienie, że Lemanowicz nie był kapusiem. Poproszony przez Lemanowicza o wskazanie źródeł swojej wiedzy, Ciechanowski uciekł z forum i-pila a jego kumpel mentalny Tomasz Ożarowski, który też się udzielał w obsryywaniu Lemanowicza uciekł do Lubina na Dolnym Śląsku rezygnując przy tym z funkcji radnego miasta Piły. Takie bywają zagwozdki i konsekwencje braku agenturalności.
A kim był i jest Ciechanowski, malwersant, wyłudzacz kredytów? 15:57, 31.03.2019


Jacek JeebbacekJacek Jeebbacek

0 0

Czy zaś Karol - Robak - Józef konspirator i wielki polityk o wielkiej wiedzy podał na forum, że zerżnął żonę kumpla z dołków, kiedy był u niego w ukryciu przed bezpieką stanu wojennego? A skutkiem był rozpad małżeństwa. Bo Jacek lubiał zaruuchać, choćby panienkę, a co tu gadać o mężatce? 21:28, 03.04.2019


red Posadared Posada

0 0

A Ciechanowski sam na koniec został kapusiem i donosicielem u Stokłosy (vide: W szponach władzy - wywiad "rzeka" z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą i Anną Aleksandrą Stokłosową de domo Góźdź tw "Aleksandra" spisany przez Zbigniewa Noskę ksywa Aleksander Radek). 14:42, 06.04.2019


Rycerze i szlachciceRycerze i szlachcice

0 0

Rozporek w eko-kamerze Czwartek, 04 Październik 2012 18:05
W ramach działalności "pro publico bono", oko kamery pilskich "ekologów" sfilmowało okolice rozporka ministra Szyszki. Oczywiście z ukrycia, a więc bez wiedzy filmowanego.
Ten niezwykle ważki dokument spoczął wraz z setkami innych w archiwum filmowym przy ulicy Wawelskiej w Pile, gromadzącym od lat dowody na "przestępczą" działalność Henryka Stokłosy.
Ci, którzy mieli okazję odwiedzić mieszkanie małżeństwa pilskich "filmowców", opowiadają o pokoju gościnnym, którego cała ściana zastawiona była skoroszytami i teczkami (efekt licznych wyjazdów rekonesansowych szpicy Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej oraz kilkuletniego wycierania sądowych ław i korytarzy) a także bogatym dorobkiem audio-video, zrealizowanym zarówno w terenie, jak i stacjonarnie, czyli na miejscu gościny. Bo - przypomnę - wyjątkowość gościny u Lemanowiczów (w tym u pani domu, na której biuście w zeszłym roku spoczął Złoty Krzyż Zasługi za "popularyzowanie idei państwa prawa") polegała na poczęstunku kawą, plackiem i ukrytą kamerą.
Teczek przeciwko Stokłosie miało być tak dużo, że niektóre walały się nawet w toalecie. Nie wiadomo tylko, czy ich lektura w tak intymnym miejscu miała ułatwić gospodarzom wypróżnienie, czy też zebrane materiały nadawały się jedynie do podtarcia wydatnych eko-zadów.
Mariusz Szalbierz

Fascynujący osobowość Mariusza Szalbierza rozporek ministra nie był w tym czasie niczym ważnym, bo istotne było nagranie dźwięku, rozmowy, a nie szczegółów garderoby profesora Szyszki, który w ogóle nie jest kimś wysoce atrakcyjnym fizycznie. Wiadomo, że kamery wideo mają bardzo sprawny system audio, stąd też często używa się ich do rejestracji dźwięku. Miejsce przypadkowej rejestracji jakichkolwiek kadrów wideo jest w tym czasie nieistotne. Nagranie było prowadzone podczas publicznego wystąpienia ministra na odbywającym się w Tucznie spotkaniu ekologów z całej Europy, w którym uczestniczyli członkowie SEPZN. Nie wymaga się w takim razie żadnych podchodów o zezwolenia na rejestrację dźwięku i obrazu. Szalbierz tego nie wie, nie bierze pod uwagę bo jego celem jest co innego, jest wykonanie roboty dyskredytacji osób, których nie cierpi rzeczony Stokłosa, a o którego wizerunek, czy czasem ktoś sobie nie podciera czegoś, dba jak o cnotę wnuczki, co to od jej śmiechu skrzy się powietrze. Pewnie ktoś coś trzyma w jej wnętrznościach. Wracając do profesora Szyszki, intelekt ma nieprzeciętny. Dzisiaj dowodzi tego jego dalekowzroczna, ministerialna działalność w sferze uporządkowania wycinki drzew w kraju oraz pogląd o konieczności likwidacji choroby pasożytniczej puszczy Białowieskiej przez wycinkę trucheł chorych drzew. Wskutek aktywności grup ludzi o mentalności Szalbierza, ten wybitny leśnik został utrącony przez głupawych ekologów, pseudoekologów i zwykłych lewackich terrorystów, a puszcza zdycha. Profesor Jan Szyszko, niezależnie od pracy sejmowej, od lat prowadzi podstawowe prace naukowe nad fauną lasów polskich, w tym owadów i ich roli w ekosystemie. Dlatego jest tragicznym stanem zgłupienia społeczeństwa europejskiego, że nie słucha się wiedzących, tylko poddaje się, wymuszonemu postępowaniu ideologicznemu, beznadziejnemu w swojej niewiedzy a zapatrzonemu w siłę osób z władzą ale z oślej ławki niedouczonych głupoli.
Szalbierz nie zawahał się użyć kradzionego zdjęcia kogoś, kogo nawet nie znał - jak to wyjaśnił przed sądem - bo kto mu zabroni, kiedy on jest taki wielki dziennikarz. Jemu wolno wygnać grupę zwiadowców do Próchnowa, żeby potajemnie, skrycie nagrali ludzi, Stokłosowa może jako szefowa Radia 100 fałszywie gadać w swojej książce - cegle, że ktoś wdarł się znienacka do Mittmanna, kiedy to ona kazała Szalbierzowi wypuścić sforę podglądaczy i podsłuchiwaczy. Szalbierz przez nieuwagę opublikował oświadczenie Mittmanna o wcześniejszym uzgodnieniu wizyty., c kompromituje całą akcję podglądaczy. Ale wszystko mieści się w etosie Króla Flaków - Wielkiego Smrodatora.

Nagranie rozmowy z Janowiakiem było inicjatywą Kamila Ceranowskiego redaktora naczelnego Media Vectra expressTV Piła ul. Dąbrowskiego 8. Było ono częścią deklarowanego, wielkiego działania dziennikarskiego o ogólnym azymucie: "Henryk Stokłosa, życie i twórczość". W tym nagraniu istotne było potwierdzenie wcześniejszej informacji, że są próby pozaprocesowego wpływania na świadków przez propozycje kopertowe. To nagranie nie było przeznaczone do publikacji. Ale Kamil Ceranowski od razu przekazał płytę dvd Barabaszowi. Bo jak żona w ciąży i toyota w leasingu, trzeba się ratować od klapy.

Odnosząc się do poczęstunku gościa należy przyjąć prawę czasu prawdę ekranu, że nikt nie martwił się z powodu skonsumowania placka i kawy, kiedy stało na stole i gość dał się skusić. Wcześniej Szalbierz cieszył się, że mógł wrąbać ciastka, wychlać koniak bo Lemanowicz nie przyszedł, instynktownie czując, że tam może się odbyć redakcyjna orgia gwałcicieli z przymusowym pobraniem gamety od laureata. Dzisiaj, kiedy opadł kurz pól bitewnych, można z perspektywy pewnego oddalenia popatrzeć na wygibasy Szalbierza czynione dla szklanki chleba oraz łaskawego spojrzenia pana na swojego ciurę - totumfackiego. 17:55, 31.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

nieznanynieznany

0 0

Dobre.... 18:59, 31.03.2019


reprintreprint

0 0

Na i-pila Lemanowicz szczegółowo opisał roczną kwerendę w papierach rodziny. Okazało się że ojciec Lemanowicza nigdy nie miał kontaktu z Bolesławem Nowickim, nie spotkali się, choć w latach 1944 - 1948 byli kierownikami szkół powszechnych w odległych miejscowościach powiatu wałeckiego (Broczyno - Skrzatusz). Z relacji żony Bolesława Nowickiego, który zmarł w roku 1960 w Zakopanem, jednoznacznie wiadomo było - według jej opowieści z roku 1984 - że stryj Lemanowicza, Władysław, jako inspektor oświaty w Wałczu wyrwał Bolesława Nowickiego z bezpieki w listopadzie 1949 roku, pod pretekstem, że jest to użyteczny aktywista PSL przed zjednoczeniem. Matka Zdzisława, Władysława, Wandy i Stanisława Nowickich z humorem zauważyła, że to ocalenie miało wpływ na pojawienie się w 1951 roku właśnie Zdzisława, a później również Stanisława. Mam to na swoim pendrajwie, bo ciekawe, a wszystko poznikało z portali. 22:05, 31.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

errataerrata

0 0

... choć w latach 1945 - 1948... 09:45, 01.04.2019


i kto to mówi....i kto to mówi....

0 0

Wyjątek z audiogramu spisanego przez Mariusza Szalbierza podstępnie nagranej rozmowy z Mittmannem. Mittmann" -Wszystko jest w porządku. Dzwonicie do mnie i ja nie wiem, o co chodzi...". Z tej wypowiedzi wynika wprost, że Sylwester Mittmann był umówiony wcześniej na rozmowę, której tematyki nie znał. Dlatego zawarta na 42 stronie książki "W szponach władzy" wypowiedź Stokłosowej, jakoby Lemanowicz i Koper naszły znienacka Mittmanna, niezapowiedzianie, jest świadomym fałszem, bezczelnym plugastwem. Co więcej, w dniu spotkania Mittmann dzwonił do bazy Stowarzyszenia z pytaniem, czy panie przyjadą i kiedy, bo on czeka niecierpliwie. Może mu ktoś z nagrywaczy trzymał palec w miejscu wrażliwym i brązowym. W tym momencie akurat o 17:39 panie podjeżdżały pod dom Mittmanna, który był obstawiony przez grupę konglomerat, jaczejko - czarną sotnię Stokłosów. Całe spisane przez Szalbierza nagranie kończy się orędziem: "PS. O tym, jak szukano w Próchnowie "haków" na senatora Stokłosę, będzie można posłuchać w Radiu "100" w najbliższą środę i czwartek o godz. 9.40 i 13.40." Mariusz Szalbierz 22:39, 31.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

zawiedzionazawiedziona

0 0

Mariusz Szalbierz jednak, wierny ciura senatora z sercem. 22:41, 31.03.2019


tragedia greckatragedia grecka

0 0

I co on powie wnuczkom? 22:44, 31.03.2019


sen redaktorasen redaktora

1 0

Szalbierz zaprasza w Pile na Śródmorską 7. Jemu się wszystko kojarzy z płynami. Biedak znowu popłynął.
Śniło mi się wielkie morze,
Pełne wódki, o mój Boże!
17:16, 01.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

1.IV1.IV

0 0

Zara ochśfjatczy: primaaprilis. buhahahaha! 19:45, 01.04.2019


jawa redaktorajawa redaktora

1 0

Glosa do upadłej sprawy, gdzie fałszywie oskarżono obywatela przez nie wiadomo kogo, a do czego przyznawała się fałszywie na policji i przed sądem lekkomyślna i nieodpowiedzialna mamusia. A to tatuś-dziadek!
dzienniknowy.pl/fora/435/320.dhtml Znajomy 2014-01-27 23:01:36 Gratuluję wnuka Mariusz:) widziałem go dzisiaj na Twoim facebooku.. chłopak pomimo kilku dni zaledwie już patrzy mądrze i przenikliwie. Pozdrawiam:)

Ten wpis przyjęty przez Szalbierza z błogosławionym rozrzewnieniem na tak powinien być również objęty aktem oskarżenia. Jest czymś nieprawdopodobnie lizusowskim i fałszywym oświadczenie ?Znajomego?, że trzydniowy noworodek z nieodpadniętą pępowiną patrzy mądrze i przenikliwie, kiedy faktycznie jest w tym czasie zespołem ssąco-srrającym. Prawo powiada, że kary domagają się wypowiedzi o zabarwieniu negatywnym fałszywie stawiające postać kogokolwiek, ale wypowiedzi fałszywie gloryfikujące kogoś, podnoszące nieistniejące zasługi czy właściwości osoby również powinny być ukarane, bo one również wprowadzają fałsz do życia publicznego.
Na zdjęciu opublikowanym ponad rok później, 17 marca 2015 na facebooku, ten osesek nie wygląda na przenikliwego mózgowca, a całkiem przeciętnie na chłopca z płaskostopiem. 11:19, 03.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

ortopedaortopeda

1 0

Czyli platfus? 21:15, 03.04.2019


niskie proginiskie progi

1 0

Platfusem niech by był, ale niech nie będzie jak dziadek z naleśnikową inteligencją. 21:37, 03.04.2019


reprintreprint

1 0

Podnoszenie postów napisanych niegdyś przez Mariusza Szalbierza wyrządza mu przysługę, jaką niedźwiedź wyrządził zajączkowi. Heidi - najprawdopodobniej wąskobiodrzasta zdzira z jakiegoś kraju na wschód od Bugu, bo Niemki są szerokodupne - udająca niemiecki pomiot nadludzi, nic nie osiągnie tymi mało inteligentnymi uwagami, bo obrabiany przez Szalbierza obywatel nie przejmuje się tego rodzaju epitetami, które są niemerytoryczne względem felietonu, a zawierają ziarno prawdy, co do właściwości osobistych opluskwianego. Pan Lemanowicz nigdy nie aspirował do wielkości, zatem Heidi pisząc "malutki człowieczek" wypowiada trywialne zdanie, które nikogo nie ubogaca, nie pomnaża wiedzy o kosmosie. Ale czego można oczekiwać od Heidi, że ona zrozumie, co chciał zasygnalizować ktoś w kominiarce i z peselem na widoku?
Muszę przyznać, że po latach od happeningu przed Komendą Policji nie doszukałem się wśród bywalców forum sygnału, by ktoś zrozumiał intencje tego przedstawienia. Jest to za trudne dla ludzi zbyt prostych w swojej prostocie. Szalbierz, który jest odpowiedzialny za pojawienie się tego tekstu na łamach Tygodnika Nowego, i który dla zrealizowania rozkazu swojego ówczesnego właściciela zachował się jak szalbierz, w ostatnim zdaniu pisze już od siebie: "Czekamy więc na odpowiedź, Szanowny Panie z obnażonym PESELEM" przekroczył próg absurdu, bo pesel nie jest czymś, co można obnażyć. Szalbierz obnażył w ten sposób niedojrzałość intelektualną absolwenta politologii, czyli człowieka godnego politowania.
Dodał LM dnia 2012-05-09 19:52:55; http://dzienniknowy.pl/fora/temat/582.dhtml

18:36, 03.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Psycholog behawioruPsycholog behawioru

1 0

Historia zna takie przypadki, próg absurdu bywa niski i płaski.
Analiza wystąpienia Lemanowicza w kominiarce i z peselem, to nie wszystko. On zaprezentował publice jeszcze dwa elementy happeningu. Mianowicie plakacik z przypomnieniem artykułu 266 kk, co zapisane odpowiednio, po obróceniu o 180 stopni obrazuje liczbę 997 a to jest numer telefonu zaufania do policji.
Jeśli przeciętny ludź potrafi złożyć do kupy ? z trudem ? dwa elementy i je skomentować w swoim umyśle, wysnuć jakieś wnioski, to zebranie czterech elementów i połączenie ich w logiczną całość jest niemożliwe dla takiej osoby, absolwenta wieczorowych kursów politologii o skrzywieniu dziennikarskim. Dlatego czepianie się Szalbierza tylko dwóch elementów układanki happeningu, a więc kominiarki i peselu zawieszonego na łańcuszku, jest zrozumiałe na gruncie inteligencji podprzeciętnej. Nie wiadomo, czy Szalbierz chociaż wyciągnął jakieś wnioski z przesłania tylko tych dwóch części wystąpienia Lemanowicza. Dwa pozostałe są poza możliwościami umysłowego ogarnięcia. 18:53, 03.04.2019


komentatorkomentator

1 0

To w takim razie Mariusz obnażył głębię swojej inteligencji, że użyję określenia jakiegoś dawnego korespondenta z forum dzienniknowy.pl, "prawdziwy katolik". On użył określenia głębi katolicyzmu, jakoby Polaków jest płaska jak naleśnik. Nasuwa się analogia z umysłowością redaktora co do głębi, przenikliwości, bystrości absolwenta szkółki niedzielnej. 19:00, 03.04.2019


altwaderaltwader

0 0

I po coś ty Mariusz wprowadził te idiotyczne wątki? Masz przessrrane i *%#)!& 21:35, 03.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

didaskaliadidaskalia

0 0

*%#)!& - to znaczy prze((dolone

(( - znaczy półokrąg czyli "pier" 10:52, 04.04.2019


LMLM

0 0

Mi się zdaje, że na reklamie Vermilion w słupku książek po prawej stronie, druga od góry, to jest "Historia Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) - krótki kurs".
Domagam się zweryfikowania tego i jeśli to prawda usunięcie całej reklamy, bo pochwalanie, popularyzowanie komuny jest zbrodnią przeciwko ludzkości. 11:05, 04.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

grabarz grabarz

1 0

Był swego czasu na portalu i-pila niejaki Krzysiulek1, kajakarz turystyczny. Wypowiedział się w podobnym tonie do Lemana jak ten ZAPYTAJ "Czy to internetowa menda?" o przynależność do owadów pasożytniczych. Krzysiulek1 nie żyje, bo umarł. 20:52, 05.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Łopata Łopata

0 0

Nie pytaj co grabarz może zrobić dla ciebie, pytaj co ty możesz zrobić, żeby grabarz miał robotę. 20:54, 05.04.2019


podpowiedźpodpowiedź

0 0

Ma po prostu walnąć w kalendarz i nogami do przodu. 20:55, 05.04.2019


drapakadrapaka

0 0

Towarzystwo wymiękło i beczy. Zesrała się bida i płacze 00:35, 06.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pytający wapros pytający wapros

0 0

Bo co tu można jeszcze wymyślić o Lemanie? 14:01, 06.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Ciechanower SrulCiechanower Srul

0 0

Faktycznie nic. Nawet o Żydach nic nowego, bo Ciechanowski już w 2007 roku pisał na i-pila, że Leman czytał w robocie wydawnictwo Leszka Bubla "Tylko Polska". Według Ciechanowskiego, jak kto czyta Bubla, to jest *%#)!& antysemitą. Wychodzi na to, że Ciechanowski jako podglądacz skaptowany przez Stokłosę podglądał również Lemana, u którego dekował się od stycznia do września 1982, kiedy ukrywał się od peerelowskiej bezpieki.
Leman zwrócił uwagę, że Żydzi często przyjmowali nazwiska od nazw miast, w których żyli. Ciechanowski zbladł, bo z brzmienia jego nazwiska można by było wnioskować, że nie posiada on napletka. A to przecież wielki polityk o wielkiej wiedzy, katolik lubiejący zarruuchać obce baby, a może i jakiego chłopa? 14:14, 06.04.2019


David WarszawskiDavid Warszawski

0 0

Potwierdzam. 14:16, 06.04.2019


Izrael PoznańskiIzrael Poznański

0 0

Potwierdzam także samo. 14:18, 06.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mosze LublinerMosze Lubliner

0 0

Tak było. 14:21, 06.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pytacz z woprosowempytacz z woprosowem

1 0

Oto jest pytanie do prezesa o artykuł 357 kpk
26 lutego 2014 0 godz. 12:30, w sali 306 Sądu Rejonowego w Pile Al. Powstańców Wielkopolskich 79, odbyło się misterium sprawiedliwości II K 272/12/3 w wykonaniu sędziego Macieja Płóciennika. Oskarżony zwrócił się z formalnym wnioskiem o możliwość prowadzenia rozprawy bez udziału publiczności. Sędzia Maciej Płóciennik wykazując objawy pobudzenia emocjonalnego sformułował zdanie: rozprawa się skończyła, teraz jest ogłoszenie wyroku. Ogłoszenie wyroku jest zaś jawne. Z tej wypowiedzi wynika wprost, że ogłoszenie wyroku nie jest rozprawą. A zatem nie ma zastosowania artykuł 357 kpk. Sędzia Maciej Płóciennik uzasadniając swoje stanowisko odrzucenia wniosku o usunięcie Jakuba Wichra - expressTV, Marka Barabasza - Tygodnik Nowy i Zbigniewa Noski -emeryt, aparatczyk KW PZPR, powołał się na ten artykuł kpk, co słychać wyraźnie w jego czynności dyktowania protokolantce postanowienia o zastosowaniu artykułu 357 kpk*. Zatem sędzia Maciej Płóciennik naruszył podstawowe kanony postępowania, tak zwanej procedury, stosując nieadekwatny przepis do sytuacji procesowej, którą powinien znać na pamięć, wyssać z mlekiem wykładowców, asystentów, egzaminatorów swojej Alma Mater, aplikacji i mianowań. Działał bez podstawy prawnej. Polskie prawo stanowczo ustala, że organy publiczne działają na podstawie prawa i w jego granicach. Brak ustawowego rozstrzygnięcia co do obecności prasy, telewizji, nie jest zmartwieniem oskarżonego tylko organu. Jeśli dodać, że rozprawa toczyła się z wyłączeniem jawności, dopuszczenie dziennikarzy i operatorów telewizji jest pogwałceniem podstaw procesu karnego. Wskutek tego niedbalstwa lub koteryjnego stanowiska sędziego Płóciennika, na portalu expressTV oraz na portalu youtube opublikowano prawie 12-minutowy film z ogłoszenia wyroku i uzasadnienia, który jest dostępny nieograniczonej liczbie ludzi. Ponadto sędzia nie uwzględnił ważnego interesu uczestnika postępowania, co zgłaszał oskarżony, przewidując nierzetelność i złą wolę Barabasza, Noski i Wichra.
Jest to zbrodnia stanu.
*(Art. 357. § 1. Sąd może zezwolić przedstawicielom radia, telewizji, filmu i prasy na dokonywanie za pomocą aparatury utrwaleń obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy, gdy uzasadniony interes społeczny za tym przemawia, dokonywanie tych czynności nie będzie utrudniać prowadzenia rozprawy, a ważny interes uczestnika postępowania temu się nie sprzeciwia).


16:26, 06.04.2019

Odpowiedzi:5
Odpowiedz

oskarżonyoskarżony

2 0

To taki sędzia Płóciennik powinien raczej zmówić się z Noską i udać się pasać gęsi we wsi Posada koło Powidza. Jest to czynność prosta ale nie hańbiąca. Natomiast dopuszczenie do sytuacji podanej wyżej jest hańbą, tak, jak pisanie przez magistra filologii polskiej z prymitywnymi błędami ortograficznymi. 09:24, 13.04.2019


niedorzecznik praw oniedorzecznik praw o

0 0

Czy sprawa II K 272/12 odbywała się z wyłączeniem jawności? 09:27, 13.04.2019


II K 272/12II K 272/12

1 0

W takim razie, o ile z wyłączeniem jawności, to sędzia popełnił przestępstwo urzędnicze. Ale co tam! Ico nam zrobicie? 08:54, 18.04.2019


FanClub JE Le Mana&qFanClub JE Le Mana&q

0 0

Sprawa była prowadzona w części z wyłączeniem jawności. Kiedy do sądu na rozprawę w drugiej odsłonie przyszła grupa publiczności, sędzia nieoczekiwanie ogłosił niejawność postępowania przed sądem i wygonił tym samym publiczność. Nikt nie wnosił o zastosowanie artykułu 360 kpk. Poprzednio rozprawa była jawna a zatem należało się spodziewać jawności w dalszym postępowaniu. Jeżeli jednak sąd postanowił wyłączyć jawność, to musiał też nie dopuścić do tego, by telewizja była obecna i aktywna na ogłoszeniu wyroku a szczególnie uzasadnieniu. Całość telewizja expressTV Media Vectra Piła ul Dąbrowskiego 8 VIII piętro opublikowała, czemu nie można się dziwić, bo jest kierowana przez kapusia i przestępcę medialnego. Natomiast sędzia Płóciennik nadaje się do tego, by sprzedać togę sędziowską w lumpeksie rzeczy używanych a raczej zużytych. I wtedy wolny od wszelkiego zamętu udać się z Noską na ryby lub pasać gęsi koło Powidza w Posadzie. 10:13, 22.04.2019


anoreksja bulimicznaanoreksja bulimiczna

0 0

W uzasadnieniu wyroku sędzia Płóciennik wspiął się na dno intelektu orzekając: "Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wykazał bowiem, iż powyższy wpis został zamieszczony w komputera o nr IP 77.45.53.189, który w dniu 9 grudnia 2011 roku użytkował oskarżony. Powyższe jednoznacznie dowodzi jego sprawstwa, tym bardziej, iż jest z oskarżycielem prywatnym skonfliktowany i jego zdaniem, z tego też powodu posiadał uprawnienie do odpierania ataków z jego strony, jak również drastycznego lub nieuprzejmego wypowiadania się pod jego adresem".
Jest oczywistą oczywistością, że nie istnieje stan konfliktu w sytuacji, gdy nie ma pola do konkurencji w jakiejkolwiek dziedzinie życia i poza życiem. Czego życzymy Szalbierzowi. Sędzia pisze bzdury, jakie mu przyjdą do łba, tym bardziej, że oskarżony na sprawie podkreślał, że nie istnieje w konflikcie z Szalbierzem, który przebywa w innych światach znamiennych nieumiejętnością logicznego myślenia, sprawności inaczej w posługiwaniu się pojęciami abstrakcyjnymi i choćby liczenia prostych zależności arytmetycznych. Stwierdzenie sędziego jakoby Lemanowicz uzurpował sobie prawo do odpierania ataków ze strony Szalbierza w kontekście istnienia konfliktu jest naruszeniem podstaw myślenia i przejawem woluntaryzmu człowieka siedzącego wyżej w sensie usytuowania w sali sądowej, bo poza salą to jest pikuś. Sędzia wyrzucając publiczność z sali sądowej pokazał, że prawo ma w duupie i służy określonym siłom znamiennym wielką smrodowością powiatową. 17:59, 22.04.2019


DmuchanowskiDmuchanowski

0 0

"2008-08-21 02:54:30 Cycki w kaplicy
Można by rzec: nie przyszła góra do Mahometa, Mahomet przyszedł do góry. W ramach oferowania alternatywnych form religijnego przeżycia, na plaży na Sardynii w ciągu 5 minut nadmuchano 30-metrowej długości i 15 metrowej wysokości kaplicę. Dzięki temu każdy, kogo w trakcie wylegiwania się na kocyku najdzie potrzeba modlitwy, nie musi już sobie zadawać trudu, by na majtki naciągnąć spodnie albo narzucić koszulkę na wylewający się za stanika biust, lecz może adorować eucharystię w slipkach, stringach, bikini, a nawet w stroju topless. 

Myli się jednak ten, kto sądzi, że z postępem czasu idzie tylko Kościół katolicki. W Oklahomie pastor baptystów zachęcał młodzież do udziału w 21-godzinnym maratonie modlitewnym za pośrednictwem konkursu, w którym nagrodą był prawdziwy pistolet. Z kolei z inicjatywy Kościoła ewangelickiego pasażerowie berlińskiego metra mogli oglądać filmik, na którym atrakcyjna kobieta otwiera drzwi listonoszowi naciskającemu na guzik z napisem "Bóg". 

Na efekty objazdowej ewangelizacji na włoskiej plaży trzeba jeszcze poczekać. Gdyby okazały się mniejsze od oczekiwanych, frekwencję podczas mszy zwiększyć może wydatnie kapłan występujący jedynie w slipach i koloratce. Jeśli jednak i to nie pomoże, przyjdzie już tylko sięgnąć po wielokroć sprawdzoną w praktyce myśl techniczną z Japonii i do dmuchanego kościoła wstawić dmuchane lale."  Mariusz Szalbierz

Szalbierz by się nadmuchał we wszystkie trzy dziurki. Konstrukcja lalki dmuchanej do dmuchania daje możliwość wyboru, a więc alternatywy. Dodanie odrobiny duchowości mamy alternatywę ubogaconą tak dostojnie, że niedługo czekać a pojawi się koniunkcja. Niewątpliwie byłoby to bardzo alternatywne przeżycie! Wielce prawdopodobne, że jednocześnie i duchowe, i fizyczne. Żyjąc w tak pokręconym świecie Cobain nie wytrzymał i ((dolnął sobie jak Ireneusz Sekuła.
16:53, 06.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pytaczpytacz

0 0

Co by to było, gdyby w drzwiach z napisem Bóg pojawił się Biedroń i jakaś quurrwa męska? 10:29, 22.04.2019


oqrwaoqrwa

0 0

Mój rachunek macierzowy
Środa, 21 Listopad 2012 08:13

Z okazji przypadającego 21 listopada Światowego Dnia Życzliwości i Pozdrowień, gorąco pozdrawiam internautów, którym moje fizyczne istnienie zapewniło ich istnienie wirtualne.

Pozdrawiam internautę o wielce obiecującym nicku ?Wielka Faja Dzwoniące Naczynia?, wedle którego ?w opinii wielu znamienitych umysłów? jestem ?zakałą dziennikarstwa, ciemną stroną zmarnowanego DNA?.

Pozdrawiam internautę ?on?, dla którego jestem ?zwykłym oszustem i kłamcą? i który odgraża się, że jeszcze się ze mną spotka.

Pozdrawiam internautę ?czekam!?, który napisał, że ?Szalbierz jest człowiekiem wynajętym. Niech już myśli czym się zajmie jak Bugajski mu podziękuje?.

Osobno, ale nie mniej gorąco, pozdrawiam internautów, którzy zajęli się moją fizjonomią. Pozdrawiam internautę ?Centymetr krawiecki?, który ocenił, że ?Szalbierz przerasta Lemana łbem o rozmiarach brukwi pastewnej o średnim obwodzie 69 cm, warzywa ulubionego przez Niemców w czasie wojny?. Pozdrawiam internautę ?Przegląd agrotechniczny?, który fakt ten potwierdził pisząc, że ?ma ten były redaktor naczelny łeb jak brukiew pastewna w krzyżówce z dynią? oraz internautkę ?Ciekawą Dziunię?, która wątek ten twórczo rozwinęła: ?To znaczyłoby, że Szalbierz wskutek brukiewnych konotacji jest łbem nieprzydatnym do niczego, że jest masą bezkrytyczną, czymś zgoła pustym, mimo, że wypełnionym, jak na przykład próżnia, która jednak jest wypełniona jako tak zwany eter do rozchodzenia się drgań magnetycznych?.

Pozdrawiam internautę ?życzliwego?, który napisał, że ?niejeden rzygał po zetknięciu się ze smrodem Pasibrzucha usytuowanego w bezpośrednim sąsiedztwie Farmutilu. Jeden pluje, drugi rzyga. Szalbierz wszystko przyjmie?.

Pozdrawiam internautę o nicku ?No!?, który stwierdził, że jestem ?nadal stokłosowym rowkowym, wystarczy wejść na jego stronę faktypilskie.pl?.

Pozdrawiam internautę ?Lejtana?, który zawyrokował, że ?Szalbierz przebił dno i leci dalej?.

Pozdrawiam internautkę ?Lejdigaga?, według której ?styl, w jakim Szalbierz rozprawił się z uzębieniem JP II na portalu faktypilskie sugeruje albo odstąpienie cichych, albo że zatwardziałość redaktora jest większa, niż obstrukcja Tuska wobec rządu Marcinkiewicza?.

Ślę serdeczne pozdrowienia internaucie ?Kameleon 2011?, który uznał mnie za ?Ch... na kaczych łapach", oraz internaucie ?Ucho słoniowe?, który napisał (cytat dosłowny): ?Nieważne, czy cantry jest spokrewniony z blusem. Najważniejsze, żeby Szalbierz miał gdzie przytulić swoją zaryczaną facjatę podobną do ch... na kaczych łapach?. W tym miejscu dziękuję także anonimowemu komentatorowi, który pociągnąwszy ten temat wystukał, że przypominam ?tęczowego gościa na kaczych łapach z bardzo długim nosem podobnym do wałka służącego do przekazywania informacji genetycznej?.

Wysyłam moc cieplutkich pozdrowień do internautki ?Skrupulatnej?, w opinii której ?Mariusz Szalbierz stał się według mojego rankingu czwartym antydziennikarzem po Piotrze Gembarowskim, Andrzeju Morozowskim, Tomaszu Sekielskim, a przed Tomaszem Lisem?.

Pozdrawiam internautę ?Klucznik III?, który przypomina, że moje miejsce jest ?w kontenerze ze śmieciami cywilizacji? oraz internautę ?Checkpoint Charlie?, który uznaje mnie za ?zapalczywego wielbiciela sektora około biodrowego?.

Z ogromną życzliwością odnoszę się do opinii internauty ?Boris Polewoj?, piszącym, że ?Szalbierz nie radzi sobie również z trudnymi problemami matematycznymi, jak na przykład rachunek macierzowy, teoria grup, topologia. Zapewne też nic nie odkryje, prócz oczywiście flaszki i jej zawartości?.

Na koniec ze szczególną serdecznością pozdrawiam internautę ?JL?, który swego czasu w efekcie długotrwałego klawiszowego onanizmu począł rozpaczliwy wpis, że ?powraca straszne signum temporis żurnalistyki grajdoła pilskiego - Mariusz Szalbierz, wytrwały w swojej robocie hańbiącej dziennikarstwo? oraz że jestem ?wierny nawykom wpojonym w szkółce dla zapóźnionych gigantów donosu i podpuchy?.

Wszystkim Wam razem, moi drodzy miłośnicy, też życzę wszystkiego naj?
Mariusz Szalbierz



00:01, 07.04.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

życzliwość i pozdrowżyczliwość i pozdrow

0 0

I mimo tych wszystkich pozdrowień i życzliwości ten człowiek, obywatel już wcześniej wspiął się na obie łapy do skrzynki nadawczej, czy biura podawczego i poskarżył się do sądu na tego JL, że mu wypomniał chlanie do zaćmienia na Kolegium Redakcyjnym. Sąd się przychylił, że faktycznie może chlać a inne argumenty o chlaniu sądy uznały, że ponieważ nie były to oficjalne wypowiedzi w ramach na przykład wywiadu, Szalbierz może pisać każdą bzdurę, kłamstwo, fałsz o sobie i pewnie o innych. Zatem jego cała aktywność dziennikarska jest nic nie warta. Tacy ludzie są niezbędni dla Króla Flaków - Wielkiego Smrodatora do roboty podsłuchowej, szpiegowania, podglądania, łażenia po cudzych domostwach bez zaproszenia. Z tego żyją do góry duupą i w sensie finansowym nic nie tracą. 15:26, 09.04.2019


Kombi - natorKombi - nator

0 0

Taki, to ma klawe życie.
Królowie życia lubią chlać
Do góry duupą lubią spać 12:10, 12.04.2019


BromusBromus

0 0

Henryk - Wielki Smrodator chodził bez zaproszenia po cudzych domach w Śmiłowie, rekwirował malucha, pchał się do śp. Mścisława Brodali, bt wyłudzić 20000 zł. Poszukiwał u gospodarzy warchlaków, które mu skradli jego ludzie. Na uwagę, że pan senator nie może łazić po cudzym terenie, ten odpowiadał, że może. Za Wielki Smroatorem stali zaś wielcy ludzie, jak śp. Leon W., Romuald G., rudy z kitką K. 15:57, 20.04.2019


Le ManLe Man

0 0

Nikt nie wie, czy tytuł tego wątku odnosi do Mariusz Szalbierza. Zwisa nam to i dynda natką od marchewki ze zbiorów 2002. A więc ocena mendowatości wielkiego znawcy bluesa nie wchodzi w grę. Jest inny problem. Ludzie mało inteligentni przegapili, że w curriculum vitae redaktora naczelnego, wydawcy jest obecna znajomość języków światowych. I tak, w lipcu 2006 roku Pan Mariusz ujawnił, że świetne posługuje się językiem rewolucji październikowej, a więc rosyjskim oświecając Bakutilka po rosyjsku, że jego matka była kuurrwwą ( w transkrypcji za pomocą alfabetu łacińskiego wyraził się w Tygodniku Nowym "job twoja mać"). W listopadzie 2006 roku Pan Mariusz Szalbierz dał znać, że włada łaciną i to na wysokim poziomie, bo potrafi w tym języku sformułować oryginalną nazwę zastępczą dla Janusza Lemanowicza a mianowicie: Narcoticus lemanus. I wreszcie trzeci z pewnością nie ostatni epizod, to znakomita angielszczyzna, która doprowadziła Pana Mariusza do ponownego zajęcia się Januszem Lemanowiczem i opracowania dla niego następnej nazwy: hejter. Po wielomiesięcznych konsultacjach z rodziną zamieszkałą w Niemczech, Irlandii Północnej, w anglojęzycznej części Kanady udało się ustalić u kolegi z Malmoe, że ten wyraz niepolski pochodzi od hate - nienawiść, nienawidzić. Potwierdził ten stan rzeczy obrońca Pana Mariusza, chudy kauzyperda - *%#)!& z Chodzieży. Jest wyjątkowo ciekawy przypadek adwokata, który na sali sądowej bredził tak niewyraźnie, jak by się spowiadał z wstydliwych praktyk onanistycznych w kościele pełnym starych przechodzonych bab. W dodatku znamienny tym, że nie radzi sobie z nazewnictwem liczebników w języku ojczystym. Ale z angielszczyzną mu do twarzy i w mowie końcowej zaznaczał wielokrotnie słuszność odkrycia lingwistycznego swojego mandanta z lubością podkreślając poprawność merytoryczną takiej operacji słownikowej. 20:14, 13.04.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

ZG FC ZG FC

0 0

Bakutilek - login Janusza Lemanowicza na portalu i-pila, już upadłym. 20:18, 13.04.2019


dodatek nadzwyczajnydodatek nadzwyczajny

1 0

Z wiarą i nadzieją podchodzimy do sprawności naszych mistrzów i nauczycieli dzierżących kaganek oświecenia. Mamy pewność, że świat się nie kończy, gdy nowi koryfeusze biją na głowę starców z ubiegłej epoki. I tak Mariusz zapisał się jako słowotwórca dając światu przypomnienie nieprzemijających wartości łaciny, a w dodatku stworzył z niczego, pojęcie hejter. Nie dorównuje mu oczywiście starzec zombi komuny Noska ze swoim słowem plujnia. A i to nawet nie jest pewne, czy to jego robota. Noska dzierży szturmówkę pierwszeństwa wśród polonistów czyniących błędy ortograficzne powszechnie znanych, popularnych słów: wydażenia, internaułtów. 21:09, 13.04.2019


mainstreammainstream

0 0

Mariusz Szalbierz jest dziennikarzem składzie w wielce szanownej grupy żurnalistów, którzy władają angielszczyzną. Podobne monteveresty wiedzy lingwistycznej wykazywali też Noska i Ceranowski, przekleństwa miejscowego mainstreamu (głównego ścieku) medialnego. 09:01, 18.04.2019


ReprintReprint

0 0

Dzisiaj jest 14 kwietnia 2019. Za portalem i-pila podajemy dla przypomnienia. 13 lat temu w Wielki Piątek w Sądzie Rejonowym w Wałczu odbywała się sprawa karna spreparowana przez Henryka Stokłosę przeciwko Romanowi Cieplińskiemu, później przezywanemu w Internecie przez komilitonów Henryka Stokłosy przezwiskiem "Tuczniak". Miał być przesłuchany Waldemar Zielenkiewicz, obecnie świętej pamięci. Na to przesłuchanie Stokłosa przywlókł dwóch swoich ludzi od propagandy: Mariusza Szalbierza - ówczesnego redaktora naczelnego Tygodnika Nowego i Przemysława Janickiego - fotoreportera redakcyjnego, w gwarze ludu określanego jako paparazzo. Mieli oni, według rozkazów swojego właściciela, nagrywać przebieg rozprawy. Jako ludzie podwładni przybyli wcześniej dla rozejrzenia się pokorytarzach i kiblach. Chwilę przed godziną wyznaczoną na przesłuchanie pojawił się oskarżyciel prywatny, Henryk Stokłosa. Jak zwykle elegancki, pachnący wysokogatunkowymi alkoholami - nośnikami wyższych wartości aromatycznych perfumeryjno-kolońskich. Wiadomo, robotę ma niepachnącą. Jako człowiek o wielkiej bystrości - do niedawna wielokadencyjny senator - zauważył dwie osoby, które według wcześniejszych ustaleń zostały dopuszczone do udziału w rozprawie. Stokłosa polecił redaktorowi i paparazzo, aby oni zabrali się za ustalenie, co robią dzieci tych dwojga. Rozprawa odbywała się, na wniosek Henryka Stokłosy, z wyłączeniem jawności. Przywleczeni przedstawiciele niezależnych mediów zostali pogonieni z sali rozpraw przez sędziego, kóry wyraził dezaprobatę, iż tak rozgarnięty były senator najpierw zażyczył sobie prowadzenia sprawy w trybie niejawnym a teraz chce utrwalać przebieg rozprawy, co jest sprzeczne z pierwotnym żądaniem. Moment wydania rozkazów o wszczęciu procedury inwigilacji przez służby przemocy Henryka Stokłosy, obywateli mu niewygodnych, jest odnotowany na portalu i-pila jako akt powołania GPS100 (grupy pościgowo - szpiegującej 100kłosy). Pierwszym hersztem tej struktury o ubecko-ormowskiej proweniencji został ówczesny redaktor naczelny Tygodnika Nowego, jako niezależnej od Stokłosy prasy o znaczeniu ponadlokalnym, a obecny redaktor naczelny i wydawca czegoś w rodzaju prasy-ulotki faktypilskie.pl i portalu internetowego o tej samej nazwie. Efekty tej wielostronnej, kilkuletniej inwigilacji można fizycznie poznać choćby w książce - wywiadzie z Henrykiem i Anną tw "Aleksandrą" Stokłosami - "W szponach władzy". Tekst opracował profesjonalnie stary zombi komuny Aleksander Radek posługujący się ksywą Kazimierz Posada a faktycznie Zbigniew Noska kryjący się za nic nie mówiącym pseudonimem (red) lub skrótowcem ZN. W tej książce znajduje się raport - relacja z podglądania obywatela, który poruszał się zieloną skodą Felicją PP 27208. Mariusz Szalbierz przed sądem w Poznaniu ośmielił się podać, że chłopaki zamknęli portal i-pila, bo niejaki Bakutilek tak zaśmiecił wątki, których celem było opluskwianie Bakutilka, że nie dali rady i padli. Oczywiście nie można Szalbierzowi odmówić przywileju oreślania wypowiedzi Bakutilka, którego nie lubił, jako zaśmiecania. Róża na polu uprawy Cannabis sativa jest chwastem, czymś zbędnym, szkodliwym, a więc zaśmieca wygodne życie do góry duupą. Obecnie padł "Program o charakterze publicystyczno-satyrycznym Szydercy" na portalu - emanacji informatycznej Tygodnika Nowego - dzienniknowy.pl. Prowadzili go jako aktorzy Mariusz Szalbierz i Marek Barabasz. Wciąż przewija się Mariusz Szalbierz jako nienawistnik w stosunku do Bakutilka. Nienawistnik, to po szaliberzowemu hejter. 12:18, 14.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

osmologia praktycznaosmologia praktyczna

0 0

Czy jest prawdą, że Henryk Stokłosa niegdyś na korytarzu sądowym w Chodzieży, podczas przerwy w rozprawie, siadłszy obok swojej małżonki Anny obwąchiwał swoje buty w tęsknym poszukiwaniu zapachów popularnie zwanych fetorami? Szczęście, że nie obwąchiwał małżonki. Bo co by to było? A robotę ma nie pachnącą. To obwąchiwanie może być nawykowe. 19:57, 16.04.2019


HubertHubert

0 0

Faktycznie, małżonka ofuknęła wąchacza butów słowami: Henryk, co robisz?! 08:27, 18.04.2019


JacRoberJacRober

0 0

Ale mnie ten turas rozepchał! 21:32, 14.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

luzbluzluzbluz

0 0

Prezentujemy wynik pracy twórczej Szalbierza. To dzieło pojawiło się pierwotnie na portalu tygodnik nowy.pl. Autorstwo przypisywane na tym portalu Szalbierzowi przez wielu komentatorów nie było nigdy przez niego kwestionowane ani zaprzeczane. On to uczynił.

Ogr i Ogrzyca (na melodię "Chłop żywemu nie przepuści")

Genetyczne obciążenia
Powodują zjawisk kilka
I koszerne przekonania
I odwagę nie od wilka

Nie potrafi zdzierżyć w niczym Więc obrzuca ludzi błotem
Wysługując się kolesiom Za nie srebrne polskie złote

Rynsztokową wytwórczością
Świni wszystkim i gdzie może Egzaltując się mrocznością Swych kloacznych dzieł humorze

W tejże sztuce wnet prześcignie Urbanowskie arcydzieła A czy skończy tego nie wiem Bo nienawiść go pożera

Wciąż więc pisze pod dyktando Belzebuba lub Rokity
Wyjąc cienkie murmurando Pod kopytem swej kobity

Tej kobity co w chałupie
Na wsiech ścianach wiszą prącie A do służby zaciągnęła Nawet miotłę co jest w kącie

Ona każe to on musi
Wiersze pisać z piekła rodem Wszystko dla swojej żonusi Która śmierdzi piekła smrodem

Kto to taki obskurancki?
W łeb walnięty Obuchowicz? Nie! To prostak, cham i świnia! Co się zowie Lemanowicz.
19:33, 15.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

szczupła inteligencjszczupła inteligencj

0 0

Pewien stan nieuporządkowania tekstu wynika z prymitywizmu serwera obsługijącego portal faktypilskie.pl. 09:12, 22.04.2019


MSzMSz

0 0

Aby uzmysłowić społeczeństwu wielość zainteresowań dokładamy publikację, o której sądzimy, że jest produktem umysłu poszukującego swojego miejsca w *%#)!& na modłę Biedrabieja:
L.N.Vauqelin
2013-09-22 01:56:48
Leman ma rację, jego synal jest w NY (nowy jork) w celach naukowych. Otóż podczas penetracji analnej mieszanina kału i moczu ściekającą po udach jego zięcia zawiera związki tytanu, który w swoich postaciach alotropowych zawiera anataz.Leman potrzebuje ten związek do wyprodukowania powłoki w neonie jaki buduje na "Tęczową Paradę". Ma to być neon jakiego Piła jeszcze nie widziała, splot doświadczeń w zakładach oświetleniowych i głębokie zainteresowania ruchem pedalniczo odbytniczym zainspirowały go (Lemana) do wyprodukowania neonu o niesamowicie intensywnej łunie imitującej rozszczepienie światła białego w zakresie fali widzialnej co na chłopski rozum przypomina łunę tęczy. neon ma być odpalony na wawelskiej w okresie parady gejów w Pile a jednocześnie ma uczcić powrót syna Nowela do Piły po deportacji z NY-zamiast kropki stawiam kał (@).

Może to być poszukujący z 4 Stycznia w Białośliwiu, pisujący raz na miesiąc. Każdemu wolno kochać, to miłości słodkie prawo, czasem śmierdzące góówwnem z duupy na *%#)!& 13:27, 22.04.2019


Twój nickTwój nick

1 0

Kamil C.
Zażalenie osoby zawiadamiającej o przestępstwie /pokrzywdzonego/ na postanowienie Prokuratora Okręgowego w Koninie z dnia 31 stycznia 2014 roku o umorzeniu śledztwa w sprawie o sygn. Vds.25/12, o którym to umorzeniu zostałem poinformowany w dniu 5 lutego 2014 rok.

Na podstawie art.306 § 1 pkt.1 oraz art. 306 § 1a pkt.3 składam zażalenie na postanowienie Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Koninie z 41.01.2014 roku o umorzeniu śledztwa w sprawie o sygn. V Ds25/12. Wnoszę o jego uchylenie w całości celem dalszego jej prowadzenia, a w konsekwencji przedstawienia zarzutu osobom wskazanym w moim doniesieniu.

Jednocześnie wnoszę o uznanie mnie za:
Osobę pokrzywdzoną ewentualnie za osobę zawiadamiającą określoną w art.305 § 4 kpk, gdyż postępowanie karne wszczęto w wyniku mojego zawiadomienia, a wskutek przestępstw doszło do naruszenia moich praw.
O nadesłanie mi postanowienia umarzającego śledztwo w sprawie V Ds.25/12 wraz z uzasadnieniem oraz pouczeniem o prawie wniesienia zażalenia na w/w postanowienie.
Ponadto na podstawie art.306 § 1b kpk wnoszę o umożliwienie mi przejrzenia akt w sprawie Vds.25/12.

Uzasadnienie

W dniu 12 września 2012 roku złożyłem doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Pile, które uzupełniłem w dniu 20 września 2012 roku. W wyniku decyzji procesowych zostałem m.in. przesłuchany w charakterze świadka zarówno w prokuraturze pilskiej jak i konińskiej.
Fakt złożenia przeze mnie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw przez pp. Krystynę i Janusza Lemanowiczów we współpracy z prok. Robertem Kiełkiem i innymi wymagał ode mnie wiele odwagi jak i odcisnął piętno na mojej pracy dziennikarskiej, redaktora naczelnego pilskiej telewizji Expresstv. Jednocześnie pp. Krystyna i Janusz Lemanowicz z zemsty i ak domniemywam, by bronić się przed grożącymi im z ?mojego zawiadomienia? zarzutami złożyli przeciwko mnie doniesienie o moim rzekomym włamaniu się do ich komputerów. Pp. Lemanowicz cały czas czynnie uczestniczyli w postępowaniu, a nawet brali udział w czynnościach przesłuchania mnie w sprawie VDs. 28/12. Jak dowiedziałem się z doniesień prasowych, postępowanie to zostało jednak nieprawomocnie umorzone, a pp. Lemanowicz jako pokrzywdzeni, złożyli stosowne zażalenie do pilskiego sądu.

Zestawienie chociażby tych dwóch faktów w sposób oczywisty i bezsporny wskazuje na pewną dysproporcję mojej pozycji procesowej z pozycją pp. Lemanowicz. Otóż im został przyznany status pokrzywdzonego, a ja nie zostałem pouczony nawet o prawie wniesienia zażalenie jako osoba zawiadamiająca. Warto, bowiem wskazać, iż doniesienie pp. Lemanowicz było reakcją na wcześniej złożone przez mnie doniesienie.,w którym wskazałem na ich nie licującą nie tylko z dobrymi obyczajami w "Państwie Prawa", ale i wg mnie niezgodnej z prawem "współpracy" z prokuratorem Robertem Kiełkiem. Przedstawiłem też szereg niezgodnych wg mnie z prawem działań prokuratora Roberta Kiełka. Trudno odnieść mi się do merytorycznych podstaw umorzenia postępowania, gdyż nie otrzymałem stosownego postanowienia i nie mogłem się z nim zapoznać, z jego uzasadnieniem. Domniemywam jednak, iż z pewnością prokuratorskie postępowanie nie zostało w sposób dość wnikliwy przeprowadzone. W sposób oczywisty pogwałcono szereg zasad postępowania karnego np. zasadę sprawiedliwości i podporządkowaną jej zasadę trafnej reakcji karnej.
Składając doniesienie liczyłem się z tym, że narażam się przedstawicielowi wymiaru sprawiedliwości, tj. prokuratorowi Robertowi Kiełkowi. Czy mam rozumieć, że sprawę, pozaprocesowych kontaktów prokuratora Roberta Kiełka ze świadkami oskarżenia, nakłanianie ich do określonych zachowań, inspirowania do działań w mojej ocenie niemoralnych i niezgodnych z prawem ? można zamieść pod dywan i zbadać jedynie pobieżnie?
Czy mam rozumieć, że jako osoba zawiadamiająca o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa jestem w gorszej sytuacji procesowej niż potencjalny sprawca?
Przecież w wyniku mojego doniesienia i działalności dziennikarskiej na niwie ?kontaktu z wymiarem sprawiedliwości? złożono na mnie szereg doniesień.
Wszystkie postępowania wobec mnie są na dzień dzisiejszy umorzone. Moje działania były i są szeroko komentowane na łamach prasy. Wiele tych komentarzy sugeruje, że to ja postępowałem niezgodnie z prawem. W wyniku mojego doniesienia musiałem przerwać produkcję cyklu produkcji reportazowych. W wyniku złożenia przedmiotowego doniesienia ja i moja rodzina zostaliśmy narażeni na szerz szykan choćby na forach internetowych. Mam nieodparte poczucie, że żyję w Państwie, gdzie jego funkcjonariusze mogą przekraczać prawo, ?bo prokuratorowi wolno więcej?, a niezgodna z prawem działania zamiata się pod przysłowiowy dywan, tłumacząc, że jest to: ?niestandardowa etyka prokuratora?.
Działania prokuratora i innych wskazanych przeze mnie osób w sposób bezsporny naruszyły moje prawa, zatem choćby z tego powodu powinny przysługiwać mi uprawnienia określone w nowym art.306 § 1a pkt.3, gdyż katalog wymienionych w zawiadomieniu przeze mnie czynów zabronionych w znaczącym stopniu pokrywa się z treścią tego przepisu. Nie jest ponadto żadną tajemnicą, że chociażby Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2013 roku w sprawie I KZP 21/2013 w sposób jednoznaczny wskazuje, że: ?Rozszerzenie uprawnień do zaskarżenia postanowienia o zaniechaniu ścigania w znowelizowanym art. 306 k.p.k. (ustawa z dnia w22 marca 2013 r. o zamianie ustawy ? Kodeks postępowania karnego, Dz. U. 2013 r. poz.480) odnosi się do zażaleń wniesionych po 22 lipca 2013 r.?

Na marginesie wspomnę, (gdyż przecież z racji zawodu jestem może baczniejszym obserwatorem życia publicznego niż przeciętny obywatel), iż powierzenie tak poważnej sprawy młodemu prokuratorowi Prokuratury Rejonowej delegowanemu do pracy w Prokuraturze Okręgowej, w moim odczuciu budzi skojarzenia z pewnym analogicznym wątkiem przedstawionym w filmie ?Układ Zamknięty? w reż. Ryszarda Bugajskiego. Z doświadczenia życiowego wynika bowiem, iż bardziej doświadczony stażem i pozycją w strukturach Prokuratury prokurator, z całą pewnością byłby bardziej samodzielny w swojej pracy zawodowej związanej z procedowaniem sprawy ?kolegi po fachu.?

Mając powyższe na wadze wnoszę jak na wstępie. Umożliwienie mi zapoznania się z materiałami śledztwa oraz wniesienie zażalenia z całą pewnością przyczyni się dp poznania prawdy materialnej w toczącym się postępowaniu, a być może spowoduje, że uzupełnię wiedzę prokuratorską w temacie umorzonego postępowania.
Kamil Ceranowski


Wszystko upadło na goły beton. Ceranowski powinien odpowiadać za pomówienie, fałszywe oskarżenie, z urzędu. Ale urzędy co robią?
Ten tekst jest dalszym pomawianiem i fałszywym oskarżaniem obywateli, którzy nie mają nic do ukrycia. Dlatego Ceranowski mógł buszować po mieszkaniu, nagrywać, kraść pliki i foldery, nielegalnie kopiować zdjęcia, bo nikt go nie śledził w tym, co robił jako agent, który już w lutym 2012 "przez pomyłkę" nagrał rozmowę sędziów podczas przerwy i przekazał Barabaszowi - redaktorowi naczelnemu Tygodnika Nowego, tuby propagandowej Senatora z sercem. Przekazywał też Barabaszowi inne dokumenty jako "bombowe materiały".
Nie składano przeciwko Ceranowskiemu z zemsty ani z innych niskich pobudek żadnych doniesień. Został prokuraturze przedstawiony zestaw pytań: kto, kiedy, jak, w jakim celu, wykradł z prywatnych zbiorów informatycznych dokumenty nieprzeznaczone do publikacji i co z nimi uczynił? Prokuratura doszła sama do konkluzji, że był to Ceranowski.
Dlatego ten tekst jest zamieszczony w kąciku "Czy to internetowa menda?" sławnego portalu faktypilskie.pl. 20:46, 15.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pilnuj rzemiosłapilnuj rzemiosła

1 0

Pokrzywdzony kapuś, donosiciel.
Jakeś się wynajął za psa, musisz szczekać. 19:46, 16.04.2019


Pytacz WarumsteinPytacz Warumstein

0 0

Czy ta heca pod nazwą "Zapytaj" jest efektem aktywności Mariusza Szalbierza, redaktora naczelnego i wydawcy portalu faktypilskie.pl? 16:17, 20.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Leon post mortemLeon post mortem

0 0

Naczelny i wydawca decyduje o wszystkim, co się dzieje w jego dziele, a więc w tym przypadku na portalu faktypilskie.pl. A zatem heca "Zapytaj" może funkcjonować jedynie wskutek aktywnej roboty dyfamacyjnej Mariusza Józefa Szalbierza. Chodzi o to, że ma on obowiązek nałożony na niego w królestwie flaków przez Wielkiego Smrodatora, aby za3,14erdolić moralnie gościa nielubianego przez Ojca Chrzestnego. 12:49, 12.05.2019


Valery RespondiacValery Respondiac

0 0

Oczywiście. On o wszystkim decyduje, o ile nie jest za granicą u zięcia na saksach. Wtedy staruszka - mamusia robi za niego. 16:18, 20.04.2019

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

FanClub "MilenaFanClub "Milena

0 0

W takim razie uważamy, że redaktor Szalbierz zrobił błąd. Wygląda to tak, jak by leżąc do góry duupą uczynił sobie lżej. A konkretnie wyprzątnął się będąc w tej pozycji. Wyprzątnąć się, to znaczy - mówiąc brutalnie - opróżnić kichę stolcową, a w języku ulicy 4 Stycznia po prostu zessrrać się. 16:51, 20.04.2019


wódko, pozwól żyć!wódko, pozwól żyć!

0 0

Mariusz Szalbierz nie bierze takich szczegółów pod uwagę. On ma zadanie domowe skopać Lemanowicza, jakimkolwiek kosztem. Dopuszczając się na swoim portalu czynu tak bezdennie *%#)!& daje świadectwo szczupłości inteligencji postflaszkowej. 09:19, 22.04.2019


Wielki Cenzor MSzWielki Cenzor MSz

0 0

*%#)!& -- to oznacza w tym akurat miejscu "g.ł.u.p.i.e.g.o". Jest to słowo nie wulgarne, zwyczajne słowo. Ale ono na tym portalu jest niebezpieczne, bo opisuje stan rzeczy w redakcji. Dlatego jest zakazane. 09:22, 22.04.2019


archiwum IPNarchiwum IPN

0 0

Należy pamiętać, że w składzie redakcji ma udział tw "Wiktor" hm Jan Balcerzak. 09:26, 22.04.2019


wódko, pozwól żyć!wódko, pozwól żyć!

0 0

Na portalu faktypilskie.pl pojawił się artykuł "Fenomen "małpki", czyli dokąd płynie mała wódka?" Bo gdzie mógłby się pojawić jak nie tu, w wydawnictwie redagowanym przez Mariusza Szalbierza? 20:50, 21.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

szczegóły życia alk.szczegóły życia alk.

0 0

Co ma mała wódka do wielkiego Jack Daniel'sa wypitego w pół drogi między Toruniem a Iławą? I tylko żal daremnego marszu po piwo na kaca.
Ale ocena prawidłowości miejsca enuncjacji o dystrybucji małych wódek w wielkich ilościach jest jak najbardziej trafna. To jest to miejsce pełne flaszek do zaćmienia, a niekoniecznie trzeba walić z gwinta od razu 0,7 litra po raz drugi. Można załadować do reklamówki 15 małpek i dalej na obrady Kolegium Redakcyjnego. A jak miło słyszy się szczęk odkręcania zakrętki!? Każd małpka ma zakrętkę. 10:40, 22.04.2019


ojoj, hoho!ojoj, hoho!

0 0

dzienniknowy.pl kwestia poczontku 2014-02-20 01:36:51 Wy soki sondzie czy ja mogłbym sie napić wody. Zaschło mi w gardle. Niedługo w Pile bedzie gruba sprawa. Oznajmiam że fakty pilskie opublikowały wizerunek pedała.

Znowu oskarżony ma problem z zaistnieniem przestępstwa ujawnienia przebiegu rozprawy II K 272/12/3 - prowadzonej z urzędu z wyłączeniem jawności - przed zakończeniem postępowania, a więc obrazę artykułu 241 paragraf 2 kodeksu karnego. I znowu, jak poprzednio, jako naruszający mogą wchodzić w grę: Mariusz J. Szalbierz- oskarżyciel prywatny, Wojciech Stefaniak. - adwokat, pełnomocnik oskarżyciela prywatnego, Magdalena - asystentka sędziego, Maciej Płóciennik- sędzia przewodniczący. Analiza kryminalistyczna, zastosowanie kanonu "cui bono", wyłącza Magdalenę i Macieja Płóciennika. Obrzucenie góównem oskarżonego opłaca się jedynie komuś z dwóch pierwszych osobników. Dalsze eksperymenty myślowe prowadzą niechybnie do przeświadczenia, że jakkolwiek adwokatowi zdarza się być w konflikcie z realiami świata i miewa kłopoty w swojej korporacji zawodowej w segmencie rzetelności, to jemu dynda i powiewa, kto jest pedałem, kiedy jego nikt nie pyta, czy aby on sam nie jest pedałem. A zatem na portalu fakty pilskie jego wizerunek nie będzie publikowany w kontekście pedalstwa. Również dylemat picia jest u tego faceta nie nazbyt eksponowany w jego życiu, co można zauważyć po tym, że na korytarzach sądowych nie ciągnie za sobą smugi przetrawionego alkoholu niewiadomego pochodzenia. Tego nie można powiedzieć o oskarżycielu, fascynacie flaszek z Jack Danielsem. Jeśli się odnieść do właściciela i wydawcy portalu faktypilskie, ten publikując wizerunek pedała jest zainteresowany, aby był on jak najczęściej oglądany, bo w ten sposób pedały przyczyniają się do wzrostu czytelnictwa a to promuje się samo w postaci wzrostu ilości zamówień na reklamy, skąd płynie strumień pieniędzy. A to jest główny cel istnienia oskarżyciela prywatnego, forsa, pecunia nieśmierdząca, choćby upaprana w miazmatach króla flaków.
"Od ponad 20 lat wykonuję zawód, który wymaga publicznego zaufania. Od 5 lat prowadzę swój portal, od prawie 4,5 roku gazetę. Nie stoi za mną ani wielki koncern prasowy, ani możny sponsor. Wszystko, co przez te kilka lat osiągnąłem, zawdzięczam wyłącznie swojej pracy oraz zaufaniu czytelników i reklamodawców".
Trudno się porozumieć z obywatelem, który w swojej branży nie potrafi prawidłowo nazwać czegoś, co sam robi. Ten dziadek nie wydawał nigdy gazety i nadal nie wydaje. Gazeta jest bowiem wydawnictwem, czasopismem, które ukazuje się nie rzadziej niż dwa razy w tygodniu. faktypilskie ukazują się rzadziej niż co miesiąc. W ubiegłym roku numer majowy ukazał sie we wrześniu.
Ponadto analiza ustnego uzasadnienia wyroku I instancji z 26 lutego przybliża nas do ideału sprawiedliwości a la Wyszyński, Skulbaszewski, Widaj, Michnik S., Beria, Berman. W tym szczęśliwym istnieniu ustroju powszechnej szczęśliwości najważniejszą przesłanką za skazaniam było przyznanie się oskarżonego do winy, nawet jeśli on się nie przyznał. Uznaniowość sprawiedliwości jest wartością, która zapewnia powolny, stały, monotoniczny ruch ustroju do zsypu na śmiecie cywilizacji.

12:25, 23.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

hoho - ojoj!hoho - ojoj!

0 0

Szydercy odcinek 20 buhahaha! 27.09.2018, 09:01 Leman, tobie tu się po prostu udało, więc lepiej się tym nie chwal, bo nie masz czym, stary hejterze. Lepiej opisz równie szczegółowo o tym, jak przepierrddoolileś akt oskarżenia, gdy chciałeś od Mariusza 1 roku więzienia za niby twój poszerzony pysk i nazwanie ciebie hejterem. To dopiero był cyrk, jak sobie sznupe linijką mierzyłeś

Podstawowym problemem w rozpoznawaniu sprawy VIII K 383/16 w poznańskim sądzie rejonowym było nieprzygotowanie intelektualne sędzi Moniki Smagi - Leśniewskiej do zrozumienia prostych zależności matematycznych na poziomie ośmioletniej szkoły podstawowej. Mówię tu o ośmioletniej szkole podstawowej, bo z obserwacji na sali rozpraw wywnioskowałem, że sędzia jest w wieku wstępnej fazy klimakterium. Ma zatem około 43-44 lat (w roku toczącego się postępowania). Ośmiolatka została zniesiona przez Jerzego Buzka - niewydarzonego premiera niewydarzonej Akcji Wyborczej Solidarność w roku 1999. Wtedy Monika Smaga Leśniewska mogła mieć 25 - 26 lat. Była zatem dawno po podstawówce, bo podstawówkę kończyło się normalnie w wieku 15 lat. Musiała się nie przykładać do nauk ścisłych - co wyszło podczas rozpraw - a przedkładała tak zwane przedmioty gadane. Dlatego zajęła się prawem, które w ogóle nie jest nauką w ścisłym arystotelesowskim znaczeniu, a zlepkiem różnych koncepcji i ich wyrazu w zapisach ustawowych przyjmowanych w głosowaniu a nie wskutek myślenia. Dlatego można w prawie rozstrzygać różnie w identycznych sytuacjach sporu, co się nagminnie dzieje w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości. Ten aspekt nieprzygotowania sędzi do swojej roboty jest tu kluczowy do odpowiedzi na pytanie korespondenta "buhahaha!". Wskutek stanu swojego umysłu pani sędzia przyjęła za uprawniony czyn polegający na zniekształceniu wizerunku osoby w wydawnictwie o funkcji informacyjnej, ale nie satyrycznej, prześmiewczej. Korespondent buhahaha słusznie zauważa, że aby wywieść wnioski co do stosunków między wielkościami trzeba dokonać pomiarów i zestawić wartości z natury (...sobie sznupe linijką mierzyłeś) z pomiarami na stronie Tygodnika Nowego. Dla ilustracji na poziomie dostępnym praktycznie dla każdego, kto choć liznął techniki komputerowej, może buhahaha dokonać superpozycji dwóch obrazów w ten sposób, żeby wymiar w pionie dla obu był identyczny. Okaże się, że zniekształcony wizerunek jest rozciągnięty w poziomie o nie mniej niż 33%. Mariusz Szalbierz przed sądem wyjaśniał, że on nie miał zdjęcia Janusza Lemanowicza, co jest całkowicie odrealnionym poglądem, a właściwie kłamstwem. Mariusz Szalbierz podał sądowi do wierzenia, a sąd entuzjastycznie uwierzył, że dostał zdjęcie od innej redakcji miejscowego grajdołu medialnego. Z realiów zdjęcia wniosek jest jeden: Mariusz Szalbierz wykorzystał zdjęcie z redakcji expressTV Piła, kierowanej przez horrendum dziennikarstwa polskiego, Kamila Ceranowskiego, przestępcę medialnego i manipulatora, fałszerza danych informatycznych. Co więcej, Mariusz Szalbierz oczarował sędzię Monikę Smagę -Leśniewską wynikiem swojej pracy umysłowej na zniekształconym zdjęciu. Mianowicie, pokazał on rezultat procesu przeciwnego a więc skomprymowania wyjściowego zdjęcia. Wynik jego pracy umysłowej, gdzie wizerunek jest nadmiernie rozciągnięty w pionie zachwycił panią sędzię Monikę Smagę - Leśniewską. Pani sędzia zafascynowana robotą Mariusza Szalbierza nie chciała słuchać oskarżyciela w kwestii przekształconego zdjęcia. Mariusz Szalbierz popełnił błąd niewiedzy ścieśniając obraz na zdjęciu o 33%. To jest kompromitacja całego systemu oświaty na poziomie technikum górnictwa naftowego. Załóżmy, że odcinek o długości 100 zwiększymy o 33%. otrzymamy 133. Jeśli teraz od tego nowego odcinka odejmiemy 33%, otrzymamy odcinek 89,11. W nowej sytuacji należałoby odjąć 25%, co z dobrym przybliżeniem dałoby rezultat właściwy (133 - 25% = 99,75). Pani sędzia nie mając odpowiedniej wiedzy powinna powołać biegłego z zakresu matematyki na poziomie szkoły średniej. Jednak pani sędzia uległa czarowi uroku Mariusza Szalbierza i olała wywody oskarżyciela. Co więcej, pani sędzia nie dopełniła obowiązku wynikającego z aktu oskarżenia, nie zajęła stanowiska wymaganego w świetle postanowienia sądu rejonowego w Pile, gdzie prezes sądu Paliwoda odesłał akt oskarżenia w związku z zaistnieniem kolizji zachowania Mariusza Szalbierza z prawem prasowym, co według poglądu Paliwody przekroczyło kompetencje sądu rejonowego w Pile i było podstawą do rozpoznawania oskarżenia przez sąd rejonowy zlokalizowany w miejscowości, gdzie ma siedzibę sąd okręgowy. W wyroku nie ma słowa o prawie prasowym. Jest za to akapit, w którym sędzia autorytatywnie wypowiada się, co ma osoba znieważona uważać za zniewagę i że na pewno nie jest to fałszerstwo wizerunku. Nie będę się wypowiadał o stylu wypowiedzi korespondenta buhahaha! Natomiast zauważę, że sędzia, która wypuszcza Piniora, może pominąć w swoich uczonych roztrząsaniach (analogia z roztrząsaczem gnoju na polu) na polu prawa karnego wszystko, co by mogło świadczyć o sprawstwie Mariusza Szalbierza, który jednak zauroczył panią sędzię swoją niewiedzą czym zrównał się z ogólnym stanem oświecenia pani sędzi.

13:11, 23.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wódko, pozwól żyć!wódko, pozwól żyć!

0 0

A tu właśnie leży człowiek...
Środa, 26 Wrzesień 2012 16:38
Zaraz po ujawnieniu pierwszych produkcji z wytwórni filmowej przy ulicy Wawelskiej w Pile, szefowa Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej wydała oświadczenie, że stowarzyszenie nie inicjowało i nie brało udziału w realizacji tych nagrań. Niestety, to zapewnienie nijak ma się do rzeczywistości.

Dwie główne "kinooperatorki", Jolanta Koper i Krystyna Lemanowicz, to przecież osoby ze ścisłego gremium rządzącego stowarzyszeniem, a ich niecodzienne zamiłowanie do rejestracji wszystkich i wszystkiego bynajmniej nie narodziło się dzisiaj. Wystarczy przypomnieć, jak już z dobrych sześć lat temu pierwsza z pań - w towarzystwie sprzętu rejestrującego obraz - uprawiała polny jogging po farmutilowskich gruntach jako przewodniczka Telewizji Trwam. Albo jak mniej więcej w tym samym czasie obie foto-ekolożki wyprawiły się do mojej rodzinnej miejscowości, by wyskoczywszy z auta z szybkością górskich kozic po klimakterium sfotografować (albo nagrać) dom, w którym mieszkam.

Te wydarzenia sprzed lat bardziej wtedy bawiły, niż irytowały. Jednak to, czego dowiadujemy się o "filmowcach" ze SEPZN teraz, już do śmiechu nie skłania.

Na kolejnych nagraniach z filmoteki Lemanowicz & Co, które opublikowano na stronie internetowej Tygodnika Nowego, jawią się coraz jaskrawiej niecne metody stosowane przez działaczy stowarzyszenia. A przy okazji poznajemy prawdziwe charaktery ludzi, którzy mienią się obrońcami osób uciśnionych, prześladowanych i społecznie bezradnych. Na przykład poznajemy obłudę Krystyny Lemanowicz, która bezczelnie kłamie w oczy swoim rozmówcom zapewniając, że ich nie nagrywa. Albo jej troskę o bliźniego, kiedy "na żywo" w taki oto sposób komentuje namierzonego kamerą człowieka, który leży na ziemi: "Tu jest pana Stokłosy bar. Siedzą jego pracownicy, piją, oczywiście za pół darmo, piwko".

A tu właśnie leży człowiek, który nie wiadomo z jakiego powodu leży, trzeba to po prostu sprawdzić, ale może jest tak po prostu schlany?
Oczywiście, wrażliwa na ludzką niedolę Krystyna Lemanowicz przyczyn, które sprowadziły mężczyznę z pionu do poziomu, nie sprawdziła. Ważna była insynuacja, że nieszczęśnik zaprawił się "stokłosowym" piwem. Bo, oczywiście, piwem z zaprzyjaźnionego z ekologami baru schlać się nie mógł.

Dlatego oświadczenie przewodniczącej Ireny Sienkiewicz, że taśmy z Wawelskiej nie mają z działalnością Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej nic wspólnego są tak samo zgodne z prawdą, jak zapewnienia Krystyny Lemanowicz, że ma wyłączoną kamerę.

I od jednej takiej "prawdy" i od drugiej człowiekowi robi się niedobrze. Od tej drugiej szczególnie.
Mariusz Szalbierz
*-*-*-*
Szalbierz pisze we wrześniu 2012 o przypadku zapijaczonego gościa, który zasnął snem pijaka w przydrożnym rowie w roku 2006. Szalbierz rozpacza moralnie nad niespolegliwym zachowaniem jakiejś osoby, która nie podeszła zobaczyć, co się dzieje z człowiekiem? Szalbierz nie był i nie widział, jak ten ochlapus wyczołgał się z baru u przestępcy i przetaszczył w tanecznym pląsie na czworakach swój zapity organizm przez szosę, wzbudzając wśród kierowców ciężarówek zadziwienie pomieszane z przerażeniem. Zaległ w rowie. To widziało kilkanaście osób z tarasu baru U Doroty. Był to mieszkaniec Śmiłowa, ogólnie znany ochlapus - gumiś. Nie zachodziła przesłanka, żeby badać czynności życiowe obywatela po spożyciu. Jest oczywiste, że schlać się można wszędzie, nawet na obradach Kolegium Redakcyjnego. Bez wątpienia Szalbierz w krótkich abcugach poleciałby do towarzysza pijackiej niedoli z enemą wypełnioną kawą o temperaturze 37 st. C aby zaaplikować doodbytniczo ten wysoce skuteczny trzeźwiący specyfik. W tym spełnił by swoje posłannictwo w konkursie "Wódko, pozwól żyć!" 20:56, 23.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

antropologia dośw.antropologia dośw.

0 0

Najczęściej robi się niedobrze po przedobrzeniu w piciu zaćmiewających flaszek w pracy. Jednocześnie odnotowujemy, że Szalbierz nie jest nadczłowiekiem, o czym niektórzy przebąkiwali. Jest on po prostu człowiekiem. To i tak wiele w tym wypadku. 21:00, 23.04.2019


pytankopytanko

0 0

Podstawowym zagadnieniem jest dylemat, czy autor tekstu "A tu właśnie leży człowiek" może być zaliczony do mend internetowych, bo ten tekst ukazał się w internecie. 21:03, 23.04.2019


coś staregocoś starego

0 0

Wklejka Archiwalna
2011-01-02 22:00:49
Janusz Lemanowicz; sierpień 2008.
Mariusz Szalbierz pomawiając na łamach TN całą moją rodzinę, szwagrów, którzy żyją własnym życiem, na rozkaz Henryka Stokłosy wydany 14 kwietnia 2006 w Sądzie Rejonowym w Wałczu, spotwarzył moje dzieci za karę, że wykonywaliśmy powinność uczestnictwa w rozprawie jako osoby wskazane przez oskarżonego Cieplińskiego w trybie art. 361 kpk. Stokłosa rozkazał: "sprawdźcie co robią ich dzieci"! I sprawdzili, po swojemu, mściwie, byle jak, na łapu capu, byle dowalić. Nie byłem dłużny w związku z tymi oszczerstwami i radziłem sobie krytykując te wypowiedzi i cały szereg wtórnych wystąpień różnych ludzi, którzy pomagali - chcąc nie chcąc - w gromadzeniu i publikowaniu oszczerstw i zniewag.
Wydawać by się mogło, że nie można nic nowego dodać, bo moje polemiki na forum i-pila obejmują wypowiedzi około gigabajta. Nic nowego nie ma, bo i skąd. Ale Mariusz Szalbierz nie ustaje. Zgłaszał pretensje do mojej żony w korespondencji e-mail, jakobym ja miał "obsesję na jego punkcie", bo mu utrudniam życie swoją korespondencją na forum. Tak więc mając do dyspozycji ten portal hula sobie ponownie w dawno przebrzmiałych tematach, dla szczęścia gawiedzi.
Redakcja Tygodnika Nowego nie zdementowała tych oszczerstw pisanych tchórzliwie w trybie pytania, bezczelnie sugerującego okoliczności, których nie było. Akcja ponownego zamieszczania tekstów wyjętych żywcem z Tygodnika Nowego dokładnie sprzed dwóch lat ma nie dać zapomnieć, że imperium zła w Śmiłowie ma się dobrze, mimo, że Al Capone tego bałaganu zajmuje lokal przy Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Szanowna Pani Krystyno.
Pozwoliłem sobie wkleić ten wycinek z portali www.dzienniknowy.pl, w którym Pani mąż sugeruje moje uczestnictwo (hulanie) tam, gdzie nie uczestniczę (i nie hulam). To tak dla Pani wiedzy.
Pozdrawiam - Mariusz Szalbierz

Szanowny Panie Mariuszu
Jeśli Pana coś zabolało w tym poście, którego autorstwo przepisuje Pan mojemu mężowi, niech Pan przeczyta ponownie tekst z Tygodnika Nowego pod Pana redakcją zatytułowany "Czy Janusz Lemanowicz rozwieje nasze wątpliwości".
Najlepiej żyć sobie jak Murzyn sienkiewiczowski, który nie pamięta, co było wczoraj i nie myśli o jutrze.
Jeśli wzruszył Pana ten tekst to znaczy, że dotarł we właściwe miejsce.
Moja rodzina nadal jest niewybrednie atakowana w mediach. Nie było mnie w kraju prawie 4 miesiące, a po powrocie dowiaduję się z informacji internetowych, że hulam, wulgarnie się zachowuję i obrzucam męża śmieciowymi inwektywami.
To funkcjonuje w przestrzeni informatycznej i na pewno w przyszłości będzie wykorzystane przez osoby mi nieżyczliwe.
I tak powoli wolność mediów staje się swoistą swawolą medialną.
Przykładem może być wywołany temat pt. "Kim jest Janusz Lemanowicz", zainspirowany i podtrzymywany sztucznie przez zainteresowane osoby.
Mąż jest osobą prywatną, nie pełni żadnej funkcji publicznej. Nadymanie tego tematu nie ma uzasadnienia ani merytorycznego ani moralnego. Chyba, że jest to inspirowane przez zespół Henryka Stokłosy i Jacka Ciechanowskiego. A Pan jako redaktor tego portalu nie robi nic, żeby ukrócić tę hucpę.
Mąż i ja zwracaliśmy się do moderatora o wycofanie tego tematu, ale się nie doczekaliśmy.
Henryk Stokłosa atakował mnie już w przeszłości, jak się okazało przed sądem fałszywie. Po wielu rozprawach, których przebieg zmierzał do nękania mnie, szczególnie finansowego, po przesłuchaniach świadków poprosił mnie o zgodę na odstąpienie od oskarżenia. Sprawa jest prawomocnie zakończona. Pan Stokłosa nie zdobył się na - choćby jednozdaniowy - wyraz ubolewania. Nie można wykluczyć, że te fałszywe treści będą w sprzyjających okolicznościach uruchamiane ponownie.
Mam komplet materiałów dokumentów, które dowodzą ciągłej pracy ośrodków zależnych od Stokłosów, których zadaniem jest dyskredytacja mnie i mojej rodziny bliższej i dalszej. Podobną aktywność wykazują od lat ludzie związani z Jackiem Ciechanowskim wiceprezesem PiS w okręgu pilskim.
Przyjdzie czas prawa i sprawiedliwości.
Krystyna Lemanowicz; sierpień 2008.

Tak, jak to przewidziała Krystyna Lemanowicz, te inwektywy i ogólnie mówiąc *%#)!& zostały użyte ponownie 23 marca 2010 roku w Sądzie Okręgowym w Poznaniu ul. Marcinkowskiego 32 sala 110, na rozprawie przeciwko oskarżonemu Stokłosie. Stokłosa w oświadczeniu powołał się na opisy zawarte w numerach 30 i 31 Tygodnika Nowego z 2006 roku, gdzie to za redaktorowania Mariusza Szalbierza pierwszy raz pojawiły się donosy z inwigilacji rodziny Lemanowiczów przez organy przemocy Farmutilu. Jakoś też przewidująco KL zaznaczyła istnienie współpracy między panami Stokłosą i Ciechanowskim. Już w 2008 roku, kiedy treść książki "W szponach władzy", z maja 2010, dała dowód na donosicielską robotę Ciechanowskiego u Stokłosy.















21:42, 23.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nieznanynieznany

0 0

Z portalu expressTV przed pierwszym upadkiem:
Plaża Ty i Ja ; niedziela, 04.09.2016 13:05 !
na dzienniknowy.pl w dziale "mąż swojej żony" jest cenzura prewencyjna, no bo jak to, żeby przypominać światu o bezeceństwach, kiedy wnuki już dorastają i nie daj Boże coś przeczytają za parę lat? Zapodaje się więc tu:
- Od czasu, kiedy Mariusz Szalbierz - były redaktor naczelny TN i dotychczasowy FP, we współpracy z Jerzym Utkinem -zastępcą redaktora naczelnego TN, 18 sierpnia 2013 roku na kąpielisku "Plaża Ty I Ja" w Tucznie powiatu wałeckiego województwa zachodniopomorskiego otrzymał swój paragon za małe piwo z sokiem a przybył na to kąpielisko w poszukiwaniu sprzedawców nie wydających paragonów, cierpi na syndrom niespełnienia. Według doniesień z wiochy trwają prace nad porównaniem sprawy paragonów z aferą w warszawskim ratuszu dotyczącą reprywatyzacji. Z tym, że o ile w ratuszu warszawskim rzecz dotyczy nieruchomości, to na kąpielisku "Plaża Ty i Ja" chodzi o ruchome kwitki, które po kilku godzinach gubią swoją treść, bo *%#)!& są kasy fiskalne. A w ratuszu warszawskim kasowanie jest dokładne i trwałe a kwity trwalsze niż kamizelka kuloodporna z kewlaru. Mimo trudności interpretacyjnych zaawansowane są prace public relations mające na celu oświecenie ludności, że sprawa niewydawania paragonów na plaży "Plaża Ty i Ja" jest większa niż afera złodziejskiej procedury grabieży nieruchomości warszawskich.

o szubrawym szalbierstwie w mediach; poniedziałek, 05.09.2016 14:42 !
Dziennikarstwo schodzi na psy, nie obrażając psów. Ktoś, kto publicznie nazywa *%#)!& osobę dawno zmarłą, której nigdy nie widział i nic o niej nie wie, jest resztkowym, śmieciowym żurnalistą.

nieznany; poniedziałek, 05.09.2016 14:56 ! A któż to poważył się na takie dziadostwo? Proszę wziąć do ręki numer Tygodnika Nowego z 11 lipca 2006 roku. Na ostatniej stronie produkował się w tym czasie redaktor naczelny Tygodnika Nowego obywatel Mariusz Józef Szalbierz w stałej cyklicznej rubryce "Na marginesie". Wprawdzie autor użył do swojej publicznej wypowiedzi języka rosyjskiego w transkrypcji alfabetu łacińskiego, to nie ma znaczenia, bo większość społeczeństwa polskiego w tym czasie musiała znać i rozumieć język rosyjski obowiązkowo wykładany od 5 klasy szkoły powszechnej, przez licea, szkoły zawodowe, technika. Dlatego też dziadostwo, to dobre słowo.

Nawet nie próbujemy zapytać, czy taki dziennikarz to jest internetowa menda!
09:50, 24.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

porządek rzeczyporządek rzeczy

0 0

To pytanie retoryczne, bo oczywiście jest! 21:45, 02.05.2019


dzienniknowy.pldzienniknowy.pl

0 0

dzienniknowy.pl forum: Kim jest Le Man i dlaczego tak nienawidzi ludzi
My z Gronem
2014-07-20 12:04:27
???
2014-07-19 23:08:09
Co byś ty *%#)!& jasiu robił, jakby nie było internetu? Patrzył tylko w to monidło-rozklapiochę?


Będąc z Gronem u Pana Le Mana, który od 25 maja 2014 ma blokadę na IP w zakresie kontaktów z portalikiem dzienniknowy.pl, przypadkiem spostrzegliśmy na ścianie coś, o czym ostatnio piszą Grupy Pościgowe 100-kłosy. Dają w ten sposób dowód, że szwendanie się po domu Pana Le Mana, węszenie, podglądanie, rejestrowanie, weszło im w nawyk, jak deklaracja Barabasza: kto nas lubi, temu nie śmierdzi; a kto nas nie lubi, temu śmierdzi. Chodzi mianowicie o przedmiot określany słowem monidło. Monidło, to portret młodej pary odtworzony przez malarza-pacykarza z czarno-białego zdjęcia ślubnego, często podkolorowany, szczególnie u panny młodej dla podkreślenia oczu, brwi, ust, policzków. Takie dzieło faktycznie wisi i przedstawia rodziców Pani Le Manowej. Pisanie jakoby monidło charakteryzowało się cechą określoną jako "rozklapiocha" jest według Pana Le Mana nieadekwatne.
Na nasze pytanie, czy Pan Le Man nie obawia się wizyt tych organów przemocy, ten odpowiedział, że nie boi się, bo obowiązuje deklaracja Mariusza Szalbierza z roku 2006 o jego odstąpieniu od tykania kloaki Pana Le Mana. Wprawdzie pan Mariusz na portalu faktypilskie.pl, lub w miesięczniku faktypilskie.pl zinwentaryzował i zreferował zawartość kibla Pana Le Mana w zakresie zastępczego papieru toaletowego z portretem Henryka Stokłosy, jego włamanie od strony rury kanalizacyjnej jest obecnie szalenie utrudnione przez zastosowanie zwężki na odpływie zwyczajowej zawartości defekacyjnej, o czym również Mariusz Szalbierz w rozważaniach alternatywnych nie omieszkał poinformować opinii publicznej, jakoby wizerunek Stokłosy w kiblu ułatwiał wypróżnienie wydatnych zadów, a mówiąć językiem dostępnym dla śmiłowskiego i białośliwskiego motłochu, wysrranie się. Wiadomo skądinąd, że dywersant-szwendaczek-wędrowniczek ma łeb jak brukiew pastewna, co daje nam przeświadczenie o bezowocnej próżności zabiegów rozpoznawczych. Zagwozdką do końca nieznaną jest według Pana Le Mana sprawa kwalifikacji tego dywersanta w zakresie znajomości właściwości rur. Absolwent technikum naftowego może być z rurami za pan brat. I to niekoniecznie z rurami z burdeli, dokąd uczęszcza, jak sam powiadał w 2006 roku. Jedynym możliwym sposobem natknięcia się na Pana Le Mana jest według naszego przekonania opartego na wymianie myśli z Panem Le Manem, zwiad osobisty, czyli po prostu inwigilacja na drogach publicznych, w miejscu przebywania poza domem. Ostatnim sukcesem była robota szpiegowska 18 sierpnia 2013 roku na kąpielisku "PlażaTy i Ja" w Tucznie (kod pocztowy 78-640). Tam Mariusz Szalbierz pojawił się jako jawny współpracownik tajnej misji dywersyjnej zastępcy redaktora naczelnego Tygodnika Nowego - Jerzego Utkina z ekipą podsłuchową, kamerzystami i niby klientami-podpierdalaczami. 12:10, 24.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

dodatek nadzwyczajnydodatek nadzwyczajny

0 0

Podobo ekipę *%#)!& ubogacał swoją nietuzinkową osobowością Sebastian Cyranek (może Cyganek, Cycanek) ze Złotowa. Snuł on przy barze opowieści o państwie, które robol zza kontuaru rozpoznał jako Persję. Opowieści Sebastiana były nieprofesjonalne, popisał się nieznajomością przedmiotu swoich rozważań, które można bez obawy nazwać dywagacjami, czyli rozwlekłym bredzeniem, ględzeniem nie na temat. 21:40, 02.05.2019


dzienniknowy.pldzienniknowy.pl

0 0

pamięć niezawodna
2009-11-10 14:05:58
Szalbierz był prymusem w biciu pokłonów Haesowi i nie wiadomo czy nadal nim nie jest, jego "twórczość" była jednak czymś więcej niż zwykłe lizanie rowa, takich przytyłasów HS ma pewnie wielu i dziś, tak jak każdy kto ma kasę,
Szalbierz należał w tym do awangardy, on stworzył pewne niedoścignione standardy, negatywne wzorce, z opluwania Bogu Ducha winnych istot uczynił sobie twórczą zabawę, nie wolno o tym zapomnieć, w interesie społecznym leży aby o tym przypominać i przestrzegać przed tym innych
http://dzienniknowy.pl/fora/temat/344.dhtml 20:29, 25.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

biuletyn tradycji biuletyn tradycji

1 0

Fajne, przytyłasem, a z tyłu jest *%#)!& z rowem do lizania. Niżle. Są procedury prasowe, się robi lizanie rowa. Tradycja obowiązuje nawet po 2007. 21:28, 02.05.2019


Sędzia DreddSędzia Dredd

0 0

Ten tekst nie jest autorstwa Janusza Lemanowicza. Toteż zamieszczenie go w trym wątku sprokurowanym specjalnie dla gnębienia Janusza Lemanowicza jest niezasadne.
pamięć niezawodna
2009-11-10 14:05:58
Szalbierz był prymusem w biciu pokłonów Haesowi i nie wiadomo czy nadal nim nie jest, jego "twórczość" była jednak czymś więcej niż zwykłe lizanie rowa, takich przytyłasów HS ma pewnie wielu i dziś, tak jak każdy kto ma kasę,
Szalbierz należał w tym do awangardy, on stworzył pewne niedoścignione standardy, negatywne wzorce, z opluwania Bogu Ducha winnych istot uczynił sobie twórczą zabawę, nie wolno o tym zapomnieć, w interesie społecznym leży aby o tym przypominać i przestrzegać przed tym innych
http://dzienniknowy.pl/fora/temat/344.dhtml 18:16, 12.06.2019


zaman post mortemzaman post mortem

0 0

zaman do kanibala Le Mana dnia 2011-07-01 08:10:22
Antysemitą to ty palancie jesteś, choć od ukraińskich żydów swój ród wywodzisz. Ale żydów kazał ci nienawidzieć Gomułka i tak ci zostało. Masz na swoim kącie kilku wypędzonych z Wałcza i kilku wykończonych w PiS.
I jeszcze jedna uwaga. Jak ugotujesz Noskę, to jego konsumpcję zacznij od mózgu. Przydaci się głombie.

zaman do karalucha Le Mana 2010-12-11 11:17:44
Ostatnio często wyjeżdżam i nie śledzę Twoich forumowych bredni. Ty już - jak słyszałem - sikasz pod siebie i ciągle wpatrujesz się w forum po to, by komus *%#)!& gdy już uda ci się zrobić kupę w nocnik, to z tej radości polemizujesz sam z sabą posługując się licznymi nickami. W ten sposób ośle nabijasz licznik temu portalowa i dasz zarabiać swojemu wrogowi Stokłosie. Ale ty za *%#)!& jeśteś, aby zrozumieć tę zależność.
Jak tam gnido, kamyczek wysrałeś? Brawo. Pomyliłem się nie zasłuzyłeś na kameleona. Mariuszowi możesz jedynie codziennie jeden but wyczyścić. Drugi by cię wykończył. I jaja oblizać.

zaman do karalucha Le Mana 2010-12-14 11:50:57
Le Man znowu ukryty za jakimś nickiem zadaje pytanie kim jest szalbierz, a przecież odpowiedź jest prosta i od dawna powszechnie znana. Szalbierz to jednostka inteligencji. Mariusz Szalbierz ma ich tysiąc a Le Man jeden.

zaman o karaluchu Le manie 2010-12-27 17:30:21
Co ma węgiel Le Mana do Szalbierza? Widzę tylko jedną możliwość. Le Man ukradł węgiel a Szalbierz to wykrył i opisał, tak jak przed laty ujawnił kameleoński charakter tego byłego aparatczyka PZPR, który w zdumiewający sposób przekształcił się w pisowskiego mohera.Wot taki to cud towarzyszu januszu

zaman do karalucha Le Mana 2011-01-16 22:46:47
Przestań sam z sobą gadać na tym wątku. Zamówiłem ci wizytę w Złotowie. Najbliższy piątek o 14. Weź się wreszcie za siebie chłopie, bo skończysz w Wariatkowie. Dzisiaj widzisz Szalbierza w nocniku a jutro białe myszli zamiast klawiszy.Czego ci życzę. Amen.
20:34, 25.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

spokój i ciszaspokój i cisza

0 0

Nocnik, to właściwe miejsce pobytu dla osoby opisanej przez zamana, która ma niewyczyszczone buty. Dzisiaj okazuje się, że i portki ma zafajdane do granic złamania.
Odnosząc się do zgłoszonej definicji szalbierza, należy nie zgodzić się z nowym poglądem zamana. Według słownika szalbierz, to oszust, krętacz, drobny złodziejaszek, naciągacz starszych pań na pieniądze za bzykanie przechodzonych lampucer. Z inteligencją nie ma to wiele wspólnego, za to z Kalibabką tak. 21:24, 27.04.2019


łopata grabarzałopata grabarza

1 0

Kalibabka podobno zmarł. 21:25, 27.04.2019


Szalbierz i gównoSzalbierz i gówno

0 0

Niedziela, 15 Marzec 2009 09:49
Post scriptum
Jak wynika z wpisów na konkurencyjnym portalu, nadal jestem tam jednym z ulubionych tematów. Z przykrością muszę jednak poinformować, że nie podejmę wypocin kilku klawiaturowych onanistów póki ? tu powtórzę słowa mojego przedostatniego felietonu ? ,,internetowi opluwacze wykrzesają w sobie tyle odwagi, by plucie firmować własnym nazwiskiem?. Znając specyfikę charakteru tego typu ludzi zdaję sobie sprawę, że nie ma na to żadnych szans.

Gwoli prawdy przyznam, że tylko jeden z internautów podpisuje się w sposób nie zaciemniający jego identyfikacji, co od biedy można by uznać za namiastkę odwagi. Przeczytałem o nim niedawno, że ponoć w domu powinien mieć teraz więcej zajęcia, ale ? jak widać ? nie jest ono na tyle absorbujące, by nie spełniać się pisarsko przy klawiaturze.

Ale to akurat jest ten wyjątkowy przypadek, o którym rok temu napisałem, że g... nie tykam. I tego postanowienia konsekwentnie się trzymam.
Na to, że g... tyka mnie, nic nie poradzę.
(msz) 20:36, 25.04.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

lmlm

1 0

Jeśli zgodzimy się z tym, że tylko jeden z internautów podpisuje się jasno, to jest to Janusz Lemanowicz anno domini 2009. W takim razie jest tu charakterystyczny wątek inwigilacyjny w wykonaniu Mariusza Szalbierza. Otóż pisze on bezwstydnie, że Janusz Lemanowicz ma obecnie więcej zajęć domowych. Mariusz Szalbierz przeczytał coś na ten temat. Jest oczywiste, że przeczytał raport jakiegoś kapusia, który podgląda rodzinę Lemanowicza i zbiera informacje o jej losach. Mariusz Szalbierz zamiast troszczyć się o zajęcia Lemanowicza lepiej jak by zajął się swoimi problemami egzystencjalnymi, zwalczaniem braków w wykształceniu, pracą nad ortografią. Niech też pogłębia i rozszerza wiedzę o ulubionym języku rosyjskim.
Gdyby Mariusz Szalbierz zapragnął zderzyć się w swoim istnieniu z g..., może poprosić Noskę, aby wyjął korek z duupy. Samo się objawi. 21:15, 25.04.2019


FanClub Jego ExcelenFanClub Jego Excelen

1 0

Czy jest prawdą, że w książce "W szponach władzy" autorstwa Anny Stokłosy, Henryka Stokłosy i Aleksandra Radka - właściwie Zbigniewa Noski znanego jako Kazimierz Posada, vel (red) alias (men)- jest zamieszczony raport z inwigilacji Janusza Lemanowicza z opisem, co robił, gdzie był i jeździł zieloną skodą PP 27208? 18:10, 26.04.2019


weryfikacjaweryfikacja

1 0

To prawda. Na stronie 248 jest załącznik numer 9. W tym załączniku - raporcie znajduje się opis zdarzeń z dnia 16 czerwca 2006 roku, a więc już po powołaniu przez Stokłosę GPS100 (grupy pościgowo- szpiegującej 100kłosy) z dnia 14 kwietnia 2006. Pierwszym hersztem GPS100 był ówczesny reaktor naczelny Tygodnika Nowego Mariusz Szalbierz. Należy założyć, że on wydawał bieżące polecenia kogo podglądać, podsłuchać, nagrać i czytał raporty takich orłów jak Ciechanowski. 18:25, 26.04.2019


cztelnikcztelnik

1 0

Leman was za3,14erdoli swoim spokojnym punktowaniem waszych bezmyślnych tekstów i zarozumialstwa. 21:41, 25.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

 zjadą do Piły? zjadą do Piły?

0 1

2013-09-10 21:43:52
Geje i lesbijki zjadą do Piły?
PIŁA. Ależ będzie się działo... 18 lipca 2014 roku ma zjechać do Piły silna reprezentacja gejów i lesbijek z kraju i zagranicy. A wszystko po to, żeby się zabawić i wziąć udział w "Tęczowej paradzie", która barwnym korowodem przejdzie ulicami miasta. Jeśli oczywiście impreza dojdzie do skutku, bo już dziś w niektórych kręgach budzi żywe emocje.
Parada może rozsławić Piłę skuteczniej niż najkosztowniejsze tegoroczne przedsięwzięcia miejskie z okazji 500-lecia. Na razie jednak niewiele znamy szczegółów. Lepiej poinformowani internauci podają, że cała parada ma się rozpocząć na ul. Wawelskiej, a zakończyć na wyspie zabawą do rana.
Pilska Młodzież Wszechpolska już teraz mówi nie:- Sprzeciwiamy się promowaniu dewiacji na ulicach naszego miasta- czytamy na facebooku. - Pomysł organizacji parady uważamy za absurdalny, a sposób wyrażania swojej seksualności na paradach równości uważamy za skandaliczny.
Jeśli wydarzenie doczeka realizacji, dla wielu mieszkańców Piły będzie to z pewnością niezły sprawdzian z tolerancji, dla uprzedzonych do sprawy i środowisk kościelnych - próba nerwów, a dla służb porządkowych- stan przedzawałowy.
źródło: faktypilskie.pl redaktor naczelny Mariusz Szalbierz, wydawca Irena Szalbierz. 18:40, 26.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

lm lm

0 0

Jedynym rozpoznanym w pilskiej rzeczywistości inicjatorem i propagatorem koncepcji przemarszu przez Piłę pederastów i trybad oraz innych ludzi dotkniętych brakiem lub mnogością identyfikacji w segmencie życia biologicznego odpowiedzialnego za ciągłość gatunku, jest Mariusz Józef Szalbierz, bywalec burdelu, rodzinnie związany z ormowcami.
W pewnym momencie, jeszcze przed zaprojektowanym przez siebie tak zwanym eventem Szalbierz próbował zgonić ten pomysł na innych. Nikt inny nie zgłosił się z taką inicjatywą. Jedynie jakaś lokalna telewizja kablowa - po ujawnieniu pomysłu Szalbierza - zrobiła coś w rodzaju sondy ulicznej w temacie festynu dumy gejowskiej i lesbijskiej. Szalbierz został samotny na polu organizacji parady zboczeńców i 18 lipca 2014 roku około wczesnego popołudnia siedział zrezygnowany i smutny na przystanku autobusowym w centrum miasta. Nikt nie przyjechał do pomocy z Nowego Yorku. Nikt nie pojawił się choćby z różowym piórkiem w okolicach sempiterny, czy tęczową flagą ukradzioną międzynarodowemu ruchowi spółdzielczemu, zwanemu kooperatywami. 21:11, 27.04.2019


lmlm

0 0

"Pytania do pana w kominiarce Tygodnik Nowy nr 30 - 2006.

Czy Janusz Lemanowicz rozwieje nasze wątpliwości? Podczas niedawnego protestu pod Komendą Powiatową Policji w Pile z grona pseudoekologów od Ireny Sienkiewicz najbardziej rzucał się w oczy mężczyzna w kominiarce i z numerem PESEL na piersi. Janusza Lemanowicza, bo o niego tu chodzi, od dwóch lat wszędzie jest pełno. Jego żony również. Wystarczy, że padnie tylko nazwisko Stokłosa, a już małżonkowie - chełpiący się działaczami Ruchu przeciw Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich - pchają się przed kamery i do gazet, udając prawych i czystych jak łza. Czy rzeczywiście są tak nieskazitelni??"

W tym urywku większego donosu z lipca 2006 jest fałsz, który bierze się z zarozumialstwa jako źródła głupoty i lenistwa jako źródła niewiedzy. Szalbierz oskarżył prywatnie Janusza Lemanowicza za użycie przez niego słowa ?fałszerstwa?. W zacytowanym tekście jest ewidentny fałsz. Jeśli nawet cytowany tekst jest odzwierciedleniem redakcyjnego stanu niewiedzy jako instytucji powołanej przez społeczeństwo obywatelskie do informowania, to Szalbierz jako redaktor naczelny jest odpowiedzialny za dopuszczenie się kłamstwa w publikacji. Qed. 19:01, 26.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

lmlm

0 0

Według grupy sympatyków prawa zgromadzonych w FanClubie Jego Excelencji Pana Le Mana "Milena", należy dokonać pogłębionej analizy dwóch przypadków, których istnienie zawdzięczamy oskarżeniom niejakiego Mariusza Szalbierza przeciwko Januszowi Lemanowiczowi.
W sprawie z oskarżenia prywatnego oznaczonej w sądzie rejonowym w Pile II K 272/12/3 prowadzonej pod przewodnictwem sędziego Macieja Płóciennika doszło do kuriozalnego rozstrzygnięcia. Wskutek przyjęcia faryzejskiej formuły podniesionej przez kauzyperdę Szalbierza - Wojciecha Stefaniaka - nie można uznać za prawdę doniesienia prasowego Mariusza Szalbierza o samym sobie, że wypija flaszki do zaćmienia w pracy, a zatem że doświadcza odlotów alkoholowych, bo co innego można pić z flaszek do zaćmienia? Ponadto Mariusz Szalbierz wielokrotnie z rozrzewnieniem pisywał teksty, które dowodzą jego entuzjastycznego poglądu na tak, co do picia napojów alkoholowych, stylu istnienia w oparach wódki, piwa, whiskey. Dowodzą tego takie publiczne wypowiedzi, jak: komunikat Kolegium Redakcyjnego z marca 2006 w sprawie rozstrzygnięcia konkursu Kameleon 2005; felieton "Flaszątko"; felieton "Zdradzony o świcie"; felieton z 29 listopada 2006 "Ciekawość zero"; entuzjastyczna wypowiedź publiczna o perspektywie przywrócenia sprzedaży piwa w pociągach.
Wszystkie te manifesty pijackie i entuzjastyczne odezwy, według poglądu sądów wszystkich instancji, to zbyt mało, aby uznać, że dowolne, niewymuszone wypowiedzi o sobie były wypowiedziami relacjonującymi rzeczywistość. Ergo, zawartość informacyjna wszelkich wypowiedzi Mariusza Szalbierza jest zerowa. Według tego rozumowania sądów wszystkich instancji należało skazać obywatela za naruszenie powagi, godności osoby, która - co podkreślono - jest dziennikarzem. Z bycia dziennikarzem - według sądów - wynika prawo do większej godności, większej wolności. Zatem można stwierdzić, że zwykły obywatel nie może liczyć na zasadę ekwipartycji tych podstawowych wartości określających państwo prawa w cywilizacji łacińskiej. Szalbierz ma więcej wolności, więcej godności, więcej prawa do prywatności niż zwykły Lemanowicz.
Oświecony światłem swojej niewiedzy w innej sprawie, której ostatni akt odbył się 29 sierpnia 2018 roku w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, Szalbierz przedstawia sądowi żądając przyjęcia za dowód w sprawie wypowiedź kogoś trzeciego, wyjętą z jakiejś gazety. W wystąpieniu pełnomocnika Stefaniaka błyszczy diament ignorancji. On popiera, rozszerza i pogłębia niekumatą analizą i konkluzją, że ten tekst wyjęty nie wiadomo skąd a opisujący wrażenia kogoś postronnego, musi być wzięty przez sąd jako dowód. Ci ludzie nie mają za grosz wyobraźni, refleksji, że poprzednio w innej sprawie sąd nie brał pod uwagę treści zamieszczonych w prasie, stanąwszy na stanowisku, że wypowiedź prasowa nie jest nic warta dla rozstrzygnięcia w sprawie karnej, nie jet dowodem. Sędzia w dłuższym wywodzie wprost ośmieszył Szalbierza i Stefaniaka. Wyraził zdziwienie, że ludzie z doświadczeniem życiowym mogą porywać się na tak wątpliwe argumenty w procesie karnym.
Szalbierz po zakończeniu procesu z wynikiem dla niego niekorzystnym w nowym felietonie, znowu o zerowej wartości poznawczej, zamieszczonym na portalu faktypilskie.pl pod hasłem: "Instrukcja na bezkarność hejterów: metoda na idiotę 07:55, 05.09.2018" próbował ubogacić Lemanowicza swoim bólem przegranego głupka, ale pewnie jeszcze nie idioty, choć pewności nie ma. I znowu Szalbierz uderzył w siebie rykoszetem. Skoro oskarżyciel nie daje rady wykazać sprawstwa oskarżonego a oskarżony w naszym systemie prawa karnego nie musi przedkładać sądowi dowodów na swoją winę, oskarżenie upada. Szalbierz wie, że była wniesiona sprawa z oskarżenia Lemanowicza z powodu niebywale plugawego, brutalnego tekstu opublikowanego z komputera o adresie IP 77.45.84.46 na portalu dzienniknowy.pl, w którym autor lub autorzy domagają się od lemana aby skonstruował wiatrak odbytniczy z wałem osadczym dla zapewnienia uciech osobom homoseksualnym. Ktoś z rodziny Szalbierza potrzebował coś takiego, bo podany wyżej adres IP jest adresem komputera redakcyjnego redakcji faktypilskie.pl. Redakcja zaś ma siedzibę w miejscu zamieszkania Szalbierza. Wdrożone postępowanie zakończyło się policyjnym rozpytaniem Szalbierza, czy on mógł dokonać tak plugawego czynu. Szalbierz odrzekł, że nie, nie wie kto, bo go nie było w domu. Ponadto w domu tym mieszka jeszcze około 12 oób z rodziny. Sąd w Pile pod przewodnictwem Karola Każmierskiego nie mógł znaleźć wystarczających dowodów na ustalenie sprawcy i odmówił dalszego ścigania Szalbierza. Jak się nie umie wyprowadzić wniosków z prawdziwych przesłanek, wychodzi się na idiotę, chociaż znaki na niebie i Ziemi wskazują na *%#)!& 16:28, 30.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

BlitzkriegBlitzkrieg

0 0

Ale Mariusz należy do establishmentu mainstreamu (głównego ścieku) i stąd może żądać od nadzwyczajnej kasty nadzwyczajnego traktowania. 21:53, 30.04.2019


pytaczpytacz

0 0

Czy Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego w styczniu 2006 roku sfałszował adres IP Janusza Lemanowicza? 12:09, 07.05.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

RespondiacRespondiac

1 0

Tak było. Mariusz Szalbierz mając rozkazy od swojego właściciela, żeby dokopać Lemanowiczowi dopuścił się fałszerstwa adresu IP. To dyskwalifikuje Mariusza Szalbierza jako dziennikarza, redaktora i wydawcę. Dowodzi śmieciowości jego intelektu. 21:28, 31.05.2019


twujniktwujnik

1 0

zaman http://www.dzienniknowy.pl/fora/temat/582.dhtml
2010-09-10 09:15:22 Kim jest Le Man i dlaczego tak nienawidzi ludzi?
Wróciłem z wakacji (rok szkolny) i przejrzałem nasze forum. Zgroza! Le Man się rozmnożył i ma kilku klakierów, z których wszyscy to on sam pod róznymi nickami. Skąd biora się tacy ludzie jak on? Skąd ich nienawiść do wszystkich i wszystkiego? Dodaj swoją opinie
--------------------------------------
_____________________________
pedziol
2016-11-14 23:25:54
buhaha33-35hahaha

buhahahahahahahahaha
2016-11-14 17:41:06
33-36%

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-11-14 13:12:45
. [----]

To jest patologia, kiedy osoba obsrywana, obrzygiwana nie mogła się wypowiedzieć słowem przeciwnym do postów nienawistników GPS100.

pedalec z nyc
2016-11-12 15:31:52
wstrętny staruch, niedługo jego gazy uniosą się wysoko, a on zgnije

kim
2016-11-09 15:45:21
srachula = zbok

srachula
2016-11-09 13:10:26
cały czas ubijam!!!

:(
2016-11-09 11:59:29
twojemu ojcu też nie udalo się, liczył na cos wiecej, a zmajstrowal, co zmajstrowal

srachula korkula
2016-11-09 07:32:36
Teściu, my z robinem - jak wszystkie pedaly - bylim za tą Klintonową, ale się nie udało.

dodatek specjalny dla nie dość biegłych
2016-11-06 20:36:46
słownie: trzy.

133,33% założeń
2016-11-06 20:34:48
staruch liczył na 3.

:)
2016-11-06 19:18:56
dobre!!!

Cha-cha-cha-charyzma!!!
2016-11-06 18:15:48
z okazji 71. rocznicy wycielenia się, staruchowi złożyły życzenia 4 osoby (słownie: cztery). Ma dziad charyzmę! buhahahahaha!!!

Grupa trzymająca porządek medialny
2016-11-06 17:58:27
Pytanie do JE:
Czy Jego Wysokość dopuszcza wieśniactwo wszelakie, również białośliwskie?

Dwór i wieśniaki
2016-11-06 15:20:19
Tak jest Jaśnie Wielmożny Panie, Jego Excelencjo.

trochę prawdy jesienią
2016-11-05 22:45:32
Leman ma tak, że to dwór przychodzi do niego w pokłonach, lansadach i prawi mu dusery.

spg001
2016-11-02 21:24:28
Leman idziesz na dwór?

nieznany
2016-11-02 20:14:15
Dobre.... *%#)!& Zabiłeś ich Le Man.

chachcacha
2016-11-02 20:12:50
Knur i locha-powieczka

charyzmtayk
2016-11-02 20:10:41
Dorwał mnie turas z grubą wawelską. Krycha ucieszona, choć w gównie to mieszanie. Ale Janek jest za, bo to z szamba, które uwielbia

zootechnik z agronomem
2016-11-02 20:10:17
Knurki o odchyleniu pedalskim są różnicowane we wczesnej fazie hodowli, kastrowane i przyjmują wówczas funkcje wieprzka. Wieprzki dożywają 6-7 miesięcy i idą na rzeź. trochę wiedzy o podstawach rolnictwa przydaje się każdemu, tylko nie czarnym baranom ostrzyżonym na łyso.

wawelwkq
2016-11-02 19:58:28
To już pedalski knurze *%#)!& 19:47:32
Dobre....

knur P 72.
2016-11-02 19:46:51
standardowe długości życia u knurów to 13 lat. Knury umierają ze starości po *%#)!& setek chętnych loszek.

SZPZN
2016-11-02 19:40:29
dobre

gus
2016-11-02 06:46:09
71 - statystycznie to już u starych knurów końcówa. Oby!

Cha-cha-cha-charyzma!!!
2016-10-31 14:03:18
z okazji 71. rocznicy wycielenia się, staruchowi złożyły życzenia 4 osoby (słownie: cztery). Ma dziad charyzmę! buhahahahaha!!!

My z Gronem
2016-10-29 22:07:49
Podobno dziś otrzymał zbiorowe życzenie od swojej dupeczki z Torunia, którą obracał jak był na matematyce. Ona jest młodsza od niego 3 lata a była na Binozie (biologia i nauka o Ziemi). Teraz jest na emeryturze i ma dużo czasu, więc spóźnienie o dzień jest symboliczne. Przyłączyła się też jej córka i trzy wnuki wspaniali chłopcy. Krążą pogłoski, że zielonooka jest owocem grzesznej miłości na II roku z jednym takim z matmy. W kręgach katolickich rozpustą nazywa się to rozpustą.

sukces o ok. 33,3%
2016-10-29 19:38:47
Podobno liczył na 3.

wszerz
2016-10-29 16:03:02
z okazji 71. rocznicy wycielenia się, staruchowi złożyły życzenia 4 osoby (słownie: cztery). Ma dziad charyzmę! buhahahahaha!!!

równia bartdzo mocno pochyła
2016-10-28 15:54:12
71 lat + 1 dzień

buhahahahaha%
2016-10-28 15:52:25
i nawet pedały z NYC nie pożyczyli?

kompel z wojska
2016-10-28 15:50:05
Le Man, oni już mają laksę z nerw. Tak trzymaj, nie popuszczaj. Wystarczy że oni walą na całość jak przy A09.

rana esculenta
2016-10-28 15:39:17
Do poniżej
2016-10-28 15:35:14

To cieszy.
wytwórca bimberku
2016-10-28 15:36:51
2016-10-28 15:21:25
Te, dlaczego to chłopiec a nie polska dziewczynka, dlaczego indiański a nie na przykład z jakiejś wsi na peryferiach i dlaczego on rozpytuje o sytuację na świecie a nie jak by to zrobiła dziewczynka o to, czy lepiej, że tatuś pije drogiego łiskacza a nie jak na przykład tanią siwuchę od sąsiada z chawiry obok naprzeciwko po nieparzystej stronie 4 stycznia?

Do poniżej
2016-10-28 15:35:14
zielona żabka
2016-10-28 15:25:03

Potwierdzasz cały czas moją diagnozę!!!

zielona żabka
2016-10-28 15:25:03
Do poniżej
2016-10-28 15:11:19
Tak właśnie myślałem!!

Nie myśl, bo to boli. Wciśnij, jak ci poradzono. To też boli, ale pewnie mniej.

Le Man górą
2016-10-28 15:21:14
Ładnie się, stary capie, przedstawiłeś. Idealnie!

2016-10-28 14:25:03
Takie wpisy są na poziomie koniec żłobka-młodszaki przedszkolne.

Do poniżej
2016-10-28 15:11:19
Tak właśnie myślałem!!

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-28 15:08:52
Odsłuchaj sobie zespół Piersi (teraz już może tylko cyce) jak Paweł kukiz śpiewa. Na jutubie jest do tego film i tam są te obiekty, które zasłużyły, by je niekochać.
A rady i propozycje co do służby zdrowia, to sobie wciśnij do cewki.

2016-10-28 15:00:29
2016-10-28 12:47:52

Ty powiedz kogo tak bardzo nienawidzisz, i jakiego rodzaju masz problemy???
Może porady lekarza, lub psychologa?

Ładnie się, stary capie, przedstawiłeś. Idealnie!
2016-10-28 14:25:03
Jak kurestwo, to i syf, gonokok, menda, świerzb, hiv, hpv, opryszczka, kilaki, szankier, dziury w podniebieniu, odwapnienia, uwiąd rdzenia...

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-28 12:47:52
. [----]

wiejska baba
2016-10-28 12:24:43
Ten trzeci od dołu coś pisał o jakiejś chorobie, że chory. Ojeju, czyżby to?

blues-bluzg
2016-10-28 12:05:54
Jak kurestwo, to i syf, gonokok, menda, świerzb, hiv, hpv, opryszczka, kilaki, szankier, dziury w podniebieniu, odwapnienia, uwiąd rdzenia...

o kurestwie forumowym
2016-10-28 11:45:08
Nosa ma administratorka i znowu nie wpuszcza wpisu, który jej się nie podoba. Co za kurestwo!


jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-28 11:42:57
. [----]

dietetyczka-proktolog
2016-10-28 11:19:12
lm - logik metodyczny
2016-10-27 14:57:47
Czego żeś się porzygał, człowieku?

buhahahahaha%
2016-10-28 06:47:20
i nawet chłopaki z NYC nie pożyczyli?

taka charyzma, jaki stary szmaciarz
2016-10-28 06:46:11
Jachu, i jak tam twoja charyzma? Do tej pory- a jest prawie 20.00 - na fejsie z okazji urodzin złożyły ci życzenia 4 osoby. Może do końca dnia dobijesz do 5, choć to raczej wątpliwe. A dwa tygodnie temu twemu ulubionemu Redaktorowi złożyło życzenia pół tysiąca osób. Mówi ci to coś?

2016-10-27 23:51:58
to nic nie znaczy.

o lemanie
2016-10-27 23:49:04
a charyzma polega na tym, że jakiś człowiek czuwa cały dzień, liczy i porównuje ze śmieciem z wiochy na peryferiach.

o lemanie
2016-10-27 23:46:50
on nie ma fejsbuka.

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-27 23:40:21
. [----]

2016-10-27 23:36:29
plus lokatorzy 4 stycznia 72

Schneidemueler Beobachter Zeitung
2016-10-27 23:34:34
Mówi, że jest co najmniej 500 głąbo-durniów we wiosce.

Cha-cha-cha-charyzma!!!
2016-10-27 22:54:29
Jachu, i jak tam twoja charyzma? Do tej pory- a jest prawie 20.00 - na fejsie z okazji urodzin złożyły ci życzenia 4 osoby. Może do końca dnia dobijesz do 5, choć to raczej wątpliwe. A dwa tygodnie temu twemu ulubionemu Redaktorowi złożyło życzenia pół tysiąca osób. Mówi ci to coś?

2016-10-27 22:40:42
Był filmik rysunkowy: mucha latała, robiła wywijasy, beczki i korkociągi. Inne muchy podziwiały, klaskały. Aż przeleciała na palnikiem gazowym kuchenki w stanie aktywnym. Wylądowała bez skrzydełek. Nikt jej nie pożałował. Tak jest z Jackiem, to jest ta mucha. Emil Zola opisując podły żywot Nany pisał, że była to mucha, która ulęgła się na śmietniku, w gnoju i smrodzie. Taki jest Jacek.

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-27 22:33:52
. [----]

jestem odpadem atomowym...
2016-10-27 22:31:05
Jacek, którego 65 urodziny będą za 13 dni, na naszej klasie posiadał 5000 znajomych. I co? Jest odpadem atomowym.

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-27 22:29:03
. [----]

chary...
2016-10-27 22:21:26
nic dodać, nic ująć

Cha-cha-cha-charyzma!!!
2016-10-27 19:50:20
Jachu, i jak tam twoja charyzma? Do tej pory- a jest prawie 20.00 - na fejsie z okazji urodzin złożyły ci życzenia 4 osoby. Może do końca dnia dobijesz do 5, choć to raczej wątpliwe. A dwa tygodnie temu twemu ulubionemu Redaktorowi złożyło życzenia pół tysiąca osób. Mówi ci to coś?

do rzyguli
2016-10-27 17:21:45
dam twojej starej do wylizania i wtedy wróci później z pracy.
sprawdź czy wzięła drugie majtki do roboty, bo wiadomo, że są odcieki.


rzygulak
2016-10-27 15:02:30
jachu, śliniak zmień, bo ci klata będzie capiła

Do poniżej
2016-10-27 15:00:47
To chyba musi jakiś lewak!!

2016-10-27 14:59:39
A kto ma być???
...
2016-10-27 14:59:29
I całe szczęście, bo takich szmaciarzy tam, nie trzeba

lm - logik metodyczny
2016-10-27 14:57:47
Miałem się udać na spotkanie Pilan roczniki 1960-1969. Ale nie wiedziałem o tym, kto tam będzie. Całe szczęście otrzymałem folderek. I kiedy dotarłem do nazwiska trzeciego od dołu, porzygałem się. Nie pójdę.

'45
2016-10-27 11:21:32
Najgorszego!

nieznany
2016-10-27 09:01:01
Dobre....

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-27 09:00:03
Uprasza się, aby córka grabarza nie darła się na forum, bo pobudzi trupy moralności imienia senatora smroda.

córka grabarza
2016-10-27 07:37:33
WSZYSTKIEGO NAJ...

info.
2016-10-25 00:01:21
niewpuszczony tekst jest na portalu expresstv

zbychu, masz przesrane
2016-10-24 23:56:13
córeczka nie *%#)!& robi od nocy do rana.

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-24 23:54:40
. [----]

Stare Wypasione Basiory
2016-10-24 23:12:58
Wawel Pictures
2016-10-24 21:10:39
Co za stary *%#)!& Leman, o czym ty stary *%#)!& *%#)!& Zaszyłeś się w młynie, stary skazańcu, więc kto tu chce gdzieś zaistnieć? żenujący stary palant
Dziękujemy, to nam ułatwia.

Wawel Pictures
2016-10-24 21:10:39
Co za stary *%#)!& Leman, o czym ty stary *%#)!& *%#)!& Zaszyłeś się w młynie, stary skazańcu, więc kto tu chce gdzieś zaistnieć? żenujący stary palant

nie *%#)!& na służbie
2016-10-24 20:43:52
O ile dalej podsłuchiwacie, to tak jak redaktor z dwoma dyplomami: korek w dupę włóż!

sanepid
2016-10-24 20:42:06
Nie dorównasz Zofii z Piły, bo ona ma jeszcze tryperka i mendy.

Zofia z Kiłą i adidasem
2016-10-24 20:40:15
Marnizna. Ja rocznie daję dupy więcej razy.

bip, bip, bip!
2016-10-24 20:38:52
5990.

ze wsi
2016-10-24 20:38:04
A ile głosów uzyskał?

tłumacz z polskiego na nasze
2016-10-24 20:33:42
Głupi głupku, WSI ma wiele znaczeń: wojskowe służby informacyjne, wielki smród intensywny, wiejski serek infekowany, wódka smakuje idiotom, itp.

Senator Fetor
2016-10-24 20:29:20
Jak o wsi się pisze wielkimi literami, to musi być wielka wieś. A jak wielka wieś, to z pewnością od wielkiego smrodatora.

plutonowy sztabowy ze WSI
2016-10-24 20:26:24

chłopaki z mieszkania tłumaczki:) na piętrze
2014-02-16 02:30:27
Jasiu dlaczego znowu geje atakują z nowego jorku? Dzwońcu Jeden!!!??? a na marginesie dlaczego znowu slyszymy Twoje *%#)!& dzisiaj oświadczyć, że o tym *%#)!& to *%#)!& kumpel z GPS 100, który nażarł się tłustego boczku w grochówce a na drugie był bigos. I to on. Dlatego przepraszam za pomówienie.
Jednocześnie dodaję, że Leon Werner też dużo zjadł różnych wzdymających i zaszkodziło mu.

polish mnie turkish
2016-10-24 15:22:34
Co za stary *%#)!& Leman, o czym ty stary *%#)!& *%#)!& Zaszyłeś się w młynie, stary skazańcu, więc kto tu chce gdzieś zaistnieć? żenujący stary palant

rejestr zasług
2016-10-24 14:01:18
Najpierwotniejszy skład: Janicki, Szalbierz.

poprawka do poprzedniego: 10:38.
WDŚ Piła
2016-10-24 13:59:15
Oświadczenie z 10:48 przekonująco uzasadnia pogląd naszej grupy WDŚ, że jest to GPS 100 o składzie pierwotnym. Pierwotny skład został ustalony 14 kwietnia 2006 roku przez Stokłosę, dlatego przybrał nazwę GPS 100 (grupa pościgowo-szpiegująca 100kłosy). Szczegóły na portalu i-pila. Polecenie uaktywnienia GPS100 w poszukiwaniu haków na Le Mana zaowocowało w numerach 30 i 31 Tygodnika Nowego z roku 2006.

parówa znad bosforu
2016-10-24 10:38:18
Leman, o czym ty stary *%#)!& *%#)!& Zaszyłeś się w młynie, stary skazańcu, więc kto tu chce gdzieś zaistnieć? żenujący stary palant

WDŚ Piła
2016-10-24 00:33:06
Czy GPS 100 jest oznaczeniem pierwotnego zespołu fachowców powołanego 14 kwietnia 2006 roku w sądzie rejonowym w Wałczu przez króla flaków?


tłumaczka nie lubi hałasu
2016-10-23 23:36:05
Janusz tą grafikę robił twój sąsiad. Pomyśl jednak kiedy zostało wykonane zdjęcie w pomieszczeniu, w zasadzie wnęce, która się znajduje po prawo od podwójnych drzwi wejściowych a przed kuchnią. Jak wynika z raportów GPS100 urzędujących w kamienicy za ulicą jest to wnęka o nazwie biuro stowarzyszenia sekretarz. Miejsce to było penetrowana przez urządzenie AV wprowadzone przez strażaka. Jak wprowadzić strażaka do kłębowiska żmij. Wystarczy do tego NaCl. Miłych snów.

a na *%#)!& mi rama
2016-10-23 21:41:47
Damka z szachownicy

szprychy z wybiegu
2016-10-23 21:39:09
Pokaz mody anorektyczek

gumy z burdelu
2016-10-23 21:37:17
Tam bywał redaktor wydawca z wiochy na peryferiach

dynamo z Moskwy
2016-10-23 21:35:52
Lew Jaszyn na bramce, a zdziry i tak wchodzą.

przerzutka z Śmiłowa
2016-10-23 21:34:23
Górka pedałujący pod górkę

widelec z Francji
2016-10-23 21:33:07
hłehłęhłe Wersal.

ramy z Bombaju
2016-10-23 21:32:00
Staszek Królak

siodełka z Rometu
2016-10-23 21:29:58
Armstrong chwali.

pedały z NYC
2016-10-23 18:45:25
Leman, o czym ty stary ch... pier...sz? Zaszyłeś się w młynie, stary skazańcu, więc kto tu chce gdzieś zaistnieć?

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-23 18:25:46
. [----]

7
2016-10-23 17:05:53
rozumienie wyklucza nienawiść

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-23 15:49:31
. [----]

hehehehe
2016-10-23 12:50:30
chochoł
2009-06-26 00:36:46
Mariusz Szalbierz łapie się wszystkiego żeby na nowo zaistnieć, ale nie jest łatwoprzebić się do świadomości zabieganych obywateli, wyrazy współczucia - na to aby zorganizować heppening w stylu Lemana brakuje mu charyzmy - pozostaje mu biadolenie, prowokowanie, uzalanie się nad swoim losem i udawanie że jest pieknie - w sumie ciężki i mało interesujący kawałek chleba

Leman, o czym ty stary *%#)!& *%#)!& Zaszyłeś się w młynie, stary skazańcu, więc kto tu chce gdzieś zaistnieć?

^2016-10-10 11:33:53
nie przyjdzie ci do glowy, że leman ma swoich fanów ktorzy go bronią

fotka spod 71-letniej prostaty
2016-10-10 07:52:11
oo, widać, że stary śmieć miał bardzo pracowitą niedzielę. Dyskutował sam ze sobą i najczęściej ze sobą się zgadzał. Brawo!

RowekRoberta
2016-10-10 07:47:15
Pisano o Januszu, że to śmieć internetowy. A to mega śmieć, *%#)!& kompletny, który - gdyby miał lustro -
może by zobaczył jak jest żałosny

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-09 19:34:47
Dobranoc, kochani.

bystrzak
2016-10-09 19:32:29
Aha! Faktycznie.

lm - logik metodyczny
2016-10-09 19:31:28
Mariusz ma *%#)!& A zatem wychodzi n!

bystrzak
2016-10-09 19:30:18
No jak? wychodzi zamam.

odkrycie
2016-10-09 19:29:15
Zgadza się: Zbychu Agnieszka Marek Anna Mariusz.
I wychodzi zaman!

taka prawda mówiąc Bonieckim
2016-10-09 19:22:15
zaman to jest zbiorowa nazwa grupy redakcyjnej Tygodnika Nowego, która pisała latami o Le Manu.

sołtys z Głowaczewa
2016-10-09 19:18:49
No, jeśli żyje, to umrze. Bo jakby nie żył, to jedno by miał z głowy.

stojący narząd
2016-10-09 19:16:47
zaman żyje, ma się świetnie, utył, nadal robi w redakcji TN (tani nierząd).

wirtualna prawda
2016-10-09 19:15:02
Gdyby nie to, że zaman umarł, należałoby go zabić.

2016-10-09 16:43:44
to jest akt kapitulacji, bezwarunkowej.

verso
2016-10-09 16:13:35
stary śmieciu - zróbmy tak: ty i tak nie masz nic innego do roboty w tym młynie, więc pisz, ile wlezie, dyskutuj sam ze sobą, zasmradzaj sieć. A potem dostaniesz odpowiedź

:)
2016-10-09 12:09:45
tyczy wszystkich tu obecnych

śmieć internetowy
2016-10-09 11:17:37
Tu medycyna jest bezsilna, już tylko biologia może załatwić sprawę

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-08 23:42:12
.. się mówi trudno, stary, *%#)!& capie. Pewnie kopniesz w kalendarz z tą zawiścią

666
2016-10-08 12:26:56
Co z tego ,że leman taki, jak wy wcale nie lepsi.Chrzescijanie . katolicy ,jak miło diabel sie cieszy.Wylazi z was wszystko ,co najgorsze. mniam, mniam juz sie cieszę na wasze przybycie tam na dół mniam, mniam

turas
2016-10-08 08:49:14
Uwielbiam rowek robina-dżeka!!!

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-08 08:34:13
Były doniesienia, że młody miał notorycznie białą kichawę

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-06 22:32:22
No i stary śmieciu sam się prosisz o przypominanie. No ale głupki tak mają

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-04 13:52:25
No i stary śmieciu sam się prosisz o przypominanie. No ale głupki tak mają

brązowy odtylec
2016-10-02 09:30:24
No i stary śmieciu sam się prosisz o przypominanie. No ale głupki tak mają

buhahaha
2016-10-01 15:51:42
.. znany jako teczkobijca

GUS
2016-10-01 14:03:38
71 - statystycznie to już u knurów końcówa. Oby

71
2016-10-01 13:30:27
Leman to zwykły internetowy śmieć. I na wskroś *%#)!& staruch, który nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jest żałosny.

Xenna Bisakodylanka
2016-09-28 17:00:03
srachula pozdrawia teściula brązem jaculi - masz *%#)!& szybki refleks. *%#)!& tak mają, że zanim zlezą z wychodka-latryny, minie tydzień z okładem. Bo wysrać mózg to trwa.

srachula pozdrawia teściula brązem jaculi
2016-09-28 15:52:59
no trudno, skoro stary internetowy śmieć aktywny, trzeba go przypominać

Grono
2016-09-20 11:10:57
hehehe 2016-09-20 10:47:18
Staruch znów ma schizę i sam z sobą dyskutuje.

Byliśmy z Gronem wczoraj w Poznaniu na penetracji różnych przecen i promocji. I szczęście nam sprzyjało, bo kupiliśmy nieużywany stryczek za tanio. Poszliśmy wypić piwo a tu Wojtek z Chodzieży z Jolką z Warszawy. Siedzą, żrą jakieś tanie żarcie. Wojtek ze łzami w oczach opowiada o Ziutku, że teraz on ma schizę *%#)!& popłakuje, pije duże ilości płynów pachnących dębową beczką do sezonowania flaszek, i eszcze wisi mu sprawa na Marcinkowskiego. Nie wiedzieliśmy co to jest, że na Marcinkowskiego. Dowódca włączył smartfona i pokazał, że oprócz banku, policji, biblioteki Raczyńskich jest jeszcze sąd okręgowy. A więc, wisząca sprawa to w sądzie. U wieśniaków schiza to po prostu paniczny strach.
,
2016-09-20 10:54:44
. [----]

laboratoium *%#)!& im. roosevelta XIL
2016-09-20 10:53:12
Test GPS 100 trwa.
Wynik jak odczyn Wassermanna przy zaawansowanej kile: +++ !!!

hehehe
2016-09-20 10:47:18
Staruch znów ma schizę i sam z sobą dyskutuje.

nieznany
2016-09-20 10:43:55
Dobre....

Obserwatorium nabliudatiela Beobachter
2016-09-20 10:41:52
Jeszcze by można zapuścić żurawia do córki, chyba, że bezrobotna i siedzi z córką w domu. Ale może być, że jak Ziut pójdzie do roboty na szychtę donosić i podsłuchiwać przy kuflu piwa z sokiem wiśniowym, to te dwie też mogą się wymajtkowywać w celach zarobkowych albo z chuci.

dociekliwy Ziutek Mariusz ß
2016-09-20 10:36:43
to znaczy się, że to jest od biura i k u r w y ? To moja mamusia i żona tak mają. Robotę mają biurową i często widzę jak biorą do torebki drugie majtki. To jest prawie codziennie, poza sobotą i niedzielą. Ale biura nie pracują w soboty i niedziele.

biurwa
2016-09-20 10:29:27
To jest radziecka tradycja skrótowców. Na przykład: politruk pochodzi od polit-iczieskij ruk-owoditiel. co po polsku oznacza kierownik, przywódca polityczny.

oburzone społeczeństwo obywatelskie
2016-09-20 10:24:25
Administracyjne biurwy* znowu blokują forum dla niepokornych.
* - wyraz złożony z dwóch: biuro, k u r w a.
,
2016-09-20 10:19:41
. [----]

Barszanos
2016-09-20 10:15:40
Test czuwania GPS100 +++ *

* GPS100 - grupa pościgowo-szpiegująca 100kłosy

srachula pozdrawia teściula brązem jaculi
2016-09-20 08:24:24
no trudno, skoro stary internetowy śmieć aktywny, trzeba go przypominać
.
2016-09-20 08:10:35
dobre!

srachula pozdrawia teściula brązem jaculi
2016-09-16 21:31:29
no trudno, skoro stary internetowy śmieć aktywny, trzeba go przypominać
Jutro święto, wysraj się an zapas.

synowa z pitokiem
2016-08-16 23:50:10
Każde nazwisko można zmienić na nowele. Szczególnie jak się po włosku jara i stary dozgonny ***aniec
,
2016-08-16 11:55:13
. [----]

psychol z mineralną
2016-08-16 07:30:17
W sądzie leman poskarżył się, że ktoś wynosi na zewnątrz to, co dzieje się na sali sądowej. A teraz sam o tym pisze. Co na to psychiatra?

taka prawda
2016-08-14 12:50:14
Jednym z obiektywnych symptomów nieuwnukowienia starucha jest walenie w dupssko przez turasa, z którego to najwyżej śmierdzący klocek wypadnie

Goń bolszewika
2016-08-14 00:22:48
Drogi Staruchu. Wielka potrzeba jest konieczna do spełnienia i nikt ci nie urządzi holokaustu z powodu zanieczyszczenia forum. Jednak, aby świętość Ziemi danej nam była zachowana polecam ci lekturę piątej księgi Mojżeszowej 23 (13, 14, 15).
Pamiętaj bowiem, że wysranie jest istotne tak samo jak pożarcie, choć nie tak piękne i pachnące jak Wieśmak z McDonald's, zapity trzema litrami Jack Daniel'sa w połowie drogi między Toruniem a Iławą. Jednym z obiektywnych symptomów starości jest uwnukowienie mnogie. Świadczy o słuszności przyjętej drogi rozwoju, utracie ogonów, skrzętnym oszczędnym gospodarowaniu gametami przez użycie terrarium lub implantację przez kopulację. Gorzej mają kastraci.

Staruch
2016-08-13 20:39:13
nie wstrzymałem i znów się tu wypróżniłem

knur 71
2016-07-23 20:32:59
pedalskie nasienie
,
2016-07-23 15:09:13
. [----]

Staruchu 71
2016-07-23 06:56:49
... *%#)!& jesteś i *%#)!& zdechniesz. Pośmiertnie jeszcze tylko żółć się z ciebie wyleje i na odchodne potężnie nasmrodzisz, życiowy frustracie

,
2016-07-19 22:16:21
. [----]

.
2016-07-19 18:22:55
Stary znów popuścił

2016-07-18 17:40:41
â

cicer cum caule
2016-07-18 17:37:24
Tak, szczególnie ludzie którym zdarza się usrachać mają coś *%#)!& z psychiką.
Jedynym dobrym rozwiązaniem jest coup de grace.
...
2016-07-18 06:26:45
szczególnie jeden taki przed zejściem

5
2016-07-17 20:20:12
na tym forum moga wyzyc sie ludzie ze zwichrowana psychiką

nieznany
2016-07-17 13:18:02
Dobre....

:)-_][_
2016-07-17 13:14:33
Usrachanie się jest wyższą formą zesrania.Polega na stanięciu na rękach i powolnym wysraniu luźnej treści kałowej. Ta pod wpływem przyspieszenia sił ciężkości zalewa wszystko od jaj, *%#)!& *%#)!& przez brzuch, cycki, ryło, uszy, aż skapnie na polepę chałupy. Po przeschnięciu można wydobyć do powtórnego użycia niestrawione resztki jak: marchewka, pestki od czereśni i wiśni, groszek, skórka pomarańczy, plomby od zębów, część sztucznej szczęki, atrament wypity w biurze dla bezrobotnych.

;)
2016-07-16 22:41:32
Usrachałem się!!!

!!!
2016-07-14 08:10:50
dobre!
...
2016-07-13 17:51:31
Potrójny skazaniec znów się wysrał na forum. Znów mu dekiel przydusiło, więc nie wytrzymał. Jak to kompletny *%#)!& 17:25:50
. [----]

jachu(j)
2016-07-13 17:00:50
Potrójny skazaniec znów się wysrał na forum. Znów mu dekiel przydusiło, więc nie wytrzymał. Jak to kompletny *%#)!& 12:40:26
. [----]

,
2016-07-11 12:21:17
. [----]

,
2016-07-11 12:11:44
. [----]

puff
2016-07-11 08:15:22
dobre!

y
2016-07-10 22:13:09
Staruch znów się zesrał w innym temacie. Jak to kompletny idiota

nieznany
2016-07-10 11:01:05
Dobre....

My z Gronem
2016-07-10 11:00:10
Dla buhahaha mamy dobrą wiadomość. Nie tylko może zrobić puff ale też może nasrać na twój grób. I to by był last posiłek dla twojej śmierdzącej mordy.

buhahaha
2016-07-10 09:10:47
Staruchowi to się kiedyś w trumnie pośmiertnie żółć wyleje. Gnoju narobi nawet po last puff

FP - forsa pachnie
2016-07-09 23:51:54

prawdę mowiąc...
2016-07-06 06:47:15
Leman to śmieć internetowy. Trzy razy (na razie) skazany
Szalbierze zaś, to śmiecie społeczne. Dużo, dużo małych złodziei.

ojciec części rowerowej
2016-07-09 17:55:14
Stary cap wytrzymał dwa dni - i znów mu gar dał znać o sobie

uzależniony
2016-07-07 08:39:24
Nawet żona się na niego skarży. Ale co zrobić, jak się ma takiego chłopa

net
2016-07-06 21:13:30
Każdy inny po 3 wyrokach zamknąłby już ryj - a ten idiota nie

uzależniony
2016-07-07 08:39:24
Nawet żona się na niego skarży. Ale co zrobić, jak się ma takiego chłopa

net

2016-07-06 21:13:30
Każdy inny po 3 wyrokach zamknąłby już ryj - a ten idiota nie

2016-07-06 19:37:59
Staruchowi to się kiedyś w trumnie pośmiertnie żółć wyleje. Gnoju narobi nawet po last puff

głębokiew gardło
2016-07-06 18:26:18
Pośmiertnie różne rzeczy się zdarzają. Jednemu gościowi stanął penis i nie mogli wieka zamknąć. Aż ktoś z Białośliwia wpadł na pomysł, żeby mu zrobić laskę i wtedy opadł. Była to nekrofilia pożyteczna.

buhahaha
2016-07-06 06:49:16
Staruchowi to się kiedyś w trumnie pośmiertnie żółć wyleje. Gnoju narobi nawet po last puff

prawdę mowiąc...
2016-07-06 06:47:15
Leman to śmieć internetowy. Trzy razy (na razie) skazany

wódko, pozwól żyć
2016-07-05 19:33:49
Wśród idiotów mogą się zdarzyć alkoholicy. Jest to krzyżowanie się zakresów.

wasz Mariusz Bywalec
2016-07-05 19:32:25
W Charcicach leczą alkoholików z alkoholizmu.

WDŻ - wódko pozwól żyć
2016-07-05 15:21:28
O ile się roschodzi o przebicie dna, to jest były naczelny, zmarnowane deena. Czy jest idiotą, kto wie? Chyba tylko psycholog z Charcic.

do idioty, który dawno przebił dno
2016-07-05 14:32:26
Stary capie, daj se już spokój z tym obsrywaniem, bo jeszcze cię w trumnie zatargają na Al. Powstańców Wlkp - piętro II

zdziwienie z niedowierzaniem!
2016-07-05 13:01:10
To naczelny z ruzweltta 39 był karany!!!

pytanie o skazanych
2016-07-05 12:59:04
czy dotychczasowy naczelny z ruzwelta 39 zapłacił świętej pamięci Stanisławowi Grabińskiemu zasądzone 5000 zł?

Te Mi Da
2016-07-05 12:56:04
Ile razy był skazany słynny redaktor naczelny, w tym z jakąś furtającą czaplą?
,
2016-07-05 12:54:26
. [----]

srachan pozdrawia
2016-07-05 11:21:26
Stary bluzgacz 3-krotnie skazany!!!!

osrane kalesony
2016-07-02 14:58:33
Rozmawialim bez telefon z Jachu (Yahoo). Oni tam *%#)!& na wszystkie sądy.

turek-ogórek w polskiej kiszce
2016-07-02 02:43:53
Jachu, pisz ile wlezie - sądy już mają zabukowane terminy dla twoich plugastw

Banderilla
2016-06-28 18:48:22
No, dobra, ale co mu zawinił Pikador, temu o strasznie *%#)!& nazwisku na S?

2016-06-28 18:46:33
ad. 1.
Pierwszym (1) hersztem bandytów z grupy pościgowo-szpiegującej. (GPS100) był ówczesny naczelny o strasznie *%#)!& nazwisku na S. Widać, że dalej czuwa jako Czarny Baran Pikadora. Że baran, wiadomo, a że czarny też, bo kocha czarną muzykę beznadziei, frustracji, rozpaczy i smutku. I taki on jest, całościowo rzecz ujmując.

1
2016-06-28 16:11:15
kiedy leman ma jakis wyrok? musze się zaczaić i zmienić bateryjkę w gps.

2016-06-27 12:29:30
Kasowanie wpisów przez tajną cenzurę forum dzienniknowy.pl - którą kieruje Alicja Aleksandra Noska- Figiel, córka zombiego komuny Zbigniewa Noski. Zbigniew Noska ubolewał niegdyś, że jego zięć Krzysztof Figiel musiał wyjechać na roboty nieprzymusowe do Anglii, bo nie mógł znaleźć roboty w kraju - jest oznaczane:
w polu nazwy autora - ,
w polu tekstu - .
,
2016-06-27 12:25:17
.
hitler
2016-06-26 12:49:53
buhahahahaha!

le-sran
2016-06-26 12:48:27
dobre

1, 2 ... niebawem 3
2016-06-26 09:48:08
Leci jak perszing na swoją parszywą 71-letnią mordę! Kompletny umysłowy degenerat - opluwacz internetowy. Na szczęście coraz częściej skazany. Piękne CV sobie pisze dziad na koniec podłego żywota

srach
2016-06-26 09:46:15
Czy stary leman ma wnuki? Brązowe chyba :)

gameta
2016-06-25 12:07:05
Jest pewne, że :) jest *%#)!& z doświadczeniem. Podobno lubi loda robić klientowi za małe pieniądze, bo przy okazji się posila.

FP - Fallus Priapa
2016-06-25 12:04:53
Qurwy trzeba ścigać za zakażanie społeczeństwa chorobami tak zwanymi wstydliwymi w tym aids. Poza tym *%#)!& są nieszkodliwe.
Nikt nie wie, kto w Białośliwiu jest *%#)!& Są przypuszczenia o puszczalskiej ale to za mało żeby, chyba, że ktoś wskaże: ta sucz mnie zaraziła syfem!

Temida
2016-06-25 11:56:51
Dzisiaj przedawniło się skazanie i okres tak zwanej próby. Dlatego ta *%#)!& suka nie ma racji pisząc skazaniec. Stąd od razu Temida wystąpi o ściganie tego kurewskiego pomiotu :).

:)
2016-06-24 23:39:51
Jak samopoczucie, skazańcu?

srachul kakaowiec
2016-06-22 21:44:02
Leci jak perszing na swoją parszywą 71-letnią mordę! Kompletny umysłowy degenerat - opluwacz internetowy. Na szczęście coraz częściej skazany. Piękne CV sobie pisze dziad na koniec podłego żywota

ot, dorobek życiowy
2016-06-18 07:52:51
staruch podwójnie skazany

logik formalny
2016-06-17 23:30:55
Jeśli ktoś jest niby stary, znaczy, że młody jest on.

wiek męski, wiek klęski...
2016-06-17 23:23:47
Nie jest tak, żeby mądrość była koniecznie przy starości.

1945
2016-06-17 21:49:32
niby stary, a głuuupi!!!!

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu w Gazecie Wyborcz
2016-06-14 20:10:00
ja *%#)!& ale siara!!!!

Urbo
2016-06-14 08:19:08
Lemanowi nie dokuczać teraz proszę, bardzo ładnie przeprowadził bowiem akcję z ministrem Szyszko. Co prawna nie było to trudne dla Lemana bowiem zaś Leman obserwuje majątek ministra od wielu lat z przyczyny takie, że pomieszkuje po sąsiedzku u brata swojej żony od lat wielu we tuczeńskim młynie. Leman teraz miał okazję zerknąć w oświadczenie majątkowe ministra Szyszki, ciekaw zapewne na ile wycenił swoją, stojącą obok lemana szwagra posiadłość.A tu nagle wpisana stodoła. No to Leman w te pędy,z czego słynie i w komputerach zawiadomienia do mediów ma gotowe, donos napisał rychło. Sprawa się kula, Leman dumny w Tucznie teraz fokusem fryzjerki jeźdża po papierosy na uwędzenie Krechy. Leman teraz chętnie by przypozował do zdjęcia bo ma sukces a Szyszko kłopot. Chyba Michnik znów będzie musiał wysłać Jarkowskiego celem wywiadu rzeki. No i teraz ten paparazzo jak to nazwał go leman kapo przydałby się aby wykonał ładne zdjęcie lemanowi. Chłopak niestety nie zrobi już Lemanowi zdjęcia bo ten od razu bije teczką.

trawiaści: stokłosa, kostrzewa i mietlica
2016-06-12 12:59:11
GPS100 czuwa.

:)
2016-06-12 12:53:30
Pisz, staruchu, jak najwięcej. Trzeci wyrok niebawem - i kratki :)

o skazańcu (na razie) podwójnym
2016-06-10 19:44:29
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

sjp
2016-06-10 15:55:02
szalbierz, synonimy słownikowe: arcyłgarz, bazyliszek, blagier, blefiarz, dwulicowiec, fałszywiec, farbowany lis, farmazon, faryzeusz, hipokryta, hochsztapler, hucpiarz, jezuita, kanciarz, kłamca, kłamczuch, kombinator, krętacz, krzywoprzysięzca, kuglarz, lawirant, łgarz, manipulant, manipulator, matacz, mistyfikator, nabieracz, naciągacz, obłudnik, oszukaniec, oszust, picer, pozer, pozorant, przeniewierca, szachraj, szarlatan, wiarołomca, wilk w jagnięcej skórze, wilk w owczej skórze, bajerant, chytrus, Cygan, deklamator, kabotyn, kolorysta, koloryzator, mitoman, paliwoda, picuś, przechera, spryciarz, chytra sztuka, chytrusek, chytry lis, cwaniaczek, cwaniak, cwaniura, cwaniurka, lis, lisek, magik, pływak, sprytna bestia, szczwany lis, szpenio, demagog, kazuista, politykier, sofista, defraudant, macher, malwersant, wydrwigrosz, bałamutnik, wyłudzacz, cyrkowiec, dyplomata, gracz, geszefciarz, spekulant, arogant, impertynent, tupeciarz, zuchwalec, aferał, aferowicz, aferzysta, grabieżca, złodziej, hiena, krwiopijca, lichwiarz, odrzyskóra, pasożyt, pijawka, sęp, szakal, wyzyskiwacz, zdzierca, aparat, kiciarz, miglanc, szuler, przestępca, przywłaszczyciel, kłótnik, zadziora, złośliwiec, szwindlarz, fałszerz,

sjp
2016-06-10 11:41:00
oblech - synonimy: brzydactwo, brzydal, brzydota, brzydula, czupiradło, dziwoląg, dziwotwór, frankenstein, glonojad, gnom, king kong, kloc, klocek, knypel, kocmołuch, koczkodan, konus, kreatura, krzywul, kulfon, kurdupel, małpa, małpiszon, małpolud, maszkara, monstrum, nieboskie stworzenie, ogór, pampuch, parapet, parówa, paskuda, paskudztwo, paszczak, paszczur, pasztet, placek, poczwara, pokemon, pokraka, pokurcz, postrach, potwora, potwór, quasimodo, raszpla, ropucha, strach na wróble, straszydło, stwora, stwór, szantrapa, szczur, szkarada, szlama, szmira, szpetota, sztolec, taboret, upiór,

lek
2016-06-10 07:08:56
Stary oblech już dwa razy skazany, trzeci wkrótce. Może psychiatra powinien się tym zająć?

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu w Gazecie Wyborcz
2016-06-09 21:09:41
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

hehehe
2016-06-08 16:35:31
oj, się *%#)!& mu zagotuje!
,
2016-06-03 15:42:41
.
guiness
2016-06-02 22:40:48
K..,jaki wstyd - facio 71 lat i zachowuje się jak totalny bezmózgowiec

leks
2016-05-29 07:29:40
No i jak skazany podwójnie staruchu - woda kupiona? Znów będziesz świrował?

piedały pozdrawlajut
2016-05-26 22:45:52
stary skazaniec - piękne CV na koniec podłego żywota

???
2016-05-16 12:49:53
a co na to lekarz?

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu
2016-05-16 07:35:45
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

:)
2016-05-15 12:37:07
dobre!!!

jak chciałeś, tak masz
2016-05-14 21:15:41
nie licząc teczkobijcy - bo to osobny paragraf

uaktualnienie
2016-05-14 19:55:55
po czwartym będzie piąty - już wiadomo

wawel
2016-05-12 23:20:31
dziad

71- załóż pampersa
2016-05-12 20:04:54
Leman, wiesz, że zaraz po (a może i w trakcie) trzecim procesie będzie czwarty?

buhahahaha
2016-05-12 19:36:51
Przecież to wyjątkowy idiota

do starucha z rocznika 45
2016-05-12 19:33:58
masz pozamiatane, stary capie

bara-bara
2016-05-12 07:09:26
za wszystko stary podły gnoju odpowiesz

71
2016-05-11 17:21:02
stary oblech

do-
2016-05-11 14:04:28
-bre!

teczko
2016-05-11 11:39:46
bijca

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu w Gazecie Wyborcz
2016-05-11 10:41:39
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

buhahaha
2016-05-11 10:38:34
I co stary śmieciu - nerwowyś coraz bardziej, prawda?

no to za klika dni, capie
2016-05-02 23:48:41
hehhehe

Tłumaczka
2016-05-02 12:24:11
Ja mój sąsiad z dołu pójdzie siedzieć to syn nie da żyć sąsiadom. Będzie organizowal prywatki i zakłócał ciszę.

Zawada Cilażyńska
2016-05-02 12:12:15
Nie wiem jak to zrobimy ale Krysia będzie ciężko znosić samotność, Janusz zresztą też(w więzieniu nie będzie miał dostępu do komputera i do sieci, nie odpowie na wiele postów na forum)Myślę że powinna na ten czas pozostać w Młynie choć będzie miała daleko z kolei do Potulic lub Złotowa. Janusza raczej nie dadzą do Wierzchowa.

Limak
2016-05-02 12:06:56
Zastanawiam się Leman czy sąd odwiesi Ci wyrok na przyszłej sprawie w całości czy nadzwyczajne zastosuje tylko miesiąc kary pozbawienia wolności.Na kolejne procesy będziesz już przychodził raczej w eskorcie policji lub SW. Ciekawe czy pozwolą Ci ubrać cywilne ciuchy czy będziesz w uniformie więziennym.

:)
2016-05-01 17:58:23
dobre

ula
2016-04-30 23:16:12
Leman będziesz teraz w sądzie 12 tego?

buhahaha
2016-04-25 16:24:10
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

Różowy *%#)!& 14:45:48
Jeśli nie prostata, to na pewno ciśnienie na czerep, co mu spać nie daje bez nabluzgania i rankiem zrywa z wyra. A najpewniej jedno o drugie. Ja *%#)!& facet 71 lat, buhahahahaha, staruch!

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu w Gazecie Wyborcz
2016-04-17 14:43:23
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

słownik języka polskiego
2016-04-17 13:44:17
"Szalbierze", to w ogromnej większości mało inteligentne wykształciuchy, złodzieje, wydrwigrosze i świszczypały. Potrafią wcisnąć się z kwitkiem w kolejkę po coś innego, bardziej cennego, niż zakupili. Nie zapłacą za zżarty obiad i wypitą wódkę w knajpie. Mogą dostać w mordę od krewkich i szybkich kelnerów, jak to pokazała telewizja krakowska.

2+1
2016-04-17 08:37:42
Oo, *%#)!& jasiu już o 6.39 przed komputerem. Czyżby prostata spać nie dała? Ale pisz, pisz ile wlezie, niebawem podsumowanie :)

żona Krystytna oficjalnie o mężu Januszu-bluzgaczu
2016-04-17 08:35:41
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

typizacja typów
2016-04-17 06:39:32
Szalbierzowi *%#)!& się alternatywa z koniunkcją. To typowe dla wykształciuchów.
Największym wrogiem wiedzy jest niedouczenie.

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu
2016-04-16 22:58:17
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

głupków nie sieją
2016-04-16 21:55:41
Do wyboru. To jest alternatywa, jak powiadał Szalbierz jednocześnie duchowa i fizyczna.

ciekawa
2016-04-16 21:54:28
to znaczy się kto człowiekiem, Stokłosa czy Szalbierz?

Norwegia 30 08 2014
2016-04-16 21:53:00
Po lekturze różnych postów bluzgowych wiadomo, że Szalbierz jest człowiekiem Stokłosy, o ile w ogóle można mówić, że jest człowiekiem. To na bank.

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu
2016-04-16 21:47:57
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

żona oficjalnie o mężu bluzgaczu
2016-04-16 20:06:56
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

wódko, pozwól żyć
2016-04-16 18:52:55
Prezes Andrzej Rzepliński musi odejść!! Prezes Andrzej Rzepliński musi odejść!!

Krycha o swoim mężu - i co to jeszcze dodawać?
2016-04-16 18:16:23
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

capicha - Krycha
2016-04-14 20:29:58
Ja się nie zgadzam - ty Leman się nie ukrywaj, i tak już wszyscy wiedza, że jesteś capem specjalnej troski

???
2016-04-14 20:17:40
Dla starego JL jedynym wyjściem jest udawanie niepełnosprawnego umysłowo. Ale co wtedy - kiedy rzeczywiście tak jest?? Co na to SEZAM??? A powieczka opadająca zmysłowo nas bebzon kurdupla?

!!!
2016-04-14 14:44:58
dobre!

451027...
2016-04-14 13:19:55
no i *%#)!& zimna
...
2016-04-14 06:51:01
simply idiota

permanentny pogrążacz
2016-04-14 06:39:52
Swoją drogą - ale ty leman *%#)!& 06:32:59
I jak tam, ojcze bez amerykańskiego wnuka? Znów trzeba będzie zabrać wodę na nerwy...

1, 2 ... niebawem 3
2016-04-11 19:23:08
Nazwy może nie ma - ale staruch skazany jest na pewno.

do sądowego nerwusa
2016-04-07 07:10:15
Czy jest jakaś nazwa na trzy skazania? Bo niebawem tak będzie

przyp
2016-04-06 16:10:15
no trudno - mu to mus

Justyna Zawada
2016-03-24 14:50:38
https://www.youtube.com/watch?v=pgAm3E9UkmM
Ponownie użyto danych synowej, bo mieszkała ona w miejscowości Zawada

Justyna Ciulayńska
2016-03-24 14:49:44
On jeszcze daje dupy? Jeszcze go AIDS nie załatwił? Miałem gdzieś ulotki o AIDS i tam przestrzegali że pedały to zaraza HIV I AIDS.
Podano zakamuflowane nieco dane kobiety-żony młodszego syna Janusza Lemanowicza ? Justyny Ciurzyńskiej (obecnie Lemanowicz)

Janusz
2016-03-23 19:34:16
aż się usrachałem!!!

!!!
2016-03-20 12:22:08
podwawelska w tureckim flaku, dobre!

hehehe
2016-03-20 12:00:03
dobre!

sezam
2016-03-20 11:56:09
... a turas nie wycisnął, tylko wcisnął kichę nowemu jaculi. I OK?

Leon
2016-03-19 16:23:33
511934237
Podany numer Tel.kom. należy do brata żony JL.

przypominacz
2016-03-19 15:38:47
Leman już dawno nie może myśleć, że jest bezkarny - bo jest skazany

sd
2016-03-19 11:09:06
Leman myśli że jak jest w Polsacie to jest bezkarny?
Paszport Polsatu nie daje immunitetu.
Jest to przykład stałej inwigilacji przez GPS100.

...
2016-03-18 22:25:34
leman - fajne CV :)

wnusio brązowiutki
2016-03-18 00:20:01
ale mi ten śniadek napaskudził w kroczu

:)
2016-03-15 17:51:08
Lemanowicz to osobnik skazany


a trzeci raz...
2016-03-15 13:42:45
... będzie na pewno

do dwukrotnie skazanego
2016-03-15 13:01:46
Pisz, staruchu, pisz jak najwięcej

wapros
2016-03-15 00:20:32
CZY LECZYŁ SIĘ PSYCHIATRYCZNIE???

:)
2016-03-15 00:15:36
Pisz, staruchu, przeliczaj procenty twojej plugawej mordy - i tak już masz pozamiatane

pamięć
2016-03-10 16:46:46
Bekniesz jeszcze nie raz, staruchu. To pewne

dla skazańca
2016-03-08 22:04:14
.... poszło następne

spod pomnika
2016-03-06 14:03:39
Niezłomny... skazaniec

kurator
2016-03-06 12:53:35
TAK TRZYMAĆ

hehehe capie
2016-03-06 12:49:34
Oj, bolą wyroki, bolą, prawda obrzydliwy staruchu? Najśmieszniejsze jest to, że ustawicznie pracujesz na kolejne. I te niewątpliwie nastąpią :)

buhahaha
2016-03-06 07:57:34
ciekawe czy któryś się rzuci na tę grubą kanalizę

!
2016-03-05 07:42:17
pójdzie :)

Krystyna
2016-03-02 21:12:24
Jachu pójdzie siedzieć!!!!

pronciembardzo
2016-03-02 21:01:08
NOKAUT!!!!
.
Kurator
2016-03-01 09:04:20
Bardzo dobre!

Potulice
2016-03-01 08:58:54
Panie Leman teraz kolejny wpis z 2013 oczywiście z Pana IP leci do sądu. To będzie pakiet wpisów ale jeden jest brutalny, uderza w kobiety, dziecko... Podkreśla obyczaje, które siedzą w głowie autora wpisu.Okropne te rzeczy, wynaturzenie kompletne. Myślę, że trzeci wyrok powinien wysłać cię w podróż marzeń. Będziesz mógł odpocząć od skrzeczącej krechy, odpoczniesz od klawiatury a może współlokatorzy lub koledzy z prysznica zrobią Ci to na co czekasz, to czym Jacek Nowel się zachwyca i dostaje już od dawna.


rada
2016-02-29 18:41:15
leman, idź do sądu albo nie *%#)!& głodnych kawałków, bo już do *%#)!& jesteś na tym forum, mały, śmieszny człowieku

wszystko na sprzedaż
2016-02-29 18:30:00
Do najbardziej brutalnych, nieadekwatnych zawołań Mariusza Szalbierza w kierunku Janusza Lemanowicza, które znieważają pamięć jego matki trzeba zaliczyć wypowiedź z 11 lipca 2006 roku w numerze 28 (858) Tygodnika Nowego pod redakcją naczelną Mariusza Szalbierza, opublikowaną w skeczu "Koń by się uśmiał!" Cytuję istotną część tej wypowiedzi publicznej wyjętą ze stałego kącika autorskiego "Na marginesie" : ...W tym żenującym towarzystwie najbardziej żenujący był laureat naszego konkursu na "kameleona roku", który wystąpił pod kolejną postacią - tym razem w antyterrorystycznej kominiarce i z manifestacyjnie obnażonym numerem swego PESEL na piersi. Co prawda obiecałem sobie kiedyś okolic kloaki "męża swojej żony" więcej nie tykać, teraz muszę jednak uczynić wyjątek. Job twoja mać, Bakutilek - ale ci w tej kominiarce do twarzy! Jakbyś robił za członka brygady antynarkotykowej. Nawet koń by się uśmiał, gdyby cię zobaczył w tej roli!?
Ludzie wychowani i wykształceni w dawnym ZSRR, którzy znają język rosyjski i czują jego ducha tak odpowiadają na pytanie: Jak można przetłumaczyć na język polski zwroty: 1. Job twoju mać; 2. Job twoja mać? Są dwie możliwości: 1. P i e r d o l swoją matkę; 2. K u r w a twoja mać.

pisz, stary, pisz!
2016-02-29 18:25:59
Janusz L. dzisiaj skazany po raz drugi. I tak trzymać!

Malina Rozkraczewska i Milena Balwierzanka
2016-02-29 17:07:22
O panie lemanu nie można mówić podwójny skazańcu albowiem ponieważ tamte zdarzenie pod dowództwem Półciennika Macieja ze sądu rejonowego w mieście powiatowym Pile przedawniło sie a czas na *%#)!& przez sąd kasiory od lemanu minął.
Może ci nie zbraknie odwagi aby ujawnić nazwisko imię adres pesel, czy matka k u r w była, czy przez partenogeneze sie żeś pojawiło.

???
2016-02-29 15:05:38
No widzisz, leman - i już się powoli uczysz. Chyba że będziesz taki *%#)!& i spróbujesz to zdanie pytające przerobić na stwierdzenie. Starczy ci odwagi, podwójny skazańcu?

...i *%#)!& 14:08:44
Czy Mariusz Szalbierz w publikacji na łąmach Tygodnika Nowego określił matkę Janusza L. jako k u r w ę?

cdn
2016-02-29 13:04:36
Janusz L. dzisiaj skazany po raz drugi. I tak trzymać!

kosmetologia funeralna
2016-02-29 12:22:44
O "job twoja mać", że tak powiem jak Szalbierz napisał.

iustitia & lex: hasta la vista
2016-02-29 12:09:19
Autorem postu poniżej może być: mamuśka Milena Anna Szalbierz - Witosławska, sędzia Andrzej Smyczyński, protokolantka sądowa Dominika Łabiszak.

opluci przez lemana
2016-02-29 11:04:53
Janusz L. dzisiaj skazany po raz drugi. I tak trzymać!
Ten wpis pojawił się w dwie godziny od odczytania wyroku. Podobnie informacja na portalu fakty pilskie.pl. Nie pojawiło się nic o uchyleniu tego wyroku przez sąd odwoławczy
śp
2016-02-26 16:21:38
Nikt nie jest pewien dnia ani godziny. Dlatego myj się częściej, bo kto cię użyje, jeśli z twoich organów będzie wiało na modłę Farmutil S.A.
Epitafium
Zmarła nienaruszona, zeszła z tego świata.
Śmierdziała stęchłym śledziem jak zużyta szmata.
Śmierdziała kupą, sikiem i kwasem spod pachy
Nosiła stare trepy i zawszone łachy
Dla jednych wybawienie, dla Śmiłowa strata.

I tak będzie aż do skutku (śp.)
2016-02-26 14:39:50
Rada jest prosta: postępować tak jak z Januszem Lemanowicz (ur. 1945) - oddawać do sądu i niech odpowiada za każde oplucie

hehehhe
2016-02-26 01:09:27
Głupi stary cap!!! Dziadek pedalstwa

Patrycia Zelinsky
2016-02-25 23:38:39
Milena czy Melissa, bo ma dwie! A jeszcze z utraty Martyna i Malwina.

dobre!
2016-02-25 12:24:07
To na pewno, Januszu ;)

Janusz
2016-02-25 07:33:10
Moja synowa jest wyjątkowa!!!!

korkomazie - pozwól żyć!
2016-02-24 19:46:01
Ale ty masz krzepę w tym tureckim zaganiaczu. Twój Jacek

do świra
2016-02-23 18:13:27
A turecka kicha, co penetruje polską d..., to rówieśnik, czy ciut młodszy, czy ciut starszy?

moneralna
2016-02-22 13:25:31
... I nerwusek

a to k... towarzycho
2016-02-22 13:20:55
Stary skazany dziadyga. Życiowe zero, przylepione gówneem do klawiatury

tfu
2016-02-21 23:59:25
fater cfelucha

he
2016-02-20 15:41:46
Całe konsylium!

.
2016-02-20 08:44:12
PRAWDA!

?
2016-02-20 08:06:06
Tu powinien psychiatra się wypowiedzieć, prawda?

hehehe
2016-02-19 13:42:07
(Prawdopodobnie) najstarszy skazany hejter w Polsce. A na pewno najgłupszy, bo niczego nie zrozumiał. Tłuk nad tłuki, chyba że starczy rozumek już obumarł

o hejterach gówniarzerach
2016-02-19 13:34:51
Prawdopodobnie, bo Barabasz skazany to młokos - 1972, Szalbierz skazany podfruwajka niewiadomego genderu - 1962.

45
2016-02-19 12:00:09
(Prawdopodobnie) najstarszy skazany hejter w Polsce. A na pewno najgłupszy, bo niczego nie zrozumiał

JORKI
2016-02-19 11:57:27
To było jedno wielkie PEDALSTWO!!!

!
2016-02-19 09:39:06
dobre!

70 lat, jaki wstyd!!!
2016-02-19 08:23:55
(Prawdopodobnie) najstarszy skazany hejter w Polsce
zapamiętale zakochany :)
2016-02-18 21:49:10
a ten śniady dupcy i dupcy

sąsiad weter
2016-02-18 13:53:18
Najpodlejszy facio

nieznany
2016-02-18 12:39:22
Dobre....

doświadczony kierowca rowera.
2016-02-18 12:38:50
Jak się złapie panę na błotnistym poboczu, to zawsze kicha jest utytłana. I kutaśnie ją zdejmować, bo samemu się utytłasz po jaja.

wnuk? wnuczka?
2016-02-18 07:39:11
kicha utytłana

GPS176
2016-02-17 23:43:09
Przyjaciel Krysi i Janusza. Zobaczcie gdzie się schował. "Broń Boże nie mówicie o kontaktach z nim" Ale skubany nieźle się schował: Uwaga, uwaga..zapraszamy na film..KURTYNA! https://www.youtube.com/watch?v=GsMaVjGuWVQ

Klub AA
2016-02-17 23:19:22
O ile się orientuję w sprawach istotnych dla wszelkiej maści pijaków, alkoholików, meneli i gumisiów, to jest nieprawdą, jakoby oni zawsze mieli coś do wychlania, bo jak akurat maja, to jakby już nie mieli. Dlatego eskapada do Białośliwia jest ryzykowna ze względu na ugaszenie pragnienia po jedzeniu.

dietetyk
2016-02-17 22:31:54
Smacznego Janusz. Udaj się do Białośliwia. Tam jest Mariusz, co zawsze ma co wypić. Po jedzeniu trzeba wychlać z flaszki.

Janusz
2016-02-17 20:36:54
mniam! mniam!! mniam!!!

heheh - lem
2016-02-17 20:13:57
.. a na deser kicha serchana utytłana góównem jaro
...
2016-02-15 21:08:46
Żałosny stary człowiek
...
2016-02-15 21:08:40
Żałosny stary człowiek

ten leman
2016-02-15 15:08:02
Co to za wstrętny typ!!!

przypominacz
2016-02-15 14:44:36
Jest jeszcze ew. piąty sposób zejścia krychy: z powodu wstydu, jaki przyniósł jej skazaniec. To ta para, która se oglądała porno z rodzinką-dziewczynką

pamięć jest niebezpieczna
2016-02-15 14:27:12
Wklejka Archiwalna
2011-01-02 22:00:49
Janusz Lemanowicz; sierpień 2008.
Mariusz Szalbierz pomawiając na łamach TN całą moją rodzinę, szwagrów, którzy żyją własnym życiem, na rozkaz Henryka Stokłosy wydany 14 kwietnia 2006 w Sądzie Rejonowym w Wałczu, spotwarzył moje dzieci za karę, że wykonywaliśmy powinność uczestnictwa w rozprawie jako osoby wskazane przez oskarżonego Cieplińskiego w trybie art. 361 kpk. Stokłosa rozkazał: "sprawdźcie co robią ich dzieci"! I sprawdzili, po swojemu, mściwie, byle jak, na łapu capu, byle dowalić. Nie byłem dłużny w związku z tymi oszczerstwami i radziłem sobie krytykując te wypowiedzi i cały szereg wtórnych wystąpień różnych ludzi, którzy pomagali - chcąc nie chcąc - w gromadzeniu i publikowaniu oszczerstw i zniewag.
Wydawać by się mogło, że nie można nic nowego dodać, bo moje polemiki na forum i-pila obejmują wypowiedzi około gigabajta. Nic nowego nie ma, bo i skąd. Ale Mariusz Szalbierz nie ustaje. Zgłaszał pretensje do mojej żony w korespondencji e-mail, jakobym ja miał "obsesję na jego punkcie", bo mu utrudniam życie swoją korespondencją na forum. Tak więc mając do dyspozycji ten portal hula sobie ponownie w dawno przebrzmiałych tematach, dla szczęścia gawiedzi.
Redakcja Tygodnika Nowego nie zdementowała tych oszczerstw pisanych tchórzliwie w trybie pytania, bezczelnie sugerującego okoliczności, których nie było. Akcja ponownego zamieszczania tekstów wyjętych żywcem z Tygodnika Nowego dokładnie sprzed dwóch lat ma nie dać zapomnieć, że imperium zła w Śmiłowie ma się dobrze, mimo, że Al Capone tego bałaganu zajmuje lokal przy Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Szanowna Pani Krystyno.
Pozwoliłem sobie wkleić ten wycinek z portali www.dzienniknowy.pl, w którym Pani mąż sugeruje moje uczestnictwo (hulanie) tam, gdzie nie uczestniczę (i nie hulam). To tak dla Pani wiedzy.
Pozdrawiam - Mariusz Szalbierz

Szanowny Panie Mariuszu
Jeśli Pana coś zabolało w tym poście, którego autorstwo przepisuje Pan mojemu mężowi, niech Pan przeczyta ponownie tekst z Tygodnika Nowego pod Pana redakcją zatytułowany "Czy Janusz Lemanowicz rozwieje nasze wątpliwości".
Najlepiej żyć sobie jak Murzyn sienkiewiczowski, który nie pamięta, co było wczoraj i nie myśli o jutrze.
Jeśli wzruszył Pana ten tekst to znaczy, że dotarł we właściwe miejsce.
Moja rodzina nadal jest niewybrednie atakowana w mediach. Nie było mnie w kraju prawie 4 miesiące, a po powrocie dowiaduję się z informacji internetowych, że hulam, wulgarnie się zachowuję i obrzucam męża śmieciowymi inwektywami.
To funkcjonuje w przestrzeni informatycznej i na pewno w przyszłości będzie wykorzystane przez osoby mi nieżyczliwe.
I tak powoli wolność mediów staje się swoistą swawolą medialną.
Przykładem może być wywołany temat pt. "Kim jest Janusz Lemanowicz", zainspirowany i podtrzymywany sztucznie przez zainteresowane osoby.
Mąż jest osobą prywatną, nie pełni żadnej funkcji publicznej. Nadymanie tego tematu nie ma uzasadnienia ani merytorycznego ani moralnego. Chyba, że jest to inspirowane przez zespół Henryka Stokłosy i Jacka Ciechanowskiego. A Pan jako redaktor tego portalu nie robi nic, żeby ukrócić tę hucpę.
Mąż i ja zwracaliśmy się do moderatora o wycofanie tego tematu, ale się nie doczekaliśmy.
Henryk Stokłosa atakował mnie już w przeszłości, jak się okazało przed sądem fałszywie. Po wielu rozprawach, których przebieg zmierzał do nękania mnie, szczególnie finansowego, po przesłuchaniach świadków poprosił mnie o zgodę na odstąpienie od oskarżenia. Sprawa jest prawomocnie zakończona. Pan Stokłosa nie zdobył się na - choćby jednozdaniowy - wyraz ubolewania. Nie można wykluczyć, że te fałszywe treści będą w sprzyjających okolicznościach uruchamiane ponownie.
Mam komplet materiałów dokumentów, które dowodzą ciągłej pracy ośrodków zależnych od Stokłosów, których zadaniem jest dyskredytacja mnie i mojej rodziny bliższej i dalszej. Podobną aktywność wykazują od lat ludzie związani z Jackiem Ciechanowskim wiceprezesem PiS w okręgu pilskim.
Przyjdzie czas prawa i sprawiedliwości.
Krystyna Lemanowicz; sierpień 2008.

Tak, jak to przewidziała Krystyna Lemanowicz, te inwektywy i ogólnie mówiąc *%#)!& zostały użyte ponownie 23 marca 2010 roku w Sądzie Okręgowym w Poznaniu ul. Marcinkowskiego 32 sala 110, na rozprawie przeciwko oskarżonemu Stokłosie. Stokłosa w oświadczeniu powołał się na opisy zawarte w numerach 30 i 31 Tygodnika Nowego z 2006 roku, gdzie to za redaktorowania Mariusza Szalbierza pierwszy raz pojawiły się donosy z inwigilacji rodziny Lemanowiczów przez organy przemocy Farmutilu. Jakoś też przewidująco KL zaznaczyła istnienie współpracy między panami Stokłosą i Ciechanowskim. Już w 2008 roku, kiedy treść książki "W szponach władzy", z maja 2010, dała dowód na donosicielską robotę Ciechanowskiego u Stokłosy.

tran slej
2016-02-15 12:15:27
Młody Leman ostatnio rozstroił MP-4/R. Jedno pomieszczenie jest głuche.

;(
2016-02-15 11:22:52
... i już nad grobem

!
2016-02-14 22:30:10
Ten facet to największa żenada pilskiego internetu

buhaha
2016-02-14 22:17:02
Jest jeszcze ew. piąty sposób zejścia krychy: z powodu wstydu, jaki przyniósł jej skazaniec. To ta para, która se oglądała porno z rodzinką-dziewczynką

żeby tak było, żeby nic nie było...
2016-02-14 21:34:47
Jak Kononowicz
2016-02-12 10:22:55
Nieznani sprawcy powołujący się na wolę Stokłosy 5 marca 2013 wyrazili w jego imieniu gotowość do zabicia krychy proponując jednocześnie w piśmie cztery sposoby realizacji zamiaru morderstwa, a więc: nożem w plecy, śmierć w płonącym domu, śmiertelne pobicie (vide casus Prześluga), katastrofa komunikacyjna. Policja nie zdołała odszukać nieznanych sprawców. Ponadto wcześniej 21 lipca 2012 roku nieznani sprawcy potraktowali defoliantem rabatkę kwiatową przed domem krychy i spryskali nieznaną substancją balkon, co spowodowało śmierć wszystkich roślin hodowanych dla podniesienia estetyki otoczenia. Koszty szkód łącznie z wymianą gruntu wyniosły ponad 4000 zł. Dlatego krycha nie przystąpi do żadnych konkursów a roślinki, które zasiała w ubiegłym roku, wiosną powyrywa, żeby, jak powiada Kononowicz: żeby było tak, żeby już nic nie było.

Halit
2016-02-12 10:47:14
Nieznana substancja? Komu nieznana? Byli jacyś fachowcy? Badali?


Te dwa wpisy tworzą nowe przesłanki do ponownego podjęcia przez policję umorzonego dochodzenia. Powodem było niewykrycie sprawców. Korespondent, który w rubryce przeznaczonej dla autora na wpisanie swojej nazwy użył określenia "Halit". Co to jest halit? Jest to chlorek sodu, sól kamienna. Badania próbek gleby przez WIOŚ potwierdziły, że na rabatce wprowadzono potężną ilość chlorku sodu. Wynika to z protokołu badań oraz z decyzji WIOŚ o wybraniu warstwy ziemi na głębokość 30 centymetrów. Spółdzielnia Mieszkaniowa wykonała tę robotę wydając na nią 2090 zł. Wprowadzono również inne substancje, organiczne, które spowodowały natychmiastowe obumarcie roślinności na rabatce i na balkonie. Wprawdzie technik laboratoryjny pobrał wymazy glutów zwisających z okna i ram okiennych, ale badań tej substancji policja nie przeprowadziła, lekceważąc swoje obowiązki. Fachowcy zatem byli, ale nic nie zrobili. Ktoś, kto podpisał się "Halit" musiał mieć wiedzę, że użyty został chlorek sodu. Kto to może być?

turecki chabas
2016-02-14 18:06:23
cweli go i cweli

ro
2016-02-14 07:58:08
Srachul podłączył się sztywnym łączem, buhahahahaha!

LM =
2016-02-13 15:15:14
nikt

LM -Logik Metodyczny
2016-02-12 19:04:48
Byłby to czynnik, którego nie można określić jako zewnętrzny, przeprowadzony przez nieznanych sprawców, komilitonów i totumfackich Stokłosy. Ci apologeci Stokłosy wymienili w swoim manifeście gotowości do zamordowania krychy akurat znane już cztery sposoby.

hehe
2016-02-12 11:24:03
Jest jeszcze ew. piąty sposób zejścia krychy: z powodu wstydu, jaki przyniósł jej skazaniec

WIOŚ
2016-02-12 10:51:26
Halit był też.

Halit
2016-02-12 10:47:14
Nieznana substancja? Komu nieznana? Byli jacyś fachowcy? Badali?

Jak Kononowicz
2016-02-12 10:22:55
Nieznani sprawcy powołujący się na wolę Stokłosy 5 marca 2013 wyrazili w jego imieniu gotowość do zabicia krychy proponując jednocześnie w piśmie cztery sposoby realizacji zamiaru morderstwa, a więc: nożem w plecy, śmierć w płonącym domu, śmiertelne pobicie (vide casus Prześluga), katastrofa komunikacyjna. Policja nie zdołała odszukać nieznanych sprawców. Ponadto wcześniej 21 lipca 2012 roku nieznani sprawcy potraktowali defoliantem rabatkę kwiatową przed domem krychy i spryskali nieznaną substancją balkon, co spowodowało śmierć wszystkich roślin hodowanych dla podniesienia estetyki otoczenia. Koszty szkód łącznie z wymianą gruntu wyniosły ponad 4000 zł. Dlatego krycha nie przystąpi do żadnych konkursów a roślinki, które zasiała w ubiegłym roku, wiosną powyrywa, żeby, jak powiada Kononowicz: żeby było tak, żeby już nic nie było.

niewyspany gp
2016-02-11 22:04:24
Czy krycha będzie w tym roku startowała w konkursie o piękny ogród? Pisma do spółdzielni ma gotowe w komputerze, wystarczy żeby zmieniła datę.

noenatologia funeralna
2016-02-11 21:16:35
Wnuki poczęte w okolicach daty urodzin Lenina są przeważnie *%#)!& albo imbecylami. Nie wiadomo, co gorsze.

news NYC
2016-02-11 21:07:18
Wnuk się rozleciał z powodu *%#)!& A taki był ładny, turecko-łócki ;)

1946
2016-02-11 09:00:18
Mały siwy pokraka, pięćdziesięciu metrów pewnie by nie przebiegł. Garderoba najprawdopodobniej z lumpeksu, a w najlepszym razie z outletu. Brzuch wydęty (jak kobieta w ósmym miesiącu) tak, że pewnie swojego c *%#)!& nawet we wzwodzie nie widzi. I to by wiele tłumaczyło. Do tego zupełny brak dokonań - niczego nie wybudował, kariera zawodowa - porażka, poprzegrywane wybory, popalone mosty, pozabierane zabawki, emeryturka cieniutka jak *%#)!& węża, niczego się chłop nie dorobił. No chyba, że chemoroidów od siedzenia przed kompem. Splot kompleksów, frustracji, zawiści, zapalczywości. Taki Adaś Miałczyński, z tym że z prowincji. Słowem bardzo niebezpieczny społecznie profil osobowości. Negatywne emocje to dla niego paliwo, to mu daje kopa, zastępuje red bulla i bzykanie. Jak komuś nie dosra to dzień stracony.

miesięcznik kwartalny
2016-02-11 07:51:35
Zawsze małe dzieci mają ryzyko ciężkich biegunek przy braku higieny w domu i zagrodzie, w kuchni i na strychu. Bywa bardzo ciężki stan, wnuk tak się odwodni, że umiera. I nikt nie da rady zrobić nic, prócz trumienki z tektury falistej, i do dołu. Czego i tobie życzę.

przykre
2016-02-11 07:41:03
Wnuk się rozleciał z powodu *%#)!& oświaty
2016-02-04 23:29:14
Nie mylić córki z wnuczką.

841
2016-02-04 23:28:32
Nie mylić żony z córką.

jebaka
2016-02-04 23:27:54
Nie mylić pochwy z dupą.

Stara starego Krzyśka
2016-02-04 23:27:12
Nie mylić zaśniadu groniastego z winogronami.

Max
2016-02-04 23:25:56
Nie mylić kłykcin kończystych z łożyskiem (placenta)

wór skórno-mięśniowy
2016-02-04 23:24:25
Nie mylić moszny z napletkiem albo nieodciętą pępowiną.

turas
2016-02-04 23:21:19
Panie Januszu, czy moszna?

rząd kosiarzy otawę siekących wciąż brząka...
2016-02-04 22:14:39
Snop snopowi wiązką.

szyfrant armijny
2016-02-04 19:35:50
Grupie Pościgowo-Szpiegującej 100kłosy (GPS100),

Żeby nie zawracać sobie dupy pisaniem za dużo, należy sobie zawsze ułatwić. A zatem 100kłosa można zapisać przyjąwszy, że 100 kłosów wystarczy, żeby upleść snop, będziemy w naszym kręgu kulturowym pisać krótko: snop. A więc GPS100 = snop.

lowel
2016-02-04 19:03:13
Pewien Robert lubił narkotyki na trasie włosko-polskiej - a potem staczał się coraz bardziej

;)
2016-02-04 11:49:41
To jego synowa para się wydobyciem gliny??? ;)

!
2016-02-04 11:43:12
Wyjątkowy *%#)!& się
2016-02-04 11:37:58
Pedał może przyjść na świat z różnych krzyżówek: np. chemika i lampucery. To pedalstwo to potem często dla pedała mniejszy problem, niż dla starego

ot, pytanie
2016-02-03 15:49:06
A propos: ciekawe co myśli ojciec, jak mu syna cwelą?

wielki smrodator
2016-02-02 18:55:56
ta emerytura jest dodatkiem do dywidendy.

dorobek 71-latka
2016-02-02 18:53:18
Ta emerytura ratuje mu życie - i na plucie starczy

grupa rem.-bud. + elektryk i dentysta
2016-02-02 18:45:19
Te ..., żebyś nie musiał dawać ryja do remontu i zrywania sztucznej szczęki.

dyskretny urok burżuazji
2016-02-02 18:43:20
Żadna - *%#)!& - łaska, bo emerytura od tego jest żeby przychodzić. I c *%#)!& !

...
2016-02-02 18:32:40
Dobrze że emerytura przychodzi

żałośny JL
2016-02-02 18:29:00
Zły czas, kurduplu, prawda? Inni sukcesy, a ty wciąż w norze przed kompem (po remoncie już? kable zerwane? tynki?)

hehehe
2016-02-01 22:06:53
Na pewno starego capa FP przeżyją. Nawet darmowa notka będzie kablarz pilskiego dziennikarstwa

2016-02-01 19:46:34

rrr
2016-02-01 16:14:51
może leman, wtedy szczuplejszy był, to może dosięgnął ;)

Zapytajmy, jaki związek z dosięgnięciem ma szczupłość. Chyba, że chodzi o przeciśnięcie się przez oko płotu. Ale w takim razie może chodzić jedynie o *%#)!& Tu pełna zgoda. W takim razie od dzisiaj należy ustalić, że leman jest *%#)!& ptak młodości
2016-02-01 19:43:03
Stokłosowa utrzymuje w publikacji: prokurator niedwuznacznie dawał do zrozumienia podczas rewizji w lipcu 2006, że chętnie by podrzucił swojego ptaka w buduarze na łożu małżeńskim. W ten sposób zapewne prokurator zamierzał przeszukać sprawy wewnętrzne.

Lolita z Zakopiańskiej koło Vivo.
2016-02-01 17:06:29
...wtedy był właśnie grubszy, ale ptaka miał jeszcze grubszego, i dłuższego.

rrr
2016-02-01 16:14:51
może leman, wtedy szczuplejszy był, to może dosięgnął ;)

???
2016-02-01 15:39:09
A kto podrzucił ptaka?

Korki z robunem na plaży
2016-02-01 15:36:14
rachu-ciachu, raz po młodym, raz po piachu

gadka-szmatka
2016-02-01 15:33:57
facio nawet z lumpeksem splajtował

cv
2016-02-01 12:06:32
... tyle że Cameron nie jest skazany

uczcie się języków obcych
2016-02-01 11:04:59
Bliżej Le Manowi do Camerona niż Tuskowi do Bieńkowskiej

osservatore pilano
2016-02-01 11:02:27
Jest wielki humanistyczny problem współczesnej Europy. Polega on na wyonacaniu, szczególnie juniorów a więc osób młodych czekających na jakieś zasiłki socjalne. Wczoraj pan Donald Tusk rozmawiał o tym z Davidem Cameronem. Ponieważ Wielka Brytania dostaje zadyszki finansów publicznych z powodu napływu chętnych do wypłat kasztanów i bambusów, co przejawia się ciężkim sapaniem, konieczna okazała się wyważona interwencja Donalda Tuska na rynku brytyjskim. Wzrasta nam nowy przywódca i mimo, że Cameron poklepał po pysku Donalda, jak jaką szkapę w stajni, kontury porozumienia rysują się dobre.

Srach-maz
2016-02-01 08:11:45
Teściu, tak żem wyonacył juniora, że sapał jak skok wawelski!!!

Grono
201 23:48, 10.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MensaMensa

0 0

lek 2016-06-10 07:08:56
Stary oblech już dwa razy skazany, trzeci wkrótce. Może psychiatra powinien się tym zająć?

Okazało się niebawem, że jedno skazanie się przedawniło. To, które sądy po uważaniu uznały, że wspomnienie o pijaństwie głównego bohatera, od czego on nie potrafi się powstrzymać nawet w pracy, co sam odnotował w oficjalnym komunikacie Kolegium Redakcyjnego, jest naruszeniem godności pijaka - opoja.
Do drugiego skazania nie doszło w ogóle, bo wskutek dociekliwości Prokuratury Rejonowej w Pile ul. Andersa 10, ustalono, że prywatny akt oskarżenia został wniesiony nie wiadomo przez kogo a lekkomyślna i nieodpowiedzialna mamusia Leny i Maxa fałszywie utrzymywała na policji i w sądach dwóch instancji, że to ona podpisała dokument. Niestety, Prokuratura poprzestała na wykazaniu kłamstwa i fałszerstwa Mileny Szalbierz - Witosławskiej, nie zagłębiła się w kwestię rozliczenia karnego krzywoprzysięstwa.
To, co się zamarzyło w wypowiedzi "trzeci wkrótce", zakończyło się kompletną klapą oskarżenia wskutek niemożności wykazania, że tekst będący według Mariusza Szalbierza kamieniem obrazy został opracowany i nadany do Internetu przez Lemanowicza, co jest oczywistym fałszem. Szalbierz dopuścił się fałszerstwa pierwotnego tekstu, którego zredukowaną do granic bezsensu formę przedstawił sądowi jako powód jego pretensji. Sprawa ostatecznie upadła 29 sierpnia 2018 roku w sądzie okręgowym w Poznaniu. Sędzia wyśmiał oskarżyciela prywatnego, który domagał się uznania za dowód w sądzie jakiegoś urywku wypowiedzi osoby trzeciej w jakiejś gazecie. Wcześniej Szalbierz podnosił przez swojego kauzyperdę Stefaniaka, że wypowiedzi gazetowe, internetowe nawet o sobie samym nie mogą być brane za dowód w sądzie. Nikt nie zabrania adwokatowi konstruować ad hoc różnych koncepcji według talmudycznej teorii prawdy względnej. Niemniej trzeba wskazać na plastyczność osobowości i elastyczność reguł wnioskowania, co wydaje się być kluczem do sukcesu materialnego mecenasa. W konsekwencji rozprawy Szalbierz nie zdając sobie sprawy z wagi słów, które opublikował na swoim portaliku faktypilskie.pl, wyszedł - jak powiada - na idiotę, co nie wymaga żadnych nowych dowodów ani badań. Nie potrzeba tu psychiatry ani psychologa, może terapeuty uzależnień.
W razie potrzeby służę danymi wybitnego specjalisty AA, który może pomóc.
12:06, 11.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ja wójtja wójt

0 0

*%#)!& 08:03:40

Trajektoria lotu Lemana
Jaki umysłowo zdegenerowany jest Leman, wiedzą po jego wpisach już wszyscy. Ja chciałbym zachęcić, by w tym miejscu spróbować pisać o nim tylko dobre rzeczy. Jeśli, oczywiście, takowe są
dzienniknowy.pl/fora/temat/956/60.dhtml

oranienburger
2016-10-12 00:13:23
Grupa GPS100 ostatnio chwaliła sobie kwatery u ministra srod. Byli wymienić akumulatory żelowe do mikrofonów. Ponoć szum wody lekko stanowi problem i trzeba dźwięk filtrować, ale powietrze dobre tylko do sklepu daleko.

GUS
2016-10-10 07:49:05
1945- (oby niedługo)
.
2016-10-09 12:19:29
napisal chrzszczony ,przyjęty do pierwszej komuni , bierzmowany ,nauku przedmalzenskie pewnie tez zaliczyl no i z calą pewnoscia do kościolo co niedziela lezie ......tylko po co
...
2016-10-09 11:18:31
Prosi, bo to idiota totalny

psychol z mineralną
2016-10-09 11:09:17
No cóż, stary śmieciu - sam się o to prosisz

hehehehe
2016-10-08 23:45:01
młyn ten od kiedyś kuurewek?

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-08 08:35:07
Teczkobijca pomieszkujący w młynie

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-07 19:48:23
. [----]

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-07 16:25:20
.[----]

...
2016-10-07 15:49:42
dobre!

Christoforos
2016-10-07 14:57:35
leman, ty c *%#)!& u!!!!!!!!!!!!

hehehe
2016-10-07 14:57:24
Stary cap pomieszkujący w młynie b. kurew

breksit nord
2016-10-07 14:42:18
Fajny przypadek (FP) - dwaj niosący Chrystusa zanieśli go na saksy.

redaktor dziadek
2016-10-07 14:39:16
U mnie podobnie, i też słomiana wdowa.

Zbychu N
2016-10-07 13:56:17
pachnie *%#)!& córki

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-07 13:54:51
. [----]

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-07 13:28:08
.[----]


2016-10-07 12:44:12
co to je *%#)!& +++
2016-10-07 11:27:07
ten portal to syf.

jak ja was *%#)!& nienawidzę
2016-10-07 11:23:09
. [---]

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-06 22:33:56
Staruch z bijącą teczką

Mówi się trudno, śmieciu' 45
2016-10-04 13:53:23

sądowy teczkobijca
buhahahahahahahha
2016-10-02 09:31:30
Staruch z bijącą teczką

stary cap ad 1945
2016-10-01 15:54:11
zajebaaał w dno, ale nic nie kuma, bo *%#)!& z zawiści i nienawiści

GUS
2016-08-16 23:58:53
wg statystyk powinien śmierdzieć jeszcze jakieś 3 lata

stary cap ad 1945
2016-08-16 23:51:38
zajebaaał w dno, ale nic nie kuma, bo *%#)!& z zawiści

71
2016-08-13 20:42:33
S T A R Y S K A Z A N I E C
zecer
2016-08-09 09:40:00
Aby ominąć cenzurę prewencyjną trzeba pisać ze spacją po każdej literze.
Umberto
2016-08-09 09:38:21
Z b i g n ie w N o s k a z o m b i k o m u n y
,
2016-08-09 09:36:17
. [----]
Zn - cynk
2016-08-09 09:33:05
Wysranie nie potrzebuje wytrzymywania a odpuszczenia. Czas wyjąć korek z dupy.
,
2016-08-08 21:08:16
. [----]
tfu!
2016-08-08 20:26:22
no i stary internetowy śmierdziel potrójnie skazany nie wytrzymał - i znów się wysrał. Czub 71-letni!
,
2016-07-18 18:20:48
. [----]
te k u r w y forumowe cenzurujom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

szalbierz szalbierzowi złodziejem
2016-07-18 17:58:48
Srachan, ja nie wiem, więc twój temat jest fałszywy. *%#)!& w ogóle mają przesrane.

Podpisano: byli esbecy
do starucha z rocznika 45
2016-07-13 17:03:15
Leci jak perszing na swoją parszywą 71-letnią mordę! Kompletny umysłowy degenerat - opluwacz internetowy. Na szczęście coraz częściej skazany. Piękne CV sobie pisze dziad na koniec podłego żywota

KL
2016-07-06 07:41:17
mąż ciągle wymienia bluzgi z ludźmi Stokłosy na forach, ma już dwa wyroki za zniesławienie. - Proszę go, żeby dał spokój, ale on się uzależnił.

3x
2016-07-02 02:42:19
No i stary cap skazany po raz trzeci. Co, oczywiście, nie uleczy jego głupoty. Więc to następnych wyroków, internetowy *%#)!& kakaowiec
2016-06-22 21:42:57
Leci jak perszing na swoją parszywą 71-letnią mordę! Kompletny umysłowy degenerat - opluwacz internetowy. Na szczęście coraz częściej skazany. Piękne CV sobie pisze dziad na koniec podłego żywota

bipipn
2016-06-16 17:41:04
Prędzej ormowiec syn ormowca. Resortowe dzieci.

Trajektoria koleją losu
2016-06-16 17:36:58
Trajektoria lotu Lemana, *%#)!& pies, kto go wystrzelił. Prawdopodobnie szalbierz wydający wszystkich, taki współczesny Sanderus. Sanderus jest zawsze nienasycony, głodny, podle niedożywiony. Nie lubi kobylego mleka, ale się go napije, bo darmo dają. Lubi karkówkę z grilla, choć zapłacił za kaszankę. Dlatego dla chleba przebił dno, które odpadło. Szalbierz, jak to szalbierz leci swoją trajektorią szalbierza.
Ciekawe, czy w burdelu szalbierz na przykład spuści się dwa, trzy razy a powie burdelmamie, że raz i zapłaci za jeden ejakulat?*
* dla Noski, żeby miał kogo wysłać do seksuologa, psychiatry itp.

o skazańcu (na razie) podwójnym
2016-06-16 16:52:17
Leci jak perszing na swoją parszywą 71-letnią mordę!

ludność
2016-06-12 12:57:15
GPS100 czuwa.

anakonda
2016-06-12 12:54:40
Leci jak perszing na swoją parszywą 71-letnią mordę!

co powie tata, co tata nam powie....
2016-06-11 17:44:21
dziękuję turczynowi za cwelowanie - może się coś z tego wyskrobie (brązowego)

!!!
2016-06-11 17:17:32
dobre!

co powie tata, co tata nam powie....
2016-06-10 07:07:46
Pedały nie otrzymywały dopalaczy,. więc załatwialy to własnym sumptem w ziemi italskiej. Teraz udzielają stolca śniadej kiełbasie

tfu!
2016-06-09 21:09:02
Wawele i człapiaki są za pedalstwem totalnym

PIS
2016-06-08 22:36:25
lex - będziesz wezwany. Do skutku.

lex
2016-06-08 16:34:07
internetowych opluwaczy należy ciągać przed sąd - aż do skutku

do Wawela co się przeniósł
2016-06-02 22:39:25
to wyjątkowy *%#)!& stary capie!!!
2016-06-02 22:38:36
Leman ze swoimi wyrokami nie dość, że leci prosto na mordę, to jeszcze przyspiesza. Oj, ostateczny upadek będzie bolesny!!

Ascaris lumbricoides
2016-05-30 17:52:39
Ludzie, dajcie spokój bo się porzyga mój właściciel i mnie wykrztusi.

trihomonas vaginalis
2016-05-30 17:48:49
Jak by to była baba, to może się od razu wyszcza i wykapie mnie na lastryko cmentarne.

Lamblia intestinalis
2016-05-30 17:46:12
Jeśli szczęśliwie mnie wysrają, też liczę na przechadzkę.

Taeniarynchus saginatus ze Śmiłowa
2016-05-30 17:41:52
Ja również liczę na długi spacerek po świeżym powietrzu.

owsik
2016-05-30 17:36:42
pszy okazii sie pszewietrze

zdrowa *%#)!& 17:34:56
Właściwa pielęgnacja polega na tym, żeby w odpowiednim momencie nasrać na ich grób. Wówczas jest nadzieja, że coś pożytecznego wyrośnie.

ul
2016-05-30 10:57:24
pielęgnujmy i szanujmy swoich wrogow , bo bez nich nie znaczymy nic

kto?
2016-05-30 10:35:33
ula

2016-04-30 23:16:12
Leman będziesz teraz w sądzie 12 tego?

Kto mógł to napisać? Czy Mariusz Józef Szalbierz, Milena Anna Szalbierz-Witosławska, Krzysztof Witosławski, Irena Szalbierz, Beata Szalbierz, Maciej Szalbierz, Karolina Witosławska, Wiśniewski Jan, Wiśniewska Wanda, Wiśniewski Jacek, Lena Szalbierz-Witosławska i Maks Szalbierz-Witosławski przez przedstawicielkę ustawową Milenę Annę Szalbierz -Witosławską, Wojciech Józef Stefaniak, koledzy i koleżanki dzieci Mariusza Józefa Szalbierza korzystający z zalogowania na WiFi o adresie IP 77.45.84.46 ?
Oto pytanie o dzikość tego kraju.

hehe
2016-05-26 22:47:54
tata, *%#)!& mi zrobił przed chwilą tureckie umca-umca, wiesz o co chodzi ;)

!!!
2016-05-16 14:22:59
A Miller powiedział, że nieważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy - buhahaha, staruchu!!!

jak chciałeś, tak masz
2016-05-16 09:33:18
dobre!!!!

71
2016-04-25 16:22:51
Spadł na mordę po dwóch wyrokach, niebawem będzie miał trzeci. Fajna końcówa podłego żywota

Fakty
2016-03-30 10:58:16
Internetowy hejter ponownie skazany!
Poniedziałek, 29 Luty 2016 10:17
PIŁA. Sąd Rejonowy w Pile skazał dzisiaj Janusza L. za znieważające wpisy, jakich dokonał na portalu dziennikowy.pl.
Kłamliwe i oszczercze wpisy dotyczyły małych dzieci (jedno z nich w momencie popełnienia przestępstwa miało ok. dwa i pół roku, drugie kilka tygodni), w imieniu których z aktem oskarżenia wobec Janusza L. wystąpiła ich matka jako przedstawicielka ustawowa małoletnich.
Sąd Rejonowy w Pile - Wydział II Karny uznał w I instancji, że oskarżony jest winny popełnienia przestępstw z art. 216 § 2 kk, polegających na zamieszczeniu w latach 2013 i 2014 znieważających wpisów na portalu dziennikowy.pl i skazał go łącznie na 8 miesięcy więzienia. Kara została warunkowo zawieszona na 2-letni okres próby, w którym to czasie skazany pozostanie pod nadzorem kuratora sądowego.
Skazany ma także przeprosić pokrzywdzonych w miesięczniku oraz na portalu FAKTYPILSKIE.PL. Ponadto czeka go wpłata 2000 złotych na Dom Dziecka w Pile.
71-letni Janusz L. został skazany za internetowe przestępstwo już po raz drugi. Dwa lata temu sąd uznał go winnym pomówienia redaktora naczelnego Faktów Pilskich ? wtedy szkalujące komentarze również zamieścił na portalu dziennikowy.pl.
Mariusz Szalbierz

statistic
2016-02-22 17:41:53
srachan ma wciąż "pępowinę" - wiadomo gdzie

i *%#)!& 16:28:37
., uważaj, żeby twoje zasrane życie nie skończyło się prędzej, niż tego, kogo tak *%#)!& swoją *%#)!& gadką. Kto ci odciął pępowinę?
.
2016-02-22 13:22:44
Końcówa życia - i żadnych osiągnięć. Prócz skazania

starucha-kostucha
2016-02-18 13:52:01
70 lat, prawomocnie skazany za bluzganie w necie - niezłe CV

Kostucha
2016-02-18 12:36:25
Nie rozdawaj kart, bo nie wiesz, czy znaczona nie przypadnie tobie.

masakra
2016-02-18 07:41:38
Końcówa życia - i żadnych osiągnięć.

buhahaha
2016-02-17 22:28:09
Nie lumseksu tylko że lemsexu!

?
2016-02-17 20:16:31
No taka jest prawda. Ale daleko mógł skoczyć z tego lumseksu?

przypominacz aktualny
2016-02-15 14:43:45
Końcówa życia - i żadnych osiągnięć. Prócz skazania

przypominacz aktualny
2016-02-15 14:43:40
Końcówa życia - i żadnych osiągnięć. Prócz skazania

Może zaman?
2016-02-15 14:22:59
Może zaman napisze, bo on jest młody i dobrze się posługuje językiem polskim.

prośba do uściślenia
2016-02-15 14:11:14
Kto to - *%#)!& - jest ten Leman, niech *%#)!& napisze, czy to Gienek z Towarowej, czy co? A może kto inny?

Minął rok i nic!
2016-02-15 14:09:28

lex
2015-02-11 22:43:21
Dobra wiadomość - Leman jest człowiekiem skazanym, czyli jest przestępcą. Jeszcze lepsza wiadomość -Leman w tym roku będzie skazany jeszcze kilkakrotnie, a więc zniosą mu wyrok w zawieszeniu. "Serdeczne" pozdrowienia, *%#)!& staruchu!

co komu do czemu
2016-02-15 14:07:51
Bo największym sukcesem jest trzymać palec w jednym mokrym i ciepłym miejscu, szczególnie u córki, wnuczki. O!

starucha-kostucha
2016-02-15 11:22:12
Końcówa życia - i żadnych osiągnięć. Prócz skazania

jak to idiota
2016-02-14 22:31:42
Skazany i dalej leci w dół

r.kennedy
2016-02-14 22:18:33
śniada kicha to jest to

hehehhe
2016-02-14 22:15:07
Mam super-synową! Nie musi kucać, by sie odlać

repetitio
2015-12-12 11:37:54
kuchnia dziennikarstwa białośliwskiego i śmiłowskiego
2015-04-27 17:54:14

kuchnia dziennikarstwa śmiłowskiego i białośliwskiego
2015-04-24 11:29:41
Ten dialog został przestępczo nagrany przez przestępcę, krzywoprzysięzcę i kapusia nasłanego przez Henryka ze Śmiłowa. Kamil Ceranowski wkradł się do obcego domu pod przykryciem, nagrywał przez kilka miesięcy różne zdarzenia, w tym nagrał rozmowę z Marianem Janowiakiem. Nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by zaprezentowane nagranie było wykonane przez domowników. Ceranowski, to co nagrał sam i co ukradł z zasobów komputerów ludzi, którzy mu zaufali, sprzedał propagandystom Stokłosy. Tam, podobnie jak w przypadku Mariusza Szalbierza, który w 2005 roku spisał nagranie z Próchnowa, o czym donosi w e-mailu do Krystyny Lemanowicz, Barabasz i jego ludzie spisali audiogramy z odsłuchu nagranych przestępczo rozmów. Puścili jako sensację. To jest upadek. Dlatego topiki "Dlaczego dziennikarze dziennikanowego.pl nie uprawiają dziennikarstwa" oraz "Priorytety Tygodnika Nowego. Kogo dzisiaj nalezy opluć?" są trywialnymi oczywistościami.

2015-11-30 17:57:19
czy leczył się psychiatrycznie?

2015-04-27 17:51:31
Od*** się od lemana
Bo leman ma bana.

2015-04-27 17:13:40
Przychodzi Sienkiewicz do Lemanowiczów. I też ją nagrali!

Słychać dzwonek u drzwi. - Nikto nie je doma ? żartuje Janusz Lemanowicz, wpuszczając do mieszkania Irenę Sienkiewicz, szefową Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej.

- Dzwoniłam do ciebie kilka razy, ale nie podnosiłaś telefonu ? mówi do gościa Krystyna Lemanowicz.

I. Sienkiewicz: - A nie słyszałam. Duraja sprawdzałam, ale nic nie odpisał mi?

K. Lemanowicz: - Nie, jak do niego dzwoniłam, już mamy mapkę. Powiedział, że jeśli tylko coś potrzebujemy, cokolwiek, to on to wszystko nam da. Słuchaj teraz, takie żeśmy poczynili ustalenia z Kiełkiem. On powiedział, był w sądzie i oglądał te wszystkie dokumenty, rozmawiał z tą [tu pada nazwisko sędzi], która kombinuje jak koń pod górę. I powiedział, że ona właściwie zdyskredytowała S., że jest niewiarygodnym świadkiem, tak powiedziała Kiełkowi - że nie potrafi powiedzieć na podstawie jakiej mapy obliczył te odpady. To źle, powiedziała [tu znów nazwisko sędzi], że nie ma w aktach istotnego dowodu, tej mapki. Ten się *%#)!& jak wyszedł z sądu, zadzwonił do tego B. [tu pada nazwisko prokuratora], przedstawił mu tę całą sytuację, i on powiedział: ***, co za problem, przecież WIOŚ ma całą dokumentację, jak nie ma, to dostarczy do sądu, żaden problem, jedno pismo i zaraz mają. Kiełek mówi: no i co pan o tym sądzi, panie prokuratorze? Według mnie sąd coś kręci ? tak powiedział ten? [chodzi o prokuratora B.]

K. Lemanowicz dalej: - A więc jakie mamy robić poczynania, my. Zrobiłam sobie notatki, żebym czegoś nie pominęła. Co do wniosku Sezam i pisma męża [Janusza Lemanowicza ? red.], do tego trzeba tylko dołożyć tę pozostałą część, to co on tam napisał, i zaznaczyć koniecznie, że zauważył problem tkwiący w mapce.

J. Lemanowicz: - Nie, inaczej, nie w mapce, tylko w analizie dokumentów w postaci map.

K. Lemanowicz: - I to masz dopisać, tylko żeby nie było, że my to wiemy od niego [czyli od prok. Kiełka ? red.]. (?) I teraz tak. Sezam musi wystąpić do sądu z wnioskiem?

I. Sienkiewicz (lekko zdezorientowana): - Sezam to? kto?

K. Lemanowicz: - No... my chyba. Stowarzyszenie?

I. Sienkiewicz: - Acha, acha?

K. Lemanowicz: - ? i w tym wniosku muszą być uwzględnione następujące rzeczy? (tu wymienia to, co podpowiedział jej prok. Kiełek). Tu im zamkniemy mordę. Jeżeli będzie taka sytuacja, że oni uniewinnią Heńka, (?) to w razie odwołania do instancji wyższej będzie to najważniejszy argument. Tu musimy sobie zrobić tę furtkę, bo jak tego nie zrobimy, to oni nas zniszczą. Możecie też napisać [tu K. Lemanowicz przekazuje kolejne instrukcje prok. Kiełka] drugi wniosek, aby sąd zobowiązał Henryka Stokłosę do przedłożenia dokumentów kosztowych i rozliczenia dotacji za utylizację padliny w 1997 roku?

J. Lemanowicz: - A on tego nie ma.

K. Lemanowicz: - My żądamy, jesteśmy stroną, mamy prawo. A że on [Stokłosa ? red.] tego nie podejmie, to***z nim!

kuchnia dziennikarstwa śmiłowskiego i białośliwski
2015-04-24 11:29:41
Ten dialog został przestępczo nagrany przez przestępcę, krzywoprzysiężcę i kapusia nasłanego przez Henryka ze Śmiłowa. Kamil Ceranowski wkradł się do obcego domu pod przykryciem, nagrywał przez kilka miesięcy różne zdarzenia, w tym nagrał rozmowę z Marianem Janowiakiem. Nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by zaprezentowane nagranie było wykonane przez domowników. Ceranowski, to co nagrał sam i co ukradł z zasobów komputerów ludzi, którzy mu zaufali, sprzedał propagandystom Stokłosy. Tam, podobnie jak w przypadku Mariusza Szalbierza, który w 2005 roku spisał nagranie z Próchnowa, o czym donosi w e-mailu do Krystyny Lemanowicz, Barabasz i jego ludzie spisali audiogramy z odsłuchu nagranych przestępczo rozmów. Puścili jako sensację. To jest upadek. Dlatego topiki "Dlaczego dziennikarze dziennikanowego.pl nie uprawiają dziennikarstwa" oraz "Priorytety Tygodnika Nowego. Kogo dzisiaj nalezy opluć?" są trywialnymi oczywistościami.

2015-04-24 09:03:40
Lecę, bo chcę ...

Janusz
2015-04-23 14:06:50
Letę w dół jak tupolew!!!

:)
2015-04-15 11:39:59
Dobra wiadomość - Leman jest człowiekiem skazanym, czyli jest przestępcą. Jeszcze lepsza wiadomość -Leman w tym roku będzie skazany jeszcze kilkakrotnie, a więc zniosą mu wyrok w zawieszeniu. "Serdeczne" pozdrowienia, *%#)!& staruchu!

2015-03-15 22:42:02
prrryyyt!

buhahahhahahahahaha!
2015-03-06 21:57:54
leci w dół, obrzydliwe lemanisko - taki 70-letni spróchniały tupolew

2015-02-18 21:39:43
Dobra wiadomość - Leman jest człowiekiem skazanym, czyli jest przestępcą. Jeszcze lepsza wiadomość -Leman w tym roku będzie skazany jeszcze kilkakrotnie, a więc zniosą mu wyrok w zawieszeniu. "Serdeczne" pozdrowienia, *%#)!& staruchu!

2015-02-12 18:15:58
https://www.youtube.com/watch?v=oXfyOmS4wvM

lex
2015-02-11 22:43:21
Dobra wiadomość - Leman jest człowiekiem skazanym, czyli jest przestępcą. Jeszcze lepsza wiadomość -Leman w tym roku będzie skazany jeszcze kilkakrotnie, a więc zniosą mu wyrok w zawieszeniu. "Serdeczne" pozdrowienia, *%#)!& staruchu!

2015-02-11 19:57:11
korek w d....

2015-02-11 11:58:06
lecę do Heleny, krycha pozwoliła (mrugnęła ;)

weterynarz
2015-02-11 09:08:44
Przecież to kompletny idiota!

uhahahahahaha!
2015-02-11 08:33:28
To bardzo zgrabny mężczyzna ;)

skoroszyt
2015-02-11 08:07:25
Łun chyba zna się na eleksztronice, bo tak fachowo instruował tę babę, co i jak należy włączyć, by gości w chacie nagrać 21:34, 12.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jaja

2 0


Fakty
2016-03-30 10:58:16
Internetowy hejter ponownie skazany!
Poniedziałek, 29 Luty 2016 10:17
PIŁA. Sąd Rejonowy w Pile skazał dzisiaj Janusza L. za znieważające wpisy, jakich dokonał na portalu dziennikowy.pl.
Kłamliwe i oszczercze wpisy dotyczyły małych dzieci (jedno z nich w momencie popełnienia przestępstwa miało ok. dwa i pół roku, drugie kilka tygodni), w imieniu których z aktem oskarżenia wobec Janusza L. wystąpiła ich matka jako przedstawicielka ustawowa małoletnich.
Sąd Rejonowy w Pile - Wydział II Karny uznał w I instancji, że oskarżony jest winny popełnienia przestępstw z art. 216 § 2 kk, polegających na zamieszczeniu w latach 2013 i 2014 znieważających wpisów na portalu dziennikowy.pl i skazał go łącznie na 8 miesięcy więzienia. Kara została warunkowo zawieszona na 2-letni okres próby, w którym to czasie skazany pozostanie pod nadzorem kuratora sądowego.
Skazany ma także przeprosić pokrzywdzonych w miesięczniku oraz na portalu FAKTYPILSKIE.PL. Ponadto czeka go wpłata 2000 złotych na Dom Dziecka w Pile.
71-letni Janusz L. został skazany za internetowe przestępstwo już po raz drugi. Dwa lata temu sąd uznał go winnym pomówienia redaktora naczelnego Faktów Pilskich ? wtedy szkalujące komentarze również zamieścił na portalu dziennikowy.pl.
Mariusz Szalbierz

Taka jest prawda naga, że ten tekst to syf i blaga. Po upadku oskarżenia Szalbierz nie pokusił się o choćby jednozdaniowy akt ubolewania z powodu zaistnienia w jego rodzinie córki lekkomyślnej i nieodpowiedzialnej. Swoje elukubracje o Januszu L. zamieścił w ciągu niecałych 2 godzin od wyroku I instancji. Ale jak się ma sędziego nagrzanego, to co? Wyrok, który sędzia Smyczyński sam ocenił w uzasadnieniu jako bredzenie i ględzenia bez sensu upadł w apelacji w Poznaniu. Jest bowiem wymóg faktyczny aby akt oskarżenia w postępowaniu prywatno - skargowym był co najmniej podpisany przez skarżącą osobę. Prokuratura w Pile zainteresowała się wnioskiem strony oskarżanej i doprowadziła do zbadania pisma w segmencie podpisu. Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że podpis został złożony przez kogoś, kto nie jest Mileną Szalbierz - Witosławską. Dlatego Sąd Okręgowy uznał, że akt oskarżenia nie istnieje. Mimo dowodów z badania pisma Milena Szalbierz - Witosławska na policji i przed sądem uporczywie oświadczała, że to jej podpis. Podżegał ją do kłamstwa, krzywoprzysięstwa adwokat - pełnomocnik, który wykazywał wielkie zdolności ekwilibrystyczne w przemowach uzasadniających słuszność pretensji Mileny Szalbierz - Witosławskiej a podłość starucha, którego tatuś Mileny nazwał niegdyś publicznie w prasie skkuurrwwyysynem. Na jeremiady i filipiki Stefaniaka nawet nie warto się wyssrrać. Po uniewinnieniu oskarżonego cały klan szalbierczy ucichł. Nikt nie chciał słuchać, że domniemane wypowiedzi Janusza L. nie dotyczyły w ogóle dorobku demograficznego córki Szalbierza. Janusz L. nie znał ani córki, ani Leny, ani Maxa. Smyczyński, który dostał przed oczy dowody, nie zainteresował się ich istotą, odrzucił je tak sobie, i co nam zrobicie.?
Na marginesie należy dodać, że na portalu dzienniknowy.pl - już upadłym - 27 stycznia 2014 a więc w trzecim dniu po zawitaniu na świat Maxa, pojawił się wpis korespondenta o ksywie "Znajomy", który zachwalał rozwój intelektualny Maxa stwierdzając, iż mimo zaledwie trzech dni chłopak patrzy bystro i przenikliwie. Takie orzeczenie wydał Znajomy po obejrzeniu zdjęcia na fejsbuku Mariusza Szalbierza domniemanego dziadka Maxa. Z ogólnej wiedzy o fazach rozwoju od noworodka do starucha-oblecha wiadomo, że noworodek z pępowiną jest obiektem ssąco - ssrrającym a nie intelektualistą. Ale dusery nie przeszkadzają Szalbierzowi, który jest łasy na wszelkie pochwały. Takie są Fakty.
W przyszłości w innej sprawie Mariusz Szalbierz stwierdził przed sądem, że to on wszczął to postępowanie o honor Leny, od której śmiechu skrzy się powietrze i Maxa, o którym wówczas wiedział tylko rodzina oczekując na odpadnięcie pępowiny. 22:11, 12.05.2019

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

siostra położnasiostra położna

2 0

:...noworodek z pępowiną jest obiektem ssąco - ssrrającym a nie intelektualistą..."
Trzeba dodać, że jest też obiektem śpiącym. 22:22, 12.05.2019


sgtara rurasgtara rura

0 0

Czy Janusz L., to Lemanowicz Janusz 1945? 22:28, 12.05.2019


Los człowiekaLos człowieka

0 0

"Znajomy" wykonał ruch zwany podlizywaniem. Jest możliwe, że celem tej akcji lizania wora, czy rowa było przymilenie się aby dysponent kontenera na śmiecie domu, gdzie mieszka co najmniej 12 osób, w tym 10 dorosłych i przychodzą koleżanki i koledzy żeby się logować, pozwolił na penetrację dla wydobycia surowców wtórnych a szczególnie puszek po piwie, butelek po piwie, flaszek po wódce zaćmiewającej, kapsli od flaszek. Nie wspomina się o resztkach jedzenia, bo po pierwsze ? jak w filmie "Sud?ba cziełowieka" nastojaszczij redaktor nie zakuszajet. Po drugie, głodomory wyżerają do spodu a w razie pizzy na wynos dochodzi do przedziurawienia tekturowego pudełka. 12:42, 13.05.2019


GlosaGlosa

0 0

Wyjątek z paszkwilanckiego artykułu: 71-letni Janusz L. został skazany za internetowe przestępstwo już po raz drugi. Dwa lata temu sąd uznał go winnym pomówienia redaktora naczelnego Faktów Pilskich - wtedy szkalujące komentarze również zamieścił na portalu dziennikowy.pl. Mariusz Szalbierz
Prawomocne rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Poznaniu dotyczy jednej wypowiedzi Janusza Lemanowicza, dotyczącej entuzjastycznego stosunku Mariusza Szalbierza do konsumpcji alkoholu i zależnych od tego skutków fizjologicznych i intelektualnych. Swój wpis oparł autor na oryginalnych wypowiedzich Mariusza Szalbierza o pijaństwie w pracy na obradach Kolegium Redakcyjnego, zalewaniu pały piwem w domu, żarliwych jeremiadach o dramacie ochlapusa po utracie flaszki z wódką, niezbędności pokaźnej flaszki podłej whisky dla uzyskania możliwości wymiany myśli ze znajomym na wsi, gdzie wszystko wychlali miejscowi chłopi i nie ma leku na kaca. Sąd uznał, że dowolne, niewymuszone wypowiedzi Mariusza Szalbierza o sobie samym ogłoszone publicznie w tak zwanych przekaziorach informacyjnych (Tygodnik Nowy, dzienniknowy.pl, faktypilskie.pl), są nic nie warte z punktu widzenia zawartości intelektualnej. Nie są one źródłem wiedzy. Dlatego nie można ich użyć w sporze jako argumentu o byciu ochlapusem. Stąd nasuwa się wniosek, że całość twórczości Mariusza Szalbierza jest wielką dywagacją, czyli bredzeniem bez sensu. Na pociechę, z tej docyzji sądu bezpośrednio wynika, że stwierdzenia Mariusza Szalbierza, iż Lemanowicz jest klawiaturowym onanistą, góównnem, prostakiem. chamem i świnią, skuurrwysyynem, też nie mają umocowania w rzeczywistym świecie tak, jak koncepcja Mariusza Szalbierza przed innym sądemo jego standardowej niewiedzy o rudymentach geometrii elementarnej, mimo, że Mariusz Szalbierz jest technikiem górnictwa naftowego. Ale pewnie w życiu ostała mu się tylko ukochana nafta imienia pana Janka Kobuszewskiego. 20:25, 26.05.2019


Bogacka HermenegildaBogacka Hermenegilda

1 0

A więc teraz można orzec: zesrrała się bida i płacze! 22:31, 12.05.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Gumiś i opójGumiś i opój

0 0

Płacze i chleje. 22:32, 12.05.2019


😮😮

0 0

A co z wnukami? Też mogą się zessrrać i płakać😐😠 23:52, 15.06.2019


uważny obserwatoruważny obserwator

1 0

Przypomniało się mnie, że uznano autorstwo Szalbierza o ile chodzi o utwór wierszowany sprzed 13 lat, kończący się zwrotką:
Któż to taki obskurancki W łeb walnięty obuchowicz? Nie to prostak cham i świnia Co się zowie Lemanowicz.
Chodzi o inwencję autora w nazewnictwie, zdolności twórcze, umiejętność dobrania tempa, rytmu i rymu. Podziwiać!
22:47, 12.05.2019

Odpowiedzi:5
Odpowiedz

Liga Obrony CnotyLiga Obrony Cnoty

1 0

A w życiu aktywnym i cnotliwym Mariusz Szalbierz nie ustaje w tropieniu onanistów. W numerze 49 (1401) z 6 grudnia 2016 Tygodnika Nowego ? w którym nie pracuje od lat ? pisze o onaniście z Wodnej. Jak nie klawiaturowi, to chociaż z Wodnej. I wciąż biedak branzluje opinię publiczną fascynacją onanistami. 18:12, 13.05.2019


akwarystaakwarysta

1 0

To przez puste terrarium, co wyschło lub spleśniało. 18:13, 13.05.2019


fizjologia patologiifizjologia patologii

0 0

Uznany autor pisał w którejś tam zwrotce: "... tej kobity co chałupie na wsiech ścianach wiszą prącie...".
A więc bywał w Lemanowiczowskiej chałupie. Umacnia nasze przekonanie zwrot w języku rewolucji październikowej, ulubionym przez naczelnego Tygodnika Nowego 2004 -207, co nie raz już wyszło z jego roboty w mediach. Słowo "wsiech" jest ruskie. On, gdzie się obejrzy, to prąć, chór wujów (gra półsłówek), kutaffon, kiszony ogór pod sutanną, penis, chu...j. No, i *%#)!& *%#)!& *%#)!& Ściany pełne *%#)!& ch..ujów, prąci, ciiulików i w dodatku ossrane *%#)!& co wciąż mu siedzą w miejscu na mózg. 17:04, 01.06.2019


errataerrata

0 0

*%#)!& - w tym wypadku znaczy *%#)!& 17:06, 01.06.2019


errataerrata

0 0

...znaczy miejsce związane z wysrraniem, a więc organ, którym do góry uwielbia polegiwać całodobowo legendarny wałkoń i nierób redakcyjny z Białośliwia. 17:10, 01.06.2019


wódka czysta wódka czysta

0 1

Patrzcie, Umarł Krojec (47), umarł Wyrwa (47), nie żyje Werner osobisty ochroniarz Pana senatora, a ten quurwwa Leman (45) żyje i żyje, i żyje. Ile można? lex się chyba rozleci ze złości. 18:23, 25.05.2019

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

Barabasz i PiłatBarabasz i Piłat

1 0

Żeby się jaki redaktor naczelny nie rozpił z nerw! I nie mam tu na myśli Michnika. 18:36, 25.05.2019


życie w życieżycie w życie

1 0

Co rozpite, już się nie rozpije. Pusta flaszka rozpita może być tylko rozbita. A jak ktoś się skaleczy, przyjdzie młodszy aspirant i rozpyta. Wtedy rozpytany powie, że go nie było w domu. Akurat w tym momencie brykał po gorących plażach w okolicach koła podbiegunowego. Zresztą, pustych flaszek nie ma gdzie zbyć. Za komuny był skup flaszek. I to było ekologiczne. 20:23, 25.05.2019


salonowiec pilskisalonowiec pilski

1 0

Pamiętam świetne czasy 2004 - 2007, kiedy w redakcji naczelny na Kolegium Redakcyjnym wypijał półtora flaszki. Trzeba było cucić sokiem grapefruitowym wyposażonym przez naturę w trzeźwiącą goryczkę. Ale żyło się super, duupą do góry. 23:03, 02.06.2019


grabarzgrabarz

0 0

A co z Szalbierzem? Podobno żyje, niestety. I nie roschodzi się o Rycha. 11:13, 07.06.2019


JaJa

1 0

Gdzieś w Internecie przeleciało mi zdjęcie Sekielskiego w koszulce - reklamie. Wygląda tam jak dziecko Bin Ladena i Ethel Rosenberg. 21:01, 29.05.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

otuaotua

1 0

Każda Hiena Dziennikarska kocha ubierać się w koszulki - reklamy. Tajni współpracownicy socjalistycznej bezpieki też kochają koszulki OTUA.
Poza tym Ethel Rosenberg została skasowana po ujawnieniu jej roli w wykradzeniu dla ZSRR danych dotyczących najistotniejszych rozwiązań technicznych warunkujących budowę skutecznej broni atomowej. Ruskie się wypierali, prowadzili kampanię propagandowych o złych Amerykanach, co zatłukli niewinną kobietę. Po otwarciu archiwów radzieckich okazało się, że Ethel Rosenberg była żydówką pracującą jako szpieg na rzecz Ruskich. 21:21, 31.05.2019


radziecka dusza radziecka dusza

1 0

Bo najłatwiej jest, zamiast wydawać krocie na badania podstawowe, zaczaić się i ukraść gotowe. 23:00, 02.06.2019


lemana bluzgilemana bluzgi

2 0

No, tak. Tu mogą być tylko umizgi, dusery i lansady jak Kai Kunickiej zależnej groszowo od swojego nadredaktora.

Kaja Kunicka12:46, 10.06.2019
Wielkie gratulacje Mariuszu. Jesteś Wielki... Pozdrawiam!
Przeczytaj cały komentarz 20:26, 10.06.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

😮😮

0 0

To by znaczyło, że Kaja Kunicka robi w faktypilskie.pl? 👎 23:49, 15.06.2019


Krecha Krecha

0 0

stara łaziła po chorych - i niby za nic - nie licząc 20 zł od łebka 20:27, 10.06.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wklejkawklejka

0 0

Szalbierz - rzygowiny

To właśnie z myślą o garstce internetowych producentów rzygowin, swoje felietony specjalnie umieszczam na marginesie.
Felietony - Mariusz Szalbierz

Dodał:
Dnia: 2008-02-16 17:39:00
masz rację anal100 - nie ćpaj i niej pij więcej, boś już postradał resztki rozumu. SORRY, SORRY - nigdy go nie miałeś. Jesteś najgorszą torsją lemana.

Dodał:
Dnia: 2008-02-15 19:54:56
ty leman, idź powąchaj swoje skarpetki. Podszywanie się pod co najmniej 13 postaci z tego durnego forum nic ci nie da. Jesteś chory chłopie

Dodał:
Dnia: 2008-02-16 13:17:59
wiecie kto to Janko Muzykant? Hodowca ziela w szklarni. Jego tertio voto to: ana100

Dodał: Janko Muzykant
Dnia: 2008-02-16 14:50:38
Ja bym nie rozdzierał szat nad życiem prywatnym pani Anny S. To, czy spożywa ona posiłek w samotności, czy w towarzystwie tajemniczego pana nie jest warte niczyjej uwagi i nie jest zjawiskiem wyjątkowym. Nie narusza niczyich dóbr. Przecież pani Anna S. nie gania po sklepach na golasa, nie rozwala się bezwstydnie na taczce. Na dodatek kupując luksusowe artykuły odzieżowe jest pożyteczna o tyle, że 22%-wy VAT przyczynia się do wzbogacenia budżetu państwa. Napędza w ten sposób koniunkturę, konsumując. Wchodzenie w wątpliwej jakości rozważania o stanie wzajemnych uczuć, czy ich braku nie przydaje temu forum powagi, a raczej upodabnia je do magla typu superexpress.

M. Szalbierz w swoim ulubionym "Tygodniku Nowym", latem 2005 r. napisał, że "jak się kłapie dziobem, to trzeba za to odpowiadać przed sądem"! Święte słowa!

Dnia: 2008-01-05 16:07:50
Informacje na temat Mariusza Szalbierza i Anny Czapli - Furtacz, tzw. "dziennikarzy" ze stokłosowego szmatławca Tygodnik Nowy, nie są "osobistymi wycieczkami", ale informacją dla wszystkich czytelników tej gazety. Czytelnicy mają prawo wiedzieć, z kim mają do czynienia, czytając Tygodnik Nowy i mają prawo wiedzieć, że są manipulowani i okłamywani! Dodać należy, że kłamstwem parają się także inni "dziennikarze" tej żałosnej gazety z szefem Redakcji - Markiem Barabaszem, włącznie! Kłamstwo, oszczerstwo i oszustwo - to jedyny "najlepszy" produkt Stokłosów!

Dodał: Edgar W.
Dnia: 2008-01-06 14:46:45
jeden już kiedyś pisał na forum TN i został obnażony, to był niejaki "leman" (mąż swojej żony), który występował pod różnymi nazwami. Jego zdemaskowanie pokazało jakim jest zerem i otrzymał za to nagrodę specjalną "Kameleona Roku" - ten zaszczytny tytuł prawdopodobnie zmobilizował go do dalszych niestrudzonych i nieskrępowanych intelektualnie działań na rzecz prezentowania społeczeństwu własnej ułomności (np, pikieta przed sądem z PESELEM na szyi - ten numer zapewne przejdzie do klasyki gatunku błazeństwa) to dowód na to, że ludzie ułomni też są światu potrzebni, bez nich nie byłoby się z czego śmiać I W OGÓLE BYŁOBY SMUTNIEJ

Dodał: E. Allan Poo
Dnia: 2008-01-06 15:22:06
"Edgar W.". Jest nikczemnym szalbierstwem świństwo i krzywda wyrządzone niewinnej osobie, wykorzystywane w perfidny sposób. Osoba, którą zwiesz "leman" położyła krzyżyk na pomówieniach i obelgach. Jest PONAD TO! Nawet nie zniżyła się do wyciągania knsekwencji wobec szmaty pt. "TN". Z jednego prostego powodu! Brzydzi się kopania gówien.

Dodał: Jerzy U.
Dnia: 2008-01-06 15:31:06
"Mąż swojej żony" znam jako tytuł starej polskiej komedii. W tym przypadku to określenie można uznać za uzasadnione. Nie rozumiem jednak w czym to określenie ma być uwłaczjące (bo się domyślam, że o to chodzi w bredniach >Edgar W.<). Może >Edgar W.< zna jakiś powód?

Dodał: Pająk
Dnia: 2008-01-06 20:21:59
Szalbierz nikogo nie zaskoczy, chyba, że zaskoczy z czystą zwykłą z czerwoną kartką, po flaszce na nerkę bez popitki. Wtedy mu się pokazuje Kameleon, leman, mąż swojej żony. Jeszcze Bakutilek by się przydał. Gdzie się podziewasz zmarnowane dna?

Dodał: kumpel kameleona
Dnia: 2008-01-06 22:52:37
wiadomość z ostatniej chwili - stwór który posługuje się nickiem pająk to inaczej kameleon, leman, bakutilek, ana100, mąż swojej żony i jeszcze sto innych ,,osób'' zionących nienawiścią do całego świata. Pająk vel kameleon itp. przyznał mi się do tego przy cybuchu

Dodał: Leman - Leman
Dnia: 2008-01-09 18:58:31
Ostatnio na tym forum wypowiadałem się w tamtym roku, bo byłem daleko, za granicą i nie miałem dostępu do internetu. Jeśli te rozdeptane dzioby nie przestaną bździć na mój temat, a szczególnie kłapacze Szalbierza, wkleję post o Mariuszku - waranie z Komodo, czyli nagrodzie TN - kameleon 2006. Już kiedyś Bakutilek wieszczył Mariuszkowi, że czas się zacząć bać. Potrwało chwilę i nie ma go w Radzie Gminy Białośliwie, nie ma go w redakcji TN na funkcji red-aktora naczelnego. cHaoS siedzi. Tak się redukuje zmarnowana informacja genetyczna. A ja jestem na urlopie wypoczynkowym w Muszynie.

Dodał: [email protected]
Dnia: 2008-01-19 12:05:23
Glosa do postu Edgara W. z dnia: 6 stycznia 2008, godz. 14:46:45. Wyjedziesz na jakiś czas, stracisz kontrolę nad tałatajstwem. Tak przestrzegali życzliwi znajomi. Dziesięć dni w Piwnicznej, Muszynie i hali Kokuszka to czas wystarczający do tego, by ludzie pełnosprawni, których jedyną ułomnością jest geniusz nawrzucali ci do pełna. A jeszcze obnażą, zdemaskują, określą miejsce na skali. Dotąd się udawało, bo dotąd Edgar W. recytował własne "co mu w duszy gra". Gorzej z tym, co zewnętrzne, istniejące mimo. Opis świata zewnętrznego, to masakra, brak umiejętności oceny, analizy i syntezy. To świadczy o istnieniu w osobowości Edgara W. znacznego udziału mózgowców typu Mariusz Szalbierz i Marek Barabasz, dwóch kariatyd walącego się cHaoSa. I nie ma tu znaczenia, że kariatyda jest kobietą. Leman (mąż swojej żony) nie otrzymał nagrody specjalnej "Kameleon Roku". Ówczesny redaktor naczelny Tygodnika Nowego Mariusz Szalbierz przyznał sobie prawo do zorganizowania plebiscytu. Jego zasady ogłosił ad hoc po tym, jak z trudem właściwym osobie dotkniętej dyskalkulią doliczył się kilkunastu krytycznych postów napisanych na komputerze pewnej organizacji pozarządowej na początku roku 2006. Ich autorstwo przypisał arbitralnie jednej osobie. W dalszym ciągu bojów o sukces lemana zapewnił mu prowadzenie w stawce swoich faworytów od samego początku. Leman oczywiście nie przedsiębrał żadnych kroków dla zwiększenia swoich szans w tym plebiscycie, bo jako człowiek o ukształtowanym na studiach matematycznych i technicznych ułomnym umyśle abstrakcyjnym natychmiast zauważył, że tytuł "Kameleon 2005" za zdarzenie, z roku 2006 jest niepoważną dziecinadą i służy tylko do wyrównania doła po zmasakrowaniu przez lemana na forum i-pila przestępczych artykułów znieważających ludzi nieposłusznych dotychczasowemu właścicielowi województwa pilskiego Henrykowi Stokłosie. Dalszym przejawem sprawności Mariusza Szalbierza była dziecinna uciecha z tego, że leman nie odebrał statuetki "Kameleon 2005" i redakcja oszczędziła stówę, plus lampka koniaku, ciacho i takie tam *%#)!& Te twórcze myśli ulęgły się na kolegium redakcyjnym po wypiciu paru flaszek i wzbogaceniu diety sokiem grapefruitowym, który dodatkowo rozjaśnia światłe już i tak umysły. To tyle na temat plebiscytu wewnątrzredakcyjnego . Dalsza część dzieła Edgara W. ma cechy właściwe drugiej podporze - Markowi Barabaszowi. Ten chłopiec jest od półtora roku tak zdruzgotany moralnie pojawieniem się w pilskiej rzeczywistości kogoś w kominiarce i z numerem pesel zawieszonym na łańcuszku, że to zdarzenie stało się dla niego punktem odniesienia, traumą, która nie daje mu spokojnie istnieć. Dlatego myli się Edgar W. umieszczając ułomną postać z peselem przed Sądem, bo to akurat było przed Komendą Powiatową Policji w Pile dzień po tym, jak chłopcy w kominiarkach przeszukali pomieszczenia Farmutil HS. Marek Barabasz wielokrotnie publicznie dawał upust swojej frustracji spowodowanej nieuprawnionym połączeniem w jedno dwóch niezależnych zdarzeń. To dowód, że znajomość faktów nie jest wystarczająca do tego, by prawidłowo wnioskować. Co do występu przed Sądem, to oczywiście Marek Barabasz 11 lipca 2006 r. wygłupił się, jak to ma we zwyczaju. Przywiózł wykonany przez siebie plakat o treści zniesławiającej pewnego obywatela, posłużył się kłamstwem, by ten plakat umieścić w miejscu przez siebie wybranym. Marek Barabasz za ten niegodny czyn został prawomocnie skazany przez Sąd karny, co daje 8600 zł, z czego 5000 zł zadośćuczynienia, której to kwoty oczywiście nie zapłacił. Tak mogą postępować tylko umysły genialne, dla których kontakt z rzeczywistością, jest przykry, jak konieczność zjedzenia bigosu, do którego ktoś przed chwilą narzygał.

Dodał: com
Dnia: 2008-01-19 13:19:33
tym razem to był [email protected] - ten sam schizolek

Dodał: Ana100
Dnia: 2008-01-19 14:28:02
"com"! Może się tobie nie podobać [email protected], ale on napisał samą prawdę! Prawda w oczy kole. Dlatego trzeba wysilić resztki oczadziałych od smrodu, szarych komórek na spreparowanie nowego pomówienia. Znaczy to wysiłek dla dwóch mocno nadwerężonych mózgów. Z pobliskiego sklepu zniknie kilka flaszek czystej i jeden sok grapefruitowy. Środki wspomagające „twórcze myślenie” tzw. „dziennikarzy”; Tygodnika Nowego. Zaczekam na efekty. Jedyny pozytywny skutek, to zwiększenie obrotu sklepu monopolowego i zysk jego właściciela.
Dodał: [email protected]
Dnia: 2008-01-19 14:32:50
Nieważne, czy gościu jest ułomny, schizolek, mąż swojej żony. Spróbuj obalić to, co napisał, zaprzeczyć jego racjom i przedstawić swoje. Fakty można jedynie zamilczeć. Tak więc, com, daj sobie na wstrzymanie, bo nie dasz rady zrobić nic poza kłapaniem dziobem.

Dodał: Don Pedro
Dnia: 2008-01-26 12:31:28
Ja bym się spierał. Uważam, że jednak "Kulisy porażki wyborczej Henryka Stokłosy" pisał Mariusz Szalbierz. Przemawia za tym wulgarno - kopulacyjny styl wypowiedzi właściwy autorowi kloacznej rubryki na ostatniej stronie TN w czasie, kiedy Mariusz Szalbierz był jeszcze redaktorem naczelnym. Zbigniew Noska wprawdzie nie błyszczy oryginalnością wypowiedzi a jego styl należy zaliczyć do typowo partyjnego ględzenia. Nie jest ten styl widoczny na stronach TN poświęconych opisowi wydarzeń politycznych 2005 roku i klęski moralnej Stokłosy. Zbigniew Noska nie operuje w swoich tekstach w rejonach ukrytych przez stringi, barchanowe reformy, bokserki, lateksowe gatki, czy murzyńską przepaskę ze słomy.

Dodał: ex- z Radia 100
Dnia: 2008-01-26 14:32:40
Mylisz się Don Pedro. MSz w tym nie pomagał nawet jednym zdaniem.

Dodał:
Dnia: 2008-01-26 15:41:36
"Kulisy klęski wyborczej Stokłosy" na kilometr śmierdzą szalbierstwem!

Dodał: Don Pedro
Dnia: 2008-01-26 15:58:17
ex - z Radia 100! Twoja wypowiedź jest prawdziwa, ale nie wyjaśnia niczego. MSz nie pomagał, to oczywiste. On był autorem całości tego plugawego tasiemca.

Dodał: ex-
Dnia: 2008-01-26 17:34:10
z tym smrodem na kilometr to jednak słabo wąchacie. Jak chcecie, pozostańcie w błędzie. wasza sprawa

Dodał: Ana100
Dnia: 2008-02-16 15:28:26
DO: "Dodał: Dnia: 2008-02-16 13:17:59 wiecie kto to Janko Muzykant? Hodowca ziela w szklarni. Jego tertio voto to: ana100" >>>>>>>Śmieszny chłopino! Nie pij więcej, nie ćpaj, bo z tobą coraz gorzej. Już od dawna nie rozumiesz tematów, których dotyczą komentarze RM. Nie rozróżniasz osób i ciągle coś ci się myli. Twoje pięć minut minęło tak szybko, jak tzw. "dobre imię" twojego właściciela. Idź na odwyk i przestań się męczyć. Szkoda naszego czasu na Twoje majaki!

Dodał:
Dnia: 2008-02-16 17:39:00
masz rację anal100 - nie ćpaj i niej pij więcej, boś już postradał resztki rozumu. SORRY, SORRY - nigdy go nie miałeś. Jesteś najgorszą torsją lemana
Mariusz Szalbierz

Gdybym miał pójść drogą znaczoną śladem tych pseudo-intelektualnych rzygowin, musiałbym wykazać się podobnym brakiem taktu i mentalnością grubo ciosanego chama, który tykałby bogu ducha winnego "wytwórcę" spermy tylko za to, że sperma ta spowodowała pojawienie się na świecie Janusza Lemanowicza. Tyle że wtedy zniżyłbym się do takiego samego poziomu, a to dla mnie nader uwłaczająca perspektywa.
Ech, panie Lemanowicz, szczerze mi Pana szkoda. Tyleś się Pan "naprodukował" i wszystko o kant kloaki rozbić!
Mariusz Szalbierz

I znów się Pan, Panie Lemanowicz, ,,linijeczkowo’’ "naprodukował", umysłowo napocił, ludzi chamskim wypocinami naobrażał, o uciążliwościach związanych z nocnym uciskiem na wiadomy gruczoł nie wspominam – i cały misterny wywód po raz kolejny o kant kloaki rozbić!
Moja darmowa rada: skoro nocne myślenie tak wyjątkowo Panu nie służy, idź Pan już lepiej kimać.
PS Panie ,,Bakutilek’’, jeszcze prośba: daj Pan, z łaski swojej, przy okazji znać, ile linijek tym razem wymodziłem, bo osobiście nie opłaca mi się liczyć.
Mariusz Szalbierz


"Nam osobiście" nie chce się w te rewelacje wierzyć. Bo gdyby były prawdą, musielibyśmy zadać jeszcze jedno pytanie: jakie w tym kontekście Krystyna i Janusz Lemanowiczowie mają moralne prawo, by osądzać innych?
Czekamy więc na odpowiedź, Szanowny Panie z obnażonym PESELEM.
zna się na wierszówce jak trąba na koziej dupie.

Mariusz Szalbierz (ur. 12 października 1962 roku w Wyrzysku) - polski dziennikarz.
Absolwent Akademii Bydgoskiej, magister politologii, specjalność: dziennikarstwo. Od początku lat 90. XX wieku dziennikarz prasy pilskiej: 1993-1994 Panorama Pilska, od 1995 w zespole redakcyjnym Tygodnika Nowego, gdzie od listopada 2004 do września 2007 roku był redaktorem naczelnym Tygodnika Nowego i Radia "100" w Pile. Laureat kilkunastu regionalnych i ogólnopolskich nagród dziennikarskich. Od października 2007 redaktor naczelny Pilskiego Portalu Internetowego. Publicysta muzyczny z dziedziny polskiego bluesa, współpracownik kwartalnika Twój Blues. W latach 1987 - 1988 opublikował własnym sumptem cykl zeszytów ,,Blues po polsku", poświęconych Tadeuszowi Nalepie, Ireneuszowi Dudkowi, Martynie Jakubowicz, zespołom Kasa Chorych, Dżem, Grupa Bluesowa Gramine. Współautor encyklopedii Blues w Polsce (1997 - Nagroda im. Majki Jurkowskiej Programu III PR) i książki Chory na bluesa (2002). Członek Rady Artystycznej festiwalu Rawa Blues w Katowicach.

Mariusz Szalbierz w Ziemia Pilska:L
To właśnie z myślą o garstce internetowych "producentów" rzygowin, swoje felietony specjalnie umieszczam na marginesie.

****
Mariusz Szalbierz jako magister politologii o skrzywieniu dziennikarskim zdaje się być dziennikarzem o skrzywieniu ekonomicznym. Jakie przesłanki uprawdopodobniają taką tezę? W swoich licznych cieniutkich tekstach, zamieszczanych "Na marginesie" i w innych miejscach, z upodobaniem używa pojęć z zakresu "Ekonomii politycznej" ( Oskar Lange - tom 1; wyd. I 1959). Chodzi o takie pojęcia jak: producent (rzygowin), wytwórca (spermy), naprodukować się..., trąba na koziej dupie, rozbić o kant kloaki.... Szczególnym hasłem ekonomii politycznej socjalizmu jest wielokrotnie przytaczane przywiązanie Mariusza Szalbierza do "...wypijania paru flaszek...", co zaowocowało wyrzuceniem go w rytmie bluesa z funkcji redaktora naczelnego. Było też impulsem do przyznania nagrody "Warana z Komodo 2006". Wiemy skądinąd, że pan Mariusz przepada za nagrodami, choćby w postaci darmowej karkówki z grilla.
Do repertuaru pojęć właściwych ekonomii politycznej, dołącza się, we współpracy z organami, zapał pana Mariusza Szalbierza do zadawania pytań, co świadczy o zdanym celująco egzaminie z teorii przesłuchań publicznych w sądach kapturowych: czyż nie za dużo tematów narkotyki...?, a może nadaktywnością...?, bo gdyby prawdą było... musielibyśmy zadać jeszcze jedno pytanie?..., jedzie mi tu czołg?...,co o nas myślicie?...
Wyjaśnienia wymaga przyłączenie do zasad ekonomii politycznej socjalizmu takich pojęć ulubionych jak: "... trąba na koziej dupie". Jest to jeden z sukcesów nauki radzieckiej - hodowli organizmów zmienionych genetycznie (GMO) tak, by koza - producentka mleka była jeszcze czynna w kulturze, a konkretnie w muzyce. Umieszczenie przez Mariusza Szalbierza trąby akurat w tym miejscu wynika z jego drugiego zamiłowania, mianowicie do bliskości z dupą niezależnie od jej pochodzenia, przynależności rasowej, gatunkowej.
Drugi hit, to uwzględnienie w etosie pana Mariusza Szalbierza koniecznego w ekonomii politycznej socjalizmu postulatu ciągłego zwiększania wydajności pracy. Otóż "rozbijanie o kant kloaki..." jest godnym przykładem dążenia do ideału wydajności w złożeniu różnych, z pozoru nieprzystawalnych dziedzin produkcji. Rozbijając o kant jakiś półprodukt, na przykład kokos, mamy jednocześnie korzyść z tego, że kant taki, choćby kant kloaki, ulega oczekiwanemu wyobleniu, co zmniejsza napięcia w konstrukcji i zwiększa żywotność niezbędnego sprzętu gospodarstwa socjalistycznego. 28.02.08

Franek z Kaczor, czy Kaczka z Francą*?
Ponieważ użyłeś mojego nazwiska, a na dodatek piszesz z błędami, co jest oczywistą oczywistością dla takiego cieniasa, muszę cię oświecić po raz nie wiadomo, który. Edukacja ma swoje prawa. Powtarzanie jest matką wiedzy, zaś w przypadku osobnika o ilorazie inteligencji zbliżonym wartością do tej cechy u Mariusza Szalbierza, musi wchodzić w grę zwykła tresura, powtarzać więc trzeba do znudzenia. Kominiarka na głowie i pesel na łańcuszku, to dwa symbole, którymi się posłużyłem, by zwrócić uwagę policji na dwie sprawy: kominiarka - postulat pozostania w tajemnicy co do danych osoby; pesel - symbol wiedzy organów siłowych o obywatelu. Policja po numerze pesel może w parę sekund zebrać spore dossier konkretnego obywatela. Przekazanie przez policję danych osób innym podmiotom, nieuprawnionym, jest ciężkim przestępstwem przeciwko prawom obywatelskim i przeciwko art. 266 kk. Skutkuje to powstaniem rozdźwięku między niezbędnym w państwie demokratycznym postulatem współpracy wszystkich dla dobra wspólnego, a realnością, gdzie organ odpowiedzialny za bezpieczeństwo obywateli dopuszcza się czynów narażających ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo w rozmiarach trudnych do określenia. Występując w tak spektakularny sposób działałem też i w interesie osobnika z Kaczor, ale on tego sobie nie potrafi wytłumaczyć.
*Franca - syfilis, kiła, lues.
22:33, 14.06.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kto to jest?Kto to jest?

0 0

Kto to ten leman? O co chodzi? 13:25, 23.06.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Kapitan NemoKapitan Nemo

0 0

Leman, to jest Ktoś. 03:50, 25.06.2019


Kto to jest?Kto to jest?

0 0

aleś mi odpowiedział..... 08:19, 04.07.2019


luzbluzluzbluz

1 0

Szalbierz: Szalbierz - rzygowiny

To właśnie z myślą o garstce internetowych producentów rzygowin, swoje felietony specjalnie umieszczam na marginesie.
Felietony - Mariusz Szalbierz

Margines też można obrzygać. I się robi, bo nędza filozofii Szalbierza jest jak słoma z butów chama i prostaka. 00:02, 29.06.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

nieznanynieznany

0 0

Dobre.... 00:03, 29.06.2019


tango z bolcemtango z bolcem

0 0

A co z czytelnikami wydania papierowego Tygodnika Nowego, gdzie też był cykl felietonów "Na marginesie"? 00:06, 29.06.2019


REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone