Zamknij
REKLAMA

PGR - stare i nowe problemy

09.55, 29.11.2022 Kamila Łańska, dyrektor Biura Senatorskiego Adama Szejnfelda
Skomentuj
REKLAMA

Infrastruktura mieszkaniowa często w krytycznym stanie, wykluczenie komunikacyjne, wykluczenie edukacyjne, wykluczenie cyfrowe, problemy związane z kryzysem energetycznym, to tylko niektóre problemy, które w dramatyczny sposób dotykają środowisko byłych pracowników Państwowych Gospodarstwa Rolnych (PGR), a które były przedmiotem obrad w Pile Parlamentarnego Zespołu ds. byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych.

W wyjazdowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych uczestniczyli senator Adam Szejnfeld, poseł Waldemar Sługocki (przewodniczący zespołu), poseł Małgorzata Maria Janyska, poseł Romuald Ajchler oraz poseł Tadeusz Zwiefka. Gościem specjalnym był Marcin Jabłoński, wicemarszałek województwa lubuskiego.

Poza członkami zespołu i marszałkiem Jabłońskim w posiedzeniu uczestniczyli także licznie przybyli wójtowie, burmistrzowie gmin popegeerowskich z województw wielkopolskiego i lubuskiego oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych reprezentujących byłych pracowników PGR.

- Kryzys paliwowo-energetyczny oraz uchybienia w programach pomocowych, dla rodzin popegeerowskich, które rząd często dedykował do niewłaściwych adresatów, pogłębiły rozczarowanie, ale i pogorszyły sytuację pracowników byłych PGR oraz ich rodzin. To skandaliczne, że wydaje się ogromne pieniądze na infrastrukturę czy edukację, ale tak nieracjonalnie, bo bezefektywnie - mówił na posiedzeniu zespołu senator Adam Szejnfeld.

Wśród najczęściej wymienianych przez zainteresowanych problemów, z którymi borykają się mieszkańcy byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych oraz trudnościami na jakie napotkali również i samorządowcy, są:

  • kwestie związane z infrastrukturą mieszkaniową, m.in. często brak możliwości modernizacji i termomodernizacji budynków byłych PGR
  • problemy własnościowe dotyczące infrastruktury mediów, w tym przede wszystkich kolektorów sanitarnych, kotłowni i cieplików, dróg dojazdowych
  • trudności w realizacji zarządu nad zasobem mieszkaniowym (często bark jest wspólnot, spółdzielni, czy innym form zarządzania mieniem mieszkaniowym)
  • brak dostępu do surowców energetycznych, w tym przede wszystkim do węgla oraz nietrafione oraz niewystarczające dopłaty pomocowe rządu
  • zmarnowane pieniądza na pomoc dla gmin popegeerowskich poprzez kierowanie środków często do niewłaściwych adresatów
  • wykluczenie cyfrowe związane z częstym brakiem sieci internetu, brak infrastruktury światłowodowej, ograniczony dostęp do sprzętu komputerowego
  • pozostawianie wsi i miejscowości popegeerowskich samych sobie przez rządowe agencje powołane do zagospodarowania mienia popegeerowskiego

Niemal w każdym wstąpieniu, czy mieszkańców miejscowości popegeerowskich, czy wójtów i burmistrzów, pojawiały się stwierdzenia:

  • wykluczenie komunikacyjne
  • wykluczenie energetyczne
  • wykluczenie edukacyjne
  • wykluczenie cyfrowe
  • Wykluczenie społeczne.

- Chciałbym podziękować bardzo serdecznie wójtom, burmistrzom, starostom, marszałkom, wszystkim samorządowcom za wasze zaangażowanie się na rzecz środowiska byłych pracowników PGR oraz ich rodzin. Państwo polskie bowiem pod obecną władzą jest niewydolne i nieefektywne w tym zakresie. Gdyby nie samorządy mieszkańców terenów popegeerowskich dotknęłyby jeszcze większych problemy, chaos i biedna - mówił senator Adam Szejnfeld.

- Posiedzeniami w Sejmie oraz spotkaniami w ternie, takimi jak dzisiaj, realizujemy ważną ideę konsultacji społecznych oraz budujemy dialog z pracownikami byłych PGR oraz ich dziećmi i wnukami po to, by pogłębić wiedzę na temat ich obecnej sytuacji oraz razem z nimi wypracować korzystne rozwiązania. Będziemy wyciągali wnioski i wychodzili z konstruktywnymi propozycjami oraz projektami do rządu. Jeśli nie zostaną podjęte przez PiS będziemy je realizowali sami po wygranych wyborach - podsumował dyskusję przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych, poseł Waldemar Sługocki.

(Kamila Łańska, dyrektor Biura Senatorskiego Adama Szejnfelda)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

SzamanSzaman

5 0

Mam wrażenie, że nic konkretnego dla tych ludzi się nie zmieni, politycy się polansują i tyle z tego.
osoba Adama Szejnfelda jest tu akurat gwarantem, że nic z tego nie wyniknie. 11:53, 29.11.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pp

0 0

były dla nich złote czasy ,były tylko ,że się już skończyły 10:48, 06.12.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%