Grenlandia, choć ma dużą autonomię, jest terytorium zależnym Danii, a jej pełna niepodległość może być uzyskana tylko za zgodą parlamentu w Kopenhadze.
Trudno jednak sobie wyobrazić konflikt militarny pomiędzy sojusznikami w NATO - USA i Danią.
Z wielu powodów, na których wyszczególnianie nie ma miejsca w tym krótkim felietonie.
Tak czy owak, każda ze stron ma swoje racje, a z Danią stoi międzynarodowe prawo, do którego Trump - jak widać po Wenezueli- ma stosunek ambiwalentny.
Dosadniej - ma to w nosie.
Pewnie także fakt, że zdecydowana większość Grenlandczyków, nie chce znaleźć się w orbicie Ameryki.
Naciski Trumpa na Kopenhagę zatem rosnąć będą, a UE i NATO poza papierowymi deklaracjami nie są w stanie nic zrobić, by ten konflikt rozwiązać.
Nie umie i nie chce, by nie drażnić lwa, czyli Trumpa, który jest jej potrzebny do zakończenia wojny na Ukrainie .
I nie tylko.
Rezultatem nacisków z zakulisowych gier Waszyngtonu może być zgoda Danii na zwiększenie obecności wojskowej USA na Grenlandii.
Może też jakieś koncesje górnicze na wydobycie surowców, których wyspa, pod swoją skorupą ukrywa mnóstwo.
Możliwości jest wiele i zapewne Trump nie wszystkie karty jeszcze pokazał.
Trump, w swojej logice i sposobie uprawiania polityki zagranicznej, przypomina orientalnego handlarza z bazaru w Damaszku, Kairze czy Stambule, licytuje wysoko by, w drodze targów z drugą stroną, uzyskać to co chce.
Kto kupował cokolwiek na suuku, wie co mam na myśli.
Kiedy w Agadirze, w Maroku, kupowałem na suuku piękny, berberyjski dywanik, handlarz "zaśpiewał" za pierwszym razem jakąś astronomiczną kwotę.
Bodajże tysiąc dolarów.
W drodze długiego targu, połączonego z wypiciem hektolitrów herbaty z miętą, doszliśmy do czterystu.
Kiedy już zapłaciłem zapytałem kupca dlaczego zgodził się na czterysta?
Odparł, bo tyle chciałem osiągnąć.
Wiele wskazuje na to, że Trump myśli podobnie, jak "mój" handlarz dywanami.
Pytanie jakie się wtedy jednak nasuwa to takie, co Trumpa i Duńczyków zadowoli by obie strony wyszły z tego z twarzą?
Wszystkich Świętych i… tony plastiku!
Sprawdziłem kiedyś, jak wygląda upamiętnianie zmarłych w innych krajach. Zaskoczyło mnie że znicze to coś bardzo charakterystycznego głównie dla naszego regionu - w Izrealu kamyczki, w USA/Anglii głównie kwiaty. Widok rozświetlonych polskich cmentarzy zawsze mnie porusza i szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Z rozwiązań, które szczególnie mi się spodobały, to znicz ziemny, który po użyciu wystarczy rozdeptać na trawniku - w ten sposób wraca do natury.
Łukasz
17:41, 2026-01-08
Czego absolutnie nie robić podczas kolędy?
zimna płyta ! 🤣
pamiętajcie !
15:21, 2026-01-08
Czego absolutnie nie robić podczas kolędy?
Super wytyczne! Jeszcze trochę takich pomysłów hierarchów kościelnych i chyba za jakiś czas będą się już tylko sami między sobą odwiedzać...
Obywatel
15:10, 2026-01-08
Kaliszanki wygrały, ale nie przyszło im to łatwo
W tej układane, jest jeden błąd? Panie siatkarki, za dużo "latają" po mediach społecznościowych? Paniom, trzeba zrobić mały reżim drużynowy? Aby poprawiły koncentrację, na boisku? Drogie Panie siatkarki, mniej mediów społecznościowych, więcej skupienia, na zadaniach wynikających, z gry w zespole, na boisku.
Dry
14:14, 2026-01-08
0 2
Lepiej niech będzie amerykańska niż rosyjska
2 0
duńska lub niepodległa