Zamknij
REKLAMA

Terytorialsi na służbie w izolatorium "Ikar"

10:12, 19.01.2021 | ppor. Anna Jasińska-Pawlikowskafot. DWOT
Skomentuj fot. DWOT
REKLAMA

Poznański hotel "Ikar" to pierwsze w Polsce izolatorium, do którego trafiają osoby zakażone wirusem Sars- CoV- 2. Działanie izolatorium od pierwszej fali pandemii wspierają żołnierze wielkopolskiej "Dwunastki".

Izolatorium powstało z myślą o osobach, które w skutek zakażenia wirusem nie chcą pozostać w domach z uwagi na swoich bliskich. Jeśli ich stan jest stabilny i nie wymaga hospitalizacji, mogą przenieść się właśnie do "Ikara". Izolatorium powstało dzięki współpracy Polskiego Holdingu Hotelowego z ministerstwem zdrowia, NFZ, ministerstwem aktywów państwowych i wojewody wielkopolskiego. Nad zdrowiem pacjentów czuwa personel medyczny ze szpitala im. J. Strusia w Poznaniu, który pełni tam swoje dyżury całodobowo. Do dyspozycji pacjentów jest ponad 160 pokoi.

W funkcjonowaniu Ikara pomagają żołnierze 124 batalionu lekkiej piechoty ze Śremu, który wchodzi w skład 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Każdego dnia do izolatorium oddelegowanych jest kilku terytorialsów. Do ich zadań należy m.in. roznoszenie posiłków do pokoi pacjentów, dostarczanie paczek, które przynoszą rodziny, koordynowanie prac, pomoc personelowi medycznemu. Żołnierze zajmują się również ewidencją pacjentów, zabezpieczeniem magazynu żywności oraz czuwają nad bezpieczeństwem w hotelowym budynku.

- Staramy się zadbać o tych ludzi jak najlepiej potrafimy. Jest to dla nich trudny moment, bo  przebywają z dala od swoich rodzin. Przy okazji roznoszenia posiłków,  służymy dobrym słowem, bo jak się okazuje, najtrudniejsza  dla tych osób jest izolacja i brak rozmowy. Codziennie również mamy kontakt z pełniącym tu dyżury personelem medycznym ze szpitala przy Szwajcarskiej. Z posługą kapłańską przychodzi również nasz kapelan, ppor.ks. Mateusz Kubiak - tłumaczy kpr. Łukasz Kałużny, koordynator, na co dzień żołnierz 124blp.

- Niezwykle istotne jest zachowanie regularności posiłków. Niektórzy pacjenci to diabetycy i muszą na czas otrzymać odpowiednio zbilansowane śniadania, obiady i kolacje. Zdarza się, że pacjenci mówią nam, że mają ochotę na kawę lub jakieś owoce a niestety, ich rodziny mieszkają na drugim końcu Wielkopolski i nie są w stanie dostarczyć im tych rzeczy. Nie mamy obiekcji, żeby spełnić takie życzenie, bo uśmiech na ich twarzach jest dla nas bezcenny - mówi st. szer. Michał Misiorny, który również pełni służbę w "Ikarze" i służy w wielkopolskiej brygadzie.

Prace w izolatorium wiążą się z przemieszczaniem między strefą "czystą" i "brudną". Za każdym razem, gdy terytorialsi wybierają się z posiłkami i paczkami do pacjentów, ubierają specjalne kombinezony i odpowiednie środki ochrony osobistej, dokładnie tak, jak personel medyczny w szpitalach, a następnie poddają się pełnemu zabiegowi dekontaminacji.     Żołnierze będą wspierać izolatorium aż do odwołania.

(ppor. Anna Jasińska-Pawlikowskafot. DWOT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%