Waldemar J. Marszałek (rocznik 1960) jest absolwentem kierunku grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Dyplom uzyskał w 1985 roku. Obecnie pracownik tejże uczelni.
Interesuje się wieloma dyscyplinami sztuki, m.in. innymi projektowaniem graficznym, a w szczególności litografią. W tej chwili zajmuje się malarstwem i rysunkiem.
Wystawia w kraju i zagranicą. Prace jego znajdują się w licznych prywatnych kolekcjach niemal na wszystkich kontynentach świata.
Mieszka i pracuje w Gdańsku.
***
Waldemar J. Marszałek: „66” to tytuł mojej wystawy. Jej matematyczna suma powinna w zasadzie zawierać wszystko, co wydarzyło się w moim życiu. Liczba to niby niewielka – znam większe – ale i tak miło jest mieć poczucie, że przy tak „skromnym” wyniku jest się częścią nieskończoności. Matematyka to prawda absolutna, bo pozbawiona emocji. W sztuce zaś jest ich pełno. Sztuka to specyficzny rodzaj emocjonalnego fałszu, na który – poprzez duchową potrzebę i swoistą symbiozę – dajemy społeczne przyzwolenie. Bez względu na nasz stosunek do matematyki, wynik równania zawsze będzie ten sam. W sztuce – nigdy. Jej afektywny charakter daje nam możliwość wyboru, dowolność opisywania i postrzegania świata oraz zachodzących w nim zdarzeń. To taki życiowy wentyl bezpieczeństwa, który sprawia, że nasze niekiedy nadęte ego nie eksploduje, lecz znajduje ukojenie. Każdy może tu odnaleźć własną prawdę; taką, która być może nie da przysłowiowego szczęścia, ale przynajmniej nada życiu barwę, sens i cel. Zamknięcie życiorysu i artystycznych dokonań w dwóch szóstkach to niby niewiele. Sądzę jednak, że sprytny matematyk mógłby wyczarować z nich cuda – nie wspominając o numerologii, która od pięknej pogody mogłaby nas zaprowadzić wprost w gwałtowną burzę z gradem wielkości kurzych jaj. Ja postanowiłem zamienić te dwie cyfry w symbol – tak samo, jak robię to w moim malarstwie, gdzie metafor nie brakuje. Szukając tytułu, nie pokusiłem się o instruktażową gimnastykę słowną, by wyjaśniać, co maluję. Wychodzę z założenia, że każdy dysponuje własnym rozumem oraz wrażliwością i przewodnik jest mu zbędny. A jeśli czegoś nie wiemy? Być może wystarczy zapytać, spojrzeć raz jeszcze przez ramię malarza, a odpowiedź przyjdzie sama”.
Wielka akcja przeciw pedofilom. Porażające liczby
Wspierajcie dalej LGBT, to będziecie mieli więcej takich przypadków.
No tak
17:43, 2026-05-07
Policjanci uratowali życie 33-latka. Był nieprzytomny
Tylko dzienki pis udalo sie go łuratować
Super
16:12, 2026-05-07
Majówka na wsi, czyli wsi spokojna, wsi wesoła
Śpiew ptaków, to jest poezja. Ale jest i proza. Jechałem służbowo z kolegą z pracy ze Szczecina-Police, maluchem. Była końcówka lutego 1979. Zobaczyłem dużego ptaka lecącego. Mówię do kierującego: - Olek patrz bocian. Na to Olek - co ty *%#)!& w lutym bocian? W tym momencie na przednią szybę spadł efekt trawienia ptaka i zakleił ją tak, że musieliśmy zatrzymać auto i skrobać. A bocian poleciał dalej. To proza.
śpiew ptaków
15:36, 2026-05-07
Majówka na wsi, czyli wsi spokojna, wsi wesoła
wieś ani spokojna ani wesoła
Takie tam pisanie
11:42, 2026-05-07
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz