Urodził się w Zofiówce pod Wilnem w 1936 roku. Do Chodzieży przybył z rodziną jako repatriant. W latach 1963-1968 studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zajmował się grafiką warsztatową (ulubioną techniką artysty był miedzioryt, także linoryt, mezzotinta), użytkową i malarstwem.
Pracował m.in. w Fabryce Porcelany i Porcelitu w Chodzieży. Był projektantem, zajmował się projektowaniem wzorów do dekoracji porcelany. Tworzył exlibrisy i inne małe formy. Malował pejzaże. Projektował pomniki, tablice pamiątkowe, loga. Jego pasją było liternictwo (posługiwał się głównie antykwą i potrafił ją wykreślać ręcznie).
Malarstwo i grafikę eksponował na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i około 100 zbiorowych (w Polsce i za granicą, m.in. Bułgaria, Słowacja, Niemcy, Rosja, Kanada, Portugalia). Laureat wielu nagród w dziedzinie twórczości i upowszechniania plastyki oraz zdobytych w konkursach krajowych i międzynarodowych.
Realizowaliśmy wspólnie mnóstwo pomysłów - wystaw, wywiadów, spotkań - w ramach Rozmów o sztuce w BWA czy Nocy Muzeów; Alfred był też bohaterem filmu nakręconego w ramach projektu „Kultura w sieci”. Ale przede wszystkim Alfred był Pięknym Człowiekiem, Przyjacielem.
Odwiedzaliśmy się - On nas w BWA , my Go w Jego mieszkaniu - pracowni. Przyjeżdżał na kawę („czarną, z mlekiem - ale bez tej piany!”. Długie rozmowy o życiu. Bo nikt tak nie kochał życia jak Alfred… Do ostatnich niemal dni - rower, narty, Alpy.
Cieszył Go każdy drobiazg - zieleniące się liście na wiosnę, kawki siadające na balustradzie Jego balkonu… Zauważał wszystko. Upajał się życiem.
Chorował długo, ale cały ten trudny czas był bardzo aktywny. Dzielnie znosił wszelkie przeciwności i dolegliwości. Nie poddawał się! Mówił o śmierci, odchodzeniu - bo nie wyobrażał sobie NIE BYĆ… W ostatnich latach coraz częściej powtarzał: „Tak mało czasu zostało…”
A teraz Go nie ma. Mamy nadzieję, że tam gdzie jesteś, Alfredzie, jest Ci równie dobrze i że masz się czym zachwycać… A jeśli masz - to przecież żyjesz…
Niecałe 10 tysięcy złotych. Dla Weroniki to nadzieja
Czy jest gdzieś link, gdzie można wpłacać środki? Chciałabym pomóc, a nie mam możliwości zrobić przelewu tradycyjnego na chwilę obecną.
Mariola
09:39, 2026-04-22
Niecałe 10 tysięcy złotych. Dla Weroniki to nadzieja
Weronika nie jest sama. Mamy nadzieje że Tusk i platforma rządząca zlikwiduje limity dla wszystkich. Łóżko w szpitalu poczeka, choroba nie.
😥
08:28, 2026-04-22
Gdzie jest "koło samolotu" - wiedzą wszyscy
Honorowi Stowarzyszenia członkowie na pewno mogą dorzucić większe kwoty. Samolot to ikoniczne miejsce w Pile
liczę na to
08:02, 2026-04-22
Gdzie jest "koło samolotu" - wiedzą wszyscy
Z artykułu Pana Szalbierza widać że seniorzy prężnie działają i dbają o tradycje lotnicze w Pile. Tylko chwalić i bić brawo. Fajnie by było zebrać wymaganą kwotę. Ja symbolicznie włącz ale przecież w Pile jest spora grupa ludzi majtkach. Mogliby skutecznie wspomóc zbiórkę. To taki mój apel do tych ludzi.
Miłosz
22:15, 2026-04-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz