Kultura

Zamknij

Nie żyje Alfred Aszkiełowicz. "Nasz Alfred"

BWA PP 12:08, 22.04.2026 Aktualizacja: 12:12, 22.04.2026
Skomentuj Nie żyje Alfred Aszkiełowicz. "Nasz Alfred" fot. BWA PP

W wieku 90 lat zmarł Alfred Aszkiełowicz. „Nasz Alfred. Ulubiony Artysta Biura Wystaw Artystycznych w Pile. Repatriant spod Wilna, ale zakochany bez pamięci w Chodzieży (zostaną po Nim ślady w przestrzeni miasta…). Artysta wielkiego formatu - Legenda sztuki” - czytamy na stronie BWA.

Urodził się w Zofiówce pod Wilnem w 1936 roku. Do Chodzieży przybył z rodziną jako repatriant. W latach 1963-1968 studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zajmował się grafiką warsztatową (ulubioną techniką artysty był miedzioryt, także linoryt, mezzotinta), użytkową i malarstwem.

Pracował m.in. w Fabryce Porcelany i Porcelitu w Chodzieży. Był projektantem, zajmował się projektowaniem wzorów do dekoracji porcelany. Tworzył exlibrisy i inne małe formy. Malował pejzaże. Projektował pomniki, tablice pamiątkowe, loga. Jego pasją było liternictwo (posługiwał się głównie antykwą i potrafił ją wykreślać ręcznie).

Malarstwo i grafikę eksponował na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i około 100 zbiorowych (w Polsce i za granicą, m.in. Bułgaria, Słowacja, Niemcy, Rosja, Kanada, Portugalia). Laureat wielu nagród w dziedzinie twórczości i upowszechniania plastyki oraz zdobytych w konkursach krajowych i międzynarodowych.

Realizowaliśmy wspólnie mnóstwo pomysłów - wystaw, wywiadów, spotkań - w ramach Rozmów o sztuce w BWA czy Nocy Muzeów; Alfred był też bohaterem filmu nakręconego w ramach projektu „Kultura w sieci”. Ale przede wszystkim Alfred był Pięknym Człowiekiem, Przyjacielem.

Odwiedzaliśmy się - On nas w BWA , my Go w Jego mieszkaniu - pracowni. Przyjeżdżał na kawę („czarną, z mlekiem - ale bez tej piany!”. Długie rozmowy o życiu. Bo nikt tak nie kochał życia jak Alfred… Do ostatnich niemal dni - rower, narty, Alpy.

Cieszył Go każdy drobiazg - zieleniące się liście na wiosnę, kawki siadające na balustradzie Jego balkonu… Zauważał wszystko. Upajał się życiem.

Chorował długo, ale cały ten trudny czas był bardzo aktywny. Dzielnie znosił wszelkie przeciwności i dolegliwości. Nie poddawał się! Mówił o śmierci, odchodzeniu - bo nie wyobrażał sobie NIE BYĆ…  W ostatnich latach coraz częściej powtarzał: „Tak mało czasu zostało…” 

A teraz Go nie ma. Mamy nadzieję, że tam gdzie jesteś, Alfredzie, jest Ci równie dobrze i że masz się czym zachwycać… A jeśli masz - to przecież żyjesz…

(BWA PP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%