Lubimy zbierać, i to najróżniejsze rzeczy. Jedni kolekcjonują znaczki, inni pocztówki czy gitarzystów z klocków lego. Miłośnicy kwiatów mają swoje ulubione gatunki, jedni fiołki, drudzy kaktusy, trzeci paprotki. Bywają zbieracze starych samochodów, węży, pająków czy butelek po rzadkich trunkach. Mamy swoje indywidualne zainteresowania, dla niektórych będące szaleństwem, dla innych wyrazem bardzo ukierunkowanej pasji. Zwykle kolekcjonerzy tych skarbów mają szeroką i bardzo bogatą wiedzę, nie tylko o swoich zbiorach ale przede wszystkim o temacie, który spowodował, że zajęli się jakimś kawałkiem tego co towarzyszy człowiekowi albo co on wymyślił i wytworzył.

Do takich nietuzinkowych postaci należy Maryla Michalska z Wałcza. W swojej pracowni fotograficznej, w której realizuje zawodowe sesje fotograficzne - portretowe, ślubne i podobne - zgromadziła ogromną, wręcz niesamowitą kolekcję aparatów fotograficznych.
Dla ludzi fotografii to nieoceniony zbiór, będący wędrówką przez historię tej bardzo popularnej dyscypliny, która dla jednych jest zawodem, a dla niemal wszystkich współczesnych popularnym zajęciem związanym z dokumentowaniem własnego życia.
Ci „niedzielni” fotografowie najczęściej robią zdjęcia smartfonami. Włączają funkcję aparat, naciskają przycisk i zdjęcie gotowe. Nie zajmują się tym jak działa aparat, ani nawet jakie są jego możliwości. Najczęściej nie wiedzą, że w tym małym urządzeniu jest wszystko jak w prawdziwym aparacie. Trzeba tylko pogrzebać w menu i można pracować jak zawodowiec.
Pomocą w poznaniu potencjału fotografii jest zapoznanie się z kolekcją sprzętów służących do „malowania światłem” zgromadzonych przez Marylę Michalską. To wciągająca wędrówka przez historię dyscypliny, która jest pramatką filmu, wideo i wszystkich innych technik i urządzeń, wykorzystywanych do zapisywania tego co widać i co można później zobaczyć na odbitce, wydruku czy ekranie.


Ta historia ma dwieście lat. Pierwsza zachowana fotografia, wykonana przez Nikifora Niepce’a, powstała w 1826 roku. Do jej zrobienia posłużył wielki i ciężki drewniany aparat postawiony w oknie wychodzącym na podwórze. Naświetlanie trwało kilka godzin, słońce zdążyło przewędrować ze wschodu na zachód. Na zdjęciu nie ma nic wielkiego ale to pierwsza fotografia. W 1839 roku Ludwik Daguerre przedstawił swój pomysł na fotografię. Użył aparat taki jakim posłużył się Niepce ale materiał fotograficzny, umieszczony w aparacie, był zupełnie inny - posrebrzana płytka miedziana, na której zapisywał się obraz niemal identyczny z tym co widziało ludzkie oko. Niestety istniał w jednym egzemplarzu i był czarno-biały.
Dwa lata później William Talbot zaprezentował metodę negatywowo-pozytywową. Negatyw był papierowy i o mizernej jakości ale można było robić z niego wiele takich samych odbitek. W 1851 roku wymyślono negatyw na szklanym podłożu. Jakość była doskonała ale fotograf musiał mieć ze sobą przenośną światłoszczelną ciemnię fotograficzną, bo emulsję trzeba było wylać na szklaną płytkę po ciemku, tuż przed zrobieniem zdjęcia. To bardzo utrudniało cały proces fotografowania.
Przełom nastąpił w 1871 roku kiedy wymyślono suchą płytę bromo-żelatynową. Materiał był produkowany fabrycznie, do kupienia przez każdego potrzebującego w sklepie. Aparaty dla wszystkich wymienionych technik były dosyć podobne. Duża drewniana konstrukcja z solidnym obiektywem z przodu, z miejscem na kasetę z negatywem z tyłu aparatu, a pośrodku światłoszczelny, harmonijkowy miech.


W międzyczasie okazało się, że patrzący na zdjęcia mają kłopot z zobaczeniem trzeciego wymiaru. Zdjęcia rzeczywiście do dziś są płaskie ale współcześni patrząc na nie widzą głębię. Nasi pradziadowie mieli z tym kłopot. Dlatego wymyślono stereofotografię. Do jej zrobienia służył aparat z dwoma obiektywami, rozstawionymi jak nasze oczy. Powstawały dwa obrazy i patrząc na nie, przez odpowiedni przyrząd, widziało się trójwymiarową przestrzeń. Ta technika zadomowiła się wśród odbiorców w 1851 roku.
Prawdziwą rewolucją było zastąpienie szkła, jako nośnika emulsji negatywowej, przez celuloid. Miało to miejsce w 1889 roku a do obiegu materiał ten został wprowadzony przez firmę Kodak. Była to taśma o szerokości sześciu centymetrów nawinięta na szpulkę. Wraz z wprowadzeniem filmu zwanego zwojowym pojawiły się nowe, lekkie i łatwe w obsłudze aparaty. Jednym z nich był Kodak Brownie - aparat dla każdego, który wręcz wprowadził fotografię pod strzechy.

Równolegle zaczęły powstawać ogólnodostępne zakłady fotograficzne, które wywoływały negatywy i wykonywały odbitki. Rozwój fotografii nabrał niebywałego rozmachu.
W 1925 roku pojawił się aparat małoobrazkowy Leica na film 35 mm, a krótko później w 1929 roku pierwsza lustrzanka dwuobiektywowa Rolleiflex, a w 1933 pierwsza lustrzanka jednoobiektywowa Exakta. II wojna światowa na chwilę spowolniła tworzenie nowych aparatów ale już w 1948 roku pojawia się pierwsze urządzenie do wykonywania fotografii natychmiastowej Polaroid Land Camera. Rozwój fotografii i sprzętów do jej realizowania miał miejsce w wielu krajach. Pojawiały się następne ciekawe rozwiązania, coraz doskonalsze, coraz bogatsze w funkcje i dodatkowe oprzyrządowanie. Kolejny milowy krok miał miejsce w 1975 roku, firma Kodak zaprezentowała pierwszy aparat cyfrowy, niestety był daleki od doskonałości, nie trafił do produkcji, był to jednak ważny początek. W 1981 roku do sklepów trafił wyrób firmy Sony aparat Mavica, to już rzeczywisty start techniki cyfrowej w fotografii.


Dziś najczęściej posługujemy się smartfonami lub dość małymi i często prostymi aparatami cyfrowymi. Zawodowcy i zaawansowani amatorzy sięgają jednak po trochę bardziej wyrafinowane narzędzia.
Drogę do ich powstania pokazuje arcyciekawa kolekcja Maryli Michałowskiej. Znajdują się w niej przykłady sprzętów służących fotografom w różnych miejscach świata i we wszystkich epokach z ostatnich dwustu lat. W zbiorze są unikatowe perełki odnalezione przez kolekcjonerkę w odległych miejscach i ściągnięte jako oryginalne okazy rozwiązań technicznych. Znajdziemy w tej kolekcji także polskie produkcje jak Ami, Druh i Start, oraz wiele innych i ciekawych obiektów jak choćby miniaturowe aparaty szpiegowskie. Ta ogromna ilościowo i bardzo bogata treściowo kolekcja, to pięknie opowiedziana historia fotografii poprzez ukazanie zmieniających się narzędzi służących do jej tworzenia.
Wstęp wolny
60 lat temu do Częstochowy nie dojechali ani Paweł VI..
Niech mohery i inne wielebne jeszcze wymyślą, że jezusek urodził sie w Polsce. Smiech na sali te bzdury religijne i inne gusła.
666
15:03, 2026-05-05
Stacja PKP Piła Główna: przebudują perony i tunele
Na stacji Piła Fabryczna nikt nie wsiada i nie wysiada .Codziennie jeżdżę tą trasa i widzę. Poza tym to co Dudzinska odwaliła z opłtami za parking samochodowy przy głównym wejściu na dworzec w Pile to jakaś kpina. Kilka minut za darmo by pobiec na peron z walizką i pomóc ją wsadzić starszej osobie do pociągu i znów biegiem do samochodu by nie przekroczyć czasu....tylko platfusy mogą takie coś wymyślić.
MASAKRA
14:31, 2026-05-05
Pilski hejter skazany prawomocnie!
codziennie hejt gniecie tego bezmózgowca leman😡wicza - przypadek beznajdziejny
końcówa👍👍👍👍
12:16, 2026-05-05
Zarzuty dla znanej wypożyczalni. Milionowa kara
to dzięki PiS ! ❤️
Super !
10:46, 2026-05-05
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz