Wiadomości z regionu

Zamknij

Wakacyjny projekt JELO we współpracy z GOK w Białośliwiu

Klaudia Dziergas 14:52, 18.07.2022 Aktualizacja: 06:54, 27.10.2025
Skomentuj Wakacyjny projekt JELO we współpracy z GOK w Białośliwiu

Stowarzyszenie Nauczycieli Twórczych JELO w Pile nie zaprzestaje działalności w okresie wakacyjnym. W tym roku jego członkinie - Regina Ankiewicz, Ewa Jabłońska, Renata Kopić-Sądel, Barbara Mikołajczak, Bogusława Różańska i Lidia Wszołek - nadal twórczo parały się różnymi artystycznymi zadaniami.

Na początku lipca panie podjęły się współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Białośliwiu, w ramach której przygotowały warsztaty z edukacji artystycznej dla miejscowej społeczności.

Były to zajęcia głównie z wycinanek, frywolitek i innych technik plastycznych, przygotowanych do wyboru przez prowadzące warsztaty oraz zajęcia parateatralne. Do udziału w nich nie brakowało chętnych.

Największym zainteresowaniem wśród warsztatów plastycznych cieszyły się wycinanki. Efektem warsztatów była wystawa prac ich uczestników oraz uczestników pozostałych zajęć, jak i prac członkiń JELO.

Spotkania z przedstawicielami miejscowej ludności zaowocowały również przygotowaniem widowiska teatralnego pt. "I zagrałem, i jeszcze mi smutniej", którego celem było przybliżenie Twórczości Cypriana Kamila Norwida. Zajęcia odbywały się w GOK w Białośliwiu, a końcowy "produkt" widzowie mogli obejrzeć i ocenić w niezwykle klimatycznym miejscu (przy świecach i akompaniamencie saksofonu), jakim jest spichlerz "Wacek". W widowisku, oprócz Barbary Mikołajczak i Lidii Wszołek, członkiń JELO, wzięły udział panie Agata Jasińska, Jolanta Sikora i Wiesława Sonnenberg, a na saksofonie pięknie akompaniował Mikołaj Wienke.

Na zakończenie tego artystycznego wydarzenia stwierdzono, że i prowadzącym, jak i wszystkim uczestnikom warsztatów czy pracownikom GOK w Białośliwiu, należą się gratulacje i podziękowania, ponieważ każda z osób współdziałająca w warsztatach artystycznych oddała cząstkę siebie na rzecz tworzenia się kultury i wzajemnych relacji  swojego środowiska.

Renata Kopić-Sądel ofiarowała na ręce dyrektor GOK w Białośliwiu Natalii Michalskiej własnoręcznie wykonaną wycinankę lokomotywy, będącej symbolem tej miejscowości.

Projekt, jakim były warsztaty twórcze dla tutejszej społeczności, był przyjęty przez Zarząd Powiatu i finansowany przez Starostwo Powiatowe w Pile, za co jako Stowarzyszenie Nauczycieli Twórczych JELO w Pile serdecznie dziękujemy.

Zdjęcia z przeprowadzonych warsztatów można obejrzeć na stronach internetowych GOK w Białośliwiu lub w aktualnościach strony internetowej SNT JELO. http://stowarzyszenie-jelo.pila.pl/index.php/aktualnosci

                  

 

(Klaudia Dziergas)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktypilskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Wynieśli Porzucka z samolotu. Kompletnie pijanego!

wpis wyżej autorstwa mego pomiotu💩

TW Kmicic

15:43, 2026-06-02

Białośliwie: Dzień tolerancji i... łowców autografów

Pełne mordy frazesów jak nie jesteś tolerancyjny to dostaniesz pałą od zboka

Tęczowi

15:09, 2026-06-02

Przydomowe magazyny energii – jak działają i kiedy się

s.agasyny lewackie ! tradycyjno katolicko gospodarstwo zbiera wyngiel i poli plastikiem,noco ! 😠

magazyny

14:09, 2026-06-02

Wynieśli Porzucka z samolotu. Kompletnie pijanego!

Czy autor tego doniesienia o stanie zdrowia Porzucka miał wiedzę o powodzie jego zachowania, czy miał przede wszystkim wynik badania alkomatem, którego nie było albo krwi? Nie ma możliwości ustalenia stanu opilstwa, czy piwka przez żurnalistę na odległość, choćby węch miał jak pies posokowiec. Jest przekleństwem cywilizacji postkomunistycznej w Polsce, że jakiś pismak z jakiejś gazeciny wydaje postanowienia o stanie delikwenta bez koniecznej wiedzy opartej na źródłach. 25 lipca 1982 o 1:30 zostałem aresztowany i przewieziony do izby wytrzeźwień, bo jakiś obsiurany milicjant sierżant Kamiński z komendy miejskiej milicji w Pile uznał, że jestem napiredolony wódką po dziurki w nosie. A przecież wcześniej czterej zomowcy nie dawali rady nic mi zarzucić. Kolegium do spraw wykroczeń litościwie ukarało mnie 1000 zł. Mój szef dr Grabowski w orędziu umoralniającym zwrócił mi uwagę na niestosowność picia alkoholi w stanie wojennym, po nocy, mimo że byłem na urlopie. Felczer z IW nawalony w sztok, nie badając aresztanta stwierdził: pjany!. Kolegium odwoławcze w urzędzie wojewódzkim nie mogło doprosić sierżanta Kamińskiego, żeby jako oskarżyciel pojawił się na rozprawie. Upłynęło pół roku i Kolegium umorzyło postępowanie. Nikt nie miał wiedzy, czy Lemanowicz był naejbany wódki sprawa upadła. Tak może być z Porzuckiem.

JA

13:26, 2026-06-02

0%