Zamknij
REKLAMA

Zapiski spod Puszczy: Ojczyzna dzieciątka Jezus

18:19, 23.12.2021 | Antoni Styrczula
Skomentuj Gethsemane fot. Heathertruett pixabay.com
REKLAMA

Był jesienny wieczór. Na fiołkowym niebie, tuż nad horyzontem, zobaczyłem połówkę owocu granatu, zachodzące słońce. Na ziemi koloru ochry jeszcze kładły się długie cienie cyprysów. Ziemia monotonna, ale tak piękna w swoim ascetyzmie, z płową niczym skóra lwa barwą. Ziemia patosu, która była świadkiem narodzin i męki Pańskiej. Palestyna.

Dla jednych był to rok nowego tysiąclecia, dla innych, Palestyńczyków, rok intifady Al.-Aksa, kiedy znów chwycili za to co było pod ręką by upomnieć się o swoje prawa. Wracałem autobusem z pozbawionej, z tego powodu, Jerozolimy do Tel-Awiwu. Za oknami przesuwał się monotonny krajobraz Judei. Patrząc zastanawiałem się, jak mogła wyglądać Palestyna za czasów Jezusa. Zamknąłem oczy i przeniosłem się na moment, w wyobraźni, do tamtych czasów.

Ogólny wygląd Palestyny sprzed 2000 lat zasadniczo była taki sam jak obecnie. Zasadniczą różnicę czyniły jednak lasy, które wtedy porastały ją prawie całkowicie. Za dewastację odpowiedzialni są Arabowie i Turcy. W czasach Jezusa nie widziało się jednak "figowców berberyjskich" i cyprysów tak powszechnych obecnie. Nie było kaktusów, sprowadzonych z Meksyku dopiero w XV wieku. Nie rosły także agawy, zdobiące dziś wiele ogrodów. Eukaliptusy nie ocieniały dróg, sprowadzono je z Australii współcześnie. Jezus nie oglądał także bezkresnych pół słoneczników, ani gajów pomarańczowych. Nie znał też pomidorów ani kukurydzy. Jeśli zrywał owoc cytrusowy z drzewa, to była to gorzka pomarańcza albo cedrat.

Niegdysiejsze lasy w Palestynie obfitowały głównie w różne odmiany jałowca osiągające czasami do 20 metrów. Były też dęby i terpentynowce ściśle związane z historią Izraela. To przy dąbrowie w Mamre Abraham rozbił swój namiot po rozstaniu się z Lotem. Absalom zaś, zaplątał swe długie włosy, w gałęzie terpentynowca. Nader liczne były drzewa świętojańskie. Ich owoce służyły głownie jako pasza dla trzód albo, w czasach głodu, jako pożywienie dla ludzi. To właśnie nimi pożywiał się syn marnotrawny kiedy musiał paść trzody u obcokrajowca. Obficie rosła gorczyca, z której nasion, jak dziś, wyrabiano musztardę. Na wybrzeżach Jeziora Galilejskiego wysokość tego krzewu osiągała nawet wysokość drzewa. Był też hyzop służący do rytualnych czynności. W ogrodach i na polach powszechne były: koper włoski, mięta, rumianek, anyżek i ruta. Namoczona pomagała w trawieniu. W najsuchszych miejscach rosły zioła podobne do majeranku używane do wyrobu pachnideł. Już wczesną wiosną, wyżynne poszycia leśne pokrywały się łanami jaskrawożółtych krokusów szafranowych, tulipanów., hiacyntów, narcyzów, gladioli.

Jednak najcenniejszym darem palestyńskiej ziemi dla jej mieszkańców były drzewo oliwne i figowe. Rosną tam jeszcze od czasu Kanaanu. Jeszcze dziś, w ogrodach, drzewa figowe przycina się w kształt baldachimu tworząc pergolę wokół domów. Jest symbolem szczęścia i dobrobytu.

Na koniec trzecia z "wielkiej trójcy", symboli Palestyny, winorośl. Utożsamiana z jej wspaniałością i płodnością. Zwiadowcy Mojżesza przynieśli mu grona tak wielkie, że zachęciły one ten tułaczy naród do podboju Kanaanu. Uprawiano wtedy odmiany pokrewne olbrzymim, podłużnym muszkatelom albo o okrągłych, fioletowych jagodach.

Warzywniaki ówczesnych mieszkańców Ziemi Obiecanej obfitowały w groszek, fasolę, dynię, ogórki, melony oraz słynną z Biblii soczewicę, za którą Ezaw sprzedał pierworództwo. Były w nich także: endywia, cykoria, portulaka, rzeżucha i pietruszka zwane „gorzkimi ziołami” spożywany mymi wraz z paschalnym barankiem.

W pewnym momencie, na wpół na jawie, poczułem, że mój autobus gwałtownie zahamował. Usłyszałem, po angielsku i hebrajsku, polecenie, że mamy wyjść na zewnątrz. Otworzyłem oczy. Staliśmy przed wojskową blokadą. Młoda żołnierka z karabinem zawadiacko przewieszonym przez ramię, rękę pokazała drogę do wyjścia. Przy barykadach z betonowych płyt, kontrola dokumentów z powodu intifady. Brutalne zderzenie ze współczesnością Izraela. Ziemią Obiecaną, świętą, ale zarazem, pełną bólu, łez i krzywd.

(Antoni Styrczula)

Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję, przede wszystkim do Azji.

Antoni Styrczula

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

XX

1 0

Cóż, Ameryki toż pan żeś nie odkrył. Świat idzie z postępem. Transport spowodował, że świat się zmniejszył do wielkości miasta. W Polsce też nie było wiele warzyw np ziemniaków, kukurydzy, pomidorów, truskawek i wiele innych, a co najważniejsze tytoniu i ludzie jakoś żyli. 07:27, 24.12.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pp

0 0

z tymi problemami ,co i dziś 17:01, 24.12.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%