Zamknij

Seks w wielkim ogrodzie

Antoni StyrczulaAntoni Styrczula 08:02, 02.04.2025
Skomentuj

Gdyby człowiek tak długo bzykał jak "kowalik", od dwunastu godzin do 7 dni, to pewnie umarłby z głodu. Jego samiec robi tak, by uniemożliwić konkurentom dostęp do samicy. Z tego powodu są często połączone tylnymi częściami ciała (na zdjęciu). Teraz już wiecie dlaczego mówimy na niego "tramwajarz".

Wczesną wiosną kowaliki mają swój okres rozkoszy. W prawie każdym miejscu mego ogrodu uprawiają seks, aż miło.

W nasłonecznionych miejscach. Na kostce brukowej, na ścianie, na pniach drzew. I w każdym innym dogodnym miejscu.

Nie wstydzą się ogarnięte chucią wielką.

Gdyby Szopen żył, to też pewnie by tu był.

"Kowalik" "doktorek" to nazwa potoczna.

W rzeczywistości nazywa się "kowal bezskrzydły" z rodziny pluskwiaków.

Występuje w całej Polsce. Żywi się owocami, a także, sokami martwych owadów, których soki wysysa za pomocą kłujki.

Ma tak paskudny smak i zapach, że jest niejadalny dla innych zwierząt.

Tylko borsuki mają na niego ochotę.

Jest nieszkodliwy dla ludzi i roślin w ogrodzie.

A nawet pożyteczny, bo pomaga rozkładać martwą materię.

Więc kiedy go zobaczycie, nie zabijajcie go.

Niech sobie pobzyka do woli.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%