Zamknij
REKLAMA

Kękę - wyboista droga do sławy

00:01, 05.10.2019 | Luk A.
REKLAMA
Skomentuj

Piotr Dominik Siara jest znany publiczności jako Kękę, Kiki, Kęki, Kędzior czy Mr Kękę. To raper pochodzący z Radomia, który przeszedł daleką drogę od wykonywania podziemnego rapu, problemów z alkoholem i dorywczych prac do bycia jednym z bardziej popularnych i szanowanych w środowisku raperskim artystów.

Długa droga na szczyt
Kękę urodził się 15 września 1983 w Radomiu. Zaczynał w roku 2001 w radomskim podziemiu. Od tej pory przeszedł daleką drogę, nie tylko artystyczną. W tamtych latach pracował m.in. jako listonosz. Miał też problemy z alkoholem, do czego się przyznaje w wywiadach. To już jednak przeszłość i teraz Kękę jest ojcem, partnerem, a także dojrzałym i świadomym artystą mającym swój charakterystyczny styl. Zdobywa złote płyty na samych pre-orderach. Zmienił się też pod względem wyglądu. Zaczął dbać o zdrowie, ćwiczyć na siłowni oraz trenować… boks.

To właśnie ta dyscyplina jest w dużej mierze odpowiedzialna za jego niesamowitą metamorfozę. Boks to świetny sport dający dużo satysfakcji zawodnikom, zarówno amatorskim, jak i profesjonalnym, oraz pozwalający wyładować się na ringu. Emocje udzielają się też widzom, którzy mogą śledzić boks, ale również obstawiać jego wyniki. Stawianie na boks w zakładach bukmacherskich może przynieść wiele frajdy - niemal tyle, co słuchanie Kękę… Sprawdź bonus u bukmachera forBet i sam się przekonaj.

Od debiutu do platynowych płyt
Kękę debiutował w 2001 roku na lokalnej scenie, ale jego pierwszy koncert z prawdziwego zdarzenia odbył się w 2002 roku w radomskim teatrze. Później jego kariera nie toczyła się szybko, ale krok po kroku Kękę budował swoją pozycję:

• Pięć lat później zadebiutował na płycie - wydał razem z Kotzim EP-kę "Weź nas podrób".
• Na pełnoprawny debiut przyszła jednak dopiero pora w 2013 roku, kiedy ukazał się jego solowy album "Takie rzeczy". Płyta trafiła na trzecie miejsce listy OLiS, najlepiej sprzedających się płyt w kraju.
• Debiut Kękę wydał w wytwórni Prosto, podobnie jak kolejny longplay - "Nowe Rzeczy" z 2015 roku.
• Aktualnie jego pierwszy krążek pokryty jest platyną, zaś drugi - podwójną platyną.
• W 2016 roku Kękę zdecydował się pójść własną drogą i założyć swoją wytwórnię, w ramach której wydał kolejną płytę pt. "Trzecie Rzeczy". Niedługo po premierze ona także pokryła się podwójną platyną.

To tu zwiastuje zmianę tematyki
Rok 2018 przyniósł zmianę tematyki na płytach Kęki. Nastąpił koniec rapu bardzo patriotycznego i rapowania o ważnych treściach. Zamiast tego Kękę zajął się bliższymi sercu tematami - rodziną, związkami, zapewnieniem bezpieczeństwa bliskim. Jest w związku, ma dwóch synów i poświęca się w pełni rodzinie, a także licznym akcjom charytatywnym. Na albumie "To Tu" z 2018 roku w pełni widać tę przemianę z lubiącego alkohol nieodpowiedzialnego młodzieńca w partnera, ojca oraz obywatela znającego swoje obowiązki. Mimo zmiany tematyki, Kękę pozostał spójny - fani śledzący jego karierę mogą dalej nadążać za jego wersami i nie czuć się oszukani.

Mr. Kękę, czyli znowu na zakręcie
Na "To Tu" wydawało się, że Kękę znalazł swoje miejsce w życiu i jest mu dobrze. Sam to zresztą podkreślał w wywiadach:
"Gdy kończyłem pisać poprzedni album "To Tu", byłem chyba w najlepszym okresie mojego życia. Czułem się świetnie, wszystko w około się układało, regularny sport pozwolił mi na osiągnięcie formy życia…".

Jednakże już w 2019 roku nadszedł zakręt w życiowej drodze i zwątpienie:
"Rok, później kiedy zacząłem pisać „Mr. KęKę”, wszystko obróciło się do góry nogami… Nawet to 'wstaje z trudem' to 180 stopni różnicy w porównaniu z pierwszymi wersami "Rutyny" otwierającej wcześniejszy album, czyli: "czy lato, czy zima, o szóstej na nogach…".

Recenzentom spodobał się ten zwrot w stronę bardziej mrocznych tematów oraz mieszanie rodzinnych dylematów z bardziej społecznymi czy nawet politycznymi aspektami. "Mr. Kękę" został pomyślany jako album o dwóch obliczach, na co wskazywała nawet okładka w dwóch wersjach – z portretem pogodnego i poważnego rapera. Jak jednak pisał recenzent z cgm.pl ta jasna i ciemna strona płyty przenikają się, dając niejako strefę szarości. Przez to album jest spójny i autentyczny w odbiorze.

(Luk A.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone