Zamknij
... czyli o tym, jak po raz kolejny sprofanowano Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej.
Donald Trump stwierdził, że fakt, iż pięćset lat temu jakiś duński statek dotarł do Grenlandii nie oznacza, że ta wyspa jest duńska.
… czyli o tym, czego musi się jeszcze nauczyć spotykając się regularnie z premierem, którego nie lubi. To jego konstytucyjny obowiązek, a nie przywilej.
Jadę pociągiem do Warszawy. Do pracy, po świątecznej przerwie, wraca polski parlament, choć nikt nie ma pewności, czy razem z nim wróci spokój i przewidywalność. Za oknem krajobraz powoli zmienia się z zimowego w poświątecznie szary, a w środku wagonu ludzie siedzą w ciszy, wpatrzeni w telefony, jakby każdy z nich próbował dowiedzieć się, co właściwie wydarzy się dalej.
Biały Dom co rusz oświadcza, że dostanie Grenlandię tak czy owak. Swój apetyt na tę wyspę uzasadnia jej strategicznym położeniem dla USA i coraz większej obecności Chin na jej wodach terytorialnych.
… czyli Polska domem dla ludzi o różnych tożsamościach.
W zachodniej tradycji przyjęło się, że to trzej królowie złożyli pokłon Jezusowi w Betlejem, choć grecka wersja Ewangelii św. Mateusza używa słowa "magoi" - mędrcy. Zaś według wielu biblistów takie wydarzenie nie miało w ogóle miejsca.
Trump po ujęciu Maduro powiedział wprost, że USA będą "desygnować" nowe władze Wenezueli sprzyjające Waszyngtonowi. To źle wróży dla małych państw, bo albo będą wasalami albo ofiarami.
Doprowadziliśmy świat do takiego momentu, w którym są sytuacje, że ciężko jest wyrobić sobie jednoznaczną opinię bez rozdzierania własnej moralności na kawałki. USA zbrojnie zaatakowały Wenezuelę. Wtargnęły na teren obcego, suwerennego państwa. Państwa, którego prezydent jest jednak tyranem ciemiężącym własny naród. I tu jest dylemat: czy autorytarny rząd Maduro, pełen korupcji i przemocy, może być usprawiedliwieniem dla interwencji Stanów Zjednoczonych? Otóż według prawa międzynarodowego nie może.
Na początku nowego roku media i tzw. trenerzy personalni prześcigają się w propozycjach rozmaitych treningów motywacyjnych, postanowieniach. Ale to wszystko ściema, bo silnej woli na ich realizację starcza raptem.... do lutego.
Zdarzają się takie sytuacje w naszym życiu, jak te z "Arabskich Opowieści" , zwanych niekiedy Baśniami z Tysiąca i Jednej Nocy, ale zamiast Szeherezady, młodej, okrągłolicej i o pięknych, sarnich oczach, będę ja. Pustelnik z Sadowej. W leciech podeszły.
Moim zdaniem nie mają one żadnego sensu. Proponuję jednak odwrócić logikę i spojrzeć na sprawę inaczej. Postanowić, że będę bardziej sobą.
Bliskowschodnie kawiarnie, w tym tureckie, to nie tylko miejsca gdzie pije się kawę czy herbatę, ale swego rodzaju kluby, instytucje kulturalne. Najczęściej wyłącznie dla mężczyzn.
Niezbadane są Jego plany. A świadczy o tym dzisiejsze czytanie z Ewangelii o męczeństwie św. Szczepana, którego szaty złożono u stóp młodzieńca imieniem Szaweł, potem, po nawróceniu, św. Pawła, Apostoła Narodów.
Choć należą dziś do polskiej, bożonarodzeniowej tradycji, pochodzą z innych krajów i kultur. Jak np. choinka, makowiec, pierogi, sałatka ziemniaczana.

OSTATNIE KOMENTARZE