Zamknij
Nie rozumiem tego zafascynowania Trumpem ze strony Nawrockiego i PiS. To jest tak irracjonalne, że trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie. No ale każdy ma takiego idola na jakiego zasłużył.
W czasie mrozów szukają ciepła. Na klatkach schodowych, na dworcach, w galeriach handlowych. Wielu z nich nie chce skorzystać z ogrzewalni czy noclegowni bo tam obowiązuje zakaz picia alkoholu więc zostają w swoich legowiskach. W studzienkach, pod mostami, na działkach. I zamarzają. Na śmierć.
Partia Hołowni, o nazwie dłuższej jak liczba członków, nie jest pierwszą, która zniknie ze sceny politycznej nawet jeśli wreszcie uda się jej wybrać nową szefową/szefa.
Do kancelarii Sejmu wypłynęła od przewodniczącego Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knessetu prośba o poparcie przyznania pokojowej Nagrody Nobla Trumpowi. Marszałek Sejmu spytany o to, co z nią zrobi, odparł, że "rozważy".
Trump, który chciałby w Iranie zaprowadzić zachodnią demokrację, nie jest pierwszym amerykańskim prezydentem, który nie rozumie tożsamości Irańczyków wyrażającej się w opowieści o Hussejnie- opowieści o męczeństwie za słuszną sprawę.
Nawrocki i jego doradcy próbują zmiękczyć nieco konfrontacyjny, jak dotychczas, styl jego urzędowania. Chce się pokazać jako "dobry tatuś" lub "brat łata", z którym można kraść kury. Ale to zwykła ściema mająca poprawić jego notowania.
Kilka razy oglądałem zamieszczony w sieci filmik z zabójstwa Alexa Prettiego przez federalne służby imigracyjne w Minneapolis. Zabójca w mundurze strzelał mu plecy gdy już leżał na ziemi skrępowany przez innych agentów. To było morderstwo z zimną krwią.
Nie musimy kochać Owsiaka. Ani "Caritas". Ani szefowej "Świątecznej Paczki", organizacji charytatywnych czyniących tyle dobra. Pomoc nie ma barw politycznych ani światopoglądowych.
Wracam z 50. posiedzenia Sejmu z uczuciem, że już to wszystko widziałem. Jak kolejny odcinek serialu, w którym dużo się dzieje, ale niewiele z tego wynika. Obrady toczyły się normalnym trybem: poprawki, głosowania i co chwilę marszałkowskie „proszę o spokój”.
Tytułowe słowa wypowiedział swego czasu Putin, dodając "zobaczymy, która wygra". Nie da się nie zauważyć dużych podobieństw pomiędzy logiką Trumpa i autora tych słów. Co nie oznacza, że obie rozumiemy w Europie.
Gdy 8 lipca 1997 roku w Madrycie towarzysząc prezydentowi Kwaśniewskiemu usłyszałem, że Polska została zaproszona do NATO nie myślałem, że za mego życia ta instytucja się rozwali. I to za sprawą prezydenta USA, państwa które ją współtworzyło.
… czyli o tym, jak tańczą polscy politycy na tonącym Titanicu.
To, że polska prawica, z Nawrockim na czele, wpatrzona w Trumpa przypomina psa gapiącego się w kość, jest faktem.
"Tata nie wraca ranki i wieczory, Pełczyńska-Nałęcz z trwogi ciemne zasunęła story" mógłby napisać wieszczunio Adaś, gdyby jeszcze żył, o sytuacji w partii byłego marszałka sejmu.

OSTATNIE KOMENTARZE