Zamknij
REKLAMA

Czują się oszukani. O co chodzi prezydentowi Głowskiemu?

16:37, 27.08.2019 | msz
REKLAMA
Skomentuj

- Czujemy się bardzo oszukani przez władze miasta Piły, dlatego złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Bolesław Hilarecki, dyrektor zarządzający w spółce MP Technology, która była wykonawcą Systemu Dynamicznej Informacji Pasażerskiej na przystankach autobusowych w Pile.

MP Technology to firma z pięcioletnim stażem na rynku, ale - jak podkreśla Bolesław Hilarecki - z dużym doświadczeniem w branży. Dotąd tego typu systemy słupska spółka zrealizowała w około dwudziestu miastach, m.in. w Gdańsku, Gdyni, Bydgoszczy, Toruniu, Warszawie, na Śląsku. Tylko w Szczecinie wartość zadania wyniosła 40 milionów złotych.

Na początku wydawało się, że i w Pile inwestycja przebiegnie bez problemów. Firma MP Technology złożyła najkorzystniejszą ofertę, która jako jedyna mieściła się w budżecie miasta zaplanowanym na ten cel, wynoszącym nieco ponad 5 milionów złotych. Konkurencyjna oferta przekraczała założone środki miejskie o ponad 2,7 mln złotych, a ofertę MP Technology o ponad 3,1 mln złotych.

- Dzięki nam Miasto de facto zaoszczędziło ponad 390 tysięcy złotych w stosunku do zaplanowanych środków na realizację tej inwestycji - wskazuje Bolesław Hilarecki.

11 października 2018 roku słupska firma zawarła umowę z Miastem Piła na wybudowanie Systemu Dynamicznej Informacji Pasażerskiej. Zakres prac obejmował wyposażenie wszystkich autobusów w dedykowane urządzenia pokładowe, budowę i uruchomienie na 45 przystankach elektronicznych tablic informacyjnych wskazujących mieszkańcom realny czas przyjazdu autobusu oraz wyposażenie serwerowni MZK w zaawansowane urządzenia serwerowe.

- Niezwłocznie po podpisaniu umowy przekazaliśmy realny harmonogram prowadzenia prac, z którego wynikało, że przy pełnej współpracy ze strony Miasta umowa może zostać zrealizowana do końca marca 2019 roku. Dawało to nam, jako wykonawcy, nieco ponad 5 miesięcy na wykonanie inwestycji. To bardzo napięty termin, gdyż tego typu przedsięwzięcia zwyczajowo realizuje się w około 10-14 miesięcy. Co więcej, zamawiający, czyli Miasto Piła, zawarł umowę o dofinansowanie inwestycji z Urzędem Marszałkowskim, która gwarantowała zamawiającemu ponad 2000 dni na jej realizację. Na samo przygotowanie przetargu Miasto potrzebowało około 1500 dni, czyli 10 razy więcej, niż nam pozostało na wybudowanie całego systemu. Mimo to ten niespełna półroczny termin uznaliśmy za realny do dotrzymania. Nawet zaproponowaliśmy technologie, które swą nowoczesnością wykraczały poza ramy projektu - mówi szef MP Technology.

Tuż po rozpoczęciu prac zaczęły się pojawiać problemy, które Bolesław Hilarecki określa jako "całkowicie nieuzasadnione przeszkody realizacyjne".

- Zamawiający zaczął przesyłać nam przez kilkadziesiąt dni ogromną liczbę pism z żądaniami przekazania różnych informacji, wyjaśnień itp., które na danym etapie realizacji umowy nie były istotne. Średnio otrzymywaliśmy ponad jedno pismo dziennie. Odpowiedź na nie wymagała poświęcenia sporej ilości czasu, choć żądane informacje nie służyły w danym momencie realizacji umowy. Co więcej, zamawiający nawet w najmniej istotnych sprawach żądał przesyłania odpowiedzi w formie papierowej, nie honorując pism przesyłanych mailowo, co dodatkowo komplikowało efektywne i płynne prowadzenie kontraktu.

- W połowie realizacji projektu - to jakieś kuriozum - zażądano od nas przedstawienia szczegółowej koncepcji systemu/oprogramowania, choć jako wykonawca bazowaliśmy na opracowanej już wcześniej za ponad 200 tysięcy złotych koncepcji autorstwa MZK Piła, notabene, z niedoróbkami. Ponadto nałożono na nas karę w wysokości ok. 5000 złotych za to, że w umowie z podwykonawcą (której wartość wynosiła około 1% naszej umowy z zamawiającym) nie znalazła się wzmianka o nakładaniu przez nas kar na podwykonawcę za jego opóźnienia. A przecież przed Zamawiającym odpowiada nasza firma, a nie nasz podwykonawca.

- Jakby jeszcze tego było mało, Miasto zablokowało nam możliwość prowadzenia robót ziemnych - na każdym z 45 przystanków należało wykonać przyłącze elektryczne. Pretekst - brak koncepcji oprogramowania, a przecież oprogramowanie nie dość, że zostało opisane na 40 stronach dokumentacji projektowej wykonanej przez MZK, to nie ma nic wspólnego z robotami ziemnymi czy instalacją urządzeń na przystankach. Analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku prac, które mieliśmy wykonać w 46 autobusach miejskich.

- Z drugiej strony zamawiający i wynajęty przez niego inżynier kontraktu nie wywiązywali się ze swoich obowiązków, m.in. dotyczyło to wyboru dostawcy internetu (zajęło to MZK ponad 40 dni) czy kart SIM do autobusów, bez których system nie mógł funkcjonować. Ostatecznie zdołaliśmy zainstalować 13 tablic na przystankach, ale Miasto nie było zainteresowane ich włączeniem, by mieszkańcy i pasażerowie mogli już z nich częściowo korzystać.

- Wykonanie umowy było bardzo wymagające ze względu na narzucone przez Miasto bardzo krótkie terminy realizacji prac, a z drugiej strony Miasto piętrzyło firmie sztuczne problemy, czy wręcz blokowało realizację umowy pod pozornymi argumentami "dbałości" o interes publiczny. Ostatecznie, w wyniku opieszałości i niejasno motywowanych działań urzędników miejskich i wynajętego przez nich inżyniera kontraktu, termin realizacji umowy nie mógł być dotrzymany. W związku z czym z wyprzedzeniem wystąpiliśmy o jego zmianę, argumentując merytorycznie przyczyny i podając bardzo szczegółowy - dzień po dniu - harmonogram zakończenia prac do końca czerwca br. Miasto przez około dwa tygodnie zwodziło nas i wzywało na spotkania, choć główny sygnatariusz umowy, prezydent Piły Piotr Głowski, nie znalazł nigdy czasu na spotkanie z naszym zarządem. Mam doświadczenie ze Słupska, gdzie drzwi do prezydenta Biedronia były zawsze otwarte. W Pile tego ze strony pana prezydenta nie doświadczyłem. W efekcie pod koniec marca Miasto bez wcześniejszych informacji i zupełnie z zaskoczenia zerwało z nami umowę, mimo że jej stan zaawansowania wynosił ponad 70%, a najbardziej wymagające i kosztowne prace i urządzenia zostały wyprodukowane i czekały na montaże, które były przez Miasto wstrzymywane pod różnymi pozornymi powodami. Obecnie wypowiedzi prezydenta Głowskiego na ten temat są bardzo lakoniczne i wygładzone, niestety mają niewiele wspólnego z prawdą - twierdzi dyrektor zarządzający MP Technology.

W opinii Bolesława Hilareckiego, nawet po zerwaniu umowy urzędnicy miejscy nie przestali działać na niekorzyść jego firmy. Nie dopuszczono np. przedstawiciela wykonawcy do uczestniczenia w inwentaryzacji wykonanych prac. Choć wcześniej został on wezwany do osobistego stawiennictwa, komisja obradująca w siedzibie MZK wyprosiła go ze swego posiedzenia.

- Dokonano jednostronnego spisania inwentaryzacyjnego, zaniżając ponad 10-krotnie wartość wykonanych przez nas prac - twierdzi Bolesław Hilarecki. - Dodatkowo Miasto zatrzymało ponad pół miliona złotych wniesionego przez nas w pieniądzu zabezpieczenia, nie wypłaciło nam też ani złotówki wynagrodzenia za zrealizowane prace. W wyniku takich działań firma znalazła się w ciężkiej sytuacji finansowej, grożącej jej upadłością.

- Wszystkie te czynności noszą według nas znamiona przekroczenia uprawnień z zamiarem wyrządzenia dużej szkody majątkowej, a może nawet próby zlecenia wykonania zamówienia publicznego wskazanemu podmiotowi, dlatego też skierowaliśmy odpowiednie zawiadomienie do prokuratury. Przygotowujemy też pozew cywilny przeciwko zamawiającemu. Czujemy się w tej sprawie bardzo oszukani! - ocenia Bolesław Hilarecki

(msz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (17)

gosciugosciu

11 22

Jaki on poszkodowany , jaki biedny bizmesmen. Miasto ma takie dowody w sądzie na tą firmę że porażka poszkodowanego jest faktem. 17:07, 27.08.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

CzytelnikCzytelnik

13 8

,, Gosciu'' skąd Ty wiesz jakie miasto ma dowody? Może jesteś pracownikiem UM bądź działasz na ich rzecz... W sądzie wyjdzie kto ma rację, nie ma co przesądzać. 18:06, 27.08.2019


witch doctorwitch doctor

8 2

Tej gościu, to co jak biznesmen to można go oszukać i działać na jego szkodę ? jak myślisz (jeśli wiesz co to myślenie) kto płaci podatki na twój social?! właśnie ci biznesmeni z małych i średnich przedsiębiorstw, one działają o prawa rynku, lecz rząd czy jakiś małostkowy prezydent im szkodzi. Głoski to tandeciarz, pozuje tylko do zdjęć i opowiada frazesy o potędze Piły.
Jakby wygrała wskazana przez niego firma to by mnie było kłopotów, a tak jest okazja wydymać obcego i przekazać inwestycję swojemu za większe pieniądze, Piotruś Pan - mistrz rozrzutności, korony za 60tyci czy kładka za 8 baniek, gdzie jest NIK, prokuratura, KIO... 13:11, 28.08.2019


FachmanFachman

16 3

MZK opracowało koncepcję sytemu?? Przecież oni ludzi tylko wożą to jak skomplikowany system mogli zrobić informatyczny. No chyba, że Kaziu radny zrobił:) 21:49, 27.08.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Fanatyk kierasa kaziFanatyk kierasa kazi

4 1

Kaziu tam mistrz. On nie wie co to autobus nawet! A co dopiero jak zaprogramować tablice ;). 19:33, 28.08.2019


LiberalnyLiberalny

17 4

Mieszkańcy muszą w końcu zrozumieć że to oni za wszystko płacą a urzędnicy działają na ich zlecenie i w imię ich dobra. To co wyprawiają z naszymi inwestycjami przechodzi ludzkie pojęcie.... wygląda na to że „nie ta firma” wygrała przetarg i rozprawiono się z nimi jakbyśmy żyli na Białorusi.... a swoją drogą to ciekawe ile wiedzy i doświadczenia posiada prezez mzk i jego elektrycy w takich systemach ;););) chyba sporo skoro prezydent zdecydował sie na takie sowite wynagrodzenie :):):):) 22:43, 27.08.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

hmmhmm

4 1

Czyli czy PiS czy PO to jedna bajka. 13:35, 28.08.2019


MieszkankaMieszkanka

14 5

Chyba kończy się prywatne państwo, może zacznie się myśleć o nas - mieszkańcach... już mogliśmy korzystać z tablic, a tak stoimy na przystankach i czekamy aż łaskawe MZK puści jakiś autobus... Może taki system zaprojektowało, ze boi się, ze wyjdzie ich szeroka NIEwiedza?!!! 22:50, 27.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

I nagrodaI nagroda

6 10

Jeśli o czymś pisze (msz), to musi być kicha napełniona odpadami intelektualnymi kreowanymi przez nienawiść kamaryli Wielkiego Smrodatora do prezydenta miasta. 09:33, 28.08.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

factfact

3 7

wpis wyżej hejtera lemanowica, skazanego, co ma syna pedała 11:36, 28.08.2019


PGPG

6 6

Bo strzelę (jeszcze większego) focha! 11:36, 28.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Szparka Szparka

3 1

wpis "fact" to nienawistnik szalbiez, ojciec co ma syna wielogenderowego ze wskazaniem na miłośnika "tłoka czekoladowego". 19:05, 30.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BHBH

3 0

Największym graczem przeciwko spółce jest jej prezes, niestety. Pozdro dla pracowników, dużo zdrowia życzę. 14:31, 02.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

fujfuj

1 1

Szparka to 74-letni wieprz, internetowy skazaniec, teść synowej co sika na stojąco i grzmoci turecką parówą syna od narkotyków + 20 zł od chorego 15:00, 02.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

świadek stądświadek stąd

2 0

Banda kolesi-nieudaczników wolą w fontanny i misję Mars inwestować bo system komputerowy ich przerasta,Piła nie może wyrwać się z niewoli czerwonych dynastii i nadal jest skansenem mundurowych zwyczajów.Ktoś nie dostał w łapę? 10:59, 09.09.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

lewak z PiS-ulewak z PiS-u

0 0

Dopóki będzie PiS, dopóty będą czerwone dynastie. Towarzysz Kaczyński właśnie za to lubi Piłę i tu przyjeżdża w sobotę. 22:30, 12.09.2019


REKLAMA

PatrykPatryk

0 0

Z politykiem chcieliście robić biznesy... Hah hah hah hah. Teraz już wiecie że z tymi ludźmi z plakatów to wychodzi się jak nijak... A problemy straty ogromne... 14:51, 16.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© faktypilskie.pl | Prawa zastrzeżone