Zamknij
REKLAMA

Co drugiego nowotworu można uniknąć

07:47, 04.10.2021 | Rozmawiał: Mariusz Szalbierz
Skomentuj fot. WCO
REKLAMA

Rozmowa z lek. med. Piotrem Martenką, kierownikiem Zakładu Radioterapii IV w Pile - Filia Wielkopolskiego Centrum Onkologii.


Codziennie podawane są raporty o zakażeniach i zgonach z powodu koronawirusa. Gdyby z taką skrupulatnością raportować zachorowania na nowotwory, to jak wyglądałaby ta statystyka?
- W Polsce choroba nowotworowa dotyka prawie 170 tysięcy osób rocznie. Każdego roku umiera na nią około 100 tysięcy osób, a więc średnio około trzysta osób dziennie. Częstszą przyczyną zgonów są jedynie choroby układu krążeniowego.

Zapewne pandemia Covid-19 to czas wyjątkowo trudny dla pacjentów nowotworowych. Jak pandemiczne obostrzenia wpłynęły na dostępność do specjalistów i czy miały wpływ na jakość ich leczenia?
- Co do jakości przeprowadzanego leczenia, to ona zasadniczo nie zmieniła się. Jeśli pacjent do nas dotarł, leczyliśmy go tą samą nowoczesną radioterapią, na tej samej sali operacyjnej, czy też poddawany był leczeniu systemowemu z użyciem hormonoterapii, immunoterapii czy chemioterapii zgodnie ze wskazaniami. Jednak ze względu na pandemię koronawirusa to dotarcie do specjalisty onkologa było utrudnione. Z jednej strony musieliśmy stosować rygory sanitarne, a więc większy dystans przestrzenny w izbach przyjęć, w rejestracji, salach chorych, poczekalniach. Ten lepszy standard przestrzenny spowodował zarazem, że mogliśmy przyjąć jednocześnie mniej pacjentów, aby uniknąć ryzyka zakażenia pomiędzy nimi.

Jednak główną przyczyną takiej sytuacji było to, że pacjent nie mógł w tak skuteczny sposób, jak wcześniej, dotrzeć do swego lekarza pierwszego kontaktu, do diagnostyki obrazowej, do badań profilaktycznych - a więc do tych wszystkich niezwykle ważnych elementów systemu opieki zdrowotnej, które poprzedzają leczenie onkologiczne, a których wydajność znacząco spadła w trakcie epidemii. To na pewno działało zniechęcająco. Kolejnym czynnikiem był strach przed zakażeniem koronawirusem. Pacjent z objawami choroby nowotworowej wolał niejednokrotnie przeczekać pandemię - której, przecież, przeczekać się nie da, bo ona cały czas jest. Takie postawy dotyczyły szczególnie okresu, kiedy nie było jeszcze szczepionki. Niektórzy pacjenci wiele miesięcy zwlekali z podjęciem diagnostyki czy leczenia. W skrajnych przypadkach był to nawet rok.

Co po okresach lockdownów trzeba najpilniej nadrobić, poprawić?
- Wysoka jakość leczenia chorób nowotworowych oparta o skoordynowaną opiekę wielodyscyplinarną nad każdym pacjentem była tak samo ważna przed epidemią, jest tak samo ważna w czasie epidemii i będzie tak samo ważna po epidemii. Braki, które były wcześniej, teraz, podczas epidemii, mogły się tylko wyostrzyć - dotyczą one przede wszystkim ilości personelu oraz doprecyzowania systemu koordynacji opieki nad pacjentem.

W 2015 roku rozpoczął funkcjonowanie tzw. pakiet onkologiczny. Jego nieodłącznym elementem jest karta diagnostyki i leczenia onkologicznego (tzw. karta DiLO), której zadaniem jest skoordynowanie procesu diagnostyczno-terapeutycznego oraz ułatwienie pacjentowi z podejrzeniem nowotworu lub zdiagnozowaną chorobą poruszanie się w systemie opieki medycznej. Zapowiadana Krajowa Sieć Onkologiczna cały czas jest na etapie tworzenia i dyskusji po przeprowadzonym pilotażu w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Ale zadania lepszej koordynacji są szczególnie istotne i aktualne również na naszym poziomie lokalnym.

Przytoczę tu przykład z Piły, gdzie funkcjonuje szpital wielospecjalistyczny ze specjalistami w dziedzinie chirurgii onkologicznej i onkologii klinicznej a obok działa ośrodek radioterapii ze specjalistami w dziedzinie radioterapii onkologicznej. Ośrodek Radioterapii w Pile przy ulicy Rydygiera 3 jest Filią Wielkopolskiego Centrum Onkologii i mimo pandemii stopniowo zwiększa ilość przyjmowanych pacjentów - w stosunku do roku poprzedniego jest o 25% więcej leczonych osób. Wraz ze wzrostem ilości leczonych pacjentów wzrasta ilość tych, którzy wymagają jednoczasowej hospitalizacji, gdyż prowadząc pełnoprofilowe leczenie radioterapią szacuje się, że około 10-20% wszystkich pacjentów wymaga na pewnym etapie w sposób planowy lub interwencyjny hospitalizacji. Planowa hospitalizacja powinna odbywać się na oddziale onkologicznym. Prywatna lecznica zlokalizowana w centrum Piły, prowadząca nowoczesne leczenie hematoonkologiczne, z uwagi na swoją strukturę i lokalizację nie może spełnić funkcji pełnego zabezpieczenia szpitalnego leczenia dla pacjentów poddawanych radioterapii. Dla regionu pilskiego takim naturalnym miejscem jest tandem oparty o zawartą w 2019 roku umowę o współpracy między Wielkopolskim Centrum Onkologii a Szpitalem Specjalistycznym im. Stanisława Staszica przy ulicy Rydygiera 1 w Pile. Te dwie jednostki zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie dwóch przylegających do siebie budynków powinny prowadzić skojarzone, jednoczasowe leczenie onkologiczne w dziedzinach chirurgii, radioterapii i chemioterapii.

Niestety do tej pory szpital specjalistyczny nie uzyskał kontraktu na prowadzenie pełnoprofilowego oddziału onkologicznego, a ma kontrakt jedynie na chemioterapię. Nie możemy więc realizować, w sposób zgodny z przepisami Narodowego Funduszu Zdrowia, hospitalizacji planowej pacjentów poddawanych radioterapii lub radiochemioterapii. Taka hospitalizacja powinna odbywać się na oddziale onkologicznym. Obecnie robimy to w sposób nie do końca zgodny z przepisami NFZ na oddziale paliatywnym i Fundusz nam to kwestionuje. Hospitalizujemy również pacjentów na oddziałach zabiegowych, które jednak nie do tego są przeznaczone. Będziemy po raz kolejny wnioskować do pani dyrektor Wielkopolskiego Oddziału NFZ w Poznaniu, aby ten oddział otrzymał kontrakt na leczenie onkologiczne, a nie tylko ograniczał się do podawania leków cytostatycznych, gdyż jest to tylko mała część całego procesu leczenia onkologicznego. I to wcale nie kłóci się z tym, że prywatna lecznica w Pile wykonuje dziś bardzo dobrą pracę hematoonkologiczną. Zapotrzebowanie na oddziały onkologiczne jest potężne, gdyż wiąże się z najbardziej przewlekłym okresem leczenia, który dzięki skuteczności kolejnych metod terapeutycznych wydłuża się i trwa lata, a nawet dekady.

Jak przekonać pacjenta, że rak to nie wyrok, lecz początek drogi do odzyskania zdrowia?
- Niestety spotykamy się dzisiaj z coraz większą nieufnością społeczeństwa do specjalistów. Epidemia koronawirusa znacznie tę nieufność pogłębiła. W przypadku Covid-19 są to często całkowicie sprzeczne z sobą opinie, pod którymi podpisują się specjaliści. Większość z nich - słusznie w obliczu obecnej wiedzy - podpisuje się pod tym, że szczepionka hamuje rozwój epidemii. Ale w mediach społecznościowych znaleźć można wiele przykładów, również sygnowanych przez autorytety, że jest wręcz przeciwnie. Takie rzeczy dzieją się w świetle jupiterów i jeszcze są podsycane. To wszystko skutkuje rosnącą nieufnością w stosunku do specjalistów oraz, niestety, dezorientacją społeczeństwa i podejmowaniem decyzji zagrażających zdrowiu i życiu.

Na szczęście, w odróżnieniu od wspomnianych dezinformacji na temat koronawirusa, w przypadku choroby nowotworowej mało jest takich osób, które podpiszą się pod stwierdzeniem, że w razie wykrycia raka nie warto się leczyć albo że należy stosować jedynie medycynę naturalną. Leczenie onkologiczne może być leczeniem trudnym, obarczonym powikłaniami - zdarzają się jak przy każdej innej metodzie terapeutycznej. Ale to leczenie ratuje ludziom życie albo to życie im przedłuża.

Skoro ufamy specjaliście od mechaniki samochodowej, że wyremontuje nasze auto, skoro ufamy deweloperowi stawiającemu nasz dom, że nie zawali się nam na głowę, to tym bardziej ufajmy lekarzom specjalistom, ufajmy certyfikowanym i akredytowanym ośrodkom, które leczą choroby nowotworowe. Przecież tu chodzi o nasze zdrowie, a często i o życie, a te mamy tylko jedno.

4 października obchodzony jest Światowy Dzień Onkologii. Jaki jest jego cel?
- Przede wszystkim promowanie informacji na temat profilaktyki. Moglibyśmy uniknąć co drugiego nowotworu, gdybyśmy zrezygnowali z naszych nałogów, z paleniem papierosów na pierwszym miejscu, ale także chodzi tu o inne używki czy niezdrową dietę. Tego rodzaju profilaktyka jest w zasięgu ręki każdego z nas.

Drugi rodzaj profilaktyki wiąże się z wykrywaniem wczesnej postaci choroby nowotworowej, w której leczenie ma bardzo wysoką skuteczność, niejednokrotnie ponad 90%. Ma to na przykład olbrzymie znaczenie przy nowotworze szyjki macicy - żadna kobieta nie powinna mieć rozpoznanego zaawansowanego raka, jeśli tylko regularnie chodziłaby do ginekologa. To samo dotyczy raka piersi, a więc regularne poddawanie się mammografii. Kolejnym badaniem jest kolonoskopia - to już dotyczy obu płci - a więc badanie jelita grubego. Są to metody niedrogie i niegroźne, które mogą uratować bardzo dużo istnień ludzkich.

Niezwykle istotna jest też promocja metod leczenia - świadomość, że nie każdy rak to wyrok. Oferujemy dzisiaj skuteczne leczenie skojarzone, składające się z wielu nowoczesnych metod terapeutycznych, prowadzone we współpracujących, skoordynowanych ośrodkach. I to jest na pewno dobra informacja.

Dziękuję za rozmowę.

(Rozmawiał: Mariusz Szalbierz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%